Introwersja urojona

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
Awatar użytkownika
MetalMan
Intromajster
Posty: 505
Rejestracja: 17 paź 2009, 20:48
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: MetalMan » 17 mar 2010, 19:36

zarat pisze:Mógłbym tutaj napisać, że każdy sam, własną postawą, własnym nastawieniem kreuje to czy jest ekstrawertykiem czy introwertykiem, że nie jest to rzecz niezależna od nas
Ja też mógłbym tu napisać, że każdy sam, własną postawą, własnym nastawieniem kreuje to czy jest wysoki czy niski, inteligentny czy mniej inteligentny, homo czy hetero, itd...... :D
zarat pisze:nadana przez komicznego bożka, że...
A ten bożek, to taka ksywka dla rekombinacji genowej, tak?
zarat pisze:Fajnie, fajnie sobie cytujecie urwane zdania. Nie uważam Was za debili
Czymże to zasłużyliśmy sobie na takie wyróżnienie :twisted: ?
zarat pisze: wyraźnie napisałem, że to można zrozumieć tylko dzięki działaniu, doświadczeniu. Paplanina nic tu nie da.
Prawa fizyki też można zrozumieć tylko dzięki doświadczeniu, czy może w oparciu o logikę? Tak tylko pytam... :roll:
zarat pisze:Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, że zacząłem temat wiedząc, że G to da.
Nie, to wina naszego niedojrzałego podejścia do sprawy :roll: . "Trudno być prorokiem we własnym kraju" :wink:
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju"

"The nine most terrifying words in the English language are: 'I'm from the government and I'm here to help.'"

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Introwersja urojona

Post autor: Inno » 17 mar 2010, 19:55

zarat pisze:Mógłbym tutaj napisać, że każdy sam, własną postawą, własnym nastawieniem kreuje to czy jest ekstrawertykiem czy introwertykiem, że nie jest to rzecz niezależna od nas, nadana przez komicznego bożka, że...

Fajnie, fajnie sobie cytujecie urwane zdania. Nie uważam Was za debili - wyraźnie napisałem, że to można zrozumieć tylko dzięki działaniu, doświadczeniu. Paplanina nic tu nie da.
Ale Ty myślisz, że introwertycy to nic nie robią, tylko zamykają się w czterech ścianach, z ludźmi mają zero kontaktu itd.?

Nie sądź wszystkich po sobie, zarat. Może Ty się wbrew sobie zamykałeś na innych, a ostatnio udało Ci się tę blokadę pokonać i teraz myślisz, że tak u wszystkich jest i chcesz nam tu nieść światło wiedzy, ale naprawdę zrozum, ludzi cieszą różne rzeczy, można poznać wiele ciekawych osób, poprowadzić wiele interesujących dyskusji, poprzebywać całkiem długo w towarzystwie innych i robić z nimi różne fajne rzeczy, i cieszyć się z tych doświadczeń i doceniać je, a jednak cały czas najbardziej uwielbiać długie chwile/dni spędzone w samotności sam na sam, rozkoszować się nimi i wtedy obecność innych odbierać jako poważne i denerwujące zakłócenie. Co kto lubi.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: Ausencia » 17 mar 2010, 21:11

Ech, zarat, zarat, ładnie to tak kij w mrowisko i jeszcze udawac, ze przypadkiem? ;)
Ja trochę inaczej skomentuję.


Nie masz pojęcia jak bardzo bym chciała, żeby introwersja okazała się urojeniem, jakąs pomyłką, żałosnym błędem wujka Junga (bo chciałam notabene zauważyc, ze to jego zdanie przede wszystkim podwazasz). Przez sporą częsc zycia walczyłam z tym załozeniem i teraz także chciałabym moc przyznac Ci rację.
zarat pisze: ile tracicie zamykając się w klatce zatytułowanej "introwersja".
Myslę, że tracimy ogromnie dużo. Żyjąc w innej rzeczywistosci, w swoim małym pozornie idealnym swiecie, nigdy nie zdołamy się przekonac jak to jest zyc naprawdę. Wiele o tym myslałam i myslę nadal zresztą i nie mogę oprzec się wrazeniu, ze jedną z ważniejszych rzeczy w życiu jest umiejętnosc bycia z innymi i dla innych w każdym mozliwym wymiarze. Tyle, że myśl ta nie pomogła mi się zmienic. A probowałam bardzo usilnie. Probowalam, tak jak sugerujesz "wyjśc do ludzi", otworzyc się, spędzac dlugie godziny na rozmowach o niczym, itd. Ale nie potrafię, po prostu nie jestem w stanie zachowywac się naturalnie w takich okolicznosciach. Proba otwarcia się skończyla się jeszcze większym zamknięciem, dlugie spotkania uporczywym milczeniem z mojej strony niewygodnym i niezrozumialym dla innych, skupienie mysli na przyziemnych sprawach kończylo się porazkami na kazdej plaszczyznie: towarzyskiej, psychicznej, mentalnej.
W koncu zrozumialam, ze zmiana z introweryka na ekstrawertyka bylaby mozliwa tylko kiedy całkowicie zmienilabym swoj sposob myslenia, odczuwania, bycia w ogole. A więc nie jest możliwa.

Ta konkluzja doprowadzila do tego, ze akceptuję lub tez raczej uczę się ciągle akceptacji samej siebie i tego, ze nie pasuje do zadnego otoczenia. A mysl, ze introwersja to ucieczka od prawdziwego zycia towarzyszy mi nieustannie. Dlatego staram się pojsc na jakis kompromis ze światem.


A forum jest jak kazde inne. Wszystkie takie miejsca zwykle przyciągają ludzi, którzy mają cos, co ich łączy. Nie bardzo rozumiem, co Ci w tym przeszkadza. Przypuszczam, ze to mialo podsycic stopien kontrowersji i pewnie sam już nie wiesz. Tez tak czasem robię. ;)

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Introwersja urojona

Post autor: Inno » 17 mar 2010, 21:50

Ausencia pisze:Myslę, że tracimy ogromnie dużo. Żyjąc w innej rzeczywistosci, w swoim małym pozornie idealnym swiecie, nigdy nie zdołamy się przekonac jak to jest zyc naprawdę.
A co to znaczy "żyć naprawdę"? Czy przypadkiem według różnych jednostek, kultur, ideologi, mód, tradycji, filozofii i kto tam wie według kogo/czego jeszcze nie kryją się pod tym wyrażeniem najróżniejsze, często odmienne, zachowania, wybory i style życia?

Ja wiem, że nasza kultura jest mocno ekstrawertywna, że nachalnie i autorytarnie narzuca ekstrawertywne wzorce zachowań jako te pozytywne i często jedynie normalne, ale czemu zaraz sądzić, że to dobre dla wszystkich, pożądane przez wszystkich (jak nie jawnie, to skrycie) i że wszystkim zaraz da szczęście i spełnienie? Oraz czemu uważać, że ci, którzy wyłamują się z tego, nie pragną tego są albo negatywnie dziwni albo zagubieni i samo-oszukujący się?

Ausencia pisze:Wiele o tym myslałam i myslę nadal zresztą i nie mogę oprzec się wrazeniu, ze jedną z ważniejszych rzeczy w życiu jest umiejętnosc bycia z innymi i dla innych w każdym mozliwym wymiarze.
Skąd się wzięło to wrażenie? Z Twojego wnętrza czy z obserwacji otoczenia? Tak czy siak, bycia z innymi nie trzeba uskuteczniać na skalę masową i nałogowo, można kameralnie i w małych dawkach.
Ausencia pisze:Probowalam, tak jak sugerujesz "wyjśc do ludzi", otworzyc się, spędzac dlugie godziny na rozmowach o niczym, itd. Ale nie potrafię, po prostu nie jestem w stanie zachowywac się naturalnie w takich okolicznosciach. Proba otwarcia się skończyla się jeszcze większym zamknięciem, dlugie spotkania uporczywym milczeniem z mojej strony niewygodnym i niezrozumialym dla innych, skupienie mysli na przyziemnych sprawach kończylo się porazkami na kazdej plaszczyznie: towarzyskiej, psychicznej, mentalnej.
A ja pytam: po co? Po co spędzać długie godziny nad czymś, co nas nie kręci, co wręcz nudzi bądź odrzuca? Gdzie napisane, że tak trzeba i skąd wiadomo, że tam racja jest przy tym twierdzeniu? Nie trzeba się przecież obżerać potrawą do wypęku i bólu brzucha, można małe kęsy brać i nie cierpieć potem.
Ausencia pisze:A mysl, ze introwersja to ucieczka od prawdziwego zycia towarzyszy mi nieustannie.
No i znowu, cóż to jest to prawdziwe życie? Koniecznie musi być dla wszystkich takie samo?

Są ludzie, którzy w własnej nieprzymuszonej woli żyją inaczej niż większość, żyją w odmienny sposób od tego prezentowanego jako najlepszy i dający szczęście, bo po prostu źródła szczęścia upatrują w innych miejscach, za ważne i wartościowe uznają inne sprawy i, niesamowite, ale oni są z tym szczęśliwi ( i to na prawdę, a nie urojenie).
Obrazek

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: Ausencia » 17 mar 2010, 22:11

1 pytanie - to moje subiektywne zdanie, z którym możesz się nie zgodzic. Ale ja czasem myslę, ze nie żyję w pełni. Nie dopuszczam do siebie innych, skupiam się na włąsnym wnętrzu tak dalece, ze nie mam juz sily na nic innego. Czasem czuję się nierzeczywista, a w związku z tym jest we mnie jakies, byc moze niesluszne, poczucie winy i nie potrafię się go wyzbyc.
Zazdroszczę ekstrawrtykom, żałuje, ze nie mogę taka byc. I nie przekonuj mnie, bo to nic nie da. :) To chyba niezalezne ode mnie.
2- z obserwacji i przemyslen. Zgadzam się, ze mozna w małych dawkach i praktykuję.
3 - nigdzie nie jest napisane i nikt nie twierdzi, ze trzeba, a gdyby twierdził wcale bym mu nie wierzyła. Po prostu tak sobie ubzdurałam i koniec.
4 - nie musi byc dla wszystkich takie samo. To oczywiste i wiem o tym. Jedynie mnie nie podoba się mój sposob bycia, ale jak napisalam uczę się akceptacji.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Introwersja urojona

Post autor: Inno » 17 mar 2010, 23:11

Ausencia pisze:Nie dopuszczam do siebie innych, skupiam się na włąsnym wnętrzu tak dalece, ze nie mam juz sily na nic innego. Czasem czuję się nierzeczywista,
To tak jak u mnie, ale nie mam zupełnie poczucia winy. Raczej myślę o sobie, jako o osobie mocno nieżyciowej.

A czy się uważam za istotę fascynująco odmienną i wartościowo wyróżniającą się czy potencjalnego życiowego nieudacznika, to już zależy, czy mam akurat zawyżone czy zaniżone poczucie własnej wartości. Bo jakoś nie mogę osiągnąć tego stanu środkowego, najzdrowiej wpływającego na człowieka.


Nie chcę Cię przekonywać do żadnych preferencji. Jak pisałam, najlepiej niech każdy ma, jakie jej/mu pasują. Chodziło mi o to, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego wora, co akurat nie Ty zrobiłaś, a zarat.
Obrazek

Awatar użytkownika
Piorun23
Intro-wyjadacz
Posty: 367
Rejestracja: 28 sty 2010, 12:01
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z ciemnego boru

Re: Introwersja urojona

Post autor: Piorun23 » 18 mar 2010, 12:38

Ja mam podobnie - czasem po prostu 101% depersonalizacji. I cudowna zdolność wyłączenia się niechcący, nawet w trakcie rozmowy :mrgreen:

Zwalam to na moją artystyczną naturę i związany z nią ekscentryzm :wink:

Mały edit.

Widzę że poczucie "bycia wypranym" po spotkaniu z większą ilością ludzi jest chyba typową cechą introwertyków.
Tego nie da się zmienić - po prostu nasze baterie lądują się w samotności.

Przyznam że też kiedyś próbowałem to zmienić, ale skończyło się to tak że jednego dnia szedłem ze znajomymi na imprezę, a następnego... na cały dzień do lasu by odpocząć od ludzi. Potem stwierdziłem że to po prostu nie ma sensu... i zostałem przy lesie :mrgreen:
http://greenshadow23.deviantart.com/
Zapraszam :wink:

Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...

...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...

Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien

Awatar użytkownika
Kamil
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 01 lip 2009, 22:52
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Introwersja urojona

Post autor: Kamil » 05 kwie 2010, 7:21

Zarat, na bazie twych odkrywczych tez, dochodzę do wniosku, że to ty się zamknąłeś w tej klatce... Do 20 roku życia nie wiedziałem, że jestem introwertykiem.. Zawieranie znajomości, szło mi zawsze wolno, a czasami stało w miejscu.. Będąc na studiach (historia), poznałem wielu ludzi i utrzymuję z nimi jakies kontakty, rozmowy.. Oczywiście, mimo wszystko, ze sporą częścią roku nie rozmawiam bo są.. prymitywami.., nazywam ich w głębi duszy neandertalczykami, których trwanie na roku uważam, za najlepszy dowód niskiego poziomu wymagań na uczelni.... Acz w żadnym wypadku, nie mogę powiedzieć, że ci "dobrzy" to intro, a neandertalczycy to ekstra... Fakt, większość neanderthalis to ekstra, acz są i wyjątki na rzecz intro, nie mówiąc o opcji pośredniej..
Za to z dobrych, prawdziwych intro jest zaledwie kilku, większość to ambiwertycy, i kilku ekstra..

I cóż, informacja, żem jest introwertykiem, realnie nie wpłynęła na moje zachowanie.. Staram się poznawać nowych ludzi,.. Ta informacja, pozwoliła mi za to, lepiej się zrozumieć, a zrozumienie siebie, obecnej sytuacji, itp pozwala na świadome decyzje...

Poza tym działam w partii, w młodzieżówce, oraz spoza polityki w KrewniacyClub, i cóż, staram się coś robić, zgodnie z pasją, zainteresowaniami, itd... a cały czas czuję się introwertykiem...

extraintro

Re: Introwersja urojona

Post autor: extraintro » 06 maja 2010, 1:14

Jak dla mnie dobry temat poruszył zarat. Oczywiście nie uważam extra/intro za coś urojonego, ale wiedząc już jak nas określają jakieś testy/badania możemy dać sobie prezent z wymówkami lub przewodnikiem jak polepszać jakość swojego życia w społeczeństwa w oparciu o informacje na temat intro/extra ;)

Ja czasem mam podobne odczucia jak Ausencia jeśli chodzi o pełnie życie.. Jednak co ciekawe gdy czuje w pewnych momentach, że żyje pełnią życia to są to zarówno momenty stany "extra" (częściej) jak i "intro" (choć tam częściej zapominam o świecie chyba).

kosmita
Intro-wyjadacz
Posty: 406
Rejestracja: 19 lis 2008, 17:08
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: kosmita » 06 maja 2010, 16:58

Kamil pisze:Zarat, na bazie twych odkrywczych tez, dochodzę do wniosku, że to ty się zamknąłeś w tej klatce...
Kurczę, znasz mnie lepiej niż moja matka.
szukam

Pio
Introwertyk
Posty: 87
Rejestracja: 20 cze 2010, 8:49
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: Pio » 20 cze 2010, 14:34

Introwersja może być urojona. Czasem tak bywa, że ktoś coś(introwersję np)sobie uroi i uważa, że ma, jak nie ma :)

Jeżeli dobrze zrozumiałem, uważasz zarat, że intr/exstr są kwestią wyboru... Owszem cechy temperamentne mogą ulegać pewnym zmianom, jednak te zmiany są powolne i niewielkie. Wynika to z właściwości układu nerwowego a to on ogrywa zasadniczą rolę w kształtowaniu się danego stylu...

Może przykład. Jedną z cech introwertyka jest:
- lepsze niż w wypadku ekstrawertyka radzenie sobie z zadaniami wymagającymi skupienia uwagi.

Jeżeli więc w zadaniach, w których z założenia należy się skupiać, wyniki są takie a nie inne to...
Z drugiej strony uważam podobnie jak Ausencia, że introwertyzm w pewnym sensie ogranicza. Kontakty z innymi ludźmi jak by nie patrzeć stymulują rozwój. Nawet jak z większością spotkanych osób nie mamy wspólnego języka, to ograniczanie kontaktów ogranicza też możliwość spotkania tych o podobnej 'chemii'.
Rozwój wymaga przełamywania barier i w tym kontekście zgodził bym się z tobą, zarat.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Introwersja urojona

Post autor: Inno » 20 cze 2010, 22:36

Pio pisze:Z drugiej strony uważam podobnie jak Ausencia, że introwertyzm w pewnym sensie ogranicza. Kontakty z innymi ludźmi jak by nie patrzeć stymulują rozwój.
Ale np. przeczytanie książki też stymuluje. I uważam, ze przeczytanie wartościowej książki bardziej stymuluje niż rozmowa z mało wartościowym człowiekiem. Jak i odwrotnie, rozmowa z wartościowym człowiekiem więcej może przynieść korzyści niż przeczytanie mało wartościowej książki.

Nie wiem, czemu tak się idealizuje spotkania z innymi. W większości to tylko zabijanie czasu.
Obrazek

Pio
Introwertyk
Posty: 87
Rejestracja: 20 cze 2010, 8:49
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: Pio » 21 cze 2010, 7:17

Inno pisze: Nie wiem, czemu tak się idealizuje spotkania z innymi. W większości to tylko zabijanie czasu.
Na czytanie jest miejsce w życiu i na spotkania również.
Idealizuje się? No nie wiem. Co człowiek to opinia. In my opinion ważna jakość, nie tyle ilość (przytaczając popularny frazes).
Jakkolwiek trudno o zamiennik spotkania z drugim człowiekiem. Trza ćwiczyć neurony lustrzane :D

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Introwersja urojona

Post autor: Inno » 22 cze 2010, 15:32

Pio pisze:Na czytanie jest miejsce w życiu i na spotkania również.
Tak, w jakich się chce proporcjach, bez arbitralnego wartościowania.
Pio pisze:Jakkolwiek trudno o zamiennik spotkania z drugim człowiekiem.
Jak ktoś nie potrzebuje wielu spotkań, to i zamienników nie szuka. :P
Obrazek

Pio
Introwertyk
Posty: 87
Rejestracja: 20 cze 2010, 8:49
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: Pio » 22 cze 2010, 20:02

Inno pisze:
Pio pisze:Na czytanie jest miejsce w życiu i na spotkania również.
Tak, w jakich się chce proporcjach, bez arbitralnego wartościowania.
"Ten wie, tamten wie, tylko ja nie wiem..."
Nikt nie lubi, gdy ktoś za niego chce podejmować decyzje dotyczące osobistego życia. Od kiedy jednak dorastamy, decyzje podejmujemy sami i możemy jedynie zżymać się na czyjąś nietolerancję, nieuprawnione wartościowanie (sic!)

Temat introwersji urojonej, swoistego Matrixa jaki tworzy umysł introwertyka można by zestawić z tematem ekstrawersji urojonej. Czy takowa również może istnieć?

ODPOWIEDZ