Obchodzą was inni ludzie ?

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
AnaElaine Joice
Intronek
Posty: 67
Rejestracja: 17 maja 2011, 16:40
Płeć: nieokreślona

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: AnaElaine Joice » 05 cze 2011, 12:34

Czasem zdarza się, że ktoś mnie urazi. Nawet jeśli nie zamierzał powiedzieć nic złego to zabrzmi to bardzo niemile i wtedy jest mi przykro.
Staram się nie zadręczać zbytnio takimi sytuacjami, co nie oznacza że zawsze mi to wychodzi. Mimo to po pewnym czasie i tak przestaję się tym przejmować (choć nie zapominam).
"Jest 10 rodzajów ludzi – ci, którzy rozumieją kod dwójkowy i ci, którzy go nie rozumieją."
~~~~

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa." Julian Tuwim

"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć" Plutarch

"To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tak pełni wątpliwości." Bertrand Russel

GlebokiNick

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: GlebokiNick » 05 cze 2011, 14:59

Nie, nie obchodzą mnie.

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: Akolita » 05 cze 2011, 19:11

Nie wszyscy, ale są ludzie, których los nie jest mi obojętny.
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Alien
Intronek
Posty: 51
Rejestracja: 24 maja 2011, 11:23
Płeć: nieokreślona

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: Alien » 05 cze 2011, 19:16

Zgaduję, że z tymi ludzi wiąże Cię krew, pokrewieństwo, zgadłem?
4w5,dodatkowo INTJ

Awatar użytkownika
MetalMan
Intromajster
Posty: 505
Rejestracja: 17 paź 2009, 20:48
Płeć: nieokreślona

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: MetalMan » 05 cze 2011, 19:24

Akolita pisze:Nie wszyscy, ale są ludzie, których los nie jest mi obojętny.
Zastanawia mnie, czy miałaś na myśli głodujące dzieci w Afryce, czy może Japończyków po tsunami :wink:
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju"

"The nine most terrifying words in the English language are: 'I'm from the government and I'm here to help.'"

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: Akolita » 05 cze 2011, 20:41

Alien pisze:Zgaduję, że z tymi ludzi wiąże Cię krew, pokrewieństwo, zgadłem?
Nie tylko. Pozornie może mnie z nimi nic nie wiązać. Mogą nawet nie mieć pojęcia o moim istnieniu.
MM, dzieci to ja lubię, jak ich nie ma. Myślałam o jednostkach, kolektywy mnie średnio interesują, podobnie, jak Stalina.
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Awatar użytkownika
ryba4444
Intronek
Posty: 27
Rejestracja: 29 maja 2011, 11:17
Płeć: nieokreślona

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: ryba4444 » 03 sie 2011, 12:27

jeśli osoba mi nieobojętna powie coś niemiłego to mimo tego, że nigdy nie daję po sobie tego poznać, to jednak czuję się źle i czasem męczę się z tym długo bo "krzywd" mi wyrządzonych nie zapominam... a jak kogoś nie lubię itp itd to zwyczajnie się nie przejmuję
4w5
INTJ

Schmalzler
Introwertyk
Posty: 121
Rejestracja: 25 maja 2011, 17:36
Płeć: nieokreślona

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: Schmalzler » 08 sie 2011, 23:39

Jest kilka osób, na których opinii mi zależy. Obelgami nie przejmuję się, jeśli nie uznam, że są trafne; jeśli ktoś nazwie mnie dupkiem, a ja w duchu przyznam mu rację - to boli, i to podwójnie. Opinię osób, które mnie nie znają traktuję jako ciekawostkę, ale raczej mnie ona nie rusza. W sumie trudno mnie urazić. Znacznie łatwiej zirytować :).


--------------------------------
Poprzenosiłam posty, rozłożyłam je na dwa tematy:
- wątek Naishandhy poszedł do: Związki - ogólnie,
- wątek o introwertyku i ekstrawertyczce jest w oddzielnym temacie: Związek introwertyka z ekstrawertyczką
Inno
Keep talking, I'm diagnosing you.

Awatar użytkownika
Dagmara
Zagubiona dusza
Posty: 3
Rejestracja: 19 sie 2011, 17:55
Płeć: nieokreślona

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: Dagmara » 19 sie 2011, 18:07

W jakimś stopniu na pewno, ale nie w takim jak kiedyś. Będąc młodsza przejmowałam się każdą opinią, teraz jeśli się czymś przejmuję to tym, że nie miałam dość odwagi żeby coś zrobić więc raczej przejmuję się swymi poczynaniami a nie tym co ludzie gadają ;p

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: Akolita » 19 sie 2011, 20:57

A więc chodziło o zdanie innych ludzi? Ja cały czas rozumiałam, że chodzi o to, czy los innych nie jest nam obojętny...
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

basia
Wtajemniczony
Posty: 8
Rejestracja: 20 maja 2011, 21:59
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Toruń

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: basia » 31 sie 2011, 1:33

Cześc. Swój introwertyzm odkryłam juz jakis czas temu, dobre miesiące temu, przynam jednak, że mam pewien problem. Musze Wam powiedzieć, że jak uczciwie rozmyślam na ten temat, przychodzi mi do głowy to, że mój introwertyzm, to przede wszystkim mój problem stosunku do innych: nieistotne czy to ekstra czy intro. Ja rozumiem i się nawet zgadzm: jestesmy tacy i tego nic nie zmieni. Czy jednak nie powinniśmy wymagać od siebie wiecej? Cieżko mi spojrzec tak na ekstrawetyków, że to są tylko ludzie po drugiej stronie lustra. Przyznam, że jak mi sie z ekstra idzie cieżko dogadać, to mi jest cieżko, że to tak właśnie wychodzi i uważam, że to jest moja wina. Dlaczego? Tłumaczę sobie to tak: ponieważ ja jestem odpowiedzialna za moje relacje w równym stopniu jak inni. Introwertyzm nie może nas usprawiedlwiać w niczym i sądze, że z faktu, że lepej widzimy wiele rzeczy, powinnismy robić lepszy pożytek. Co o tym myślicie?

IKM
Introrodek
Posty: 21
Rejestracja: 31 gru 2010, 20:56
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: IKM » 31 sie 2011, 14:53

Brak akceptacji samej siebie jest powodem dla którego ci to przeszkadza. Nie możesz wymagać by inwalida zostawił swój wózek i biegł w maratonie na równi z zawodowcami, którzy biegają od dziecka. Introwertyzm pozwala mi się skupić na rzeczach, które przez ekstrawertyków są ignorowane. Wolę zająć się nimi niż zadręczać się tym czego nie lubię, prowadzeniem na siłę rozmowy.

basia
Wtajemniczony
Posty: 8
Rejestracja: 20 maja 2011, 21:59
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Toruń

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: basia » 01 wrz 2011, 0:20

Czyli mam rozumieć, że introwertyk jest jak inwalida? Odpowiadam: nie, dziękuję za coś takiego. Właśnie takiego introwertyzmu nie toleruję i nie rozumiem, takiego introwertyzmu, co robi z ludzi ciepłe, zadowolone i skupione na sobie kluchy. Dla mnie podstawową relacją są - choć jestem introwertyczką - inni ludzie. Co to znaczy wobec tego, żeby skupic sie na czymś innym? Dla mnie ważni są moi przyjaciele, znajomi, rodzina - słowem inni ludzie. Mam z tym problem, problem z tym jak postępowac z ludzmi, których kocham i lubię - tak to identyfikuję. Introwertyzm wiele rzeczy wyjaśnia, ale nic, podkreślam: nic nie usprawiedliwia. Jak introwertyk zachowuje się jak palant, to jest po prostu palantem. To samo z każdym ekstra. Introwertyzm akceptuję jako pewne podejscie, dzieki któremu moge poznać swoje słabości. Ale takie użalanie się, robienie z siebie "innych", "inwalidów", skazanych na życie w tym ekstraświecie, to jest dosć żałosne.

bosy
Introrodek
Posty: 10
Rejestracja: 21 maja 2011, 14:05
Płeć: nieokreślona

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: bosy » 01 wrz 2011, 9:01

IKM pisze:Brak akceptacji samej siebie jest powodem dla którego ci to przeszkadza. Nie możesz wymagać by inwalida zostawił swój wózek i biegł w maratonie na równi z zawodowcami, którzy biegają od dziecka. Introwertyzm pozwala mi się skupić na rzeczach, które przez ekstrawertyków są ignorowane. Wolę zająć się nimi niż zadręczać się tym czego nie lubię, prowadzeniem na siłę rozmowy.
Skąd Ty właściwie wiesz te wszystkie rzeczy? Od kilku miesięcy obserwuję to forum i nie pojmuję skąd w Was tyle pewności na temat innych. Mi zawsze jej brak. Mam problem w kontaktach z ludźmi i marzę by go nie mieć, a nie o tym, żeby zaakceptować siebie takim jakim jestem. Piszesz, że brak akceptacji jest powodem, dla którego Basia ma kłopoty. Czy akceptacja samego siebie zawsze jest stanem pożądanym? Nie jesteśmy inwalidami, którzy nie potrafią wstać z wózka. Nie jesteśmy też właściwie gejami. Jeśli miałbym do czegoś przyrównać nas - introwertyków, to powiedziałbym, że jesteśmy raczej grubasami. Grubasami, którzy mogą zaakceptować świat, w którym wiele możliwości jest dla nas zamkniętych, albo którzy mogą się wziąć za odchudzanie i coś zmienić, nawet jeśli w głowie na zawsze pozostaną otyli i powrót do starych nawyków będzie widmem towarzyszącym im już zawsze. Tacy jesteśmy. Nie stoimy wobec nieprzekraczalnej przeszkody. Skoro skrajny ekstra może przekraczać własne ograniczenia, to nie widzę powodu, byśmy my tego nie robili.

To całe gadanie o skupianiu się na rzeczach ignorowanych przez ekstrawertyków też mi się wydaje śmieszne. Bo niby jakie to rzeczy? Skąd w ogóle wiesz o ich istnieniu? Jak dla mnie to towarzyszy temu stwierdzeniu ukryte założenie o przewadze tych całych ignorowanych rzeczy nad tymi, jakie ekstrawertyków zajmują. Ja nie mam pewności ani jakie to rzeczy, ani czy są one lepsze albo bardziej interesujące. Nawet nie mam pewności czy one w ogóle istnieją.

Nie umiem rozmawiać z ludźmi. Mam skrajny problem w kontaktach z nimi. Wolę przebywać ze sobą niż z innymi, ale wtedy, gdy chciałbym z nimi pogadać - choć z rzadka - odkrywam, że nie mam nikogo z kim w ogóle mógłbym. I to nie jest wina ekstrawertycznego świata, ale mojej nieumiejętności rozmowy i tyle. Czasem chciałbym być inny i walczę ze sobą, a nie akceptuję swoją inność. Bo ona jest do zaakceptowania tylko w pewnych wąskich granicach (jak skrajny ekstrawertyzm zresztą). I wydaje mi się, że w życiu często zadręczamy się rzeczami, których nie lubimy i że życie w ogóle na tym polega. To, co piszesz mi przypomina postawę dziecka, które nie dostaje fajnej zabawki, więc zaczyna sobie racjonalizować, że ta, którą ma jest nawet lepsza niż tamta. Ale nie mam pewności czy tak jest, mogę się mylić i możesz mnie przekonać, że racji nie mam. Bo przynajmniej w wirtualnym świecie pokazuję, że mam otwartą głowę, nawet jeśli całe otoczenie sądzi, że jestem zamkniętym w sobie gburem. Wolałbym nie musieć tego wizerunku pielęgnować.
Pozdrawiam
B.

Awatar użytkownika
sam1984
Intronek
Posty: 45
Rejestracja: 26 sie 2010, 22:18
Płeć: nieokreślona

Re: Obchodzą was inni ludzie ?

Post autor: sam1984 » 01 wrz 2011, 10:02

basia pisze:Czyli mam rozumieć, że introwertyk jest jak inwalida? Odpowiadam: nie, dziękuję za coś takiego. Właśnie takiego introwertyzmu nie toleruję i nie rozumiem, takiego introwertyzmu, co robi z ludzi ciepłe, zadowolone i skupione na sobie kluchy. Dla mnie podstawową relacją są - choć jestem introwertyczką - inni ludzie. Co to znaczy wobec tego, żeby skupic sie na czymś innym? Dla mnie ważni są moi przyjaciele, znajomi, rodzina - słowem inni ludzie. Mam z tym problem, problem z tym jak postępowac z ludzmi, których kocham i lubię - tak to identyfikuję. Introwertyzm wiele rzeczy wyjaśnia, ale nic, podkreślam: nic nie usprawiedliwia. Jak introwertyk zachowuje się jak palant, to jest po prostu palantem. To samo z każdym ekstra. Introwertyzm akceptuję jako pewne podejscie, dzieki któremu moge poznać swoje słabości. Ale takie użalanie się, robienie z siebie "innych", "inwalidów", skazanych na życie w tym ekstraświecie, to jest dosć żałosne.
Popadasz w skrajności. Współczesny świat jest stosunkowo ekstrawertyczny i my w nim żyjemy. Według mnie, to jest fakt, z którego warto zdawać sobie sprawę, a nie powód do wiecznego usprawiedliwiania samego siebie i zamykania się w czterech ścianach. To, że ktoś tak robi, jeszcze nie znaczy, że tak nie jest.

Piszesz, że musimy wymagać od siebie więcej i to prawda, sam staram się i walczę. Ale z drugiej strony bardzo łatwo przekroczyć granicę, gdy od siebie wymagamy zbyt wiele, wymagamy rzeczy niemożliwych. Poszanowanie inności powinno być zawsze obustronne, nie sądzisz?

Piszesz też: "ja jestem odpowiedzialna za moje relacje w równym stopniu jak inni", z czym jak najbardziej się zgadzam, ale jednocześnie zauważasz: "przyznam, że jak mi sie z ekstra idzie cieżko dogadać, to mi jest cieżko, że to tak właśnie wychodzi i uważam, że to jest moja wina". Jedno jest sprzeczne z drugim. Dlaczego to ma być zawsze Twoja wina, skoro odpowiedzialność leży po obu stronach?

ODPOWIEDZ