Ograniczone życie

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Awatar użytkownika
Ertix
Rozkręcony intro
Posty: 165
Rejestracja: 25 paź 2015, 22:13
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 5w5
MBTI: INFP/ISFP
Lokalizacja: Łódź

Re: Ograniczone życie

Post autor: Ertix » 22 cze 2016, 11:14

Ale może też być tak, że ten kto był małpą ten małpą pozostanie. Nie wszyscy się zmieniają. Pamiętam jak w okresie 2/3 klasy liceum jacyś kolesie zaczęli z daleka do mnie coś obraźliwego wykrzykiwać, a wydawałoby się, że po podstawówce powinni przecież wydorośleć.
Ja rozumiem autora, i w moim przypadku owa zmiana niestety wychodzi na co raz to gorzej. Obniżona samoocena, nerwica z powodu szkoły, wycofanie, nieumiejętność ekspresji, kompleksy, w dodatku choroba, i też nie za bogaci rodzice (długi itp.), w dodatku niezbyt mądrzy, a o wakacjach mowy nigdy nie było, i jak już to tylko łaska starszej siostry tylko to załatwiała bym coś z tego życia miał (byłem w Anglii z tydzień, nad morzem w majówkę i w sumie to tyle ''egzotycznych'' miejsc, w dodatku w okresie wczesnego dojrzewania to głównie ona się mną zajmowała). Wszystko to przerodziło się do tego, że nie czuję się szczęśliwy z sobą jako mężczyzna, ponieważ jak wezmę pod lupę całego siebie oraz porównam to do zachowania większości facetów i stereotypów z tym związanych to wychodzi mi, że... psychicznie jestem kobietą, i ja to traktuję bardziej jako zaletę niż wadę. Z moimi poglądami nie mam nawet prawa do nazywania się mężczyzną bo wyszedłbym na mocnego hipokrytę (zresztą, kto nim nie jest?), a jako, że jestem idealistą to chciałbym chociaż mniej więcej być taki jak w swoich wyobrażeniach (co z męskością dalej ma niewiele wspólnego). Ba, żeby sobie ulżyć to ostatnio się zastanawiam nad zmianą religii.
Jako zaletę uznaję to, że mam powściągliwy tryb życia, nie korzystam z używek z racji choroby (i własnych uprzedzeń) oraz doświadczeń które życie mi pokazało na przykładzie z ojcem, ale z tym wiążą się też inne, poważne wady dla innych (np. nie widzę siebie jako kierowcy) które mimo wszystko potrafię przekształcić w zalety, ale obawiam się opinii społecznej (brak samochodu = czystość środowiska, mniej stresów, większa oszczędność). I tak, wychodzę z założenia, że żeby kogoś zrozumieć to i ja, i druga osoba musimy przeprowadzić żmudny dialog, a nie oceniać się po pięciu minutach (co mnie wkurza u większości ludzi). A żeby było śmieszniej to jeszcze inni mają do mnie pretensje o to, że taki jestem (nawet nauczyciele mieli), i nigdy nie otrzymałem naprawdę dobrego wsparcia poza radami ''nie martw się, będzie lepiej''. Guzik! Takie rady to nie są rady, a jedynie zakłamywanie rzeczywistości.
Bo najważniejsze to jest doceniać to, co się ma, i miało.
Wspomnienia są najcenniejszym darem od życia.

Arti
Intronek
Posty: 48
Rejestracja: 20 gru 2014, 20:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4

Re: Ograniczone życie

Post autor: Arti » 02 lip 2016, 0:41

@Mroczny

Na początek radziłbym Ci zmianę myślenia na swój temat. Widzę u Ciebie zaniżone poczucie własnej wartości - pewnie z powodu dokuczania. Nie jesteś żadnym dziwakiem tylko introwertykiem, czyli takim jak większość na tym forum. To ekstrawertycy przyklejają nam takie łatki "dziwak", "odludek", "samotnik".
Żyj własnym życiem, miej zlewkę na opinię otoczenia (to pomaga) i nie próbuj na siłę wpasować się w schemat i oczekiwania innych.

rad19dym
Introwertyk
Posty: 115
Rejestracja: 20 gru 2014, 23:09
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Re: Ograniczone życie

Post autor: rad19dym » 02 lip 2016, 19:59

@Mroczny

Mam dla ciebie poradę. Jeżeli uważasz, że twoje życie jest do dupy, to wyobraź sobie pewnego introwertyka z syndromem DDA. Taki to nawet jakby chciał zmienić cokolwiek w swoim nędznym życiu, to nie chce tego. Nie ma znajomych (a co dopiero mówić o "partnerce"), w rodzinie ma dosyć chłodne relacje, i w ogóle uważa, że nie ma dla niego miejsca na tym świecie. I taki ktoś nawet nie myśli o terapii, bo "sporo kosztuje" (a nie widzi siebie pracującego gdziekolwiek z powodu obaw o zjebanie czegoś w pracy), a poza tym "nie wytrzyma terapii trwającej w szczególnych przypadkach 2 lata".

ODPOWIEDZ