Eskapizm

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 408
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Eskapizm

Post autor: psubrat » 22 paź 2016, 12:49

U mnie eskapizm głównie objawia się nadużywaniem internetu. I zacząłem jakiś czas temu go zwalczać.

Doszedłem do wniosku, że eskapizm nie jest chorobą, lecz leczeniem objawowym rzeczywistej choroby. A chorobą są nierealne oczekiwania, zarówno własne, jak i zewnętrzne. Jeśli doświadczenie uczy człowieka, że po rozwiązaniu problemu, momentalnie ktoś mu dołoży następny, albo ciągle będzie niezadowolony z rozwiązania tego jednego, bo nie jest perfekcyjne - powstanie odruch obronny.

Eskapizm jest podzbiorem szerszego zjawiska o nazwie "prokrastynacja". Ponieważ człowiek nie może liczyć, że rozwiąże swoje problemy (bo natychmiast pojawią się następne, albo rozwiązanie będzie niewystarczające), nigdy nie doczeka się chwili relaksu, jeśli tego relaksu nie postawi na pierwszym miejscu.

Zrobiłem sobie kiedyś eksperyment i przez miesiąc zabroniłem sam sobie tej formy eskapizmu, do której byłem przyzwyczajony. Było bardzo trudne ale się udało. Pozwoliło mi to obserwować siebie, jakie bodźce najbardziej wzmacniają chęć do ucieczki. Na niektóre z nich mój wpływ jest ograniczony (np. samotność - zbyt mało czasu z ludźmi, z którymi przebywanie sprawia mi radość; kontaktu z ludźmi w ogólności mam wystarczająco), więc muszę się z nimi pogodzić, ale inne powolutku rozwiązuję, w szczególności: nie oczekuję od siebie, że osiągnę kiedykolwiek stan, że codziennie będę zdolny do takiej koncentracji, do jakiej jestem zdolny okazjonalnie. [pamiętacie pewnie m.in. ze szkół hasło: "wiem że stać Cię na więcej" - ja to hasło ze swojego umysłu wyrzucam]. Przestaję obwiniać siebie, że nie jestem perfekcyjny, że inni ludzie radzą sobie w różnych sprawach znacznie lepiej ode mnie. Daję sobie prawo by mieć słabości.

Oczywiście nie da się tego zrobić tak, że podejmuję decyzję o zmianie nastawienia i następnego dnia już jest wszystko po nowemu. Proces może trwać bardzo długo. Szczególnie jeśli mamy w swoim otoczeniu ludzi, którzy wzmacniają w nas to poczucie, że staramy się za mało - warto zaobserwować, które to osoby - i chociaż to bardzo trudne, gdy są to np. rodzice, a tak było w moim przypadku - przykładać mniejszą wagę do tego co mówią.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
mada
Introwertyk
Posty: 102
Rejestracja: 10 wrz 2016, 20:03
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w2
MBTI: ISFJ-T
Lokalizacja: Miasteczko festiwalowe w WLKP

Re: Eskapizm

Post autor: mada » 04 lis 2016, 19:47

Ja uciekam od świata poprzez pisanie, czytanie i muzykę (granie, tworzenie, słuchanie, ipt). Teraz te wszystkie czynności weszły mi w krew i uznaję je za normę dnia, wręcz obowiązek, który muszę wykonać niczym jedzenie. Niemniej kiedyś, kiedy więcej przebywałem na świeżym powietrzu nie robiłem żadnej z tych czynności (no oprócz czytania streszczeń lektur i słuchania muzyki). Uważam jednak, że gdyby moje życie wyglądało tak jak kiedyś, to do głowy by mi nie przyszło, aby się jakoś realizować i oddawać pasji. Po prostu cieszyłbym się życiem mając inny komplet zabawek. Gdybym też posiadał drugą połówkę, inaczej ułożyłbym priorytety w swojej głowie, gdzie rodzinę, a dokładnie jej utrzymanie stawiałbym na pierwszym miejscu.
"Ciemno, nudno, brudno, choć czuć zapach orchidei, a oczy chcą patrzeć na kolory zieleni"

Awatar użytkownika
s1a3p1a1
Intronek
Posty: 58
Rejestracja: 10 lut 2018, 4:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP

Re: Eskapizm

Post autor: s1a3p1a1 » 26 lut 2018, 14:13

Dlaczego człowiek woli uciekać niż działać albo przynajmniej o tym rozmyślać a nie marnować czas na pustą przyjemność?
Jak myślicie - co może być tego przyczyną i jak z tego wyjść?
"Uciekać", "działać", "nie marnować", "pusta przyjemność - to są wszystko sugestie; subtelne, aczkolwiek zdecydowane popychanie w kierunku pewnych zachowań. Prawdopodobnie niezamierzone - wyuczone.
Każdy może podejmować się wyzwań, które uzna za takowe/warte zainteresowania. Może, lecz nie musi. Ta podstawowa swoboda, jak najbardziej stoi w sprzeczności z modelem życia, przyjętym w tzw. krajach rozwiniętych za standard. Tylko, że czasem ma się dość wyścigów i uzależnień, czego system nie przyjmuje do wiadomości. Dość nacisków i oczekiwań. Gdzieś tam w środku pojawia się opór wobec wpływu autorytetów i świata, który kreują. Póki co, ten "świat iluzji i wyobrażeń" jest światem prawdziwie wolnym. Póki co, nie obdarto jeszcze człowieka z muszli. Abstrakcja wyróżnia nas na tle innych gatunków. Tak przynajmniej ja uważam.

jubei
Stały bywalec
Posty: 253
Rejestracja: 22 lut 2008, 11:27
Płeć: mężczyzna

Re: Eskapizm

Post autor: jubei » 01 mar 2018, 22:52

Niestety, za te zachowania które opisujesz, wg mnie winni są rodzice. Oczywiście temperamenty sa rózne i zawsze może sie trafic jakaś niesamowicie leniwa jednostka, jednakże. Ludzie działaja z natury rzeczy, bo inaczej stali by w miejscu, np dalej w epoce kamienia. Prawda jest taka że nawet kochający rodzice moga nie do końca umiec wychowac dziecko a nawet skrzywdzic go psychicznie. Często rodzice to po prostu zgredzi. Tacy to maja wychowac do jakiegos tam wieku i tyle potem jak zaczynają kontrolować życie dziecka to juz niańczenie. Zrozum że rodzice tez mają stracha, np zostać sami na starość i dlatego podświadomie kierunkuja swoje pociechy na prokrastynatorów, żeby móc sie nimi zajmowac i żeby nie wyfruneli z domu. Na rodzicow też trzeba krytycznie patrzeć, ja niestety za poźno to dostrzegłem :) Nie wiem ile masz lat, ale trzeba w koncu przestać robić wg rad czyichś/rodziców, a zacząć działac tak jak samemu wydaje się słusznie, nawet gdy poprowadzi to do błedu. To jest kluczowy element. Rób błędy. Tak. Rób ich jak najwięcej. Do czegokolwiek podejdziesz, mysl że pewnie znowu spierdolisz. Ale rób, na przekór innym i sobie. Okaże sie jednak że będa sytuacje gdy cos ci wyjdzie. Wtedy ciesz się tym. Uwierz, że sam potrafisz cos wymyslic i to wdrozyć. Zrób po prostu cos od początku do końca a nie przerywaj w trakcie bo cos tam. A nie musisz wszystkiego robic idealnie, nie ma takiego i sie nie urodzi.
W swoich działaniach nie musisz się wystawiac na pokaz innym, nie jest to przyjemne kiedy cos nie wyjdzie na oczach innych, albo nagle zaczna wszyscy szemrać. Znajdź sobie jakies aktywności, w których jestes dobry, które lubisz itp, był juz niedawno temat o pasjach. No cos w ten deseń. Ja też siedziałem przed internetem długo, do tej pory to robie. Ale nic co robisz nie jest bezuzyteczne. Np gra w Quake wyrobiła mi dobry refleks (sam nie wiem co było pierwsze, może jego zawsze miałem, dlatego cos tam fragowałem), nauczyłem sie angielskiego czytać i pisac, troche wiedzy zdobyłem na tematy rózne popularnonaukowe itp, bez czytania książek, zaczałem tłumaczyć programy opensourcowe za darmo, jeden z nich w końcu pojawił sie na polskim portalu, ludzie się cieszyli że w końcu jest polska wersja. Internet wcale nie jest stratą czasu, po prostu zalezy jak go wykorzystujesz. Najgorsze wg mnie jest siedzenie na fejsbukach i ogladanie zycia innych, ale akurat to dla mam z małym dzieckiem i innych podobnych może jakos pomagac tymczasowo w odizolowaniu, cos jak serial Klan itp.
Co do innych. uwierz mi, że wiele tego co słyszysz bokiem, co inni tam wielkiego nie narobili do czesto koloryzacja, wrecz bujdy (np na tematy seksualne), albo po prostu umiejętnośc wypowiedzi. Niektórzy mówiąc o zwykłych rzeczach potrafią zahipnotyzować publike, a tak naprawde nic wielkiego ponad to co każdy mógł zrobić sami nie zrobili. Tak juz jest. Nie zwracaj uwagi na to że inni są lepsi lub na takich wyglądają. Działaj w czyms w czym jestes dobry i co lubisz.
Nie wiem jak za bardzo zakonczyć wypowiedź, nie napisałes duzo o sobie i tle (środowisku) a głownie o schemacie swojego działania. Więc nie będę na ślepo strzelał. Jak cos napisałem co do Ciebie trafi to miło mi :)
"Life is so unnecessary"

ODPOWIEDZ