Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
Ingram
Wtajemniczony
Posty: 8
Rejestracja: 28 lut 2012, 13:40
Płeć: nieokreślona

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: Ingram » 22 wrz 2012, 21:36

Ja np. nie utrzymuję kontaktów na siłę.
A w kwestii rodziny:
Ja nienawidzę jeźdżić do babci, cioci i wujka którzy bardziej moją kuzynkę kochają ode mnie i to co się u mnie dzieje ich nie obchodzi.
Poza tym z przykrością zauważyłam dwulicowość z ich strony, ponieważ raz nie byłam na urodzinach babci, ponieważ źle się czuję w ich otoczeniu i męczy mnie ich towarzystwo i ciągle czuję to jak moja kuzynka ich bardziej obchodzi to gdy dowiedziałam się od rodziców to podobno się pytali co u mnie, a jak np. pojechałam raz z tatą do nich w odwiedzinki tak bez okazji to w ogóle się nie pytali co u mnie tak jakbym dla nich nie istniała.

Difane
Stały bywalec
Posty: 312
Rejestracja: 11 lip 2012, 1:03
Płeć: nieokreślona

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: Difane » 13 paź 2012, 7:28

Ja niczego nie robię na siłę i kwestia utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi nie stanowi tu wyjątku.

Jeżeli chodzi o rodzinę to z rodziną jest generalnie taki problem, że zostaje nam z góry narzucona, nawet jeżeli nasz światopogląd kształtujący się w okresie dojrzewania będzie całkowicie odmienny od tego, jaki próbowano nam "narzucić" w domu. Z tego też powodu staram się za wszelką cenę unikać kontaktów z "bliskimi" do tego stopnia, że nawet jeżeli w pokoju obok jest jakieś spotkanie, to zamykam się w swoim i nie wychodzę, dopóki cała "impreza" się nie skończy. Zresztą ja nie mam ochoty wchodzić w "pole rażenia" ludzi, którzy wręcz "ślinią się" na myśl o tym, że będą mogli za chwilę przeprowadzić familijny lincz na "największym bezbożniku i odludku w rodzinie".

Co do o znajomych, to w zasadzie ja nigdy z nikim nie utrzymywałem kontaktu. To inni utrzymywali kontakt ze mną. Ale każdy z nich chciał w ten sposób tak naprawdę odnieść jakąś korzyść. A to ktoś potrzebował pomocy w lekcjach, a to brakowało bramkarza do gry w piłkę, a to zwyczajnie ktoś chciał wyjść na dwór i mi o czymś poopowiadać. Kiedyś jeden ze znajomych powiedział mi nawet, że nadawałbym się na księdza :lol: , bo "można mi się ze wszystkiego zwierzyć, a ja zawsze mam czas żeby wysłuchać" :P . Natomiast żadna znajomość nie trwała wiecznie. Po prostu każdy z moich kolegów był bardzo interesowny i w pewnym momencie przestałem być komukolwiek do czegokolwiek potrzebny.

Ja się zastanawiam, czy ludzie w ogóle są w stanie cokolwiek robić bezinteresownie. Rodzina istnieje chyba tylko po to, aby młodsi pracowali dla starszych, założyli własną rodzinę, po czym sami stali się tymi "starszymi", na których będą pracować inni. A znajomymi ? Są chyba tylko po to, aby móc poszpanować przed obcymi ludźmi, ilu to się ma znajomych, co w konsekwencji ułatwia poznawanie kolejnych znajomych (no bo kto chciałby poznać takiego "outsidera" ?), i jest to proces samonapędzającej się machiny społecznego "szpanu". Mieć żonę, dużo dzieci, jeszcze więcej znajomych, i fula multum przyjaciół. To jest styl życia większości ludzi z mojego najbliższego otoczenia i główny czynnik, wg. którego przydzielają "punkty reputacji". A ja się na to nie piszę po prostu...

marieilove
Zagubiona dusza
Posty: 4
Rejestracja: 22 paź 2012, 22:03
Płeć: nieokreślona

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: marieilove » 23 paź 2012, 0:01

Hej:)
Ja nie utrzymuję kontaktów na siłę, po prostu. Gadam z kim chcę, na całe szczęście rodzinę mam niewymagającą - nie obchodzimy wszyscy razem świąt, raczej np ja z mamą i wujkiem jedziemy do dziadków. Jednego wujka cioci i kuzynów nie widziałam chyba od trzech lat a jak spotkałam kuzynkę w autobusie to w ogóle nie rozmawiałyśmy, nie było o czym. Babcię i dziadka i drugą babcię odwiedzam powiedzmy, że regularnie, sprawia mi to zwykle przyjemność, bo są mi bliscy:) Raz koleżanka babci zrobiła mi "najazd na psychikę", próbowała wymusić na mnie wizyty u babci "bo jest sama i musisz ją odwiedzać częściej". To już jakaś przesada była, w ogóle nie miałam ochoty babci odwiedzać przez nią. Potem się unormowała sytuacja i teraz chętnie jeżdżę do babci na pogaduchy o książkach i o życiu.
Mam w ogóle szczęście co do rodziny, wszyscy właściciwe są trochę introwertyczni, nie wymagają ode mnie kontaktów, żadne ciotki, wujkowie. U nas w ogóle nie ma przymusu przyjeżdżania na spotkania i wizyty.
Ale gdy poznałam rodzinę mojego narzeczonego musiałam się przestawić na częstsze kontakty z ludźmi:P U niego rodzina jest mocno zżyta ale też więcej plotkują, obgadują itd., obchodzą hucznie urodziny, imieniny, rocznice. Ale zwykle dam radę nazbierać tyle energii, że wytrzymuję te spotkania, chociaż mocno wyczerpują mnie.
A co do znajomych - mam ich niewiele, najbliższą przyjaciółkę najczęściej tracę kiedy kończy się dany etap edukacji, nie utrzymuję po prostu kontaktu. To trochę smutne, chociaż nie mam po prostu takiej potrzeby. Mam nadzieję, że przynajmniej z jedną dam radę przez internet jakoś utrzymać przyjaźń:)
Uważam, że nie ma sensu robić niczego wbrew sobie. Szkoda, że tak mało osób docenia introwertyków i szanuje nasze decyzje i działania.
Obrazek

Rina
Intronek
Posty: 73
Rejestracja: 03 maja 2013, 9:04
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: Rina » 11 paź 2013, 19:17

Nic na siłę, bo to nie ma sensu. Nie chcę i nie umiem udawać. Wolę poświęcić czas i uwagę osobom, na których mi zależy. Fakt spokrewnienia nie oznacza z automatu, że jest jakaś więź z daną osobą.

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: Akolita » 12 paź 2013, 10:56

Są w moim życiu ludzie z którymi utrzymuję kontakt trochę na siłę. Z jednej strony nie za bardzo chce mi się dbać o te znajomości i utrzymywać je dalej, z drugiej strony: boję się, że kiedyś będę żałować tego, że zerwałam dane znajomości. Różnie bywa, czasami kontakt, który nie wydawał się z początku obiecujący, przynosi wiele korzyści. Więzi nieraz pogłębiają się, choć nic na to wcześniej nie wskazywało. Zawsze biorę pod uwagę fakt, że może na razie relacje z daną osobą nie przynoszą wiele satysfakcji i bywają męczące, ale może kiedyś zbliżymy się do siebie bardziej, pomożemy sobie nawzajem itp. Druga sprawa to wyrzuty sumienia - bywało, że zrywałam kontakt z kimś z kim początkowo chciałam zadzierzgnąć nić sympatii, później było mi z tego powodu głupio i czułam się jak ktoś, kto zignorował drugiego człowieka, rzucił go w kąt, bo tamten nie spełnił oczekiwań. Obecnie staram się choćby w minimalnym stopniu wciąż utrzymywać kontakty. Czasami jestem nimi trochę zmęczona i nie czuję chęci do rozmów i spotkań, ale staram się pamiętać, że po drugiej stronie też jest człowiek ze swoimi uczuciami i oczekiwaniami. Olewanie go, to brak szacunku - zwłaszcza jeśli on wykazuje wyraźne chęci utrzymywania znajomości.
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

mattb
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 16 lis 2013, 20:10
Płeć: nieokreślona

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: mattb » 16 lis 2013, 21:54

W moim przypadku wygląda to tak, że głównie ja pierwszy napiszę, zadzwonię, odezwę się. Bardzo rzadko ktoś z moich znajomych wyjdzie ze swoją inicjatywą. A z racji tego, że mieszkam obecnie w Anglii, kontakty ze znajomymi z Polski są coraz rzadsze i zanikają. Natomiast tutaj nie poznałem za wiele ciekawych osób. Z większością nie mam pojęcia o czym rozmawiać, bez wględu na narodowość. Są jakby inni.

Jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi. Kiedy spotykam dawno niewidzianego znajomego z młodych lat, często po krótkiej rozmowie słysze od niego: "zdzwonimy się" lub "jak coś tam coś tam, to się odezwę". Jednak do spotkania nigdy nie dochodzi, a kilka miesięcy później po spotkaniu tej samej osoby na ulicy słyszę znowu te same słowa. Dziwne czy normalne? W każdym razie tym osobom najwidoczniej nie zależy na utrzymywaniu ze mną kontaktu więc mi też raczej nie zależy.

Szkoda mi niektórych osób, bo kiedyś byliśmy np. dobrymi kolegami, a teraz nie mamy ze sobą kontaktu, bo ta osoba wpadła np. w złe towarzystwo i nawet jeśli się gdzieś przypadkowo spotkamy to nie za bardzo mamy o czym ze sobą rozmawiać.

Esther
Introrodek
Posty: 19
Rejestracja: 10 paź 2015, 19:55
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFP

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: Esther » 20 paź 2015, 1:38

Nie utrzymuję żadnych, absolutnie żadnych kontaktów na siłę i nie mam pojęcia, po co miałabym sama sobie robić coś, czego nie chcę. Mam jedno życie i szkoda mi go na ludzi, którzy nie są dla mnie ważni - wolę poswięcic ten czas sobie albo komuś, kto jest dla mnie ważny, a ja dla niego. Nie podtrzymuję też znajomości na zasadzie "przez 10 lat dzwonię i zapraszam tylko ja". Jakieś 10 lat temu zrobiłam eksperyment - przestałam się odzywać do osób, do których np. przez 5 lat odzywałam się pierwsza i wszystko inicjowałam, a one łaskawie zaproszenie przyjmowały albo nie. Oczywiście do dziś żadna z takich znajomych się nie odezwała.

sweetspot
Intronek
Posty: 25
Rejestracja: 26 wrz 2014, 19:09
Płeć: kobieta

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: sweetspot » 12 lut 2016, 20:28

Autorka wątku bardzo dawno napisała post, ale on jest dla mnie tak komiczny, że dawno się tak nie uśmiałam :-) Oczywiście mam te same problemy co Pola. U mnie jest jeszcze zwyczaj całowania wszystkich cioć i wujków, ble...

Manala
Intronek
Posty: 32
Rejestracja: 28 gru 2015, 22:11
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 4w5

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: Manala » 15 lut 2016, 17:52

Nigdy nie utrzymywałam znajomości na siłę, ale obawiam się, że powinnam zacząć. Uświadomiłam sobie jakiś czas temu, że ze wszystkich moich relacji z ludźmi spoza rodziny przetrwała tylko jedna znajomość, a reszta naturalnie zanikła. Nigdy mi to nie przeszkadzało, to było normalne, że jak zmieniałam szkołę czy miejsce zamieszkania to znajdowałam nowe grono znajomych, a że rzadko odczuwam potrzebę kontaktu to relacje z poprzednimi się rozluźniały i umierały. Ale tak sobie myślę, że dużo przez to tracę i mogę kiedyś skończyć jako bardzo samotny człowiek. Teraz mam fajną ekipę na studiach, może na nich uda mi się nauczyć pielęgnowania relacji.

Awatar użytkownika
nudny introwertyk
Intro-wyjadacz
Posty: 385
Rejestracja: 28 kwie 2015, 7:19
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ENFP
Lokalizacja: Poznań

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: nudny introwertyk » 22 kwie 2016, 15:06

Z rodziną żyję dobrze - z częścią mam stały kontakt, z innymi sporadyczny, ale myślę, że to całkiem normalne. Co do znajomych i ogólnie kontaktów pozarodzinnych, to przez całe życie to ja wychodziłem z inicjatywą, nigdy nie mogłem się jej doczekać z drugiej strony. Jakiś czas temu stwierdziłem, że pie*rzę to, dość utrzymywania na siłę znajomości przy zaangażowaniu jedynie z mojej strony. Efekt ? Od kilku miesięcy nie mam kompletnie żadnego kontaktu z kimkolwiek (nie licząc szkoły). Z jednej strony to trochę smutne, bo szczerze mówiąc nie mam się nawet komu wygadać, z drugiej, myślę, że to i tak lepsze niż zabieganie o uwagę ludzi, którzy mają cię gdzieś, ale nie mają odwagi ci o tym powiedzieć. Strasznie chciałbym stworzyć jakąś szczerą relację, choćby tylko z jedną osobą, ale jednak mieć kogoś kogo interesują twoje sprawy i na kogo można liczyć. Z wzajemnością, a nie jednostronnie.

lukasamd

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: lukasamd » 24 kwie 2016, 18:15

Zdecydowanie nie, nigdy na siłę. Po prostu jak są znajomi, jak się z kimś rozmawia, to kontakt jest. A z innymi.. nie bardzo. Czasami łapię się na myślach: czas mija, ludzie w moim otoczeniu też przemijają... i to prawda, na własne życzenie. Ale czy dałbym rade poświęcać im wszystkim czas? Nie. Czy chciałbym? To też zdecydowanie nie. Bo i o czym? Trzeba dzielić zainteresowania, albo chociaż mieć wspólną nić kontaktu. A to się jednak za często nie zdarza.

pharmedka
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 21 kwie 2016, 19:02
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: I(N/S)(T/F)J
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: pharmedka » 24 kwie 2016, 19:11

Na siłę raczej nie. Czasem tylko doskwiera mi myśl, że zaniedbałam relacje z ludźmi, na których mi kiedyś zależało albo którym poświęciłam znaczną część swojego cennego czasu. I gdy nie mogę się jej pozbyć to znak, że pora odnowić kontakt. A cała reszta...cóż, zmieniasz otoczenie, ludzie się zmieniają. Do ludzi jakoś specjalnie się nie przywiązywałam. Nie starczyłoby mi energii życiowej, aby zadbać o te wszystkie znajomości. Zresztą, jak wspomniał lukasamd, nie ma porozumienia to i nie ma sensu tego ciągnąć.

Awatar użytkownika
krucha_babeczka
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 15 lis 2015, 19:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: krucha_babeczka » 13 maja 2016, 21:29

W moim przypadku nieutrzymywanie znajomości na siłę oznacza nieutrzymywanie znajomości z nikim :) I obecnie pozwalam sobie trwać w takim stanie rzeczy. Wolałabym jednak wierzyć, że gdzieś jest ktoś, z kim kontakt byłby dla mnie rzeczą naturalną, swobodną, spontaniczną i przyjemną...

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1583
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: Coldman » 13 maja 2016, 22:13

Trzeba jakieś kontakty utrzymać, nie zawsze jesteśmy wycofani, czasem zbierzemy energie i chcemy wyjść i trzeba mieć do kogo, dlatego mam paru znajomych.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Des
Introwertyk
Posty: 145
Rejestracja: 02 sty 2016, 22:13
Płeć: nieokreślona

Re: Utrzymywanie kontaktów na siłę- czy to robicie?

Post autor: Des » 13 maja 2016, 22:58

Nie. Nie umiem. Nie jestem masochistką. Poza tym jak by to miało wyglądać? Brrr... Ciężko mi nawet utrzymywać kontakty na których mi zależy, a co dopiero z kontaktami na które wcale nie mam ochoty... Ostatnio często to samotnicze życie doprowadza mnie do szaleństwa,ale nawet z tego powodu nigdy nie kontaktowałabym się z kimś na siłę.. Przecież to sztuczne ,dziecinne.. Takie oszukiwanie samego siebie. Kojarzy mi się to z tym jak matka ubierała mnie jak byłam mała na siłę w taką sukienkę ,której nie cierpiałam.. ''No ubierz to! Zobaczysz jak ładnie będziesz wyglądać, a Ty przecież chcesz być ładną dziewczynką ,prawda?'' No i oczywiście chciałam być ładną dziewczynką i ubierałam tą durną sukienkę w której czułam się jak pajac, która uwierała i miałam ochotę ją zdjąć i choćby nago biegać. Ludzie ,którzy zmuszają się do kontaktów z innymi też się tak krzywdzą i oszukują. Boją się,że będą samotni; myślą,że te niewartościowe znajomości sprawią,że będą czuć się mniej samotni,ale [email protected] prawda. ;)

ODPOWIEDZ