Męskość a bycie sobą

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
Awatar użytkownika
Ertix
Rozkręcony intro
Posty: 165
Rejestracja: 25 paź 2015, 22:13
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 5w5
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Łódź

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Ertix » 07 lip 2017, 23:10

Od lat się próbuję tego domyśleć. Jakoś nie widzę powodu dla którego miałbym uważać inaczej.
Jeżeli nie masz nic do napisania, to może nie pisz?
Bo najważniejsze to jest doceniać to, co się ma, i miało.
Wspomnienia są najcenniejszym darem od życia.

Awatar użytkownika
Uciekinierka
Ambiwertyk
Posty: 121
Rejestracja: 07 sty 2015, 2:28
Płeć: kobieta
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Uciekinierka » 07 lip 2017, 23:11

highwind pisze:
07 lip 2017, 22:52
Wszystko w tym stwierdzeniu byłoby spoko, gdybyś usunęła słowa "jedyne" oraz "każda".
Jeśli się dobrze rozumiemy, to właśnie to robię ;) Po prostu sprzeciwiam się sprowadzaniu kobiety wyłącznie do tego.
highwind pisze:
07 lip 2017, 22:52
A bo i po co? xD Mi tam by wystarczyło poznać jedną kobietę dogłębnie. Reszta mnie aż tak bardzo nie interesuje, wolę kumpli. Robię to źle?
Mnie chodziło raczej właśnie o kontekst bycia w związku, a może raczej o bliskie relacje w ogóle. Jeżeli się chce mieć naprawdę bliską relację z kobietą to nie można jej sprowadzać do roli matki i gospodyni domowej. To się może wydawać niektórym śmiesznie oczywiste, ale mówimy tutaj o stereotypach zakorzenionych w społeczeństwie i naprawdę nieraz obserwuję, że wbrew powszechnemu mniemaniu, te sprawy oczywiste wcale dla wszystkich oczywiste nie są.
"(...) są różne szkoły, ale jedna z nich mówi, że nigdy nie jest za późno. Mnie się podoba ta szkoła. Co mówi, że nigdy nie jest za późno."

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1771
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: highwind » 07 lip 2017, 23:21

Uciekinierka pisze:Jeżeli się chce mieć naprawdę bliską relację z kobietą to nie można jej sprowadzać do roli matki i gospodyni domowej. To się może wydawać niektórym śmiesznie oczywiste, ale mówimy tutaj o stereotypach zakorzenionych w społeczeństwie
A dlaczego nie? To takie kobiety nie istnieją? Ja bym to raczej zrzucił na karb błędu w wyborze partnerki. Tzn. facet, który chce mieć dzieci, a więc szukający kobiety jako życiodawczyni swojego potomstwa, ale wiążący się z taką, co do której może mieć wątpliwości, że podobna rola znajduje się w zbiorze jej, powiedzmy kolokwialnie "zainteresowań". A co do kwestii zrozumienia kobiet, to w sumie chyba ze trzy dni temu gdzieś tu pisałem, lekko przekornie wszak, ale jednak z domieszką wewnętrznego przeczucia, że facet kobiety nigdy tak do końca nie zrozumie. Obym się mylił, byłoby spoko.

Awatar użytkownika
Uciekinierka
Ambiwertyk
Posty: 121
Rejestracja: 07 sty 2015, 2:28
Płeć: kobieta
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Uciekinierka » 07 lip 2017, 23:29

highwind pisze:
07 lip 2017, 23:21
A dlaczego nie? To takie kobiety nie istnieją?
Tak. Moim zdaniem nie istnieją. Nie istnieją kobiety, których jedynymi składowymi są: rodzenie dzieci i zajmowanie się domem. To jest tak, jak gdybyś mężczyznę potraktował jako maszynkę do zarabiania pieniędzy. A prawda jest taka, że człowiek, jakiejkolwiek płci, ma swoje pragnienia, potrzeby, konflikty wewnętrzne, zdolności. To jest to, co warto poznać.
highwind pisze:
07 lip 2017, 23:21
A co do kwestii zrozumienia kobiet, to w sumie chyba ze trzy dni temu gdzieś tu pisałem, lekko przekornie wszak, ale jednak z domieszką wewnętrznego przeczucia, że facet kobiety nigdy tak do końca nie zrozumie. Obym się mylił, byłoby spoko.
Obawiam się, że się nie mylisz :P A nie mylisz się ponieważ żaden człowiek w pełni drugiego nie zrozumie.
"(...) są różne szkoły, ale jedna z nich mówi, że nigdy nie jest za późno. Mnie się podoba ta szkoła. Co mówi, że nigdy nie jest za późno."

Awatar użytkownika
Ertix
Rozkręcony intro
Posty: 165
Rejestracja: 25 paź 2015, 22:13
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 5w5
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Łódź

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Ertix » 07 lip 2017, 23:34

Powiem więcej: Faceci sami siebie nie zrozumieją, a jak już to ta nić porozumienia będzie bardzo schematyczna. Kobiety same siebie zrozumieją prędzej, ponieważ ich społeczna rola zezwala im na dzielenie się emocjami i przeżyciami.
Bo najważniejsze to jest doceniać to, co się ma, i miało.
Wspomnienia są najcenniejszym darem od życia.

Tofu
Intronek
Posty: 35
Rejestracja: 03 lip 2017, 10:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INFJ-A

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Tofu » 07 lip 2017, 23:57

Ertix pisze:
07 lip 2017, 22:59
Wypaczone? To co powiesz w takim razie o gwałtach, zdradach i pobiciach kobiet? Rzeczywiście pięknie się faceci odpłacają kobietom.
Kobieta to idol i obiekt czci, czy raczej atencyjna (ykhm), by faceci mieli na czym oko zawiesić? Sory, ale mnie to odpycha.
Uzasadnisz czemu nazywasz moje stwierdzenia bełkotem?
No tak, bo przecież gwałty, zdrady i pobicia są na porządku dziennym, tylko ja jakoś życia nie używałem xD.
Ertix pisze:
07 lip 2017, 23:34
Powiem więcej: Faceci sami siebie nie zrozumieją, a jak już to ta nić porozumienia będzie bardzo schematyczna. Kobiety same siebie zrozumieją prędzej, ponieważ ich społeczna rola zezwala im na dzielenie się emocjami i przeżyciami.
To że sam siebie nie rozumiesz, to nie znaczy że KAŻDY facet samego siebie nie zrozumie.

Nie wiem w ogóle skąd wzięło się stwierdzenie, że męskość najwyraźniej oznacza bycie przepakowanym testosteronem sebixem, nieskalanym rozumem zawsze skorym do bitki.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1534
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Coldman » 08 lip 2017, 0:07

Tofu pisze:
07 lip 2017, 23:57

Nie wiem w ogóle skąd wzięło się stwierdzenie, że męskość najwyraźniej oznacza bycie przepakowanym testosteronem sebixem, nieskalanym rozumem zawsze skorym do bitki.
To jest postawa macho, jak najbardziej jest to postawa uznawana za męską

Ale jeszcze coś jeszcze, taka jedna magiczna postawa, która niszczy tutaj wiele waszych opinii o mężczyznach, szczególnie te Ertixa
To magiczne słowo to Gentleman, który jest najbardziej nastawiony nad pracą nad swoich charakterem i relacjami z innymi ludźmi.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
Ertix
Rozkręcony intro
Posty: 165
Rejestracja: 25 paź 2015, 22:13
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 5w5
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Łódź

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Ertix » 08 lip 2017, 0:27

Jakoś to nie zniszczyło mej opinii. Nie napisałem, że faceci to tylko alfy. Jest wiele odcieni męskości, ale jednak cechy wspólne zawsze już są i będą, bo taka natura, a jak ktoś nie chce z kimś dzielić owych cech, genów i historii to ma po prostu przewalone, i na nic się tu nie zdają tłumaczenia kto jaki jest.
Bo najważniejsze to jest doceniać to, co się ma, i miało.
Wspomnienia są najcenniejszym darem od życia.

Tofu
Intronek
Posty: 35
Rejestracja: 03 lip 2017, 10:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INFJ-A

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Tofu » 08 lip 2017, 0:39

Cechy wspólne czyli? Bo poza genitaliami to nie widzę żadnej cechy wspólnej którą posiadaliby wszyscy mężczyźni.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1534
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Coldman » 08 lip 2017, 0:51

Daj dowody na podstawie genów, bądź np. PET lub co tam ciekawego masz. W psychometrii najczęściej znajdziesz klucze do płci jednak nie wpływają one znacząco na normy stenowe. Płcie oczywiście wyznaczają odpowiednie preferencje i z wiarygodnych statystyk wielu psychologów wydało badania na ten temat. Czytałem w tematach zachowań rówieśniczych czy relacji w związkach, ale to akurat nie łączy się z meritum wątku więc o tym nie wspominam.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 408
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: psubrat » 08 lip 2017, 9:06

Ertix pisze:
07 lip 2017, 18:22
Moim zdaniem nie da się pogodzić bycia sobą z byciem męskim, ponieważ już w samej swej naturze męskość zaprzecza wszystkiemu co pozytywne
Widzę że wzorzec "męskości" czerpiesz wprost z ideologii feministycznej. Bo tylko w niej w męskości skupione są wyłącznie cechy negatywne i występują masowo, a nie wśród nielicznych osobników.
Ertix pisze:
07 lip 2017, 18:22
Ja się jednak kobietom w ogóle nie dziwię. Nie dziwię się, że tak źle się mówi o facetach, bo sam mam takie poglądy. Nie znajduję u mężczyzn żadnych cech pozytywnych
Ja też się kobietom nie dziwię, bo kim jest mężczyzna "wiedzą" głównie na podstawie feministycznych sloganów. Ale proponuję spojrzeć na ciekawą rzecz: gorsze zdanie o mężczyznach mają kobiety młodsze (mniej zdążyły skonfrontować ideologię z rzeczywistością), lepsze - starsze. Z kolei dokładnie odwrotnie jest z wizerunkiem kobiety w oczach mężczyzn: dla młodych kobieta to nieskalany ideał, dla starszych... rzeczywisty człowiek, z typowymi dla swojej płci - często niemiłymi dla mężczyzny - cechami.


Feministyczny model mężczyzny nie tylko jest fikcją, ale nie jest też modelem do którego mężczyźni aspirują. Model - ideał - ma jednak w większości przypadków cechy rzeczywiście męskie - czyli występujące częściej/intensywniej u mężczyzn niż u kobiet - i pozytywne lub neutralne, plus cechy co prawda nie będące męskimi według tej definicji, ale wygodne dla kobiet. Tylko ten ideał wymaga, aby mieć te cechy wszystkie co do jednej i maksymalnie mocne, a wiadomo że przez człowieka jest to nie do spełnienia. A granie posiadania ich wszystkich niewątpliwie wyklucza bycie sobą i jest dużym ciężarem.

I myślę że model "prawdziwego mężczyzny" jest bez porównania wyżej wyśrubowany niż analogiczny ideał dla kobiety. Nawet jeśli by nie był bardziej wyśrubowany, to jednak wśród mężczyzn jest większa różnorodność niż wśród kobiet, więc przeciętny mężczyzna ma o wiele trudniej być wzorcowym mężczyzną, niż przeciętna kobieta - wzorcową kobietą. Szczególnie że zwyczajnie natura pomaga kobietom stać się tą wzorcową kobietą: np. poprzez niezależne od woli kobiety zmiany w mózgu wskutek ciąży i utrzymujące się kilka lat po urodzeniu dziecka, prawdopodobnie służące dokładnie temu, by bycie stereotypową kobietą-matką było dla niej odruchowe, a nie było walką samej ze sobą.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
Ertix
Rozkręcony intro
Posty: 165
Rejestracja: 25 paź 2015, 22:13
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 5w5
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Łódź

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Ertix » 08 lip 2017, 9:15

Widzę że wzorzec "męskości" czerpiesz wprost z ideologii feministycznej. Bo tylko w niej w męskości skupione są wyłącznie cechy negatywne i występują masowo, a nie wśród nielicznych osobników.
Nigdy nie interesowałem się polityką. Od zawsze po prostu wiedziałem, że nie pasuję do tego świata. Nie znam w zasadzie żadnej feministki, nie oglądam tego, nie czytam w necie nic na ten temat.
Bo najważniejsze to jest doceniać to, co się ma, i miało.
Wspomnienia są najcenniejszym darem od życia.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 408
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: psubrat » 08 lip 2017, 10:09

Ertix pisze:
08 lip 2017, 9:15
Nigdy nie interesowałem się polityką. Od zawsze po prostu wiedziałem, że nie pasuję do tego świata. Nie znam w zasadzie żadnej feministki, nie oglądam tego, nie czytam w necie nic na ten temat.
Znasz mnóstwo feministek, bo feminizm to współcześnie tzw. mainstream. Więc jeśli spotykasz czasami kobiety, to zazwyczaj spotykasz feministki. Jeśli spotykasz mężczyzn, to też masz niemałą szansę trafić na feministę. Tego nie trzeba specjalnie szukać.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Tofu
Intronek
Posty: 35
Rejestracja: 03 lip 2017, 10:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INFJ-A

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Tofu » 08 lip 2017, 10:37

@Ertix mam wrażenie, że nie znasz normalnych mężczyzn tylko czytasz właśnie takie feministyczne pierdoły, że każdy facet to zbok i brutal traktujący kobiety jak seks-zabawki i worki treningowe. Tak samo żałosne poglądy jak to że wszystkie kobiety to coorvy.

Feminizm w Europie nie ma racji bytu. Na bliskim wschodzie, czy indiach kobiety są uważane za zwierzęta. Ale tam feministki się nie zapuszczają. Zamiast tego wolą walczyć o prawa które już od dawna mają i rozpuszczać opinię o barbarzyństwie mężczyzn.

Awatar użytkownika
Ertix
Rozkręcony intro
Posty: 165
Rejestracja: 25 paź 2015, 22:13
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 5w5
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Łódź

Re: Męskość a bycie sobą

Post autor: Ertix » 08 lip 2017, 10:59

Tłumaczę Ci, że nie czytam żadnych feministycznych artykułów bo po prostu mnie to nie interesuje. Argument o kobietach ze wschodu tym bardziej utrzymuje mnie w moich przekonaniach, więc strzałem w kolano trochę.
Bo najważniejsze to jest doceniać to, co się ma, i miało.
Wspomnienia są najcenniejszym darem od życia.

ODPOWIEDZ