Introwersja urojona

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
Awatar użytkownika
air
Rozkręcony intro
Posty: 153
Rejestracja: 06 gru 2009, 20:09
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: air » 29 lip 2010, 9:50

zarat pisze: Chcę tylko zwrócić uwagę ile tracicie zamykając się w klatce zatytułowanej "introwersja". Piękne znajomości, przyjaźnie, niesamowite rozmowy, najlepsze chwile w swoim życiu. Właśnie dzięki imprezom, grupowym spotkaniom, wychodzeniu z domu, rozmowom o pogodzie i zaczepianiu nieznajomych.
Nie ma to jak trochę wewnętrznego power`u :D Może nie w 100%, ale zgadzam się z Twoim zdaniem. Dla mnie najlepszym antidotum jest uprawianie sportu, turystyki. To tutaj spotykam ludzi i siebie samą. Co do zaczepiania nieznajomych to zdecydowanie jest łatwiej, bo muszę np. zapytać o drogę, albo o "check pointa" :twisted:

zarat pisze:Ba, w sumie po co to piszę skoro wiem, że nie zrozumiecie. Paplanie o tym nic nie pomoże. To trzeba przeżyć. Tylko jest jeden warunek - nie bać się, wyjść poza schemat intro/ekstra .
Co do bania się, czy nie - to myślę na podstawie własnych doświadczeń, że lekki cykorek zawsze będzie nam towarzyszył podczas akcji zaczepnych. :oops:

Awatar użytkownika
MetalMan
Intromajster
Posty: 505
Rejestracja: 17 paź 2009, 20:48
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: MetalMan » 29 lip 2010, 14:54

air pisze:Co do bania się, czy nie - to myślę na podstawie własnych doświadczeń, że lekki cykorek zawsze będzie nam towarzyszył podczas akcji zaczepnych. :oops:
Ktoś tu mówił o akcjach zaczepnych? :twisted:
Miałem niedawno niemiła przygode, wylądowałem w obcym mi mieście i trzeba było jakoś "se poradzić". Musiałem niestety użyć języka i zapytać o drogę na dworzec. Powiem wam jedno: nienawidzę pytania się przechodniów, analizowania czy mój głos dobrze brzmi, zastanawiania się czy mówię ładnym językiem, itd... :evil: Nie mówiąc już o panicznym strachu przed reakcją przechodnia :lol:
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju"

"The nine most terrifying words in the English language are: 'I'm from the government and I'm here to help.'"

Awatar użytkownika
hlidskjalf
Intronek
Posty: 69
Rejestracja: 23 maja 2010, 13:29
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: hlidskjalf » 29 lip 2010, 15:24

MetalMan pisze:(...) Powiem wam jedno: nienawidzę pytania się przechodniów, analizowania czy mój głos dobrze brzmi, zastanawiania się czy mówię ładnym językiem, itd... :evil: Nie mówiąc już o panicznym strachu przed reakcją przechodnia :lol:
Trąci fobią społeczną.
~hlidskjalf
"Chór Starców:
Rób coś, ruszaj się, myśl.
On sobie leży, a czas leci.
Mów coś, rób coś.
posuwaj akcję,
w uchu chociaż dłub!”
T. Różewicz - "Kartoteka"

Awatar użytkownika
air
Rozkręcony intro
Posty: 153
Rejestracja: 06 gru 2009, 20:09
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: air » 29 lip 2010, 15:59

Ktoś tu mówił o akcjach zaczepnych?
Zaczepnych - pokojowych, w tym sensie :oops:
analizowania czy mój głos dobrze brzmi
Nie ma to jak zacząć wypowiedź od zachrypłego "przepraszam"... :D

Nie wiem czy sie ze mną zgodzicie, ale obojętnie, czy intro, czy ekstrawertyk - człowiek stara się dobrze wypaść, choćby tylko wokalnie :lol:

Awatar użytkownika
MetalMan
Intromajster
Posty: 505
Rejestracja: 17 paź 2009, 20:48
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: MetalMan » 29 lip 2010, 16:20

hlidskjalf pisze:Trąci fobią społeczną.
To niestety jest fobia społeczna :oops:
air pisze:Zaczepnych - pokojowych, w tym sensie :oops:
Toż o takie same mi chodziło :wink:
air pisze: Nie ma to jak zacząć wypowiedź od zachrypłego "przepraszam"... :D
Ejj, śledzisz mnie? Dokładnie tak było: powiedziałem przepraszam i od razu jakiś niepokój, że mój głos dziwnie zabrzmiał. :roll:
Ale to i tak nic, było gorzej, kiedy na szkolnej auli zacząłem mówić do mikrofonu, a głośniki były ustawione w moją stronę. Kiedy usłyszałem ten głos, to zapomniałem, o czym mam mówić :oops:
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju"

"The nine most terrifying words in the English language are: 'I'm from the government and I'm here to help.'"

Awatar użytkownika
air
Rozkręcony intro
Posty: 153
Rejestracja: 06 gru 2009, 20:09
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: air » 29 lip 2010, 21:08

Ejj, śledzisz mnie?
Jeszcze nie, ale jak tak dalej pójdzie, to kto wie :wink:

Nie wykluczam, że kiedyś mogliśmy sie spotkać przez przypadek. Bywam w Jabłonce - tej na granicy ze Słowacją. Jeżeli tam mieszkasz... to prawdopodobieństwo znaczne, ze się widzieliśmy lub słyszeliśmy. Mieszkam w Myślenicach koło Krakowa i większość czasu spędzam na południe od mojego miasteczka.

Wracając do nurtu głównego - czyli introwersji urojonej, jak już wcześniej pisałam zgadzam się pod wieloma względami z wypowiedzią Zarata, z tą drobną różnicą, że nie każdy jest w stanie poradzić sobie ze swoimi obawami i zaczepić kogoś np. na przystanku autobusowym, czy tramwajowym. Musi zaistnieć motywacja i to proporcjonalna do obaw, które w danym momencie się pojawiają. Przykładem mogę służyć - ja sama prawdopodobnie nigdy nie odważę się zaczepić kogoś tylko dlatego, że wpadł mi w oko. Natomiast, jeżeli będę potrzebowała informacji, czy pomocy, to nawet bez chrypki wypowiem dość składne zdanie...lub dwa :twisted:

Awatar użytkownika
MetalMan
Intromajster
Posty: 505
Rejestracja: 17 paź 2009, 20:48
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: MetalMan » 29 lip 2010, 23:37

air pisze:Nie wykluczam, że kiedyś mogliśmy sie spotkać przez przypadek. Bywam w Jabłonce - tej na granicy ze Słowacją. Jeżeli tam mieszkasz... to prawdopodobieństwo znaczne, ze się widzieliśmy lub słyszeliśmy. Mieszkam w Myślenicach koło Krakowa i większość czasu spędzam na południe od mojego miasteczka.
:shock: Ejj, zaczynam Cie sie bać. Ta sytuacja o której mówiłem zdarzyła się w....Myślenicach. :wink:
Jechałem do krk, ale zle sie poczułem w połowie drogi i musiałem wracac. :roll:
Co do Jabłonki- tak mieszkam dokładnie w tej.
air pisze:Musi zaistnieć motywacja i to proporcjonalna do obaw, które w danym momencie się pojawiają. Przykładem mogę służyć - ja sama prawdopodobnie nigdy nie odważę się zaczepić kogoś tylko dlatego, że wpadł mi w oko. Natomiast, jeżeli będę potrzebowała informacji, czy pomocy, to nawet bez chrypki wypowiem dość składne zdanie...lub dwa :twisted:
Moją motywacja była nieznajomość miasta, a konkretnie nie miałem pojęcia gdzie jest dworzec. Ale jakoś dałem sobie rade. Możliwe, że nawet Cię spotkałem :twisted: .
Zaczepić kogoś, bo mi się podoba, też nigdy nie byłbym w stanie.
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju"

"The nine most terrifying words in the English language are: 'I'm from the government and I'm here to help.'"

Awatar użytkownika
air
Rozkręcony intro
Posty: 153
Rejestracja: 06 gru 2009, 20:09
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: air » 30 lip 2010, 15:08

Ale fajnie, że się zgadaliśmy - może nawet w realu też! :twisted:
Moją motywacja była nieznajomość miasta
Dokładnie - motywacja, mobilizacja i działanie. Ale to chyba temat na inny dział. Jest coś takiego na naszym forum, jak radzenie sobie w tzw. potrzebie sytuacyjnej? Jak, kto, kiedy i w jaki sposób chwycił byka za rogi?

Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Re: Introwersja urojona

Post autor: Agon » 10 lis 2012, 22:56

Inno pisze:Podobno szacuje się, że większość ludzi to ambiwertycy. Ale nie wiem, czy istnieją jakieś konkretne dane. Najbardziej znana typologia MBTI, z której pochodzi chyba najwięcej danych w kwestii "popularności" typu temperamentu traktuje jedynie o intro/ekstra.
Ambiwersja to cecha pośrednia pomiędzy introwersją, a ekstrawersją. Nie trzeba mieć konkretnych danych żeby wiedzieć, że najwięcej jest ambiwertyków. Wyjaśnia to rozkład Gaussa, który mówi, że dominuje cecha pośrednia. Cecha przeciętna jest najbardziej powszechna: jest wielu ludzi małych, wielu dużych, ale najwięcej ludzi średniego wzrostu, natomiast stosunkowo niewiele gigantów i mikrusów.
Nawet gdyby z jakiś powodów zniknęli wszyscy, których uznajemy za np. ekstrawertyków, to wtedy za ekstrawertyków uznamy obecnych ambiwertyków, łagodni introwertycy staną się ambiwertykami, a introwertykami pozostaną ci najbardziej introwertyczni.

Te wszystkie podziały na różne osobowości/charaktery/temperamenty niby mają na celu określenie czyichś dobrych i złych stron oraz zrozumienie różnych zachowań ludzi. Ma to usprawnić poznawanie świata, ale nie każda klasyfikacja jest idealna. Powiem więcej: żadna klasyfikacja nie jest idealna. Nazwy to domena idei, a klasyfikacje opierają się na nazwach. Bez nazw właściwie nie ma myślenia, nie ma języka, nie ma rozwoju. Z tego powodu musimy zaakceptować powszechne nadawanie nazw przedmiotom i cechom, żebyśmy w ogóle mogli na ich temat rozmawiać i myśleć o nich. Nazwy nie muszą opierać się na dźwiękach, bo np. osoba głuchoniema od urodzenia nie mogłaby w ogóle myśleć, a tak to zamiast wyobrażać sobie dźwięki, może wyobrażać sobie słowo pisane, albo gesty z języka migowego.
Nazwa/symbol pozwala nam na komunikację. Mówiąc "introwertyzm" każdy wie o co chodzi. W rezultacie wszystko sprowadza się do intuicji połączonej z nazwami - dzięki temu myślimy.
Klasyfikacje pozwalają nam się połapać w tym o czym myślimy i mówimy. Ich zadaniem jest uproszczanie myślenia, które jak już wspomniałem jest oparte o nazwy.
Gdybyśmy kierowali się wyłącznie instynktem/intuicją bez żadnych symboli nie różnilibyśmy się od innych zwierząt. Niestety z używaniem nazw wiąże się wielki problem, gdyż nie wszyscy w ten sam sposób odbierają daną nazwę(mówię odbierają, a nie definiują, gdyż definicja to zwykłe opisywanie nazw za pomocą innych nazw, a chcę dojść do sedna) i z tego powodu toczone są żmudne, jałowe i niewiele wnoszące dyskusje.

Jednak ten temat nie powstał z powodu własności nazwy "introwersja"(jedni przypisują jej zbiór cech, inni jedną cechę np. nieśmiałość i choć i tak każdy wie o co chodzi, często dochodzi na tym poziomie do kłótni), a z powodu ogólnego sensu istnienia tej nazwy i związanego z nią podziału na intro-, ambi- i ekstrawertyków. Otóż powód dla którego taki podział istnieje, to zwykłe uproszczenie myślenia pomocne w dyskusjach. Gdyby podziały nie pomagały w myśleniu, to nigdy nie mielibyśmy podziału państw, krajów, gatunków zwierząt i roślin, dziejów świata, odmierzania czasu itp.

Awatar użytkownika
Maksiu
Introwertyk
Posty: 96
Rejestracja: 27 paź 2012, 23:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP
Lokalizacja: Łódź, TM

Re: Introwersja urojona

Post autor: Maksiu » 29 lis 2012, 1:44

Miałem kiedyś taką samą rozkmine, tylko użyłem innych nazw, ale generalnie doszedłem do tego samego. Ludzie inaczej rozumieją pojęcia i jeden nie jest w stanie wyjaśnić drugiemu swego rozumienia, gdyż używa cały czas swoich pojęć, które drugi rozumie inaczej. Możemy tylko oscylować dookoła "prawdy absolutnej" o ile coś takiego istnieje.

Wracając do tematu, uważam, że autor postu mówił o (używając dużych słów) wzbiciu się na wyższy poziom świadomości, na którym można dowolnie kształtować swoją psychikę. Oczywiście to niewykonalne, lecz może autor wzbił się na tyle wysoko, że jest poza schematem intro/ekstra.
Obrazek

Awatar użytkownika
Difane
Stały bywalec
Posty: 311
Rejestracja: 11 lip 2012, 1:03
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia

Re: Introwersja urojona

Post autor: Difane » 01 gru 2012, 6:54

Nie wiem skąd biorą się takie przypuszczenia, odnośnie możliwości urojenia sobie introwersji, skoro różnice między jednym a drugim typem osobowości są na tyle wyraźne, że tylko w przypadku niezbyt bystrego człowieka może dojść tutaj do pomyłki. Oczywiście można mieć w tej kwestii wątpliwości, natomiast dotyczyć one będą raczej ambiwertyków. Odnoszę wrażenie, że autor tematu nawet jeśli jest intro, to jednak bliżej mu właśnie do tej opcji "pośredniej" niż "skrajnej", bo tu nie trzeba żadnych badań aby stwierdzić coś, co jest widoczne gołym okiem na pierwszy rzut oka :wink: .

LukasWro
Introrodek
Posty: 11
Rejestracja: 02 paź 2013, 22:35
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: LukasWro » 23 paź 2013, 13:02

http://www.sprawynauki.waw.pl/?section= ... rt_id=1452

Według tego artykułu, mozemy wpływać na swój temperament, a wiec i na introwertyczność.

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ENFP

Re: Introwersja urojona

Post autor: Sorrow » 24 paź 2013, 3:16

„w przeszłości byłem introwertykiem, byłem skoncentrowany na sobie, a teraz zacząłem otwierać się na ludzi”
Jakby był naprawdę introwertykiem to po otworzeniu na ludzi odkryłby że ludzie go męczą albo dodatkowo nudzą jak są w większych ilościach.
Pewnie był ambiwertykiem albo ekstrawertykiem z fobią społeczną.

Ale co do tego tematu, to tak czy siak na intro-ekstra temat osobowości się nie kończy. Generalnie rzecz biorąc jeszcze nie spotkałem żadnego XSXJ którego bym lubił.
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

leonidas
Rozkręcony intro
Posty: 199
Rejestracja: 10 lis 2010, 17:06
Płeć: nieokreślona

Re: Introwersja urojona

Post autor: leonidas » 25 gru 2013, 14:09

nie czytalem calego tematu i nie przeczytam.bo sie za bardzo rozpisujecie, ale podziele tylko zdanie autora, nienalezy sie szufladkowac bo takie podejscie jeszcze bardziej utwierdza cie.w.tym ze na zawsze zostaniesz taki jaki jestes, a jesli chcesz.w jakikolwiek sposob zmienic swoje zycie musisz wyjsc ze swojej strefy komfortu, robic rzeczy ktorych sie boisz, chodzic w miejsca ktorych sie boisz (nie czujesz sie w nich komfortowo), takie zabiegi sa w stanie w pewnym stopniu przestawic mozg i samoswiadomosc i bedzie nam to przychodzic coraz latwiej, a kto jest otwarty i ciekawy eksperymentow moze sprobowac hipnozy,bardzo dobry i szybki sposob na zniesienie lękow, to wszystko mowie z wlasnej autopsji bo mam porownanie siebie z dnia dziesiejszego a sprzed paru lat, jeszcze przed przeproeadzka do katowicv, z tym ze ja niemoglem sie pogodzic ze swoim ja i potraktowalem sie metoda wstrząsòw, a jedna z kontrowersyjnych metod jaka rowniez zastosowalem byly kuracje hormonalne androgenami, m.in testosteronem, glownie stosowalem to w celach sportowych ale wplyw na osobe rowniez byl odczuwalny, pewnosc ciebie, wyzsza samoocena, troszeczke doszlo lekkiej arogancji,traktowanie ludzi troche z góry, poprawa jakosci zycia (libido,samopoczucie itp),oczywsice nie polecam tego kazdemu tylko opisuje jak to wygladalo u mnie, efekt jest niepowiem ze nie, wazne zeby tego chcec, bo jesli komus odpowiada obecny.stan.rzeczy to poco mialby.to zmieniac, moge tez polecic zajecia z trenerem nlp, jest to programowanie neurolingwistyczne ktore moze pomoc w zmianie nawykow, przekonan, nauczyc perswazji, zbudowac pewnosc siebie, i usunanc wszelakie blokady na poziomie podswiadomym , bo oczy mi krwawia jak czytam kogos kto pisze ze introwertyzm to taka natura, przeznaczenie,i ze tego niemozna zmienic, gowno prawda wszystko mozna jesli komus na tym bardzo zalezy,jakos jak byliscie 2letnimi dziecmi nie baliscie sie krzyczec w autobusie, nie wstydziliscie sie zdjac majtek na plazy, jak cos chcieliscie od mamci to odrazu waliliscie prosto z mostu nie zastanawiajac sie na niczym,bo introwertyzm podobnie jak pedofilia czy inne przypadłosci ksztaltuje sie u ludzi dopiero w procesie dorastania, gdy juz wlasne Ja jest zidentyfikowane, poprzez czynniki zzewnatrz, przez szkole,otoczenie,dom,rodzicow, sposob wychowania,wlasne wyobrazenia,obawy, nikt nie wychodzi z brzucha będąc introwertykiem,ekstrawertykiem,czy pedofilem, jedynie moze miec do jednej z tych 3 rzeczy jakies tam skłonności,predyspozycje,ale to nieznaczy ze jest na to ściśle skazany, pozdrawiam

twarda intro
Introwertyk
Posty: 123
Rejestracja: 10 wrz 2013, 20:04
Płeć: nieokreślona
MBTI: 100% ekstrawertyk

Re: Introwersja urojona

Post autor: twarda intro » 25 gru 2013, 14:57

leonidas pisze:z tym ze ja niemoglem sie pogodzic ze swoim ja i potraktowalem sie metoda wstrząsòw, a jedna z kontrowersyjnych metod jaka rowniez zastosowalem byly kuracje hormonalne androgenami, m.in testosteronem, glownie stosowalem to w celach sportowych ale wplyw na osobe rowniez byl odczuwalny, pewnosc ciebie, wyzsza samoocena, troszeczke doszlo lekkiej arogancji,traktowanie ludzi troche z góry
Tyle, że większość intro czuje się dobrze sami ze sobą tylko społeczeństwo, bliscy im narzucają że mają się zmienić być bardziej otwarci itd. Ja odkąd się dowiedziałam, że jestem intro i jestem normalna poczułam ulgę i za nic w świecie nie chciałabym się już zmieniać i brać leki ani zacząć jakąś terapię być być bardziej cool :D
Asertywny intro z dystansem do świata może mieć niezły ubaw z obserwowania otoczenia i na pewno nie bedzie się zmieniał, bo komuś tam się nie podoba jaki jest.
bo oczy mi krwawia jak czytam kogos kto pisze ze introwertyzm to taka natura, przeznaczenie,i ze tego niemozna zmienic, gowno prawda wszystko mozna jesli komus na tym bardzo zalezy pozdrawiam
No bo nie można tego za bardzo zmienić, można pracować nad sobą, nad doskonaleniem umiejętności interpersonalnych, ale intro nie stanie się 100% komunikatywnym, towarzystkim z natury ekstra. Może poudawać, nakładać maski, ale z natury po prostu taki nie jest i nie bedzie. To tak jak mówić, że osoba o IQ 90 dużo pracując nad swoim umysłem stanie się geniuszem z IQ 140. Pewnych cech wrodzonych nie da się specjalnie zmienić. Można je tylko w pewnym stopniu rozwinąć.

ODPOWIEDZ