Mój chłopak jest gorszy

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
CzarnyKotR
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 20 lip 2017, 12:51
Płeć: kobieta

Re: Mój chłopak jest gorszy

Post autor: CzarnyKotR » 27 lip 2017, 16:55

psubrat pisze:
26 lip 2017, 12:38
Ja z wpisu założycielki wątku nie widzę, żeby czuła się bezwartościowa, więc prawdopodobnie to poniżanie nie było wcale szczególnie intensywne. A że brata widzi jako lepszego niż swojego chłopaka... cóż, jedni ludzie są bardziej zdolni, inni mniej. Może brat rzeczywiście jest bardzo utalentowany i trudno mu dorównać. Bywa. Nie ma w tym nic złego. Nie ma też nic złego, a wręcz jest to dobre, jeśli rodzic ten talent dostrzega i chwali.
Wierz mi, że nie chciałbyś słyszeć takich rzeczy i to często od wielu lat od własnego ojca. Rozumiałabym gdyby chwalenie brata było samym chwaleniem a nie jednoczesnym poniżaniem mnie. Co do brata, nauczył się angielskiego, bo chciał i miał kontakt z tym językiem z własnego wyboru - ja nigdy nie lubiłam tego języka i mając wybór w szkole niemiecki czy angielski wybrałam ten pierwszy, który nawet nie jest u mnie komunikatywny; od dzieciaka interesowały go komputery i w tym też się dokształca: dużo się o tym dowiaduje, uczy się programować, od tego roku zaczyna studia informatyczne - ja nie mam takich technicznych umiejętności, którymi mogłabym się 'popisać'. Mój brat zrobi tapetę w pokoju - to jest dla mnie teoretycznie "łał", bo ja nie umiem (no właśnie, tutaj teoria, że to jest dla mnie takie niesamowite, bo uważam, że sama nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła/nie nadaję się). Więc było "daj mi, ja też chcę zrobić" no i się nauczyłam. Co prawda żadna to filozofia, ale zawsze wydawało mi się to dosyć trudne a teraz po kolei z doświadczenia wiem co i jak. I tutaj zaraz myśli, że nie wiem czy mój chłopak by to umiał, czy by sobie poradził, że może by tego nie zrobił.. Ale właśnie dlaczego.. Wiem, że z chęcią by się tego podjął, nauczył jeśli byłaby taka potrzeba. A ja mam takie myśli.. Jeśli chodzi o mnie to np. umiem słuchać, wesprzeć, dobrze poradzić - słyszałam to wiele razy. Ale o tym rodzice nie wiedzą, a nawet jeśli by wiedzieli to przecież według ojca to nie będzie takie ważne jak naprawa komputera tylko takie moje dyrdymały.

PS. Nie przetrwaliśmy.. Mieliśmy kilka przerw, rozstań, ale wiem, że to jest ostateczne.. Mimo wszystko skoro już zaczęłam tą sprawę i ktoś chciałby coś na ten temat napisać to oczywiście przeczytam i postaram się odpisać. Wytłumaczę się też, że nie odpisałam na poprzednie posty dlatego, że stało się to kilka dni temu i nie mam siły..
PS2. Nie powiem o nim inaczej niż "mój chłopak", bo inna forma nie przechodzi mi przez gardło, nawet pisane..

CzarnyKotR
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 20 lip 2017, 12:51
Płeć: kobieta

Re: Mój chłopak jest gorszy

Post autor: CzarnyKotR » 27 lip 2017, 17:09

patha pisze:
27 lip 2017, 7:33
Myślę, że to nie jest temat o chłopaku, tylko o problemach autorki wynikających z dorastania w toksycznej rodzinie.
To znaczy, że problem jest we mnie a nie w chłopaku, prawda?
CzarnyKotR pisze:
25 lip 2017, 20:42
Cześć wszystkim. Niestety z pewnych względów Wam nie odpiszę.. Ale bardzo dziękuję wszystkim za zainteresowanie i odpowiedzi. Jedynie zwrócę się do Motylastopa, bo krótko: Głównie przez ojca, że lepiej było mnie w umywalce utopić, zabić, wyzwiska najgorszego pokroju, że "ten to jeszcze wyjdzie na ludzi a ta będzie zarabiać marne grosze jako sprzątaczka", plus jaka to ze mnie kurwa, szmata, nic nie warte gówno itd. Innych facetów nie ma, chodzi tylko o mojego brata.

To nie jest normalne, w jaki sposób Twój ojciec odnosił się do córki.
No nie jest, ale nie zmienię tego.
Ale tak bardzo mi przykro, że nie jestem przekonana w stu procentach o tym, że nie jest gorszy.. Niedawno coś zauważył: że może przypisuję jemu swoją "gorszość", umniejszając tym jego, bym ja nie czuła się gorsza (by znowu nie czuć się "niżej"). Przerzucam na niego swoje negatywne zachowania przez co twierdzę, że może być gorszy. To w psychologii nazywa się projekcją. Moja psycholog mówi, że to może być to. Boli mnie to, nie chce by tak było, chciałabym to zmienić.
Myślę, że masz wbudowany skrypt: ciągłe sprawdzanie czy nie jestem gorsza -> ciągłe porównywanie się z innymi (czy bliżsymi męzczyznami w szczególności). Być może rzeczywiście pochodną fiksacji na tym skrypcie jest mechanizm projekcji.
Poza tym czujesz się jakiś sposób zależna od mężczyzn.

Myślę, że ktoś powinien Ci uświadomić Twoje mocne strony, zwrócić uwagę na to w czym jesteś dobra, żeby podniosło się Twoje poczucie własnej wartości do normalnego poziomu, byś przestała się porównywać z innymi. Z tego co piszesz wynika np. że jesteś dobrą dziewczyną - to jest wartościowe. I zrób coś dla siebie, z czego sama mogłabyś być dumna. Jeśli nie "wchodzi" Ci angielski, zacznij się uczyć innego języka. To, że nie znasz się na komputerach nie znaczy, że jesteś gorsza, większość kobiet cierpi na "wrodzony techniczny analfabetyzm" i to jest zupełnie normalne.

______________________________________________________________________________________
Być może tak jest z tym porównywaniem, nawet nieświadomie. Kiedyś siebie lubiłam i akceptowałam, ale niestety nie wiem co się stało i kiedy dokładnie, że jest inaczej.
Rozwiniesz bardziej tą zależność od mężczyzn?

Czasami usłyszę coś dobrego od bliższych mi osób, staram się sama zwracać uwagę na to, co jest we mnie dobre, co mogę docenić. Ale trudno o to, gdy na każdym kroku jestem kopana i robiąc samodzielnie krok do przodu potem robię dwa do tyłu. Umiałbyś wskazać po czym tak stwierdziłeś? Nie ukrywam, że miło było to przeczytać. Ze mną jest problem, bo od kilku lat mam depresję, na przemian mam stany bardziej stabilne jak i takie kiedy nie wychodzę z łóżka, krok dzieli mnie od przejścia na drugą stronę.. Nie w głowie mi samodoskonalenie, gdy walczę o każdy dzień.

CzarnyKotR
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 20 lip 2017, 12:51
Płeć: kobieta

Re: Mój chłopak jest gorszy

Post autor: CzarnyKotR » 27 lip 2017, 17:19

psubrat pisze:
27 lip 2017, 10:58
patha pisze:
27 lip 2017, 7:33
[...]
Myślę, że ktoś powinien Ci uświadomić Twoje mocne strony, zwrócić uwagę na to w czym jesteś dobra, żeby podniosło się Twoje poczucie własnej wartości do normalnego poziomu
Przyglądam się wpisom autorki wątku... i nie widzę żadnych poszlak, by sądzić że ma niskie poczucie własnej wartości.
Dlatego nawet jeśli wypowiedzi ojca nie są przeredagowane, by zabrzmieć bardziej efektownie (z czym niejednokrotnie się stykałem w wydaniu mojej siostry, więc gdy kobieta mówi takie coś o ojcu, podchodzę do tego z dystansem), to jest duża szansa że były sporadyczne.
Oczywiście takie wypowiedzi nie są dobre, ale trzeba jednak dopuścić, że ludzie nie są idealni i pod wpływem emocji mogą powiedzieć coś, czego nie powinni. Dzieci rodzicom też czasem mówią coś, czego mówić nie powinny.

Dosłowny cytat z dosyć niedawna, akurat miałam zapisany: [jestem] "tępą kurwą, nic tylko zabić". To jedno z takich stałych, "normalnych" tekstów. Nie zmieniam nic, by było bardziej dramatycznie, piszę jaka jest rzeczywistość.

Awatar użytkownika
Haille
Intronek
Posty: 55
Rejestracja: 27 cze 2016, 16:11
Płeć: kobieta
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Kraków

Re: Mój chłopak jest gorszy

Post autor: Haille » 30 lip 2017, 19:22

CzarnyKotR pisze:
27 lip 2017, 16:55
I tutaj zaraz myśli, że nie wiem czy mój chłopak by to umiał, czy by sobie poradził, że może by tego nie zrobił.. Ale właśnie dlaczego.. Wiem, że z chęcią by się tego podjął, nauczył jeśli byłaby taka potrzeba. A ja mam takie myśli.. Jeśli chodzi o mnie to np. umiem słuchać, wesprzeć, dobrze poradzić - słyszałam to wiele razy. Ale o tym rodzice nie wiedzą, a nawet jeśli by wiedzieli to przecież według ojca to nie będzie takie ważne jak naprawa komputera tylko takie moje dyrdymały.
Może zabrzmię teraz jak jakieś guru z dalekiego wschodu, ale ja to widzę tak; jesteś Ty i jest twój umysł nieustannie zanurzony w oceanie myśli. Jedna za drugą, nieustanny ciąg, jak fale. Większość czasu ten ocean faluje bez naszej świadomej intencji - czyli jak chce, a dokładniej tak, jak go uwarunkowało nasze otoczenie, lub my sami. Wydaje mi się, że Twój główny problem polega na tym, że utożsamiasz się z tymi samo napływającymi, będącymi wynikiem skrzywienia Twojego otoczenia,(a więc chcąc nie chcąc Ciebie) myślami. Moim zdaniem zrozumienie tego jest, że się tak symbolicznie wyrażę, kamieniem węgielnym w drodze do samorozwoju (czy jak wolą przeciwnicy wszelkich tego typu praktyk; polepszania zdrowia psychicznego). Zaakceptuj te wszystkie negatywne schematy myślowe, kiedy się pojawią , zamiast obarczać się winą typu "jak ja mogłam tak pomyśleć",przyjrzyj się im dokładnie i stwierdź, że się z nimi nie zgadzasz. Najlepiej to wszystko zapisuj. W miarę upływu czasu, kiedy będziesz przyglądać się tym schematom będą stawać się coraz luźniejsze i co ważne zastępuj je nowymi. Twoimi świadomymi myślami .Takimi jakimi chciałabyś postrzegać swojego chłopaka i obserwuj ich odzwierciedlenia w rzeczywistości. Co ważne, to dość długotrwały proces, bo jednak nie tak łatwo wyplenić chwasty które rosły tam przez całe nasze życie. Uznanie rodziców jest ważne dla każdego z nas, nawet najważniejsze w okresie kształtowania cech. Twój brat ma typowo techniczne zdolności, Ty bardziej empatyczne i wszystko gra. Jeśli Twój ojciec tak się do Ciebie odnosi, to nie jest on żadnym autorytetem. Wiem,że to brutalne, ale nie przejmowałabym się zbytnio tym, co on uważa za ważne. Prawdopodobnie projektuje na Ciebie jakieś stare, nie rozwiązane problemy. Jesteś młoda, postanów, że dasz radę, że wyjdziesz z choroby ( nastawienie znacznie zwiększa Twoje szanse), co prawda nie od razu i małymi krokami, ale przed siebie. Przed Tobą na na pewno gorsze dni ale z czasem będzie ich coraz mniej. Spróbuj wprowadzić jakąś rutynę, która będzie pierwszym krokiem. Na początek nie za często, raz na 3 dni. Najlepiej coś, co Cię zmęczy fizycznie. Polecam bieganie. Uczy poczucia kontroli nad własnym ciałem i umysłem. Nie wiem w jakiej sytuacji się znajdujesz, ale ograniczenie kontaktu z toksycznymi ludźmi często jest decydującą kwestią. Czy się nam to podoba, czy nie, wiele wskazuje na to, że tu i teraz jest wszystkim co tak naprawdę mamy. Od nas w dużej mierze zależy, czy zrobimy z tego jakiś pożytek dla siebie i dla świata. Ale uważam, że jeśli już dostaliśmy tą szansę jedną na pierdyliard plemników, głupio byłoby nie zrobić wszystkiego, co w naszej mocy, aby przeżyć życie jak najlepiej się da. Nie jestem co prawda psychologiem (jeszcze :P ) , ale wszystko co CI tu napisałam wywodzi się z doświadczenia mojego i najbliższych mi osób. Życzę Ci dużo siły i determinacji w tym na pewno ciężkim dla Ciebie okresie <3 .
Only those who will risk going too far can possibly find out how far one can go.

CzarnyKotR
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 20 lip 2017, 12:51
Płeć: kobieta

Re: Mój chłopak jest gorszy

Post autor: CzarnyKotR » 30 lip 2017, 21:12

Cześć. :) Czekałam aż ktoś odpisze. Twoja odpowiedz bardzo mi pomogła. Chłopak któregoś razu powiedział mi, że mogę poczytać o tym jak pozbyć się natrętnych myśli (mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, pytałam psychiatry i powiedział on, że moje myśli np. wyzywające chłopaka itd. są właśnie natręctwami. Zalecił bym pozwoliła im płynąć). Czytałam i tam było właśnie to o czym mówisz - że myśli mogą być różne, ale ważne jest żeby się z nimi nie utożsamiać. Nastawiona jestem pozytywnie, wierzę, że mi się uda (oczywiście są chwile załamania). Ojcem staram się nie przejmować, a co do odcięcia się od szkodliwych dla mnie rzeczy/ludzi to muszę jeszcze poczekać. Co do rutyny, narazie muszę się skupić na nauce, mam też książki, więc jakaś regularność będzie a potem zobaczę. Dziękuję Ci bardzo. :)

ODPOWIEDZ