Jak mam postępować z moją introwertyczną partnerką?

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
extra

Post autor: extra » 25 lis 2008, 9:15

To inteligentni ludzie, wiedzą jaki jest poziom wiedzy mojej partnerki i nie filozofują przy Niej. Zadają zwyczajne pytania, ale zaczęli się zniechęcać i podejrzewać, że ja przeżywam fascynację młodszą partnerką i Ona owinęła mnie wokół przysłowiowego palca. Tak nie jest .
Moja Partnerka generalnie nie rozmawia na żadne tematy, jakieś tam lakoniczne o pracy i to tyle ile sama chce powiedzieć, coś o szkole i rodzinie. Sama ma nie wielu przyjaciół i nigdy mnie do nich nie zabiera, twierdząc, że nie będę miała o czym z nimi rozmawiać, ale mnie zna i wie, że potrafię rozmawiać ze wszystkimi , to z Jej strony tak zwany wypych i nie wiem dlaczego nie chce ze mną iść. Na pytanie - dlaczego, w odpowiedzi mam milczenie.
Beznamiętność na twarzy to typowe, rzadko jest widoczna emocja taka jak radość i nie dlatego, że brak radosnych chwil, ale Ona tak nie wyraża swoich uczuć, za to w sytuacjach intymnych jest widoczne tzw. zadowolenie.
Myślę, że to typ INTj

kosmita
Intro-wyjadacz
Posty: 406
Rejestracja: 19 lis 2008, 17:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: kosmita » 25 lis 2008, 18:15

Zadaj sobie pytanie: jakie są jej zainteresowania? Czy próbowałeś dotrzeć do niej właśnie przez tą drogę? Tak się składa, że ja także jestem INTJ i według mnie zdecydowanie najważniejszym składnikiem przyjaźni są zainteresowania, wymiana, wspólny rozwój ichże.

extra

Post autor: extra » 26 lis 2008, 8:00

Dzięki, coś będę próbowała zrobić, ale i tak pomogliście mi cokolwiek pchnąc do przodu w moim myśleniu.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Inno » 26 lis 2008, 10:22

extra pisze:Sama ma nie wielu przyjaciół i nigdy mnie do nich nie zabiera, twierdząc, że nie będę miała o czym z nimi rozmawiać, ale mnie zna i wie, że potrafię rozmawiać ze wszystkimi , to z Jej strony tak zwany wypych i nie wiem dlaczego nie chce ze mną iść.
A jak często się spotykacie z Twoimi znajomymi?
Przychodzi mi coś takiego do głowy: ekstrawertycy zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z tego, jak wyczerpujące jest dla ludzi intro częste i długie przebywanie w towarzystwie, nawet jeśli to towarzystwo osób, które lubią i przy których czują się swobodnie. Jeśli dużo czasu spędzacie razem we dwie, a dodatkowo nieustanne „ciągasz” ją po znajomych to dziewczyna się może czuć przytłoczona. Wtedy możliwość odwiedzenia kogoś bez Ciebie jest dla niej miłą odmianą i wytchnieniem. Nie znaczy to, że Cię nie kocha lub że nie lubi Twojego towarzystwa. Jeżeli jest tak jak napisałam, to rzadziej zabieraj ją do swoich kolegów i koleżanek, możesz przecież iść sama, nie protestuj, kiedy chce pójść gdzieś czy porobić coś bez Ciebie; wtedy może zechce poznać Cię ze swoim gronem znajomych.

Ale jak pisałam wcześniej:
extra pisze:A więc ona jest studentką – zakładam, że ma dwadzieścia kilka lat, Twoi znajomi to wykładowcy – ludzie starsi od niej, posiadający autorytet i większą wiedzę (oczywiście uogólniam). Nic dziwnego, że ich obecność może na nią działać onieśmielająco. Nawet jeżeli spotykają się tylko na stopie towarzyskiej, a ci znajomi są mili dla niej, to i tak Twoja dziewczyna może czuć się nieswojo, może boi się, że to co powie zostanie uznane przez nich za mało dojrzałe, głupie itd. szczególnie, że nie jest pewna siebie.
może być onieśmielona i bać się, że jej znajomi wydadzą Ci się dziecinni i źle wypadną w Twoich oczach w porównaniu z Twoimi „akademickimi” znajomymi.

Ja bym zalecała szczerą rozmowę, bo gdybać to sobie możemy, a problem może leżeć zupełnie gdzie indziej.

Jeżeli na Twoje pytania odpowiada milczeniem, to się nie dogadacie. Powiedz jej to spokojnie, bez wyrzutów. Być może jest mało asertywna i obawia się wyrażać swoje zdanie, może nie chce Cię zranić, w końcu może czuć się na słabej pozycji, nie chce Cię stracić, więc podporządkowuje się, unika konfliktów, robi wszystko, żeby uzyskać Twoją aprobatę.

Jeśli chodzi o wyraz beznamiętności na twarzy i nieokazywanie emocji, to może taka po prostu jej uroda. Sama znam jedną taka osobę. Poza tym introwertycy faktycznie nawet odczuwając silne emocje, przeżywają je wewnątrz, a ludzie dookoła mogą sobie nie zdawać sprawy, że ten spokojny, wyglądający na znudzonego człowiek jest zrozpaczony/wściekły/przerażony/szczęśliwy/podniecony/rozentuzjazmowany etc.

No i na koniec: czy wyniknął w Waszym związku jakiś konkretny problem, ona wygląda na nieszczęśliwą czy rzeczy układają się w miarę dobrze, a Ty chcesz po prostu lepiej ją zrozumieć?
Obrazek

extra

Post autor: extra » 26 lis 2008, 11:17

Między nami nie ma żadnego konfliktu, ja po prostu chcę Ją lepiej, pełniej rozumieć tak żebyśmy obie czuły się dobrze. Między nami są relacje partnerskie, a nie egoistyczne, dbamy o nasz związek, bo nam zależy. Rozmawiamy ze sobą, ale są dla Niej sprawy trudne do pokonania do powiedzenia na głos i to najbardziej mnie boli. Wiem, że na jurto przygotowuje się do rozmowy, bo jak sama stwierdziła nie może mnie ranić brakiem odpowiedzi dla mnie waznej. No zobaczymy na ile jest dzielna :)

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Inno » 26 lis 2008, 11:32

A więc tak: nie naciskaj i nie zmuszaj jej do wypowiedzi; kiedy opowie Ci o swoich uczuciach, przemyśleniach itp. powiedz, że to doceniasz, wyraź radość (tylko nie jakoś bardzo żywiołowo, bo jeszcze ją spłoszysz :P), niech wie, że ją wspierasz i akceptujesz jej problem i jesteś gotowa pomóc jej go rozwiązać.
Zaproponuj jej, że skoro rozmowy są dla niej trudne, to: 1) niech zamiast wypowiadać się werbalnie napisze do Ciebie „list”, Ty też możesz jej odpowiedzieć w ten sposób; 2) nie przeprowadzajcie rozmowy „na gorąco” – po wyartykułowaniu tego co się trapi, ciekawi, daj jej np. jeden dzień na przemyślenie sprawy i ułożenie odpowiedzi.

Życzę powodzenia :)
Obrazek

extra

Post autor: extra » 26 lis 2008, 12:07

Dziękuję.
Do wszystkiego juz się zastosowałam :)

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: Ausencia » 26 lis 2008, 13:21

Extra, jestes kobietą, czy to literówka? (juz druga ;p)

Awatar użytkownika
qb
IntroManiak
Posty: 735
Rejestracja: 25 maja 2008, 23:36
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Post autor: qb » 26 lis 2008, 13:34

Jeśli chodzi o kwestie spotkań ze znajomymi, niektórzy ludzie w różnym otoczeniu zachowują się nieco inaczej. Możliwe, ze Twoja partnerka boi się konfrontacji dwóch różnych środowisk, czyli Ciebie i jej znajomych. Prawdopodobnie nie wiedziała by ja ma się zachowywać. Ja tak mam czasami chociaż ostatnio jest lepiej bo staram się być taki sam wszędzie czyli mniej więcej sobą.
No ale tak jak Inno pisała, po rozmowie powinno już być lepiej, tak mi się wydaje.
Trust yourself, no matter what anyone else thinks.

extra

Post autor: extra » 26 lis 2008, 14:19

Ausencia pisze:Extra, jestes kobietą, czy to literówka? (juz druga ;p)
Nie, nie literówka jestem lesbijką, ale to chyba nie ma znaczenia.

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Post autor: Ausencia » 26 lis 2008, 15:13

Pewnie, ze nie ma, tak tylko pytam, bo myslalam, ze może się pomyliłas.

Awatar użytkownika
underdog
Rozkręcony intro
Posty: 242
Rejestracja: 10 sie 2007, 17:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraków

Post autor: underdog » 28 lis 2008, 1:49

extra z rozmawianiem w naukowym towarzystwie Twoich znajomych sprawa jest dość beznadziejna: sama twierdzisz, że rozmowy na wyższym stopniu wtajemniczenia nie wchodzą w grę i zadają Twojej dziewczynie zwyczajne pytania, a takie zwyczajne pytania są tym, co nas zwyczajnie nudzi, kompletnie nie interesuje - takie gadki o niczym. Znajdziesz tu parę tematów poświęconych temu problemowi. Ja osobiście, kiedy rozmowa mnie tematycznie nie dotyczy, kiedy jest nieciekawa czy nawet kiedy jest na dość niskim poziomie, zwyczajnie się z niej wyłączam, zachowując dla grzeczności pozory zainteresowania. Być może to brzmi nieciekawie, ale tak to jest z moim usposobieniem.

Beznamiętny wyraz twarzy to też dla nas typowe, uchodzimy za cholernie opanowanych i chłodnych ludzi. Ale to raczej przytwierdzona na stałe maska niż prawda o nas. Znowu - gdzieś tu jest temat, w którym się z tego śmiejemy :wink:

Mam nadzieję, że zaczniesz się spotykać z jej znajomymi. Choć z drugiej strony wiesz jak to jest - przyjaciele są zazdrośni o jedną 'ze swoich' :wink: Ogólnie introwertycy są dość ciężcy w obyciu i dlatego fajnie, że tu zajrzałaś - widać, że Ci bardzo zależy i przy odrobinie szczęścia lepiej zrozumiesz swoją partnerkę. Good luck.

extra

Post autor: extra » 28 lis 2008, 8:39

Dzięki underdog bardzo mi zależy, moja Partnerka to kobieta, która warta jest najwyższych uczuć, mimo tej całej trudniści w przełamywaniu siebie bardzo się stara i dba również o mnie. Ja już byłam gotowa odejść od Niej, żeby tylko nie musiała się męczyć, walczyć ze sobą, ale kolejna rozmowa uswiadomiła mi, że na niewiele się to zda, bo w życiu trafi na kogoś innego i nadal będzie musiała się przełamywać, ten ktoś może Ją jeszcze bardziej zranić, a ja przynajmniej wiem, że krzywdy Jej nie zrobię. Ona czasami mnie pyta dlaczego jestem z nią, a dla mnie to tak banalne, że aż trudne do zefiniowania. Jestem, bo włożyłam w ten związek wszystkie uczucia, bo nie wycofuję się jak mi coś sprawia problem tylko go rozwiązuję, bo dała mi wiele i zaufała, bo jest piękna i "nie widzi" moich oznak starzenia :D

ODPOWIEDZ