Kompleks wyzszosci

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
emfausto

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: emfausto » 20 paź 2014, 10:04

Aj, w tym temacie jest wszystko ładnie opisane, niepotrzebnie zakładałem swój :?
Ciezko mi to przyznac ale chyba mam kompleks wyzszosci. Chociaz to paradoksalne bo mam tez zadziwiajaco niskie poczucie wlasnej wartosci. Czy te dwie cechy ida razem?
Jak przychodzą wyrzuty sumienia, to się czuje jak śmieć.
W kompleksie wyższości nie chodzi o to ze ktoś się wywyższa. Nigdy nie próbuje nikogo przekonać ze jestem od nich lepsza, zamiast tego przejawia sie to w tym ze traktuje ludzi z góry, myśle o sobie ze jestem nadczłowiekiem, wolno mi więcej i moje potrzeby są ważniejsze od innych, z kolei cala reszta świata to podludzie, których uczucia się nie liczą.
Czy wy tez cos podobnego u siebie zaobserwowaliscie?
Niestety tak, ale przez ostatnie miesiące pracowałem nad tym, aby tą destrukcyjną cechę okiełznać.
Zaczyna mnie to powoli meczyc i chce cos z tym zrobic, pozbyc sie tego, chce poczuc i uwierzyc ze jestem na tym samym poziomie co kazdy inny czlowiek (bardziej lub mniej inteligentny, ekstrawertyk czy nie), chce zobaczyc ze kazda inna osoba tez ma uczucia i nie jest krolikiem doswiadczalnym (czesto swoje karygodne zachowanie usprawiedliwiam tym ze chce poznac reakcje innych ludzi, co czesto skutkuje tym ze oni zaczynaja mnie nienawidziec, az do tego stopnia ze udalo mi sie zrazic do siebie duza czesc moich niegdys dobrych znajomych).
Bardzo zle sie z tym czuje, dopiero teraz uswiadamiam sobie jak duzo krzywd wyrzadzilam ludziom na przestrzeni lat. Ludziom, ktorzy zaoferowali mi przyjazn. Ludziom, ktorzy mi ufali. Mam przeczucie ze to jeszcze dlugo ze mna zostanie. I dobrze. Nalezy mi sie.
Nic dodać, nic ująć... to samo mogę napisać.

Awatar użytkownika
Fangtasia
Stały bywalec
Posty: 271
Rejestracja: 21 wrz 2014, 22:20
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Fangtasia » 21 paź 2014, 17:58

zielony_lunatyk pisze:
Alex pisze: cala reszta swiata to podludzie, ktorych uczucia sie nie licza.
Generalnie to wydaje mi się, że cała reszta przed powyższym fragmentem jest raczej normalna. Nie oszukujmy się, każdego najbardziej interesuje czubek własnego nosa i zaspokaja w pierwszym rzędzie przede swoje potrzeby i jest to całkiem słuszne. Moim zdaniem problem pojawia się w momencie kiedy zaczyna nam towarzyszyć pogarda dla innych i zaczynamy to uzewnętrzniać poprzez swoje zachowania. Dobrze byłoby nad tym popracować i może znaleźć kogoś, kto potrafiłby zmienić to nastawienie do całej reszty ludzi. Jak dobrze wiadomo wszyscy jesteśmy różni i nie można wrzucać każdego do tego samego wora. Takie jest moje zdanie na ten temat.

Miałem dosyć podobne nastawienie do całego mojego otoczenia, ale były to czasy 'gimbazjum' i sądzę, że nie było to podejście całkowicie bezpodstawne w owym okresie. W liceum z kolei całkowicie się z tego wyleczyłem, uzmysłowiłem sobie to, że wcale nie jestem kimś wybitnym. Może miał na to wpływ fakt, że była to szkoła dosyć specyficzna, 'elitarna' (trochę mnie śmieszy takie określenie, ale nie ja je wymyśliłem i chyba wiecie o co mi chodzi :D) i raczej trudno było znaleźć tam kogoś kto mentalnie byłby na poziomie piaskownicy. Wg mnie piękne jest to, gdy ludzie, którzy bardzo różnią się od nas charakterem, potrafią mile nas zaskoczyć i zaimponować nam swoim zachowaniem/wiedzą. Ja wcześniej uznawałem za osoby wartościowe tylko te, które były w pewnym sensie podobne do mnie i z perspektywy czasu uważam, że to był gruby błąd z mojej strony.
I ja się pod tym podpisuję obiema łapkami. W gimbazjum też taka byłam, gardziłam chyba wszystkimi tam i rzadko z kimkolwiek gadałam. Ale w gimnazjum tak jest chyba, że jak ktoś jest trochę dojrzalszy to się może tak czuć wyższy od innych. Ale w liceum rzeczywiście się trochę zmieniło. Więcej ludzi, więcej różnorodności i jakoś człowiek tak uczy się akceptacji środowiska. Przynajmniej w moim wypadku tak było. Teraz na studiach to już w ogóle nie czuję się wyższa od nikogo, mam raczej lekkie poczucie niższości, prawie niewyczuwalne. :P

Awatar użytkownika
Agon
IntroManiak
Posty: 666
Rejestracja: 13 kwie 2012, 15:20
Płeć: mężczyzna

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Agon » 21 paź 2014, 19:11

Czasem wydaje mi się jakbym był bardziej, że tak to ujmę "dojrzały" niż inni, nie wiem czy to się kwalifikuje jako kompleks wyższości, ale to poczucie jest fałszywe. Nie uznaję czegoś takiego jak mentalna dojrzałość, bo ludzie mają różne cele i pragnienia w życiu i często są inne niż moje, ale to nie znaczy, że są głupi, czy mniej "dojrzali". Po prostu mieli inne dzieciństwo i wychowanie, inne geny, inne zdarzenia w życiu, co innego ich kształtowało.

Dobrze obrazuje to przykład mojego kolegi ze studiów, który robił z siebie na każdym kroku cwaniaka, popisywał się ściąganiem itp. Kompletnie tego zachowania nie rozumiałem. Szczególnie dobił mnie gdy powiedział, że się zapisał na kółko farmakologiczne tylko po to, by "nabić sobie punkty" u prowadzących zajęcia z farmakologii.
Podobnie dobiła mnie moja młodsza kuzynka, która bardzo dobrze się uczyła, same 5 w gimnazjum miała, dopiero w liceum zaczęło jej gorzej iść i zamiast uczyć się do matury, by dostać się na dobre, ciekawe studia, wolała iść do jakiejś nudnej pracy, tylko po to by pracować i mówić o pracy i o pracy i jeszcze o pracy. Miała wielkie możliwości, bo nie pochodzi z biednej rodziny, a rodzice chcieli wszystko w nią włożyć na jej studia. Jest różnica pomiędzy pójściem do pracy z powodu realnego zagrożenia ubóstwem, a pójściem do pracy tylko po to, by się przed wszystkimi chwalić wyłącznie tym, że się pracuje.

Analizując taką rzecz jak enneagram zrozumiałem, że te osoby to typy 3, a ja jestem typem 5. Mają inne podejście do życia, zostały wychowane w duchu rywalizacji i zdobywania kolejnych osiągnięć (przynajmniej wiem, że moja kuzynka była tak wychowywana) i podświadomie (albo nawet świadomie) uważają, że nie są godne szacunku dopóki czegoś nie osiągną. To jest smutne, bo według mnie pieniądze powinny przede wszystkim zapewniać bezpieczeństwo, a nie prestiż. Jeszcze smutniejsze jest to, że rodzice mojej kuzynki, a w zasadzie moja ciotka (jej matka) wychowała ją na takiego achievera, a teraz nie jest z tego zadowolona.

Podobnie z innymi postawami ludzi - uważałem je za "niedojrzałe", ale rozumiejąc motywy postępowania innych, przestaję już tak uważać. Nie ma postępowań właściwych i niewłaściwych, one po prostu są i wynikają z naturalnego ciągu zdarzeń.

Awatar użytkownika
Irracjonalny
Rozkręcony intro
Posty: 157
Rejestracja: 14 wrz 2014, 21:12
Płeć: mężczyzna

Re: Kompleks wyzszosci

Post autor: Irracjonalny » 21 paź 2014, 19:13

W gimnazjum było ze mną całkiem odwrotnie (nie będę się wdawał w szczegóły), obecnie zaobserwowałem u siebie skłonności do mizantropii.

ODPOWIEDZ