Kompleks wyzszosci

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
Awatar użytkownika
Alex
Introwertyk
Posty: 80
Rejestracja: 25 wrz 2012, 15:53
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: UK

Kompleks wyzszosci

Post autor: Alex » 06 lis 2012, 11:18

Ciezko mi to przyznac ale chyba mam kompleks wyzszosci. Chociaz to paradoksalne bo mam tez zadziwiajaco niskie poczucie wlasnej wartosci. Czy te dwie cechy ida razem?
W kompleksie wyzszosci nie chodzi o to ze ktos sie wywyzsza. Nigdy nie probuje nikogo przekonac ze jestem od nich lepsza, zamiast tego przejawia sie to w tym ze traktuje ludzi z gory, mysle o sobie ze jestem nadczlowiekiem, wolno mi wiecej i moje potrzeby sa wazniejsze od innych, z kolei cala reszta swiata to podludzie, ktorych uczucia sie nie licza.
Czy wy tez cos podobnego u siebie zaobserwowaliscie?

Zaczyna mnie to powoli meczyc i chce cos z tym zrobic, pozbyc sie tego, chce poczuc i uwierzyc ze jestem na tym samym poziomie co kazdy inny czlowiek (bardziej lub mniej inteligentny, ekstrawertyk czy nie), chce zobaczyc ze kazda inna osoba tez ma uczucia i nie jest krolikiem doswiadczalnym (czesto swoje karygodne zachowanie usprawiedliwiam tym ze chce poznac reakcje innych ludzi, co czesto skutkuje tym ze oni zaczynaja mnie nienawidziec, az do tego stopnia ze udalo mi sie zrazic do siebie duza czesc moich niegdys dobrych znajomych).
Bardzo zle sie z tym czuje, dopiero teraz uswiadamiam sobie jak duzo krzywd wyrzadzilam ludziom na przestrzeni lat. Ludziom, ktorzy zaoferowali mi przyjazn. Ludziom, ktorzy mi ufali.
Mam przeczucie ze to jeszcze dlugo ze mna zostanie. I dobrze. Nalezy mi sie.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Inno » 06 lis 2012, 12:49

Alex pisze:Ciezko mi to przyznac ale chyba mam kompleks wyzszosci. Chociaz to paradoksalne bo mam tez zadziwiajaco niskie poczucie wlasnej wartosci. Czy te dwie cechy ida razem?
Myślę, że tak. Też tak kiedyś odczuwałam, jak miałam problemy z samooakceptacją, odnalezieniem się wśród ludzi i zaniżoną samooceną. Moim zdaniem dzieje się pewnie tak dlatego, że psychika broni się przed negatywnym wpływem obniżonej samooceny, wiec próbuje to jakoś zrównoważyć. I człowiek sobie myśli, że niby nie lubią mnie/ nie akceptują, bo jestem beznadziejny i gorszy, ale ile można tak myśleć i się nie załamać? Więc dochodzą teorie, że nie rozumieją mnie, bo zwyczajnie nie są w stanie pojąć, jak nie pojmowali wielkich tego świata, są za maluczcy itp.
Pokochaj się i zaakceptuj, odnajdź się we własnej skórze i w przestrzeni wspólnej z innymi, to Ci minie.
Obrazek

arbuz25
Introwertyk
Posty: 130
Rejestracja: 10 paź 2012, 20:48
Płeć: mężczyzna

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: arbuz25 » 06 lis 2012, 13:46

Mam w sobie dużo sprzeczności i to jest właśnie jedna z nich. Niby jestem skromny i potrafię ludziom słodzić, wywyższać ich żeby się lepiej poczuli, ale w głębi siebie mam poczucie lepszości. Myślę, że to nie jest zła cecha. Lepiej czuć się lepszym niż gnębić się myślami o swoich wadach.
Kilka lat temu, gdy nie wiedziałem co to jest introwertyzm, miałem bardzo niskie poczucie swojej wartości. Ludzie mnie nie rozumieli i wtedy nachodziły mnie takie myśli, że jestem jakiś gorszy. Pewnie przez to zrodziło się u mnie poczucie wyższości. Teraz jak już otoczenie jest dla mnie bardziej przyjazne, ta wyższość nie jest już taka duża :).

A jeszcze jedno. Ta wyższość i niższość występujące jednocześnie bardzo przeszkadza w kontaktach z płcią przeciwną. Ciężko mi jest kogoś poznać, bo uważam że jestem za brzydki, za głupi itd. itp., ale z drugiej strony jak już kogoś poznam, to nie chcę być z tą osobą w związku, bo ma np. za niskie wykształcenie, ma inne poglądy itd. I jak tu zrozumieć samego siebie...

Awatar użytkownika
zielony_lunatyk
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 28 paź 2012, 15:54
Płeć: nieokreślona

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: zielony_lunatyk » 06 lis 2012, 14:28

Alex pisze: cala reszta swiata to podludzie, ktorych uczucia sie nie licza.
Generalnie to wydaje mi się, że cała reszta przed powyższym fragmentem jest raczej normalna. Nie oszukujmy się, każdego najbardziej interesuje czubek własnego nosa i zaspokaja w pierwszym rzędzie przede swoje potrzeby i jest to całkiem słuszne. Moim zdaniem problem pojawia się w momencie kiedy zaczyna nam towarzyszyć pogarda dla innych i zaczynamy to uzewnętrzniać poprzez swoje zachowania. Dobrze byłoby nad tym popracować i może znaleźć kogoś, kto potrafiłby zmienić to nastawienie do całej reszty ludzi. Jak dobrze wiadomo wszyscy jesteśmy różni i nie można wrzucać każdego do tego samego wora. Takie jest moje zdanie na ten temat.

Miałem dosyć podobne nastawienie do całego mojego otoczenia, ale były to czasy 'gimbazjum' i sądzę, że nie było to podejście całkowicie bezpodstawne w owym okresie. W liceum z kolei całkowicie się z tego wyleczyłem, uzmysłowiłem sobie to, że wcale nie jestem kimś wybitnym. Może miał na to wpływ fakt, że była to szkoła dosyć specyficzna, 'elitarna' (trochę mnie śmieszy takie określenie, ale nie ja je wymyśliłem i chyba wiecie o co mi chodzi :D) i raczej trudno było znaleźć tam kogoś kto mentalnie byłby na poziomie piaskownicy. Wg mnie piękne jest to, gdy ludzie, którzy bardzo różnią się od nas charakterem, potrafią mile nas zaskoczyć i zaimponować nam swoim zachowaniem/wiedzą. Ja wcześniej uznawałem za osoby wartościowe tylko te, które były w pewnym sensie podobne do mnie i z perspektywy czasu uważam, że to był gruby błąd z mojej strony.

Awatar użytkownika
Shamicki
Introwertyk
Posty: 117
Rejestracja: 30 lip 2008, 2:07
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Shamicki » 06 lis 2012, 17:27

Inno pisze:
Alex pisze:Ciezko mi to przyznac ale chyba mam kompleks wyzszosci. Chociaz to paradoksalne bo mam tez zadziwiajaco niskie poczucie wlasnej wartosci. Czy te dwie cechy ida razem?
Myślę, że tak. Też tak kiedyś odczuwałam, jak miałam problemy z samooakceptacją, odnalezieniem się wśród ludzi i zaniżoną samooceną. Moim zdaniem dzieje się pewnie tak dlatego, że psychika broni się przed negatywnym wpływem obniżonej samooceny, wiec próbuje to jakoś zrównoważyć. I człowiek sobie myśli, że niby nie lubią mnie/ nie akceptują, bo jestem beznadziejny i gorszy, ale ile można tak myśleć i się nie załamać? Więc dochodzą teorie, że nie rozumieją mnie, bo zwyczajnie nie są w stanie pojąć, jak nie pojmowali wielkich tego świata, są za maluczcy itp.
Pokochaj się i zaakceptuj, odnajdź się we własnej skórze i w przestrzeni wspólnej z innymi, to Ci minie.
Możliwą przyczyną tego stanu rzeczy może być to, że czułaś/czujesz się nie doceniona przez innych tak bardzo jak uważasz że na to zasługujesz.
Alex pisze:Czy wy tez cos podobnego u siebie zaobserwowaliscie?
Niskie poczucie własnej wartości - tak, czuję się strasznie niedoceniony. Jeżeli chodzi o kompleks wyższości w ujęciu "Traktuje ludzi z gory, mysle o sobie ze jestem nadczlowiekiem, wolno mi wiecej i moje potrzeby sa wazniejsze od innych, z kolei cala reszta swiata to podludzie, ktorych uczucia sie nie licza." to nie. W niektórych dziedzinach jestem lepszy od innych, a nawet najlepszy (ego nie pozwoliło by mi przyznać do bycia gorszym) czy posiadam większą wiedzę, jestem w jakiś sposób mądrzejszy. Lecz w niektórych dziedzinach, sytuacjach, wyborach 'noga' ze mnie. Ponadto nie oceniam ludzi z którymi nie miałem okazji porozmawiać.
Człowiek tworzy jakąś rzeczywistość, a potem staje się jej ofiarą.

Difane
Stały bywalec
Posty: 312
Rejestracja: 11 lip 2012, 1:03
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdynia

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Difane » 07 lis 2012, 17:24

Miewałem czasem takie momenty w życiu gdy czułem się kimś, kogo należałoby traktować z jakąś niewyobrażalną estymą, natomiast tym bardziej mi to przechodziło, im bardziej analizowałem cechy charakteru innych ludzi i dostrzegałem przy okazji to, jak bardzo są do mnie podobni, jak mało się od nich tak naprawdę różnię i robię z igieł widły. Myślę że generalnie większość ludzi różni się od siebie w niewielkim stopniu, natomiast wiele osób skupia się za bardzo na jednej, dwóch wyróżniającej ją z tłumu cechach, zapominając przy tym o pozostałych.

smrek
Wtajemniczony
Posty: 5
Rejestracja: 14 cze 2012, 19:37
Płeć: nieokreślona

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: smrek » 10 lis 2012, 0:30

Zgadzam się, ze stwierdzeniem że jest to mechanizm obronny pozwalający na zachowanie spokoju psychicznego. U mnie to się zaczęło w gimnazjum i trwało również w liceum. To w szkole musiałem znosić przez długi czas obecność ekstrawertyków w moim otoczeniu. Gdy ich nadpobudliwość (zwłaszcza w połączeniu z głupotą) działała mi na nerwy to sobie tłumaczyłem, że może dzisiaj to oni uważają się za największe mądrale, ale kiedyś się doigrają i "skończą" gorzej ode mnie. Teraz już wiem, że i ja wcale nie skończę tak jak wtedy chciałem. Na szczęście trafiłem na bliższe mi towarzystwo i nie muszę już takich teorii wymyślać.

Awatar użytkownika
lea
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: 07 sty 2013, 7:26
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 0w0
MBTI: CATS

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: lea » 04 kwie 2013, 1:40

< bardzo > Niska samoocena i jednoczesny kompleks wyższości - bardzo w moim stylu to właściwie jest, choć może brzmieć wręcz ze sobą sprzecznie.
Ja od... jeju... od dawna, zawsze otaczałam się ludźmi, których uważałam na o wiele głupszych ode mnie, nawet jeżeli zdobywali lepsze oceny, lepiej radzili sobie towarzysko. Może wynika to częściowo z zazdrości? Zazdroszczę głupim, iż potrafią być tak łatwo szczęśliwi. Jest to dość uproszczony 'schemat'. Miałam dokładnie takie same myśli... bo niby wiem, że wszyscy są sobie równi, jestem tolerancyjna i zdaję sobie sprawę z moich wad, mam poczucie winy, że kogoś mogłam w przeszłości zranić. Przez wiele lat, sama z siebie robiłam sierotę, "och dlaczego, dlaczego mnie zostawili". A potem zdałam sobie sprawę... iż byłam totalną oziębłą mendą, zwyczajnie odpychającą od siebie tych ludzi. Uważałam wszystkich za kretynów, a potem zaczęłam za nimi tęsknić. Bo skoro nie można mieć tego, kogo się chce, może trzeba docenić to, co się miało...
I mimo tego wszystkiego, mimo wszystkich tych moich rozkmin o tym jaka byłam, jaka nie chcę być już, nadal taka jestem. Próbowałam się z tego wyrwać, ale nadal tak samo pojmuję tych ludzi z przeszłości, nadal widzę wokół siebie samych nie wartych bliższej znajomości ludzi. Tą... głupotę. Czyli klasyczne cechy ekstrawertyków: paplanie o byle czym, nie branie niczego na serio m.in to właśnie.
Nie traktuje ludzi jak królików. Ja wiem, że mają uczucia - teraz bardziej się z tym liczę.

"Zaoferowali mi przyjaźń" - podczas gdy ja wyznaję zasadę, iż nie warto się z kimś przyjaźnić, z kimś być "od biedy". Przyjaźniłam się z kimś "od biedy" [ większość moich 'przyjaźni' zaczynała się od tego, że jakiś ekstrawertyk za mną łaził i łaził, nazywając mnie przyjacielem, i dla wszystkich było jasne, że jesteśmy przyjaciółmi, a mnie wewnętrznie 'skręcało' jak ta osoba się wypowiadała chociażby ] i było to dla mnie okrutnie wyczerpujące. Ja się nie nadaję do zadawania się z ekstrawertykami, to nie na moje siły... lepsza już samotność niż desperacja.

A myślenie "tylko ja jestem jedyną jednostką myślącą wśród tego bydła" jest bardzo ludzkie. Czujemy się lepsi od innych bo uważamy, że te osoby nie są na tyle inteligentne jak my, aby zrozumieli nasz sposób postrzegania świata. Ale przecież nikt nie czyta nam w myślach. Oczekujemy zrozumienia bez wyjaśnień.
Ale mój kompleks wyższości, broni mnie przed Brutalnym Kopniakiem obnażającym rzeczywistość, która mówi iż jestem... szara. Jestem w tej szarej masie nijakości, razem ze wszystkimi przy czym właściwie nadal nie mam nic. Bo wszystkich odtrąciłam. :v
Wygnaj ludzi z twych myśli, niech nic zewnętrznego nie kala twej samotności, błaznom pozostaw troskę o szukanie podobnych im.
Inny cię umniejsza, bo zmusza cię do odgrywania jakiejś roli; ze swego życia usuń gest, ogranicz się do tego, co istotne.

Awatar użytkownika
borek
Introrodek
Posty: 22
Rejestracja: 17 maja 2010, 12:08
Płeć: nieokreślona

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: borek » 04 kwie 2013, 11:59

Alex pisze:Ciezko mi to przyznac ale chyba mam kompleks wyzszosci. Chociaz to paradoksalne bo mam tez zadziwiajaco niskie poczucie wlasnej wartosci. Czy te dwie cechy ida razem?
W kompleksie wyzszosci nie chodzi o to ze ktos sie wywyzsza. Nigdy nie probuje nikogo przekonac ze jestem od nich lepsza, zamiast tego przejawia sie to w tym ze traktuje ludzi z gory, mysle o sobie ze jestem nadczlowiekiem, wolno mi wiecej i moje potrzeby sa wazniejsze od innych, z kolei cala reszta swiata to podludzie, ktorych uczucia sie nie licza.
Czy wy tez cos podobnego u siebie zaobserwowaliscie?
Wydaje mi się, że mam podobnie. Sporo na tym straciłem. Pewnie z parę związków.
W sumie to mogę się całkowicie podpisać pod powyższym postem.
Chyba nic mądrego nie napiszę więcej, bo jestem od tygodnia w dołku i ciężko mi się myśli.
To jest najgorsze, że kiedy mnie łapie to moje poczucie wyższości obraca się o 180 stopni w poczucie niższości.

Awatar użytkownika
tsoproject
Introrodek
Posty: 23
Rejestracja: 24 maja 2013, 12:24
Płeć: nieokreślona

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: tsoproject » 24 maja 2013, 22:32

Ja mam cos podobnego, moze nie jest to kompleks wyzszosci, ale jestem bardzo pewny swojej wartosci i niestety moge byc postrzegany przez innych jako osoba ktora 'wszystko wie lepiej', pomimo ze ja wcale tak nie uwazam.

Nie jestem egoista, licze sie ze zdaniem innych osob i staram sie byc odpowiedzialny za uczucia ktore wywoluje wsrod innych osob...
We're born alone, we live alone, we die alone. Only through our love and friendship can we create the illusion for the moment that we're not alone. /Orson Welles/

Awatar użytkownika
Samara
Wtajemniczony
Posty: 5
Rejestracja: 25 lut 2014, 22:24
Płeć: nieokreślona

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Samara » 25 lut 2014, 23:25

Jeśli chodzi o postrzeganie siebie, w moim przypadku to sprzeczność na sprzeczności... Z jednej strony moje poczucie własnej wartości jest niskie (gdzieś między 46 a 47 metrem mułu na dnie Rowu Mariańskiego), muszę ciągle udowadniać sobie, że jestem cokolwiek warta i nie' bezużyteczna', a nawet jak uda mi się coś osiągnąć ciężką pracą, to od razu zaczynam mieć myśli, że miałam szczęście i tyle...

Ze względu na wysoki poziom empatii (jeśli tak można to sformułować :) ) często rozumiem ludzi lepiej, niż oni siebie sami. Nie raz, kiedy próbowałam coś komuś wytłumaczyć (w kwestii psychologicznej), ich reakcje były jednoznaczne: wymądrzam się lub 'aha'. Zdumiewa mnie też, jak ludzie mogą tak łatwo oceniać innych, nawet przez chwilę nie próbując wczuć się w ich sytuację.
Taki stan rzeczy często doprowadza mnie do szału i wtedy właśnie odczuwam tę wyższość siebie nad innymi: że rozumiem więcej niż oni. Zaraz po tym robi mi się głupio, włącza się empatia i staram się zrozumieć, że oni mogą nie rozumieć różnych kwestii z różnych powodów... :)

Ech, trudno jest dojść do ładu z własną psychiką...
Nie można ot tak przesuwać planów zaplanowanych w planie. Od tego jest plan.

lukasamd

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: lukasamd » 28 lut 2014, 20:41

Bardzo trudno... ale warto ku temu walczyć, odnalezienie siebie to chyba najlepsze co możemy sobie zrobić.
Ja bardzo długo tak miałem, że również łączyła się we mnie niska samoocena, oraz zachowania powodujące wrażenie kompleksu wyższości, pewne odreagowanie. Jakiś czas temu zacząłem walkę z pierwszym. Nie jest łatwa, niemniej idę do przodu i czuję się coraz lepiej. Również wiele sukcesów zrzucałem na barku szczęścia... ale teraz już tak nie robię, po prostu rozliczam się z tego, ile czasu poświęciłem danej sprawie i jest dla mnie jasne, co jest fartem, a co moją ciężką pracą.

Awatar użytkownika
Godlike Snake
Introrodek
Posty: 11
Rejestracja: 16 cze 2013, 2:38
Płeć: nieokreślona

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Godlike Snake » 16 mar 2014, 4:11

Właściwie... Wielu intro, w tym ja i mój przyjaciel mamy kompleks wyższości. Ciagle wyśmiewamy się, czy to na ulicy, czy na portalach społecznościowych z wylewających się ekstrawertyzmów i prostactwu ludzi nie będących intro.

Generalnie logicznych powodów ku temu nie mamy, aczkolwiek tłumaczenie jest zawsze takie, że ''jak mamy akceptować ich i ich wieśniactwo, tandetę'', skoro my i nasze introspektywne, indywidualistyczne zainteresowania są wrzucane do wora ''dziwne''. Przykład : nie jaramy się piłką/hokejem, kiedy większośc w naszym środowisku wręcz się ''spuszcza'' nad tym tematem, a zkolei, kiedy mamy ochotę między soba porozmawiać o przypuśćmy fitnessie, nie wiem, muzyce, czy co ambitniejszym kinie, to zaraz, że ''ujowe, nudne, dziwne''.

Także wydaje mi się, że nie jest to kwestia inteligencji, ekstrawertyzmu, czy czegoś tam (albowiem moja przyjaciółka jest ekstrawertyczką totalną, a znamy się od dzieciństwa i dogadujemy doskonale) a raczej braku akceptacji w stylu bycia, tak mi się zdaje intrusie. :)

+ Lea, story of my life, oceny, radzenie w towarzystwie, niska samoocena, a i tak czuje się Ubermenschem. :D

Awatar użytkownika
vragutinovic
Rozkręcony intro
Posty: 167
Rejestracja: 18 lis 2012, 0:38
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: vragutinovic » 22 mar 2014, 23:28

Jesteście pewni, że nie gadacie sobie o tym albo o pokrewnym tym? Bo jeśli tak, to nie ma się czym przejmować - są to zjawiska tak naturalne jak oddychanie.

Vance
Zagubiona dusza
Posty: 3
Rejestracja: 04 kwie 2014, 20:13
Płeć: nieokreślona

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Vance » 04 kwie 2014, 21:05

Czemu nikt nie patrzy na problem z trochę innego kąta. A co jeśli rzeczywiście jesteście trochę "lepsi" od reszty ludzi. (w sumie nie uważam, żeby ktoś mógł być lepszym i gorszym, ale może być bardziej wartościowy, przydatny społecznie) Uważam, że zbyt dużo osób patrzy na świat interesując się tylko sobą, a nie stawia sobie wyższych celów, popada w głupie nałogi i ma bardzo "ubogie" życie, ale to już ich własny wybór. Na tym etapie życia, z ukształtowaną już osobowością, raczej niewiele mogą zmienić.
Zawsze uważałem za trochę bardziej wartościowe osoby, które się potrafią zatrzymać i pomyśleć o tym co je otacza. Osoby, które mają "niewzruszony wzrok i spojrzenie w nieskończoność".
Dodatkowo myślę, że na forum za dużo osób się poddaje i rozczula nad swoim losem. Ściskać poślady i nie płakać...

ODPOWIEDZ