Lęk przed pracą /Introwertyk na rynku pracy

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: wazz » 15 sie 2016, 18:48

Cześć, nie idź na staż do ZUSu! Pod żadnym pozorem!

Wiesz, tutaj jedynie powinnaś lekko przestawić tok myślenia - zadania na praktyce/stażu nie traktować jako problem ale wyzwanie i możliwość zdobycia doświadczenia. Jeśli od razu masz poważne obowiązki - to bardzo dobrze! Uwierz mi, zaprocentuje i jest to o wiele lepsze niż przysłowiowe parzenie kawy i przewracanie papierków. Pisałaś o pasji do motoryzacji, więc może coś w tym kierunku? Pamiętaj, że jeśli robisz w pracy to co lubisz to tak na prawdę nigdy nie pracujesz (to cytat lecz nie pamiętam kogo, wybaczcie)

Trzymam kciuki!
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: wazz » 15 sie 2016, 19:31

Ponieważ ZUS to piramida finansowa, cały system przymusowych ubezpieczeń to jedna wielka kpina i nawet ludzie tam pracujący nic z tego nie rozumieją. Mam nadzieję, że prędzej czy później upadnie. Wolałabym prędzej.

Jeśli zależy Ci na ubezpieczeniu zdrowotnym wystarczy zapisać się do jakiejś szkoły policealnej na przykład i wtedy będziesz ubezpieczona u rodziców do ukończenia 26 r.ż.

A jeśli chcesz tak odciąć się od rodziców pora zmienić miejsce zamieszkania, zapraszamy do Krakowa :)
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: wazz » 15 sie 2016, 19:37

No tak, nie możesz być w dwóch miejscach zgłoszona do ubezpieczenia. Jeśli zarejestrowałaś się w urzędzie pracy to tam automatycznie Cię ubezpieczają.

Uważam, że w Krakowie z księgowości jest sporo ofert praktyk i staży, najczęściej w korpo. Lepsze to niż urzędy moim skromnym zdaniem.
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: wazz » 15 sie 2016, 19:59

Taak, pani kadrowa ma pełną rację. Jesteś zgłoszona, a jednak nie jesteś, takie hece urzędnicze.

Hmm, uczepiłaś się tych stażów ;) Poza tym mam wrażenie, że cały czas szukasz wymówek zamiast rozwiązań. Wiem, że masz obawy, jakieś złe doświadczenia z poprzednich staży/prac, trudne relacje z rodzicami i tak dalej. Ja proponuję Ci pewne rozwiązania - zmianę miejsca zamieszkania, odcięcie się od urzędów - w zasadzie to omijanie ich szeroookim łukiem, poszukanie pracy w firmach prywatnych (nie we wszystkich firmach są takie wstrętne ludziska, zazwyczaj właśnie panie w urzędach królują w jędzowatości). Ale możemy tak sobie odbijać piłeczkę, i tak wszystko zależy od Ciebie i od tego czy zaczniesz działać.

Poza tym jeśli masz zbyt duże problemy żeby się przełamać to faktycznie wybierz się na tą terapię. Chodzi o to żeby zacząć działać.
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 921
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: Drimlajner » 15 sie 2016, 20:43

wazz pisze:Ponieważ ZUS to piramida finansowa, cały system przymusowych ubezpieczeń to jedna wielka kpina i nawet ludzie tam pracujący nic z tego nie rozumieją. Mam nadzieję, że prędzej czy później upadnie. Wolałabym prędzej.
Chciałbym rzec: "o matko bosko", ale Mateusz ewangelista był w końcu celnikiem, więc o święty Bożydarze poborco podatkowy !

Od początku.

Bezrobotny zarejestrowany w Urzędzie Pracy ma ubezpieczenie zdrowotne. Zarejestrować musisz się tam gdzie jesteś zameldowana. Nie ma takiej możliwości żeby wyrejestrować osobę bezrobotną z rejestru bezrobotnych na podstawie odmówienia podjęcia kilku ofert zatrudnienia, taką osobę po prostu kieruje się do innych komórek, zajmujących się szkoleniem czy pomocą psychologiczną (albo do MOPS-u ale to skrajność, patologia). Nie wiem czemu Ci ktoś tak powiedział, może był niedouczony albo chciał Cię wystraszyć, tak samo nie ma darmowych staży w budżetówce, praktyki jeszcze się znajdą ale staże, nigdy. Nie wiem jak Trójmiasto jest poukładane administracyjnie ale Urząd Pracy odszukasz sobie w internecie, czy to będzie Sopot, Gdynia-Gdańsk czy dzielnicowo jak w Warszawie.

A ty z Elbląga jesteś, tak ?

Jeśli chodzi o pracę w biurach rachunkowych musisz brać pod uwagę że wiele z nich oferuję usługi niskiej jakości. Być może do takiego biura właśnie trafiłaś. Liczy się ilość zaksięgowanych dokumentów a nie ich wstępne czy finalne przetworzenie przez pracownika. Taki klimat. W każdym bądź razie jędze są wszędzie, czy to budżetówka czy prywata, powiedziałbym nawet że po równo jest ich i tu, i tu.

Dlaczego skreśliłaś doradce klienta w baku z potencjalnej listy zawodów ? Daj spokój. Popracujesz rok - dwa. Odłożysz trochę grosza i nauczysz się dyscypliny finansowej. Oswoisz się z klientem i stresem. To tylko pierwsza praca, na chwilę, zmienisz ją po roku na lepszą.
May the blessing of Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 921
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: Drimlajner » 15 sie 2016, 21:22

Automaniaczka pisze:Jak widzę w wymogach realizacja planów sprzedażowych, identyfikacja potrzeb klientów to nie wiem o co chodzi.
Masz podgląd na rachunek klienta i wyszczególnione kilka najważniejszych informacji, i gdy zdarzy się tak że ów klient akurat przyjdzie ty robisz szybki podgląd i oferujesz mu np kredyt obrotowy (bo np ma wydatki na początku miesiąca a wpływy na końcu), albo nową formę oszczędności (bo dużo z miesiąca na miesiąc odkłada), albo kredyt czy pożyczkę, kartę kredytową. Zależy od tego jakie bank ma produkty w swojej ofercie.

Ja byłem ostatnio w banku z problemem z kartą więc doradca zaoferował mi alternatywną formę płatności, przez aplikację na smart fona, wytłumaczył co i jak ect.

No chyba że mówimy o pracy bankowca na telefonie, no to tak, dzwonisz i wciskasz.

A czasy kiedy podejmowało się jedną pracę na całe życie już minęły. Spokojnie mogę Ci zagwarantować że w trakcie swojego życia kilkakrotnie zmienisz miejsce zatrudnienia. Rodzice mogą mieć zaburzone spojrzenie bo też w czasach ich młodości nie można było się tak łatwo przemieszczać i zmieniać miejsce zamieszkania jak dziś, a i Urzędy Pracy nie były tak elastyczne. Być może nie masz teraz pomysłu na siebie ale za rok będziesz miała, a może praca jako sprzedawca samochodów jest ok, albo ubezpieczyciel komunikacyjny ? Wiesz, tu też chodzi o to że nie masz doświadczenia, a tutaj akurat spokojnie sobie z czasem nadrobisz to doświadczenie, zobaczysz co Ci pasuje a co nie, tylko że praca jako doradca w banku była by ok jeśli chciałabyś pójść w te zawody przed chwilą wymienione, w banku na okienku masz ten kontakt z klientem, rozwijasz się pod tym względem.
Automaniaczka pisze:W Urzędzie Pracy tak mówią, że wystarczy, że się odmówi przyjęcia oferty bez uzasadnienia to mogą wykreślić z rejestru dla bezrobotnych.
To Urząd, tu trzeba uzasadniać, inaczej człowiek ma kłopoty...
Nie bój się uzasadniać. Ostatnie biuro rachunkowe mi nie odpowiadało bo: łamało standardy księgowości, była zbyt duża presja kierownictwa, były liczne zaniedbania etc.

Urzędy Pracy też działają trochę po omacku, na ślepo, oni muszą mieć informacje zwrotną bo też starają się ludzi nie kierować do niskiej jakości miejsc pracy.

Gdzieś we Wrocławiu była historia że Urząd Pracy skierował dziewczyny do pracy w księgowości w prywatnej firmie a to okazała się agencja towarzyska ze striptizem i tańcem na rurze, niezła afera była bo Urząd współpracował z tą firmą przez rok a dopiero tam któraś z kolei bezrobotna puściła farbę że to wcale nie jest biuro rachunkowe tylko taniec na rurze. Takie historie.
May the blessing of Wright Brothers always be with thee.

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: wazz » 15 sie 2016, 22:43

Drimlajner pisze:
wazz pisze:Ponieważ ZUS to piramida finansowa, cały system przymusowych ubezpieczeń to jedna wielka kpina i nawet ludzie tam pracujący nic z tego nie rozumieją. Mam nadzieję, że prędzej czy później upadnie. Wolałabym prędzej.
Chciałbym rzec: "o matko bosko", ale Mateusz ewangelista był w końcu celnikiem, więc o święty Bożydarze poborco podatkowy ! .

A cóż mój drogi tak Cię obruszyło? Czyż owoc żywota Twojego nie jeZUS? ;)
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 128
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: Anthrax91 » 16 sie 2016, 22:03

Dostałem kiedyś staż z Urzędu Pracy. Praca biurowa w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Średnio ją wspominam, głównie dlatego że atmosfera między pracownikami była niesamowicie napięta, do tego raz w tygodniu lądowałem na dywaniku u kierownika ponieważ miałem zbyt wolne tempo pracy...no cóż...praca w stresie pod presją nie jest moją mocną stroną. Tyle z tego dobrego że mogę sobie to wpisać teraz w CV.
Czytając Twoje posty można wywnioskować że masz bardzo toksycznych rodziców, próba kontrolowania 25 letniej osoby to nie jest zbyt zdrowy objaw.

Nestor

Re: Lęk przed pracą i stażami

Post autor: Nestor » 16 sie 2016, 22:08

Boje się staży od czasu jak na praktykach studenckich byłam wyzyskiwana i wyzywana od tępaków.
W każdej pracy poniewiera się młodymi ze względu tylko i wyłącznie ich wieku. Potwierdzają moje i znajomych doświadczenia. Mnie to nie przeszkadza, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że najwyższy szef nie jest przecież ideałem i też może się pomylić w stosunku do mojej bezbłędnej pracy (wszak cza mieć dupę ze stali i wszystko na rozkaz potrafić wytłumaczyć :)).

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 128
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Lęk przed pracą /Introwertyk na rynku pracy

Post autor: Anthrax91 » 18 sie 2016, 18:31

Trochę dziwnie to brzmi, przecież na rozmowę o pracę nie pytają Cię o to czy jesteś intro czy ekstra? ;)
Z moich obserwacji wynika że introwertycy radzą sobie dobrze chociaż rzeczywiście żyjemy w świecie gdzie jest tendencja do szukania pracowników "otwartych i kontaktowych".
Znam skrajnego introwertyka który jest menadżerem, organizuje imprezy sportowe oraz kieruje sporą ilością ludzi, od lat bardzo dobrze sprawdza się w roli spokojnego lidera i idzie mu to naprawdę dobrze, połączył pasje z pracą. W wolnych chwilach odcina się od ludzi i ładuje baterie podczas dalekich samotnych wypadów rowerem.
Ja pracuje jako fotograf głównie na weselach/chrzcinach/imprezach sportowych, czyli zdecydowanie kontakt z ludźmi i można by pomyśleć że praca z tendencją do ekstrawersji. Gdy zaczynałem byłem sparaliżowany strachem..."jak ja niby się w tym odnajdę? ludzie będą się na mnie patrzyć, nie umiem, nie poradzę sobie, trzeba rozmawiać z ludźmi, to straszne, idę popaść w depresje!"...cóż...po 7 latach to już dla mnie rutyna, coś zupełnie naturalnego, chociaż do dzisiaj w czasie przerw szukam ustronnego miejsca żeby na chwile złapać oddech od tych tłumów ludzi i dudnienia muzyki. Wciąż na tych imprezach nie jest duszą towarzystwa i nie będę, ale przez ten czas wypracowałem sobie pewne schematy których się trzymam, a ludzie z którymi pracuje są zadowoleni.
Gatunek Homo Sapiens opanował doskonale sztukę dostosowywania się do zmiennych warunków, w sytuacjach pozornie kierowanych do ekstrawertyków z powodzeniem może odnaleźć się introwertyk...
...chociaż nie koniecznie będzie miał ochotę marnować na to energię ;)

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Introwertyk na rynku pracy

Post autor: highwind » 23 sie 2016, 22:18

Automaniaczka pisze:Jak sobie radzi introwertyk na rynku pracy w którym poszukuje się ekstrawertyka ?.
Byłam na rozmowie w banku o staż na doradcę klienta. Nie udało mi się bo nie chcą tam introwertyka. Nie wiem jak rozmawiać na rynku pracy skoro wszędzie chcą ekstrawertyka. Odnoszę porażki za porażką. Czuje się jak niedorajda.
A to dlaczego szukasz pracy, w której potrzebny jest ekstryk?

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Lęk przed pracą /Introwertyk na rynku pracy

Post autor: highwind » 24 sie 2016, 19:01

Automaniaczka pisze:A gdzie introwertyk ma jej szukać. Wszędzie ekstryków chcą. Zupełnie jakby intro był dyskryminowany.
viewtopic.php?f=1&t=1823

No ja jakoś mam pracę. Większość moich znajomych intro też ma pracę. Więc to twoje "zupełnie" wydaje mi się przesadzone. Najprostszą odpowiedzią zdaje się branża IT - praca kreatywna, poza tym z takim zapotrzebowaniem na siłę roboczą, że pracodawcy zbytnio w kwestii osobowości być wybredni nie mogą. Do tego można się samemu wyszkolić od podstaw - znam takie przypadki.

Awatar użytkownika
cristanov
Introwertyk
Posty: 113
Rejestracja: 03 maja 2016, 9:30
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Kraków

Re: Lęk przed pracą /Introwertyk na rynku pracy

Post autor: cristanov » 24 sie 2016, 21:04

Fakt, pracodawcy nie mogą być wybredni, ale i tak umiejętności miękkie są stawiane w wymaganiach zaraz obok technicznych, więc wygadany ekstrawertyk ma teoretycznie większe szanse żeby się sprzedać. Z drugiej strony rekrutacja w IT to najczęściej sprawdzenie konkretnych umiejętności i tu jest duże pole do popisu dla "intronów". Uważam że introwertyzm nie jest głównym powodem braku pracy.
Gdy masz serce do niczego i do niczego nie masz serca
Instynkt samozachowawczy nie wystarczy, by przetrwać.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Lęk przed pracą /Introwertyk na rynku pracy

Post autor: highwind » 24 sie 2016, 21:52

To tylko rozmowa kwalifikacyjna. Nie smalltalk czy całonocna konwersacja o swojej emocjonalności gdzie różnica I/E może się mocno uwidocznić. W mojej branży (inżynieria) taka rozmowa trwa godzinę do max dwóch, z czego połowa to sprawdzanie umiejętności techniczno-zawodowych, 30% to załatwianie formalności, poprzez udzielanie odpowiedzi na proste i konkretne pytania typu "czy jest pan/pani pozytywnie nastawiony do perspektywy wyjazdów służbowych". Reszta to gadka, ale też nic wielkiego w czym introwertyk może znacznie odstawać od ekstryka, zwłaszcza że w takiej sytuacji oboje znajdują się w stresie i nie raz widział eksia, którego zatyka albo plącze mu się język (kilka razy brałem udział w rozmowach kwalifikacyjnych jako sprawdzacz umiejętności).

Ale jeśli wchodzisz do branży, w której jednym z podstawowych zadań jest kontakt z klientem, w dodatku jednorazowy i powierzchowny - to nie ma bata - wiadomo że lepszy będzie ekstrawertyk. Kurde, nawet mi jako intronowi łatwiej nawiązać wstępny kontakt z ekstrawertykiem. Co w tym dziwnego?
Automaniaczka pisze:A gdzie introwertyk ma jej szukać. Wszędzie ekstryków chcą.
poproszę o przykłady miejsc w których szukałaś pracy i w jaki sposób poczułaś się zdyskryminowana.

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 128
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Lęk przed pracą /Introwertyk na rynku pracy

Post autor: Anthrax91 » 12 wrz 2016, 21:30

W środę zaczynam nową pracę, dawno tak zestresowany nie byłem, przez ostatni czas trochę zasiedziałem się w domu, bo pracowałem głównie w weekendy. Pobudka o 4:00 rano oraz praca na produkcji nie jest szczytem moich marzeń, ale cóż, sezon na fotografię weselną się kończy więc trzeba się wziąć za normalną robotę. Mam nadzieje że będzie ok.

ODPOWIEDZ