Dziwna relacja z introwertykiem

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Szczypiorek95
Zagubiona dusza
Posty: 1
Rejestracja: 02 kwie 2017, 20:59
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5

Dziwna relacja z introwertykiem

Post autor: Szczypiorek95 » 04 wrz 2017, 20:13

Hej Wszystkim,
zacznę od razu z grubej rury - w ubiegłym roku poznałam na grupie Introwertyków na Facebooku pewnego chłopaka. Dodałam jakiś post, on skomentował i potem napisał do mnie na priv. On wówczas mieszkał w małym mieście, ale planował przeprowadzić się do mojego miasta i chciał zawrzeć nowe znajomości. Na początku pisało się nam spoko. Rozmawialiśmy trochę o filmach, serialach, muzyce i o bieżących tematach społecznych. Raz nawet miałam wątpliwości czy nasza znajomość przetrwa i podzieliłam się z nim moimi obawami, a on ze spokojem odparł, że przetrwa. Z wyglądu może nie wygląda jak amant filmowy, ale tragedii też nie ma :P Gdy usunął konto na Facebooku, pozostawił mi swój numer telefonu. W ten sposób przez następne miesiące pisaliśmy ze sobą. Generalnie zawsze musiałam zagajać rozmowę, bo on z natury jest dość małomówny, ale w ostatnich miesiącach zrobił się jeszcze bardziej zamknięty w sobie. Notorycznie muszę go ciągnąć za język, co już zaczęło być dla mnie męczące, bo ile można. A gdy on napisał do mnie pytając co słychać, ja mu odpowiadałam, że ok, to ten dalej o nic nie pytał :x W wakacje przeprowadził się do mojej miejscowości, o czym oczywiście dowiedziałam się gdy dzień przed przeprowadzką do niego napisałam. Przez kilka tygodni nie było odzewu. Pewnego dnia założył nowe konto na Facebooku i mnie zaprosił do znajomych, kiedy ja już o nim prawie zapomniałam. No i standardowo: napisał co u mnie, ja napisałam, że dobrze, a ten mimo statusu online o nic dalej nie pytał :x :x Więc musiałam znowu ciągnąć go za język.
Ostatnio postanowiłam postawić kawę na ławę. Rozmowa przebiegała następująco:
wytknęłam mu, że jest niemową i nigdy nie zagaja rozmowy. Odważyłam się mu nawet napisać, że jego przyszła dziewczyna więcej będzie musiała go ciągnąć za język niż za k*****a, na co zareagował śmiechem. Odparł, że nigdy nie zagaja rozmowy i ze wszystkimi znajomymi tak postępuje. Zapytałam dlaczego, to odpowiedział, że nie wie. Potem jeszcze dodałam, że ta dyskusja nie ma dalszego sensu, tak naprawdę ja go nie znam i nie mam prawa go osądzać, a także, że on nie zna mnie. I najlepsze: pyta się mnie skąd takie stwierdzenie, a ja, że po prostu tak jest, a on tylko zakończył konwersację zwykłym ''ok''... :x :x
Nie wiem już po co ma mnie w znajomych skoro nawet spotkania nie chce zaproponować.

Cóż, przyznaję, że narobiłam sobie nadziei. Starałam się podchodzić do tego jak do zwyczajnej znajomości, a w tym czasie podświadomie pielęgnowałam nadzieje, że może wreszcie karta się odwróci i będzie coś z tego więcej...Zaintrygował mnie swoim brakiem desperacji, racjonalnym podejściem do życia i przede wszystkim inteligencją. Oczywiście wnioskuję na podstawie rozmów esemesowych. Wydaję mi się, że po raz kolejny zauroczyłam się w wyobrażeniu jego osoby, a nie kim jest tak naprawdę...

Chciałam poruszyć ten wątek tutaj, ponieważ my introwertycy nawzajem powinniśmy się rozumieć, a każdy z nas przejawia zespół jakiś cech.
Właściwie to mam pytanie do bardzo małomównych osób: czy Wy macie problem z rozwijaniem tematu, czy po prostu lubicie jak ktoś usiłuje z Was wyciągnąć informacje? Czy część z Was również zaczyna rozmowę, po czym jej nie kontynuuje?
Jak Wy widzicie tę relację? Czy coś przeoczyłam? A może ktoś z Was był w podobnej sytuacji?

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1583
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Dziwna relacja z introwertykiem

Post autor: Coldman » 04 wrz 2017, 23:51

Miło słyszeć, że na coś się grupa przydała ;)

1 pytanie: lubię dawać odpowiedzi ludziom, dzięki którym będą zadowoleni i jeśli rozmowa trwa o temacie, który lubię i dużo o nim wiem to nie mam problemu z rozwijaniem tematu. 2 pytanie: Zależy w którym kierunku pójdzie rozmowa, często mam, że gdy spotkam kogoś przypadkowo to sam zaczynam rozmowę, używając prostej gadki: cześć, co tam ? a potem druga osoba się musi rozwijać i jak ona nie pociągnie dalej to jej problem :D
3 pytanie Powiem, że czytałem takich historii dużo, że ktoś po jakimś czasie znajomości się wycofuje i właśnie największy był problem w tym, że ta osoba w życiu realnym zawsze była kimś innym i nastąpiły niepotrzebne zawody. Póki z kimś nie pogadasz w 4 oczy na żywo nie dowiesz się kim naprawdę jest. To niby takie proste, ale prawdziwe.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Invader
Zagubiona dusza
Posty: 4
Rejestracja: 25 sie 2014, 3:39
Płeć: mężczyzna

Re: Dziwna relacja z introwertykiem

Post autor: Invader » 06 wrz 2017, 0:31

Brak zainteresowania podtrzymaniem rozmowy to trochę brak szacunku, i nawet jeśli ktoś robi to nieświadomie, to nie powinno się tego akceptować. Z takiego zachowania trzeba wyrosnąć, bo tak własnie się odpycha ludzi.
Współczuję że tak wyszło. Być może tak naprawdę nie ma żadnego problemu, a może po prostu stracił zainteresowanie. Tak się zwyczajnie zdarza i trzeba do tego przywyknąć. Radziłbym się tym zbytnio nie przejmować. Z doświadczenia wiem, że ludzie naprawdę są inni na żywo, a internet to złe miejsce na wyrzuty i głębokie rozmowy.

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 129
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dziwna relacja z introwertykiem

Post autor: Anthrax91 » 06 wrz 2017, 8:34

Odpowiadając na Twoje pytanie jako osoba małomówna: raczej nie mam problemów z prowadzeniem "rozmowy" pisanej przez internet o ile ta druga osoba wyraża chociaż trochę zainteresowania, wielokrotnie spotykałem się z sytuacjami gdzie ja próbowałem ciągnąć pisanie i dostawałem stonowane, lakoniczne odpowiedzi z których nijak nie można pociągnąć dalej. Dla mnie jest to znak że rozmówca nie jest mną zainteresowany...lub nie potrafi złożyć sensownie zdania (takie przypadki też miałem xP).
Inaczej sytuacja wygląda w realu, tutaj nie mam tak dużo czasu do zastanowienia się nad treścią którą chce przekazać i bywa różnie...czasami rozmowa idzie, czasami czuje się jakbym miał umysł ameby i nie potrafię rozmowy pociągnąć, nastaję niezręczna cisza, sporo też zależy od rozmówcy, jeśli jest wygadany i mówi dużo to jestem uratowany, jeśli jest to małomówny introwertyk to średnio.

Twoją relację widzę tak że gość nie był za bardzo Tobą zainteresowany, przyjechał do Twojego miasta, nie zaproponował spotkania, nie kontynuuje rozmów więc przekaz jest jasny. Ewentualnie jego umiejętności społeczne są na poziomie zerowym, ale to już nie mnie oceniać.
Problem ze znajomościami przez internet jest taki że idealizujemy sobie te osoby, tekst pisany jest jednak ubogi, emocje w emotikonkach, brak mowy ciała itd, spotkanie na żywo wiele rzeczy weryfikuje.
Ciekawe jakby zareagował jakbyś Ty zaproponowała spotkanie? Nie wiem dlaczego w naszej społeczności utarło się że to facet musi wychodzić z taką inicjatywą.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 411
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dziwna relacja z introwertykiem

Post autor: psubrat » 06 wrz 2017, 14:36

Szczypiorek95 pisze:
04 wrz 2017, 20:13
Chciałam poruszyć ten wątek tutaj, ponieważ my introwertycy nawzajem powinniśmy się rozumieć, a każdy z nas przejawia zespół jakiś cech.
Tu wydaje mi się jest jednak kwestia zespołu cech różniących kobiety od mężczyzn: mężczyznom bardzo trudno jest nawiązać relację poprzez samą rozmowe. U mężczyzn więź z drugą osobą pojawia się dopiero w wyniku wspólnych aktywności. Ciągnąc długo relację przez internet, opartą tylko na rozmowie, działasz na swoją szkodę, bo tworzysz w sobie uczucie, którego druga strona nie podziela.

Mężczyzna odruchowo traktuje Ciebie jak osobę tak samo obcą, jak na samym początku internetowej znajomości. Może tematy, na które ma śmiałość rozmawiać z obcymi osobami się skończyły, oraz skończyły się już pytania, które ma śmiałość zadawać obcej osobie. Dlaczego nie chciał się spotkać, nie próbuję zgadywać - nie mam na to konkretnej hipotezy - ale nie jest to też w żadnym stopniu zaskakujące.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

ODPOWIEDZ