Pożyteczne zainteresowania

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Pożyteczne zainteresowania

Post autor: Agon » 06 mar 2015, 0:55

Ostatnio zastanawiałem się nad tym dlaczego mamy takie, a nie inne zainteresowania. Czy da się siłą woli zmusić samego siebie do zmiany zainteresowań, czy też jest to trwale wpisane w naszą osobowość? Myślę nad tym, ponieważ istnieją bardziej i mniej pożyteczne zainteresowania np. pod względem finansowym, czy rozwojowym.

Wpływanie na własne zainteresowania wydaje mi się niemożliwe, bo np. ktoś może być zajawiony na punkcie jakiejś gry i choć wie że nic mu takie granie nie da, to woli myśleć całymi dniami o grze, niż np. o pracy. Gdyby miał taką samą fazę na punkcie własnej pracy, to mógłby szybko awansować i zarabiać więcej pieniędzy. Steve Jobs twierdził, że trzeba poświęcić czemuś 10000 godzin, by osiągnąć coś znaczącego w tej dziedzinie. Nie wiadomo, czy to prawda, czy mit, ale na pewno zajmowanie się czymś przez dłuższy okres czasu polepsza umiejętności potrzebne do wykonania tej czynności.

Problem polega na tym czym się zajmujemy w wolnym czasie, co daje nam satysfakcję. Jeśli jest to coś nieopłacalnego, to niedobrze, lepiej by było to coś przydatnego. Czy da się zainteresować czymś przydatnym i raz na zawsze skończyć z wcześniejszymi bezużytecznymi zainteresowaniami?

Awatar użytkownika
Dant3s
Stały bywalec
Posty: 341
Rejestracja: 17 lip 2014, 1:54
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTP

Re: Pożyteczne zainteresowania

Post autor: Dant3s » 06 mar 2015, 1:45

Jestem w trakcie czytania książki(Mastery by Robert Greene) i autor pisze coś na ten temat:
you must convince yourself of the following: people get the mind and quality of brain that they deserve through their actions in life.
Despite the popularity of genetic explanations for our behavior, recent discoveries in neuroscience are overturning long-held beliefs that the brain is
genetically hardwired. Scientists are demonstrating the degree to which the brain is actually quite plastic—how our thoughts determine our mental
landscape. They are exploring the relationship of willpower to physiology, how profoundly the mind can affect our health and functionality. It is
possible that more and more will be discovered about how deeply we create the various patterns of our lives through certain mental operations—
how we are truly responsible for so much of what happens to us.
People who are passive create a mental landscape that is rather barren. Because of their limited experiences and action, all kinds of
connections in the brain die off from lack of use. Pushing against the passive trend of these times, you must work to see how far you can extend
control of your circumstances and create the kind of mind you desire—not through drugs but through action. Unleashing the masterful mind within,
you will be at the vanguard of those who are exploring the extended limits of human willpower
Pisał także o tym, że "przeprogramowanie" mózgu jest możliwe, to znaczy: możesz przeprogramować swój mózg aby odczuwał przyjemność z robienia czegoś, czego nie zbyt lubisz(niestety nie mogę znaleźć tego fagmentu)
Ktoś kiedyś powiedział, że "człowiek jest sumą nawyków" a one zależą właśnie od tego samego człowieka.

Awatar użytkownika
koszka matreszka
Intronek
Posty: 42
Rejestracja: 11 lut 2015, 20:56
Płeć: kobieta
Enneagram: 6w5
MBTI: ENFJ

Re: Pożyteczne zainteresowania

Post autor: koszka matreszka » 06 mar 2015, 10:03

Myślę, że nie do końca tak jest, to znaczy ten autor faktycznie stoi na stanowisku, ze wszystko jest możliwe, ale nie wynika to wprost z tego co twierdzi, czyli 'recent discoveries in neuroscience' tylko z jednej ze szkół psychologii którą reprezentuje czyli radykalnych behawiorystów (- pogląd wywodzacy się od Skinnera). Z drugiej strony wiele badań sugeruje że istnieją też cechy i zachowania zależne wprost od genów a czemu mamy takie wyniki a nie inne to już kwestia interpretacji.

Myślę, że w pewnym sensie oba poglądy są prawdziwe tj. geny muszą warunkować jakiś stan poczatkowy a fenotyp (czyli nasze cechy zachowania także) ksztąłtują się podczas interakcji nas ze środiwiskiem. Odpowiednio wybierając wzmocnienia i tłumienia w śrosowisku możemy więc wpływać na kierunek rozwoju którym idą nasze mózgi.

Przy czym ten potencjał jest różny i sama możliwość, że coś może zajść, nie oznacza jeszcze, że jest to łatwe albo realizowalne w praktyce - a z resztą nawet takiej możliwości nie można jednoznacznie dowieść co spowodowało ze behawioryzm ogólnie przestał być bardzo popularny. To dlatego, że zawsze poza tymi wzmocnieniami i tłumieniami które kontrolujemy my lub terapeuta, dociera do nas też masa zmiennych losowych od reszty niezależnych, które także oddziaływują na nasze zachowanie i kształtują nasze mózgi. Jak tu więc jednoznacznie dowieść co wywołało porządaną zmianę, albo czemu nie została wywołana? Behawioryści mają na swoim koncie chyba najbardziej nieetyczny eksperyment w historii psychologii czyli próba dowiedzenia, że płeć i seksualność człowieka w całości są konstruowane na skutek wzmocnień i tłumień behawioralnych (znany przypadek Davida Reimera + mniej znane i efektowne przypadki transseksualnych dzieci 'leczonych' przez tłumienie ich naturalnych zachowań) który okazał się wielką porażką (samobójstwo badanego) i niczego nie dowiódł.

Problem przypomina więc kwestię wolnej woli - czy ją w końcu mamy, czy nie mamy. Byt określa świadomość, czy świadomość określa byt?
Czy da się siłą woli zmusić samego siebie do zmiany zainteresowań, czy też jest to trwale wpisane w naszą osobowość?
Nie ma czegoś takiego jak 'trwałe wpisanie w osobowość' a sama osobowość to nic więcej niż zbiór przekonań na nasz temat, przez który filtrujemy rzeczywistość aby obserwacje do owych przekonań dopasować, a nie żadne realne cechy, tym bardziej nie trwałe. Osobowość to fikcja - chociaż potrzebna naszym umysłom aby zachować wrażenie ciągłości i spójności tożsamości.
Czy da się zainteresować czymś przydatnym i raz na zawsze skończyć z wcześniejszymi bezużytecznymi zainteresowaniami?
Da się, wystarczy to po prostu robić. Cała filozofia.
Jeszcze czarne pod kopalniami
hałdy i widma domostw.
Przyszłość przed nami!
Byt określa świadomość!

Racter
Rozkręcony intro
Posty: 224
Rejestracja: 23 sty 2015, 16:15
Płeć: mężczyzna

Re: Pożyteczne zainteresowania

Post autor: Racter » 06 mar 2015, 12:12

Jakiś czas temu robiłem na courserze kurs Learning How To Learn, który pokazywał jak mniej-więcej wygląda proces uczenia się wg neuropsychologii. Mózg był w nim określony jako narzędzie bardzo plastyczne, na które my sami mamy bardzo duży wpływ przez wyrabianie nawyków. Przedstawiony model mózgu był dwustanowy - w danej chwili mógł działać w trybie 'skupionym' bądź 'rozproszonym'. W trybie skupionym w mózgu są pobudzane 'ścieżki' odpowiadające pewnemu wyrobionemu 'wzorcowi myślowemu' (thought pattern). W ten sposób rozwiązuje się dobrze rozpoznane problemy i próbuje zrozumieć koncepcje powiązane już z tym, co jako-tako znamy. W trybie rozproszonym 'ścieżki' są bardzo luźno określone, myśl błądzi po wielu różnych rejonach całej przestrzeni, co pomaga ukazać problem w szerszej perspektywie i formować nowe połączenia. W tym trybie nie da się skupić wystarczająco dobrze by sfinalizować jakieś zadanie czy zrozumieć dokładnie wszelkie aspekty danej idei (od tego jest ten drugi tryb), ale można znaleźć nowy punkt zaczepienia, od którego można zacząć budować nowy wzorzec i łączyć z innymi. Działanie w każdym z trybów jest utożsamiane z pewnymi zmianami na mapie aktywności mózgu, zaś samym wynikiem procesu uczenia się jest uformowanie się nowych synaps między dendrytami.

Na kursie prowadząca wspominała, że nie miała w sobie naturalnego 'drygu' do matematyki i przedmiotów ścisłych, męczyła się z tym stasznie; lecz pracując nad tym i wyrabiając pewne nawyki, nieświadomie uformowała w sobie nowe połączenia, które z kolei pozwalały jej ogarnąć abstrakcje matematyczne. Samo 'odczuwanie przyjemności' z tego czy innego zajęcia nie musi być mocno skorelowane z procesem uczenia się, ale wydaje się, że jeśli mamy 'punkt zaczepienia' który nas ciekawi, to pracując nad tym można rozwinąć tą ciekawość w pasję.
Agon pisze:Steve Jobs twierdził, że trzeba poświęcić czemuś 10000 godzin, by osiągnąć coś znaczącego w tej dziedzinie. Nie wiadomo, czy to prawda, czy mit, ale na pewno zajmowanie się czymś przez dłuższy okres czasu polepsza umiejętności potrzebne do wykonania tej czynności.
W środowisku biegaczy mówi się, że jeśli wyrobisz w sobie formę na tyle, by przebiec maraton, to nie ma opcji byś 'nie lubił' biegać. Coś w tym jest.
koszka matreszka pisze:Nie ma czegoś takiego jak 'trwałe wpisanie w osobowość' a sama osobowość to nic więcej niż zbiór przekonań na nasz temat, przez który filtrujemy rzeczywistość aby obserwacje do owych przekonań dopasować, a nie żadne realne cechy, tym bardziej nie trwałe.
A cechy osobowości takie jak introwersja vs ekstrawersja, czy neurotyczność? Nie wiem, czy to jest po prostu przekonanie na własny temat. Te cechy może nie są absolutnie niezmienne, ale tak stosując żargon z mojej branży, przeistoczenie się z introwertyka w ekstrawertyka (i na odwrót) po pewnym czasie życia jest raczej 'obliczeniowo niewykonalne'.

Awatar użytkownika
koszka matreszka
Intronek
Posty: 42
Rejestracja: 11 lut 2015, 20:56
Płeć: kobieta
Enneagram: 6w5
MBTI: ENFJ

Re: Pożyteczne zainteresowania

Post autor: koszka matreszka » 06 mar 2015, 12:31

A cechy osobowości takie jak introwersja vs ekstrawersja, czy neurotyczność?
Zmieniają się w ciągu życia, sama jestem przykładem.

IMO te cechy właśnie wynikają z przekonań, a ich względna niezmiennosć z tego, że przekonania na własny temat mają skłonność do wzmacniania się (bo filtrujemy rzeczywistość przez okulary zrobione z przekonań, co czym dłużej trwa, tym mocniej się do tego przyzwyczajamy i tym silniej odbieramy to jako obiektywną rzeczywistość) raczej niż do zmiany. Więc czym dłużej żyjemy tym trudniej będzie nam zmienić przekonania, bo nasze umsyły będa miały bardzo dużo obserwacji pasujących do zupełnie innej interpretacji.

To tak jak w nauce - pewne podstawowe teorie może i możnaby spróbować obalić, i konstruować naukę na nowo bez nich, przy założeniu jakichś alternatywnych, ale w praktyce wymagałoby to tak dużego nakładu pracy że nikomu nie chce się tego robić. :P
Jeszcze czarne pod kopalniami
hałdy i widma domostw.
Przyszłość przed nami!
Byt określa świadomość!

Awatar użytkownika
ponuraczek
Rozkręcony intro
Posty: 162
Rejestracja: 06 gru 2014, 21:34
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Pożyteczne zainteresowania

Post autor: ponuraczek » 09 mar 2015, 19:42

Tylko czy takie przymuszanie się do robienia czegoś, żeby to potem polubić, będzie można w końcu nazwać swoim zainteresowaniem czy hobby? Wydaje mi się, że właśnie to wyróżnia zainteresowania od jakiejś praktycznej nauki lub pracy, że od początku czuło się jakąś przyjemność ze zdobywania pewnej wiedzy albo robienia pewnych rzeczy. Żeby znaleźć jakieś praktyczne zainteresowania trzeba chyba próbować wielu rzeczy, bo to czym się interesujemy w danej chwili wynika z tego, czego udało nam się spróbować, zobaczyć. Zmuszanie się do czegoś wydaje mi się bezsensowne i po pewnym czasie może prowadzić do frustracji, a zainteresowania są jednak czymś, co ma odstresować człowieka i pozwolić mu odpocząć od codzienności.
"Jeżeli o mnie chodzi, nigdy nie miałem przekonań. Zawsze miałem wrażenia. "
Fernando Pessoa

Nestor

Re: Pożyteczne zainteresowania

Post autor: Nestor » 09 mar 2015, 20:01

Agonie rozpisujesz się o pożytecznych zainteresowaniach a zapomniałeś stwierdzić jakim kryterium się posługujesz nawiązując do pożytku zainteresowań. W poprzednim poście słusznie nadmieniłeś, że ważne korzyści z zainteresowań to m.in. przyjemność służąca odpoczynkowi, ale zdaje mi się, że nie o to chodziło pisząc o pożytku. Możemy przyjąć ogólne pojęcie pożytku, a więc korzyści materialnych i w tym przypadku pojawi się autentycznie problem w połączeniu przyjemności z np. pracą. Ja największe korzyści odnoszę w tym momencie z rolnictwa, ponieważ pracuję w tym sektorze, ale gdybym miał się tym zainteresować, to... ciężko by było, ponieważ tylko niektóre kwestie mnie interesują - w tym przypadku handel produktami rolnymi, bowiem jestem z powołania ekonomistą.

Poprawka - to nie ty byłeś, ale to i tak nie większego znaczenia.

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: Pożyteczne zainteresowania

Post autor: Sorrow » 10 mar 2015, 8:21

koszka matreszka pisze:
Czy da się zainteresować czymś przydatnym i raz na zawsze skończyć z wcześniejszymi bezużytecznymi zainteresowaniami?
Da się, wystarczy to po prostu robić. Cała filozofia.
Ano. Jak to kiedyś napisałem:
https://forum.introwertyzm.pl/viewtopic ... 315#p26315
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

ODPOWIEDZ