Przyjaźń...

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
darknet
Intronek
Posty: 38
Rejestracja: 19 sie 2017, 10:58
Płeć: kobieta
MBTI: INTP

Re: Przyjaźń...

Post autor: darknet » 11 kwie 2018, 13:40

"Przyjaźń", która się z jakiegoś powodu rozpadła to nie była nigdy prawdziwa przyjaźń. Nie istnieje coś takiego jak " były przyjaciel". Właściwe słowo tu pasujące to "bliskie koleżeństwo".

Awatar użytkownika
Pomidor
Ambiwertyk
Posty: 250
Rejestracja: 27 maja 2017, 20:45
Płeć: nieokreślona

Re: Przyjaźń...

Post autor: Pomidor » 11 kwie 2018, 15:28

Dlaczego przyjaźń nie może się rozpaść? ludzie się zmieniają a do utrzymywania relacji potrzeba dwóch ludzi. Powiedzmy że jeden ze stron odbija, staje się psychopatą, wtedy druga osoba odcina się od toksycznej osoby, czy to oznacza, że wcześniej przyjaźnie nie było? życie to nie puste frazesy i czasami trzeba się zastanowić nad logiką, a nie powtarzać czyjeś słowa bez zastanowienia.

darknet
Intronek
Posty: 38
Rejestracja: 19 sie 2017, 10:58
Płeć: kobieta
MBTI: INTP

Re: Przyjaźń...

Post autor: darknet » 11 kwie 2018, 16:46

Tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Moja intuicja podpowiada mi, że tak właśnie jest.

Malinella15

Re: Przyjaźń...

Post autor: Malinella15 » 11 kwie 2018, 17:23

Hmm... idąc tym tokiem myślenia, "prawdziwa przyjaźń" czy "prawdziwa miłość" to jakieś abstrakcyjne idee, niemożliwe do realizacji w życiu ziemskim.

Wiem, że ludzie się zmieniają, rozwijają, relacje międzyludzkie również ewoluują. Jeżeli dzisiaj swoją relację z jakąś osobą określam jako "przyjaźń" czy "miłość", to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Może wydarzyć się mnóstwo rzeczy, które sprawią, że odsuniemy się od siebie, co absolutnie nie neguje tego, że kiedyś byliśmy tak blisko, by uważać to za "prawdziwą przyjaźń" czy "prawdziwą miłość". Jeżeli uczucia wobec jakiejś osoby były szczere, to znaczy, że były prawdziwe.

Wyrażenie "były przyjaciel" rzeczywiście brzmi dziwnie, implikuje jakiś moment rozrywu relacji, a najczęściej wygaszanie przyjaźni jest raczej procesem. Naturalniej chyba brzmi stwierdzenie, że z "x kiedyś się blisko przyjaźniliśmy".

Mam wrażenie, że tego typu dyskusje na forum pokazują, jak w praktyce działa druga literka w typologii MBTI - czy kładziemy nacisk na poznanie / doświadczenia czy też intuicję / idee.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 411
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Przyjaźń...

Post autor: psubrat » 12 kwie 2018, 22:36

darknet pisze:
11 kwie 2018, 13:40
"Przyjaźń", która się z jakiegoś powodu rozpadła to nie była nigdy prawdziwa przyjaźń. Nie istnieje coś takiego jak " były przyjaciel". Właściwe słowo tu pasujące to "bliskie koleżeństwo".
Każdy może sobie pojęcie przyjaźni definiować odrobinę inaczej. Dla mnie przyjaźń z kimś, kto jest fizycznie niedostępny, nie istnieje. To akurat taka moja preferencja, bo rozmowy telefoniczne, czy jakaś forma korespondencji, jest dla mnie w kwestii utrzymywania międzyludzkiej relacji praktycznie bezwartościowa - nie daje mi nawet małej części tego, co daje spotkanie na żywo. Ale nie spotkanie z raz na rok, tylko często.

A taka niedostępność może się zdarzyć czy to z przyczyn losowych, czy to w wyniku decyzji (którą obecnie uważam za błędną) jednej ze stron relacji.

Nie mogę oczekiwać od człowieka, by był niepopełniającym błędów ideałem, któremu jednocześnie nigdy nie mają szansy przydarzyć się pewne zdarzenia losowe, jak np. konieczność opieki nad osobą z rodziny w innej części kraju. Dlatego używam określenia "były przyjaciel" na określenie kogoś, kto tym przyjacielem w obecnej chwili nie jest. Jeśli nastaną odpowiednie okoliczności, może się nim stać ponownie.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

ODPOWIEDZ