Ograniczone życie

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Mroczny
Zagubiona dusza
Posty: 3
Rejestracja: 03 maja 2016, 14:47
Płeć: mężczyzna

Ograniczone życie

Post autor: Mroczny » 03 maja 2016, 17:40

Mam 23 lata, mieszkam z rodzicami, nie pracuje, studiuje (nie powiem co bo po co komu wiedzieć?). Generalnie jestem czarną owcą bo wyróżniam się maksymalnie od pozostałych rówieśników. Na wstępie zaznaczam że nie jestem z ubogiej rodziny: nie chodzę głodny, gram w gry komputerowe itd. ale mimo wszystko jakby nie patrzeć to prawda jest taka że jestem biedniejszy od pozostałych rówieśników. Wynika to z faktu że mam starszych rodziców -mama ma 67 lat, tata 63 (domyślam się że niektórzy zaczną się śmiać w tym momencie). Rodzicom powodziło się za czasów PRL-u. Jeśli chodzi o mnie to na szczęście mam jednego przyjaciela, którego znam z dzieciństwa. W zasadzie tylko jeden bo znajomych z facebooka nie liczę. Ogólnie POZA szkołą podstawową i studiami nie byłem traktowany na równi a co za tym idzie stałem się zamknięty w sobie. Pomimo tego że miałem dobre wyniki w nauce (byłem niestety najlepszy z chłopaków) traktowany byłem jak idiota. Nie żebym był bity itd. często żartowali ze mnie (bezpieczna forma dokuczania) no ale mogło być gorzej. Oprócz tego że jestem zamknięty to można pomyśleć że jestem nieśmiały. Pewnie tak myślą nawet na studiach ale ja po prostu nie wiem jak nawiązać kontakt, znaczy się nie wiem co powiedzieć. Brzmi śmiesznie ale tak mnie los ukształtował. W zasadzie poza szkołami itp. to rzadko przebywam z ludźmi więc na pewno to jest przyczyną. Głównie do tej pory grałem w gry komputerowe ale to zajęcie już mnie nudzi. Oprócz tego czasem zdarza się włączyć telewizor i coś obejrzeć (używany głównie do gier). Pewnego razu uczęszczałem na pływanie przez 1 rok. W sumie zainteresowania ubogie nie wiem co jeszcze powiedzieć. Oprócz obowiązkowych książek to nie czytam. Nie mam dorosłego życia jak inni, nawet jeśli spróbuje zmienić moje życie to dalej będę dziwakiem ze względu na małe doświadczenie życiowe. I tu moje pytanie: Czy jest szansa na pozytywną zmianę ? a jeśli tak to od czego zacząć? Dodam że nie pracuje dlatego że nie wiem czy wyrobię się ze studiami żeby ktoś nie pomyślał że jestem leniem.
Zapomniałem wspomnieć że mam starszego brata (37 lat) mieszka z dziewczyną w Szkocji. Czekam na porady

Awatar użytkownika
ainos
Introwertyk
Posty: 101
Rejestracja: 05 sty 2014, 0:33
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: ISFJ/ISTJ
Kontakt:

Re: Ograniczone życie

Post autor: ainos » 03 maja 2016, 18:24

Mroczny pisze: Nie mam dorosłego życia jak inni, nawet jeśli spróbuje zmienić moje życie to dalej będę dziwakiem ze względu na małe doświadczenie życiowe. I tu moje pytanie: Czy jest szansa na pozytywną zmianę ? a jeśli tak to od czego zacząć?
Po pierwsze to przestań narzekać i weź się w garść. Szansa na zmianę jest zawsze, tylko trzeba chcieć i być wytrwałym w dążeniu do celu. Nie rozumiem Twojego podejścia w stylu: jestem dziwakiem, bo mam małe doświadczenie życiowe. A co ma jedno wspólnego z drugim? Przecież Ty masz dopiero 23 lata, jeszcze wszystko przed Tobą, o ile oczywiście zaczniesz działać.

Czym się tak bardzo wyróżniasz od pozostałych rówieśników?
happiness only real when shared

Awatar użytkownika
krucha_babeczka
Introwertyk
Posty: 92
Rejestracja: 15 lis 2015, 19:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Ograniczone życie

Post autor: krucha_babeczka » 03 maja 2016, 18:32

"Weź się w garść" to moim zdaniem najgorsze, co można powiedzieć przygnębionej osobie, nieważne jak obiektywnie "niezłe" byłoby jej położenie. Zapewne znajdą się tacy, którzy mają gorzej ale czy to znaczy, że wolno nam występować w roli termometru cudzego (subiektywnego) dyskomfortu?

Awatar użytkownika
metalowymateusz
Rozkręcony intro
Posty: 228
Rejestracja: 17 lut 2016, 23:14
Płeć: mężczyzna

Re: Ograniczone życie

Post autor: metalowymateusz » 03 maja 2016, 19:28

Po pierwsze przestań się na każdym kroku tłumaczyć, mów tylko tyle ile jest niezbędne. Jak będziesz po każdym zdaniu dorzucał dwa niepotrzebne tłumaczenia do tego co powiedziałeś to będzie to nikt nie będzie brał ciebie na poważnie.

Po drugie, czy wiesz co ci nie pasuje? Bo to, że jest źle to jedno, ale dopiero jak będziesz w stanie wypunktować wszystko to będziesz mógł zacząć się poprawiać.

Po trzecie, jak wiesz co jest źle, to zastanów się dlaczego jest źle. Zastanów się nad wszystkimi skojarzeniami jakie łączą się z danym tematem, nad wszystkimi chwilami, które chciałbyś zapomnieć, poszukaj jakiegoś wspólnego mianownika.

Po czwarte musisz opuścić wygodne, ciepłe gniazdko w jakim teraz jesteś. Jest źle, ale jest źle w kontrolowanych warunkach, jest źle na twoich zasadach. Spróbuj małymi krokami zabierać się za rzeczy, których normalnie byś się nie podjął. Do przełamania się niezłe mogą być sformalizowane sztuki walki czyli w zasadzie wszystkie japońskie. Robisz to co ci pokazują że trzeba, kontakty w dojo w trakcie zajęć są według konkretnych reguł, które wszyscy muszą poznać, z początku będziesz się czuł nieswojo pewnie, ale jak się przyzwyczaisz to wyjdzie tylko na plus. Jak nie będziesz próbował nowych rzeczy to będziesz się cały czas kręcił w kółko. Nie ma innej rady.

Po piąte, do tego wszystkiego potrzeba innego sposobu myślenia. Nie powiem ci "Myśl pozytywnie, wszystko możesz zrobić!", bo to głupoty kompletne. Na początek staraj się skupiać tylko na tym co masz przed sobą i zakładaj sobie małe cele. Małe cele zamiast jednego wielkiego łatwiej wykonać, jak masz jeden duży to potkniesz się gdzieś w połowie i rzucisz wszystko w cholerę, nawet jeśli wcześniej wszystko dobrze szło.

lukasamd

Re: Ograniczone życie

Post autor: lukasamd » 03 maja 2016, 19:57

krucha_babeczka pisze:"Weź się w garść" to moim zdaniem najgorsze, co można powiedzieć przygnębionej osobie, nieważne jak obiektywnie "niezłe" byłoby jej położenie.
Nieprawda. Po prostu trzeba to zrobić, choć forma przemówienia może być inna (np. atakujące "rusz dupsko").
Wszystko przecież zależy od niego, a nie od otoczenia, ono ma na to malutki wpływ. Nieco jakbym widział siebie... dżsisi, jak się człowiek zmienił przez powiedzmy 2,5-3 lata... więcej się przeżyło, niż przez 23 wcześniejsze.

Awatar użytkownika
krucha_babeczka
Introwertyk
Posty: 92
Rejestracja: 15 lis 2015, 19:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Ograniczone życie

Post autor: krucha_babeczka » 03 maja 2016, 20:30

Być może piszę z własnego punktu widzenia, gdyż byłam wychowywana właśnie w duchu "radź se sama i nie waż się mazgaić", abym wyrosła na silną i niezależną kobietę hahah ;) Delikatnie mówiąc nie podziałało :D

Mroczny, dlaczego ktoś miałby się śmiać z wieku Twoich rodziców, bo nie bardzo rozumiem?

Nestor

Re: Ograniczone życie

Post autor: Nestor » 03 maja 2016, 22:48

Lvl 23 i pisze, że ma mało expa. Nie wierzę, że przez ten czas nie obeznałeś się z życiem.

Poskilluj - poczytaj trochę książek z psychologii i socjologii. Przewertuj internety, bo inni mieli podobne problemy.
Poexpij - Bierz udział w dodatkowych zajęciach, zapisz się na kursy i szkolenia, wypowiadaj się częściej, poznaj znajomych przyjaciela.
Rodzicom powodziło się za czasów PRL-u.
A kto wtedy miał źle?

A tak poważnie to tak szerokiego na całe życie problemu nie da się łatwo rozwiązać i to jeszcze przez Internet z pomocą zupełnie obcych ludzi.

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Ograniczone życie

Post autor: Patrycjusz » 03 maja 2016, 22:50

ainos pisze:Nie rozumiem Twojego podejścia w stylu: jestem dziwakiem, bo mam małe doświadczenie życiowe. A co ma jedno wspólnego z drugim? Przecież Ty masz dopiero 23 lata, jeszcze wszystko przed Tobą, o ile oczywiście zaczniesz działać.
To ma bardzo dużo wspólnego i "dopiero 23 lata" owszem brzmi dobrze, ale nie do końca oddaje rzeczywistość. Bycie wyizolowanym od ludzi przez 23 lata to OGROM czasu, jeśli chodzi o relacje interpersonalne a przynajmniej ich zawieranie, to można powiedzieć, że kolega jest na poziomie 3-latka. Sam to przechodziłem - całkowite zamknięcie we własnej głowie i grach komputerowych przez dobre 17 lat, to nie 23, a i tak do tej pory przez ludzi, którzy mnie wtedy znali jestem traktowany jak swego rodzaju "przypadek szczególny". W ogóle myślę, że każdy z introwertyków z tego forum zaczął "wychodzić do ludzi" (moje ulubione sformułowanie) dopiero w pewnym momencie swojego życia, dajmy na to w przedziale 15-25. Takie wyizolowanie się przez kilkanaście lat tworzy już nasz obraz w głowach innych ludzi jako takich a nie innych.

Jedyna droga to zmienić środowisko, wtedy można zacząć "od nowa". To oczywiście niesprawdzający się banał, ale nadal lepsze to niż kiszenie się we własnym sosie.

To, że nie masz umiejętności interpersonalnych to tylko jedna wada - spora, ale nie znaczy to, że cały jesteś jakimś kałem. Szczerze? Gry komputerowe, a zwłaszcza strategie czy te polegające na bardziej skomplikowanym rozwoju postaci, a nawet wymagające szybkiego reagowania, rozwijają intelekt o wiele bardziej niż gadki-szmatki z ludźmi. Pomyśl, w czym jesteś dobry i co lubisz, i zacznij to robić, jeśli nie na studiach/w pracy (wątpię, żeby była taka możliwość), to popołudniami.

A tak w ogóle "ograniczone życie" to chyba coś, czym mógłby określić się każdy, zwłaszcza w Polsce. Nie traktuj tej sytuacji personalnie. :wink:

Mroczny
Zagubiona dusza
Posty: 3
Rejestracja: 03 maja 2016, 14:47
Płeć: mężczyzna

Re: Ograniczone życie

Post autor: Mroczny » 03 maja 2016, 23:13

Zdarzyła mi się sytuacja z wyśmiania mnie z powodu wieku rodziców ale to już było dawno. Postaram się małymi krokami robić postępy.

Awatar użytkownika
ainos
Introwertyk
Posty: 101
Rejestracja: 05 sty 2014, 0:33
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: ISFJ/ISTJ
Kontakt:

Re: Ograniczone życie

Post autor: ainos » 04 maja 2016, 13:30

krucha_babeczka pisze:"Weź się w garść" to moim zdaniem najgorsze, co można powiedzieć przygnębionej osobie, nieważne jak obiektywnie "niezłe" byłoby jej położenie.
Generalnie też myślę, że nie jest to najlepszy sposób przemówienia do kogoś i z reguły tego nie stosuję, ale myślę, że niektórzy czasami potrzebują, by nimi wstrząsnąć. Po przeczytaniu tego posta odniosłam wrażenie, że jego autor uważa, że ma ciężej w życiu od innych, bo pochodzi z biedniejszej rodziny i ma starszych rodziców. A to przecież nie sprawia, że jest się gorszym!

Mroczny to, że mieszkasz z rodzicami i nie pracujesz jest zupełnie normalne, skoro studiujesz. Jeśli nie czujesz się z tym dobrze, spróbuj znaleźć sobie jakąś pracę, bardzo dużo ofert jest teraz kierowanych do studentów.

Wydaje mi się, że musisz zacząć jednak od zmiany nastawienia, przemyśleć sobie co tak na prawdę chcesz zmienić w swoim życiu i co możesz zrobić w tym kierunku. A później to już działać. Wykorzystaj to, że studiujesz. Na pewno czasem chcąc, czy nie chcąc musisz współpracować z innymi, np. przy jakimś projekcie, czy w czasie zajęć. Możesz też zapisać się do jakiegoś koła zainteresowań. Będąc studentem możliwości jest całkiem sporo :)
A może poproś swojego przyjaciela o pomoc? Możecie wspólnie zapisać się na jakieś dodatkowe zajęcia, czy coś w tym stylu. W końcu we dwójkę zawsze raźniej i pewniej :)
happiness only real when shared

Szymek
Introrodek
Posty: 24
Rejestracja: 05 maja 2016, 22:04
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Kraków

Re: Ograniczone życie

Post autor: Szymek » 05 maja 2016, 22:37

Napisałeś tego posta, jesteś ze sobą szczery, więc jestem przekonany, że jest szansa na pozytywną zmianę. Gry komputerowe, które zaczynają Cię nudzić to według mnie dobry znak. Spróbuj zamiast nich przeczytać chociażby książkę, której ekranizacja Ci się podobała. Jeszcze jedno słowo odnośnie prowadzenia rozmów. Skup się i słuchaj innych ludzi zamiast tylko zastanawiać się co powiedzieć, żeby zaraz nie nastała niezręczna cisza.

Awatar użytkownika
metalowymateusz
Rozkręcony intro
Posty: 228
Rejestracja: 17 lut 2016, 23:14
Płeć: mężczyzna

Re: Ograniczone życie

Post autor: metalowymateusz » 06 maja 2016, 18:14

Mała szansa że przerzucenie się na książki coś zmieni, bo to będzie zastępowanie jednego zjadacza czasu innym. Jak ktoś gra w opór to w pewnym momencie to może przybrać postać odskoczni od rzeczywistości, spokojnego kąta gdzie problemy życia codziennego nie są w stanie ciebie dorwać. Nie wiem czy książki są w stanie dać taki komfort, a to może w tym przypadku mieć znaczenie. W sumie nawet nie wiem do końca jakie autor ma oczekiwania odnośnie swojej przemiany. Czy chce być bardziej lubiany, czy chce być postrzegany jako ktoś rozsądny, odpowiedzialny, czy może chce znaleźć sobie coś co go w końcu zainteresuje?

Awatar użytkownika
Dant3s
Stały bywalec
Posty: 341
Rejestracja: 17 lip 2014, 1:54
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTP

Re: Ograniczone życie

Post autor: Dant3s » 06 maja 2016, 18:55

Szymek pisze:Napisałeś tego posta, jesteś ze sobą szczery, więc jestem przekonany, że jest szansa na pozytywną zmianę. Gry komputerowe, które zaczynają Cię nudzić to według mnie dobry znak. Spróbuj zamiast nich przeczytać chociażby książkę, której ekranizacja Ci się podobała. Jeszcze jedno słowo odnośnie prowadzenia rozmów. Skup się i słuchaj innych ludzi zamiast tylko zastanawiać się co powiedzieć, żeby zaraz nie nastała niezręczna cisza.
Ja sam przeczytałem całą sagę wiedźmina z powodu drugiej części gry o wiedźminie :)
Dzięki temu zacząłem dużo więcej czytać i raczej nie powieści a książki o samodoskonaleniu się.
Więc jestem za.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 925
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Ograniczone życie

Post autor: Drimlajner » 06 maja 2016, 20:53

Potwierdzam.

Skończyłem Pillars of Eternity. Gra z dużą ilością opisów.

Przez pewien czas połykałem jedną książkę za drugą, a miałem okres braku zainteresowania słowem pisanym.
May the blessing of Wright Brothers always be with thee.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 388
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ograniczone życie

Post autor: psubrat » 07 maja 2016, 1:05

Mroczny pisze:Nie mam dorosłego życia jak inni, nawet jeśli spróbuje zmienić moje życie to dalej będę dziwakiem ze względu na małe doświadczenie życiowe. I tu moje pytanie: Czy jest szansa na pozytywną zmianę ? a jeśli tak to od czego zacząć?
Zacząć od zaakceptowania siebie takim, jakim jesteś.

Załóżmy, że jesteś religijny, jak większość Polaków. Widziałeś jakieś boże przykazanie w stylu "nie bądź dziwakiem?". Część z tych, którzy mają "dorosłe" - jak piszesz - życie, nieustannie walczy z sobą samym, by taki wizerunek utrzymywać. Niekoniecznie jest im czego zazdrościć.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

ODPOWIEDZ