Co mam zrobić?

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
GRyf
Intronek
Posty: 49
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 2w1

Co mam zrobić?

Post autor: GRyf » 22 lip 2017, 1:16

Witam!
Zacznę od tego, że jestem ze swoją dziewczyną ponad rok, bardzo się kochamy ona jest wspaniała, piękna, inteligętna wrażliwa, po prostu cudna
Problem w tym, że ona ma mnie za najlepszego faceta na świecie, a ja siebie nienawidzę i czuję się gorszy od innych, po prostu czujet się zerem
Zaczęło się od tego, że kiedy miałem 8 lat mój tata przegrał walkę z alkocholizmem, powiesił się. Przez to cały czas byłem wyzywany, wyśmiewany niekiedy słyszałem, że powinienem zdechnąć jak mój ojciec...
Ostatnio się okazało, że mam nieuleczalny nowotwór, na szczęście łagodny i można z nim żyć nawet 80 lat, ale jednak bycie z chłopakiem z nowotworem nie jest zbyt łatwe
Parę razy próbowałem się zabić, jednak nie wyszło. Teraz nie wiem co mam robić kocham ją, jednak gdyby udało nam się być już zawsze to moja choroba jest dziedziczna, więc dzieci odpadają, a jeżeli nawet urodziłby nam się zdrowy syn to jakim ja będę wzorem dla niego skoro nie miałem ojca?
Czasami myślę czy nie będzie jej lepiej bezemnie
"Przystosowanie to ewolucja, ewolucja to siła, jednak siła to pułapka w którą wpadli przywódcy."

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 129
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Co mam zrobić?

Post autor: Anthrax91 » 22 lip 2017, 11:07

Wiesz...nikt nie załącza do urodzonego dziecka instrukcji "jak być dobrym ojcem", to że Ty go nie posiadałeś nie oznacza że sobie nie poradzisz z wychowaniem potomka. Skąd taka nienawiść do siebie? Brzmi to jakbyś miał bardzo niskie poczucie wartości, a nad tym można pracować.
Jeśli miałeś już nieudane próby samobójcze może spróbuj wizyty u psychologa, oni poprzez rozmowę potrafią podsunąć pewne pomysły i spojrzeć na niektóre rzeczy od innej strony.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 411
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Co mam zrobić?

Post autor: psubrat » 22 lip 2017, 12:04

GRyf pisze:
22 lip 2017, 1:16
Witam!
Zacznę od tego, że jestem ze swoją dziewczyną ponad rok, bardzo się kochamy ona jest wspaniała, piękna, inteligętna wrażliwa, po prostu cudna
Problem w tym, że ona ma mnie za najlepszego faceta na świecie, a ja siebie nienawidzę i czuję się gorszy od innych, po prostu czujet się zerem
A czy ona też czuje się zerem? Jeśli nie, to na prawdę nie masz się co martwić, czy relacja z Tobą jest dla niej korzystna. Jeśli uzna, że jest niekorzystna, bez problemu ją zakończy. Poradzi sobie... Lepiej skup się na sobie, bo w końcu też jesteś człowiekiem i Twoje szczęście też się liczy, a nie tylko szczęście dziewczyny czy potencjalnych dzieci.
GRyf pisze:
22 lip 2017, 1:16
Zaczęło się od tego, że kiedy miałem 8 lat mój tata przegrał walkę z alkocholizmem, powiesił się. Przez to cały czas byłem wyzywany
I bez tego zdarzenia przyczyny do wyzywania z całą pewnością by się znalazły. Zwykłe życie...
Jednak strata męskiego wzorca to strata bardzo duża. Praktycznie każdy żywy ojciec jest lepszym męskim wzorcem niż wzorzec, który można czerpać z mediów, albo zwerbalizowanych kobiecych marzeń, bo te wzorce to kompletna fikcja.

Brak poczucia własnej wartości w oczywisty sposób jest skorelowany z dotychczasowymi doświadczeniami z ludźmi. Warto więc podjąć kroki, które te doświadczenia z ludźmi poprawią. U mnie zadziałały ćwiczenia siłowe (swoją drogą - mam nadzieję, że się to nie zmieniło od czasów, które ja pamiętam - to jest wręcz szokujące, w porównaniu z typowym światem młodego mężczyzny, jak bardzo ludzie ćwiczący ze sobą w siłowni się wzajemnie szanują). Dla niektórych działają sporty walki. Jeśli żadnej z tych dwóch aktywności nie lubisz, to niestety musisz poszukać innych na własną rękę, chyba że ktoś tu się swoimi pozytywnymi doświadczeniami pochwali.
Anthrax91 pisze:może spróbuj wizyty u psychologa
Często widzę tego typu poradę, ale wydaje mi się, że prędzej ona może drażnić, niż pomagać. Nie znam bowiem nikogo, kto by nie wiedział o istnieniu psychologów i możliwości zgłoszenia się do nich.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
Pomidor
Ambiwertyk
Posty: 250
Rejestracja: 27 maja 2017, 20:45
Płeć: nieokreślona

Re: Co mam zrobić?

Post autor: Pomidor » 22 lip 2017, 12:10

Skoro tu piszesz, to oznacza, że jednak chcesz żyć. Wiele osób marzy o prawdziwej miłości z wzajemnością, Tobie się to udało, więc ciesz się tym i żyj dalej. Życie nie jest łatwe i zawsze natrafiamy na jakieś problemy, ale jak rozejrzymy się dookoła, to możemy dostrzec, że inni mają gorzej niż my. Powinniśmy się skupić na tych dobrych rzeczach i cieszyć się każdym dniem nawet jeśli nie wszystko układa się po naszej myśli.

Awatar użytkownika
Haille
Intronek
Posty: 55
Rejestracja: 27 cze 2016, 16:11
Płeć: kobieta
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Kraków

Re: Co mam zrobić?

Post autor: Haille » 22 lip 2017, 17:40

Argumenty typu inni mają gorzej i żyją, więc się nie zabije są moim zdaniem śmieszne. Jeśli Twoje problemy doprowadziły Cię do prób samobójczych to sądzę, że psychoterapia była by tu dobrym pomysłem.Wiele schematów wymaga przerobienia aby mogło coś, że tak powiem ruszyć. Jeśli te próby odbyły się podczas waszego związku i ona o nich wiedziała to prawdopodobnie było to dla niej o wiele trudniejsze niż świadomość twojego nowotworu. Piszesz, że ma Cię za najlepszego faceta na świecie, a ty czujesz się zerem. Na jakiej podstawie? Warto wypunktować sobie te argumenty na kartce i się im dokładnie przyjrzeć. Jeśli nie dane było ci doświadczyć zdrowej relacji między ojcem a synem, wciąż możesz sam ją stworzyć i przeżyć, tyle, że od tej drugiej strony. Nawet gdy nie zdecydujecie się na własne dzieci, a zależy wam na stworzeniu rodziny, to zawsze istnieje adopcja. Możecie uchronić młodego człowieka przed spędzeniem życia w murach jakiejś placówki socjalnej, lub trafienia do rodziny dla której sprawa dobra tego dziecka jest zupełnie bez znaczenia. Masz wspaniałą kobietę którą kochasz i ona kocha Ciebie. Masz coś,o czym wiele osób marzy. Moim zdaniem w tym właśnie zawiera się sens naszej egzystencji. Na stworzeniu jak najlepszej, możliwej wersji rzeczywistości i dzieleniu jej z ludźmi których kochamy.
Jeśli byłoby jej tragicznie źle z Tobą i nie jest to relacja oparta na syndromie sztokholmskim ( w co głęboko wierzę) to sama by Cię zostawiła i Twoja ofiara nie jest tu potrzebna.
Only those who will risk going too far can possibly find out how far one can go.

GRyf
Intronek
Posty: 49
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 2w1

Re: Co mam zrobić?

Post autor: GRyf » 23 lip 2017, 0:58

Sam dla siebie jestem nikim, nic nie osiągnąłem w życiu może krótkim, ale jednak bez żadnego sukcesu
Psycholog mie nie pomógł
Ludzie mają mnie za gorszego, nienormalnego tylko przez to, że widzę i słyszę więcej niż przeciętny człowiek
"Przystosowanie to ewolucja, ewolucja to siła, jednak siła to pułapka w którą wpadli przywódcy."

Awatar użytkownika
Nocnik
Introwertyk
Posty: 107
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Co mam zrobić?

Post autor: Nocnik » 23 lip 2017, 10:21

Czy nie wpadłeś czasem w pułapkę nadmiernego porównywania siebie do innych ?
Ja sobie powtarzam, że mam własną drogę do odkrycia, a usiłując być jak inni i naśladując ich, staje się tylko tandetną kopią.
Overthinking Kills Your Happiness.

Awatar użytkownika
Haille
Intronek
Posty: 55
Rejestracja: 27 cze 2016, 16:11
Płeć: kobieta
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Kraków

Re: Co mam zrobić?

Post autor: Haille » 23 lip 2017, 11:25

W wieku 19 lat moim jedynym sukcesem w życiu było skończenie szkoły średniej i w sumie to nadal tak jest. Nie przyjęli mnie do żadnej pracy wakacyjnej, moją jedyną nadzieją są studia :D
Napisałam o psychoterapii, psycholog wydaje mi się nie wiele tu zdziała.
Only those who will risk going too far can possibly find out how far one can go.

Tofu
Intronek
Posty: 35
Rejestracja: 03 lip 2017, 10:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INFJ-A

Re: Co mam zrobić?

Post autor: Tofu » 23 lip 2017, 18:24

GRyf pisze:
23 lip 2017, 0:58
Sam dla siebie jestem nikim, nic nie osiągnąłem w życiu może krótkim, ale jednak bez żadnego sukcesu
Psycholog mie nie pomógł
Ludzie mają mnie za gorszego, nienormalnego tylko przez to, że widzę i słyszę więcej niż przeciętny człowiek
Doskonale Cię rozumiem. Też zawsze uważałem się za gorszego. Uważałem się za frajera, który gra tylko w te swoje gry, czyta książki i przegrywa życie. Gdy moi rówieśnicy chodzili na jakieś dyskoteki, znajdywali dziewczyny, ja siedziałem w domu. Też byłem wyśmiewany. Do teraz nie wiem w jaki sposób unikałem tych wszystkich ustawek w gimbazie. Potem liceum, gdy moi rówieśnicy pili, ćpali i ruchali co popadnie ja spędzałem czas z jedną dziewczyną. Przez całe życie widziałem siebie jako tego gorszego, który nigdzie nie był, w ogóle nie doświadczył życia. A teraz wiesz co? Ci wszyscy "fajni" wypruwają sobie flaki w Niemczech za 5 euro na godzinę, kiedy ja niewiele mniejsze pieniądze dostaję tutaj bez łaski, z perspektywami na więcej. Ci "fajni" mają dziewczyny bez żadnych zainteresowań, czy ambicji, a ja... no cóż nie mam żadnej, ale mam wyższe wymagania i liczę że znajdzie się znowu jakaś która je spełni. I pamiętam kiedy miałem 19 lat, opuszczałem liceum i też miałem to depresyjne uczucie beznadziei, bycia gorszym od innych. A teraz z perspektywy czasu widzę, że to nie była prawda. Doskonale rozumiem jak to jest czuć się gorszym, bo wszyscy wokoło twierdzą że tak jest. Ale oni robią to z zawiści. Masz 19 lat. Możesz osiągnąć wszystko, jeśli oprócz chęci włożysz w to wysiłek. Tym bardziej jeśli masz wsparcie w kochającej Cię osobie. Ale na pewno nic z tego nie wyjdzie jeśli po prostu się poddasz, tylko wiedz że wtedy zrobisz bliskim to samo co twój tata tobie. Może ostre słowa, ale taka prawda.

Chyba zabrzmiałem jak jakiś kołcz, więc na wszelki wypadek wyprowadzę Cię z błędu. Nie znajdziesz żadnych odpowiedzi u kołczów i psychologów. Jeśli sam nie zrozumiesz, że jesteś kimś i możesz osiągnąć wiele, to nikt Ci tego nie wytłumaczy.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1773
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Co mam zrobić?

Post autor: highwind » 23 lip 2017, 21:47

GRyf pisze:
23 lip 2017, 0:58
Sam dla siebie jestem nikim, nic nie osiągnąłem w życiu może krótkim, ale jednak bez żadnego sukcesu
Kolego, a co ty byś chciał osiągnąć mając 19 lat? Brzmisz jakbyś miał jakieś parcie ku temu mitycznemu sukcesowi rodem z amerykańskich filmów. Rzeczywistość tak nie wygląda, a z tego co piszesz w postach jesteś dosyć standardowym człowiekiem. Chyba że ta przeciętność cię kłuje.

GRyf
Intronek
Posty: 49
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 2w1

Re: Co mam zrobić?

Post autor: GRyf » 24 lip 2017, 1:06

Chcę być po prostu najlepszy dla swojej dziewczyny i chcę akceptować sam siebie
"Przystosowanie to ewolucja, ewolucja to siła, jednak siła to pułapka w którą wpadli przywódcy."

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 411
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Co mam zrobić?

Post autor: psubrat » 24 lip 2017, 16:45

GRyf pisze:
24 lip 2017, 1:06
Chcę być po prostu najlepszy dla swojej dziewczyny i chcę akceptować sam siebie
Obawiam się, że te dwa pragnienia mogą być do siebie przeciwstawne.

Zilustruję to na swoim przykładzie. Dla mojej dziewczyny (hipotetycznej, bądź byłej - może nawet lepsze będzie określenie tej byłej koleżanką niż "moją" dziewczyną) najlepsze by było, gdybym lubił taniec, ponieważ ona go lubiła. Lepsze by było dla niej, gdybym bardziej lubił posiedzenia przy stole, zamiast dźwigania ciężarów w siłowni. Jednak te cechy, ewidentnie lepsze według percepcji dziewczyny, czy w ogólności większości dziewczyn, nie były i nie są moimi cechami. Który rodzaj aktywności wywołuje u mnie radość, a który znudzenie, nie jest zależne od mojej woli. Co daje mi satysfakcję a co nie - też w dużej mierze jest niezależne od mojej woli.

Miałem wybór: albo być najlepszą z punktu widzienia dziewczyn wersją siebie, albo akceptować siebie. W moim przypadku te dwa cele nie dały się w żaden sposób pogodzić. Nie mogę się obwiniać za to, że urodziłem się mężczyzną, z męskimi a nie kobiecymi cechami/zainteresowaniami - rozbieżnymi ze zbiorem zainteresowań ogromnej większości kobiet.

Potraktuj to dowolnie, jako pytanie zwykłe lub retoryczne: czy widzisz w ogóle wartość w mężczyznach w Twoim wieku? Czy pozwalasz sobie sam tę wartość ocenić, czy oceniasz ją po zewnętrznym wskaźniku w postaci: "czy ma dziewczynę (więc skoro kobieta tę wartość zobaczyła to i ja mam jednocześnie prawo i obowiązek ją widzieć)?". Jest to w naszej kulturze dość typowe dla mężczyzn: próba oceniania świata z perspektywy kobiety, zamiast ze swojej własnej. Wyrzekanie się swojej własnej hierarchii wartości i traktowanie kobiecej jako jedynej-słusznej. Wynika to z bardzo dużej przewagi liczebnej dorosłych kobiet nad dorosłymi mężczyznami w otoczeniu dorastającego chłopaka. U Ciebie, z powodu braku ojca, to zjawisko może być silniejsze niż przeciętnie.

Lepiej skup się nad odkryciem swojego własnego "powołania" życiowego - jakie aktywności przynoszą Ci satysfakcję, jakie nie, co daje Ci radość - w całkowitym oderwaniu od tego, co dla Twojego otoczenia będzie najprzyjemniejsze. Masz swoje życie, masz prawo poświęcać swoją własną energię na realizowanie swoich własnych pragnień. Tylko musisz najpierw samemu sobie pozwolić, by te własne pragnienia/cele życiowe rozpoznać, a nie żyć w ciągłym poczuciu winy, że nie spełniasz wszystkich, co do jednego, oczekiwań osób z Twojego otoczenia.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

blastrox

Re: Co mam zrobić?

Post autor: blastrox » 01 sie 2017, 19:02

Hej.

Nie będę pisał jak masz żyć, albo co ze sobą zrobić, bo tego powinieneś szukać w swoim wnętrzu, nie zaś na zewnątrz, no i przyznam że nie wiem jak ci pomóc, po prostu sam powinieneś próbować, natomiast widzę brak wiary u ciebie kolego.

Uważam że nie ma czegoś takiego jak nieuleczalna choroba, tak więc kwestia wiary, jeśli lekarz ci powiedział że masz nieuleczalny nowotwór a ty w to uwierzyłeś, to fakt stało się to twoją rzeczywistością, jest to efekt nocebo, przeciwieństwo placebo. Kwestia zaprogramowanej na autodestrukcję podświadomości, sam to przeżyłem, nic przyjemnego, ale jednak można się wiele nauczyć, pytani tylko czy potrafisz się uczyć na błędach, i czy potrafisz w siebie w ogóle uwierzyć ? :)

GRyf
Intronek
Posty: 49
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 2w1

Re: Co mam zrobić?

Post autor: GRyf » 02 sie 2017, 11:30

Czerwienica prawdziwa to choroba genetyczna, uszkodzony gen jest w każdej komórce ciała, ale powoduje rozrost tylko komórek szpiku. Więc jak cchcesz to wyleczyć? Wiarą? To tak samo jakby powiedzieć, że lek homeopatyczny o potencjale 150c działa...
Jeżeli iść Twoim tokiem rozumowania to ludzie byliby niesmiertelni, no bo wierzą, że nie umrą
Może i ja nie wierzę w siebie, ale mam radę do każdego, bądźcie realistami
"Przystosowanie to ewolucja, ewolucja to siła, jednak siła to pułapka w którą wpadli przywódcy."

blastrox

Re: Co mam zrobić?

Post autor: blastrox » 02 sie 2017, 11:52

Dusza jest nieśmiertelna kolego, no ale jest tak jak myślałem nie ma sensu pisać niczego na takich forach, introwertycy użalający się nad sobą bo tak wygodniej, jak im coś napisać to od razu atak energetyczny. Także znowu popełniłem błąd odzywając się, i przez to dostałem atak energetyczny, no ale spoko na błędy są po to żeby się uczyć :)

Także tego, dalej się nad sobą użalaj, i wierz lekarzom i psychologom zamiast sobie. Do widzenia , wysyłam dużo miłości, i prosiłbym uprzejmie, o nie ocenianie i atakowanie mnie personalnie.

Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ