Dystans do własnej osoby

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
Awatar użytkownika
Halszka
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 09 kwie 2012, 0:33
Płeć: nieokreślona

Dystans do własnej osoby

Post autor: Halszka » 07 cze 2012, 22:10

Właśnie sobie uświadomiłam, że (nie wiem kiedy i nie wiem dlaczego) straciłam dystans do siebie. Kiedyś potrafiłam się z siebie szczerze śmiać i mniej troszczyłam się opinią innych. Może się starzeję... może towarzystwo nie takie.

Awatar użytkownika
Wroblaka
Introwertyk
Posty: 79
Rejestracja: 16 gru 2011, 19:23
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: Wroblaka » 08 cze 2012, 20:35

Dystans do siebie-jedna z najważniejszych cech potrzebnych każdemu człowiekowi do przetrwania.
Sama na szczęście to mam, ciągle w fazie kształtowania, ale jest. I to mnie ratuje.
4w5 "Włóczęga"
Obrazek

Awatar użytkownika
kukurumba
Intronek
Posty: 67
Rejestracja: 15 sty 2012, 20:44
Płeć: kobieta
MBTI: INFP
Lokalizacja: śląsk

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: kukurumba » 08 cze 2012, 22:32

No mnie dystans do siebie więcej szkody niż pożytku przynosi. ;p Bo sama mam bardzo duży, a przez to wyznaję zasadę "ja to inni": po prostu zapominam się, że zażartowanie z czyjejś wady może być dotkliwe. Zwykle działam jak obrażalski automat i wielu ludzi niechcący urażam ;> A potem przez dwa kolejne tygodnie trza przepraszać delikwenta >___<
INFP

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: Akolita » 08 cze 2012, 22:40

kukurumba pisze:No mnie dystans do siebie więcej szkody niż pożytku przynosi. ;p Bo sama mam bardzo duży, a przez to wyznaję zasadę "ja to inni": po prostu zapominam się, że zażartowanie z czyjejś wady może być dotkliwe. Zwykle działam jak obrażalski automat i wielu ludzi niechcący urażam ;> A potem przez dwa kolejne tygodnie trza przepraszać delikwenta >___<
To się da dopracować. Można nadal mieć do siebie dużo dystansu, ale starać się traktować innych tak, jakby mieli go mniej od nas (w granicach rozsądku, żeby nie przesadzić w drugą stronę i nie postrzegać reszty ludzkości jak nadwrażliwych gburów) :)
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Awatar użytkownika
maggie
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 02 cze 2012, 11:42
Płeć: nieokreślona

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: maggie » 09 cze 2012, 13:48

kukurumba pisze: Zwykle działam jak obrażalski automat i wielu ludzi niechcący urażam ;> A potem przez dwa kolejne tygodnie trza przepraszać delikwenta >___<
Sama mam dystans do siebie, może nie tak duży jakbym chciała mieć. Jednak nie cierpię kiedy ludzie się obrażają za coś takiego przecież wiadomo, że było to powiedziane w żartobliwy sposób.
To, że czasem ten żart ma ziarno prawdy to cii.. :twisted:
"To krępujące milczenie. Czemu ględzenie o bzdetach uważamy za wyraz nieskrępowania?
Po tym można poznać kogoś wyjątkowego. Kiedy można zamknąć ryj i wspólnie sobie pomilczeć."

Awatar użytkownika
arvendanci
Introwertyk
Posty: 117
Rejestracja: 13 kwie 2012, 11:33
Płeć: nieokreślona

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: arvendanci » 09 cze 2012, 15:07

U mnie to jest zależne od tego kto to mówi. W ogólnym wypadku niezależnie czy to żart czy prawda - nie przejmuję się.
Zazwyczaj pozwolę na jeszcze jeden taki żart a później dodam coś od siebie i drugiej stronie zaczyna się podnosić głos.
Wtedy dochodzi do tego, że to ta druga osoba nie zna się na żartach, czy cuś.
Pokrótce czasami wali mnie to jak ktoś ze mnie się śmieje.
Może po prostu nie ma powodów do tego.
5w4
ISTJ

Awatar użytkownika
kukurumba
Intronek
Posty: 67
Rejestracja: 15 sty 2012, 20:44
Płeć: kobieta
MBTI: INFP
Lokalizacja: śląsk

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: kukurumba » 09 cze 2012, 18:42

Akolita, wypracowałam trochę inny sposób: zwykle staram się nakierowywać tego typu żarty na samą siebie i wówczas wszyscy są zadowoleni 8) Jednak czasami niestety się zapędzę, szybciej coś powiem niż pomyślę, źle wyczuję rozmówcę i pomimo tego, że moje intencje są czysto przyjacielskie, to niekiedy robi się nieprzyjemnie...

Ponadto mam granice, których nigdy nie przekraczam, jeśli też jestem świadoma, że jakaś cecha jest czułym punktem rozmówcy to nigdy w życiu jej nie wywlokę na zewnątrz. Aczkolwiek mimo przestrzegania tych zasad: po prostu czasem mi nie wychodzi :roll:

Maggie, sęk w tym, że moja twarz rzadko kiedy wyraża emocje, żarty zwykle są wypowiadane z pozorną powagą, bądź ironicznym uśmiechem, więc w sumie to ludziom się nie dziwię :D Ale od niedawna pracuję nad tym xD
arvendanci pisze: W ogólnym wypadku niezależnie czy to żart czy prawda - nie przejmuję się. Zazwyczaj pozwolę na jeszcze jeden taki żart a później dodam coś od siebie i drugiej stronie zaczyna się podnosić głos.
Takich ludzi to kompletnie nie rozumiem o.O To jest raczej podbudowywanie swojego ego poprzez wyśmianie innych, a czegoś takiego nie toleruję... :evil:
INFP

Awatar użytkownika
arvendanci
Introwertyk
Posty: 117
Rejestracja: 13 kwie 2012, 11:33
Płeć: nieokreślona

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: arvendanci » 09 cze 2012, 22:47

kukurumba pisze:
Takich ludzi to kompletnie nie rozumiem o.O To jest raczej podbudowywanie swojego ego poprzez wyśmianie innych, a czegoś takiego nie toleruję... :evil:
Może tak to wygląda, ale ja zwykle powiem jedno, dwa słowa, które czasami tak się ułożą, że wszystko jest rozwalone. Zależy jak to się ma do sytuacji i jak to kto odbierze. Nie buduję jakiejś szeroko rozłożonej wypowiedzi, żeby się odgryźć.
5w4
ISTJ

Awatar użytkownika
Will
Intronek
Posty: 59
Rejestracja: 10 maja 2012, 21:03
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Katowice

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: Will » 14 cze 2012, 21:52

Tak jak już ktoś wyżej napisał, dystans do własnej osoby to podstawa zdrowych relacji z szeroko pojętą rzeczywistością.
Osobiście uważam autoironię za ważne źródło informacji o samym sobie, a że nie utrzymuję na co dzień zbyt wielu kontaktów z innymi, doceniam ją i jej nie unikam.
A co do "towarzyskich" żartów - jak dla mnie to oznaka dwóch rzeczy:
- znajduję się w niewłaściwym towarzystwie,
- wypadałoby się stąd kurtuazyjnie ulotnić i wyjść po angielsku : )
INTJ
Samotność jest dla umysłu tym, czym dieta dla ciała.

Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: Agon » 15 cze 2012, 18:52

Jeśli ktoś obawia się, że ludzie nie mają do siebie dystansu, a jego żarty nie wywołują pożądanej reakcji, to jest na to jedna rada. Taka jak w tym poradniku rysowania. Odnosi się to także do dowcipów na czyiś temat.

Difane
Stały bywalec
Posty: 312
Rejestracja: 11 lip 2012, 1:03
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: Difane » 16 wrz 2012, 6:03

Potrafię się z siebie śmiać ale pod warunkiem, że ten żart wymyślę ja sam :D . Zresztą rozpatrując dystans do siebie pod tym kątem to powiedziałbym nawet, że niekiedy wręcz przesadzam, przez co mam skłonność do bagatelizowania problemów, do których "powinno się" podchodzić z większą powagą. Jeżeli natomiast ktoś próbuje żartować sobie ze mnie to tak - nie musi się obawiać, że od razu będę miał do niego jakiekolwiek pretensje, ba na mojej twarzy zagości nawet uśmiech (tłumaczę to sobie chęcią docenienia czyichś intencji), natomiast cytat tego co mi ślina na język przyniesie (a czego nie wypowiem) brzmi mniej więcej tak: "orzesz ty ***** *****" :lol: . Poza tym mogę się przez pewien czas zachowywać wobec tej osoby w dość zaskakująco zdystansowany sposób, co gorsza nie informując jej o motywach mojego postępowania. Stąd prosty wniosek - ze mną nie ma żartów :twisted: .

Awatar użytkownika
Shamicki
Introwertyk
Posty: 117
Rejestracja: 30 lip 2008, 2:07
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Dystans do własnej osoby

Post autor: Shamicki » 16 wrz 2012, 15:09

arvendanci pisze:U mnie to jest zależne od tego kto to mówi.
I z tym się zgodzę. Jeżeli na kimś zależy 'za bardzo' to ciężko mieć dystans do siebie. A jeżeli nie zależy, to właściwie jakie ma to znaczenie kto co myśli.
Człowiek tworzy jakąś rzeczywistość, a potem staje się jej ofiarą.

ODPOWIEDZ