Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Awatar użytkownika
Nocnik
Introwertyk
Posty: 107
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: Nocnik » 12 mar 2018, 17:50

Pomidor pisze:
12 mar 2018, 15:30
Ale kto będzie robił na Ciebie? To trochę jak z tymi menelami i zasiłkami. Jeden będzie za ambitny na takie coś i będzie wolał pracować by mieć na coś więcej, a drugiemu do szczęścia wystarczy tanie wino i on dupy nie ruszy, bo "państwo" mu da. Pieniądze nie biorą się z powietrza i żeby miała jakąkolwiek jakąś wartość, to trzeba ja wypracować. Gardzę takimi ludźmi, którzy chcieliby coś dostać, ale nie chcą w tym kierunku nic zrobić. Strasznie roszczeniowa postawa.
To by trzeba było rozpatrzyć punktu widzenia ekonomi. Ile z tego co dało państwo wróci w postaci podatków, które są niemal w każdym produkcie i usłudze. I nawet dając coś za "darmo" jak to przyczyni się to do nakręcania gospodarki, ponieważ taki ""Kowalski" pójdzie i wyda te pieniądze na coś nie koniecznie tylko na "ognistą wodę", więc sklepikarz zarobi, taksówkarz zarobi itp.
Kolejna kwestia czy aby na pewno pieniądze "nie biorą się z powietrza" ? Czy nie mają wartości bardziej psychologicznej niż realnej ? Jaka waluta ma obecnie pokrycie w złocie ? Jak zmienia się wartość waluty państwa pod względem plotek czy rankingów ustalanych przez "uznane" agencje ?

Druga sprawa to jak bardzo w przyszłości będzie wyglądała sprawa z robotyzacją przemysłu a także usług (sztuczna inteligencja). Już teraz roboty robią za nas lepiej, szybciej i taniej niż Chińczycy często :) a koszty ich utrzymania spadają z roku na rok.

Kolejna sprawa zastanawiają mnie obecne "prace" w usługach przecież wiele z nich to patrzenie w ekran i klikanie w klawiaturę a potem sprzedawanie "idei": ubezpieczenia, gry komputerowe, itp., przecież to jest efemeryda, a do tego jak bardzo jest to praktyczne i niezbędne życia w zdrowiu.
Overthinking Kills Your Happiness.

Awatar użytkownika
Pomidor
Ambiwertyk
Posty: 250
Rejestracja: 27 maja 2017, 20:45
Płeć: nieokreślona

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: Pomidor » 12 mar 2018, 20:43

Ale ten pieniądz ma wartość, bo coś za nim stoi. Niby jest wirtualny i pokrycia może w złocie nie ma, ale stoi za nim wypracowana wartość danego kraju. Jeśli ludzie nie będą do niczego potrzebni, to wątpi by ktoś z dobroci serca zarządził, tak by istniała jakaś darmowa forsa, tylko po to by ludzie zajęli się przyjemnościami. To wszystko brzmi jak taki typowy "prawdziwy" komunizm.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: Drimlajner » 12 mar 2018, 21:00

Nocnik pisze:
12 mar 2018, 17:50
To by trzeba było rozpatrzyć punktu widzenia ekonomi.
Tu nie ma co rozpatrywać, te drzwi od dawna stoją otwarte.
Reformy trudne do przeprowadzenia, bardzo trudne, ale nie niemożliwe.

Tak, mówimy o komunizmie.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Racter
Rozkręcony intro
Posty: 224
Rejestracja: 23 sty 2015, 16:15
Płeć: mężczyzna

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: Racter » 13 mar 2018, 8:32

Drimlajner pisze:
12 mar 2018, 21:00
Tak, mówimy o komunizmie.
To chyba niezupełnie komunizm, bo w ustroju słusznie minionym był obowiązek pracy, a tutaj rozpatrujemy scenariusz, w którym pracy dla zdecydowanej większości ludzi po prostu nie będzie.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: Drimlajner » 13 mar 2018, 9:33

Dochód podstawowy nie może zostać wyrażony w takim pieniądzu jaki znamy obecnie. Jak ktoś wcześniej słusznie zauważył problemem jest spadek wartości pieniądza w dłuższym okresie. Właściwym narzędziem w rozliczaniu dochodu podstawowego są towary.

Państwo da ci przydział mięsa.
Państwo da ci łóżko w noclegowni.

Komunizm w tym wypadku jest rozpatrywany jako stosunek do własności. W sytuacji gdyby rzeczywiście dla zdecydowanej większości ludzi pracy by zabrakło to ci ludzie pozostaną na łasce wspólnoty. Wspólnota nigdy nie była nastawiona na zaspokajanie indywidualnych potrzeb.

Nam to wszystko wydaje się pomysłem durnym i chorym, ale nie możemy z 100% pewnością powiedzieć że nigdy w przyszłości nie dojdzie do sytuacji w której ludzie w obliczu biedy spowodowanej brakiem pracy nie stworzą systemu społecznego który na pierwszym miejscu stawia wykręconą do granic możliwości... równość.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Introman24
Introwertyk
Posty: 94
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: Introman24 » 14 mar 2018, 0:20

Drimlajner pisze:
13 mar 2018, 9:33
Dochód podstawowy nie może zostać wyrażony w takim pieniądzu jaki znamy obecnie. Jak ktoś wcześniej słusznie zauważył problemem jest spadek wartości pieniądza w dłuższym okresie. Właściwym narzędziem w rozliczaniu dochodu podstawowego są towary.

W sytuacji gdyby rzeczywiście dla zdecydowanej większości ludzi pracy by zabrakło to ci ludzie pozostaną na łasce wspólnoty. Wspólnota nigdy nie była nastawiona na zaspokajanie indywidualnych potrzeb.
Rzecz w tym, że w państwie o ustroju demokratycznym decyduje ten, który otrzymał największą ilość głosów w wyborach. Jeśli ludzie trwale wyrzuceni z rynku pracy z powodu robotyzacji zaczną stanowić większość w społeczeństwie, to siłą rzeczy politycy zaczną pisać swoje programy wyborcze pod tą grupę wyborców. A mogą być one różne, ale raczej wątpię, by większość zechciała czegoś innego niż pieniądze do ręki, ewentualnie państwo jako to opłacające wszystkim potrzebującym czynsze, prąd, wodę, gaz, internet i kablówkę. Z drugiej zaś strony - jeśli ludzie zaczną obawiać się utraty pracy, to nie wiadomo czy w demokratycznym państwie nie uda się prawnie zablokować robotyzacji poprzez różne zakazy czy wyższe podatki dla firm wykorzystujących roboty. To oczywiście na zachodzie, bo w Rosji, Chinach czy w Arabii Saudyjskiej buntowników zamknie się w łagrach a ewentualne protesty rozwiąże się jak na placu Tiananmen.

O ile w ogóle będą jakieś protesty. Robotyzacja nie dokona się z dnia na dzień, wciąż nie ma robotów mogących zastąpić ludzi w wielu zawodach albo technologia jest w fazie testów. Poza tym, nie wszędzie da się zastąpić człowieka, a nawet jeśli, to jeszcze nie dziś. Miejsca pracy też niekoniecznie znikają - banki likwidują oddziały, ale przenoszą pracowników do call-center, zakupy zakupione przez internet ktoś musi zapakować do paczki, a jeszcze długo będzie to robił człowiek. Mogą pojawić się też nowe zawody, a pamiętajmy, że obecnie w Europie mamy raczej niże demograficzne, więc tak wiele stanowisk może okazać się niepotrzebnych nawet bez automatyzacji. Która prędzej uderzy w imigrantów. Osobiście jednak wątpię, by robot zastąpił człowieka w call-center, nauczyciela, psychologa, pracownika agencji reklamowej, programistę czy astronautę. A skoro już zaszliśmy w kosmos, to właśnie eksploracja kosmosu może stać się branżą, która stworzy zupełnie nowe gałęzie przemysłu i miejsca pracy. Jak w Europie było więcej ludzi niż ziemi, to zaczęto odkrywać i kolonizować nowe lądy, w szczególności obie Ameryki. Niewykluczone, że brak miejsc pracy rozładuje zakładanie kolonii na Księżycu i Marsie, aczkolwiek to naprawdę odległa przyszłość, jednak równie odległa, co całkowite zastąpienie w pracy ludzi przez roboty. Zresztą - wydaje mi się, że ten problem dotknie głównie pracowników fizycznych oraz pewne usługi jak np. recepcja niż pracowników umysłowych. Aczkolwiek też nie wszystkich - zawsze znajdą się snoby, które pójdą do klubu, w którym piwo podaje barman z krwi i kości a nie mechaniczny i część miejsc pracy może utrzymać się dzięki temu.

hermilion
Intronek
Posty: 52
Rejestracja: 12 sty 2017, 16:08
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w3
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: hermilion » 14 mar 2018, 13:41

Bardzo polecam kontakt z ludźmi zafascynowanymi swoim hobby w sposób zorganizowany - tak aby się od nich nauczyć ... osobiście w tym celu w sposób systematyczny robię kursy akademickie na Coursera np.

https://www.coursera.org/learn/learning-how-to-learn
https://www.coursera.org/learn/astro
https://www.coursera.org/learn/modern-world
https://www.coursera.org/learn/plato

Pozwala mi to równiez oderwać się od demotywacji wyuczonej przez miernych, niedouczonych, nie zafascynowanych swoim przedmiotem nauczycieli.

bittersweet
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 05 cze 2018, 10:32
Płeć: kobieta

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: bittersweet » 10 cze 2018, 0:19

Co do tematu -to nie musi wyglądać tak, że wybierasz sobie jakąś określoną dziedzinę i od tego momentu szczegółowo ją zgłębiasz. Skoro lubisz czytać to może wypróbuj jakieś książki popularnonaukowe albo reportaże, jest dużo naprawdę interesujących pozycji, a to rozwija ogólną wiedzę o świecie i poszerza horyzonty. A może trafisz na temat, który Cię zafascynuje Poza tym można po prostu zajmować się tym co aktualnie sprawia nam radość, bez konieczności stawania się specjalistą. Opcji jest mnóstwo: sport, muzyka, gotowanie, taniec, podróże itd. Próbuj różnych rzeczy i ciesz się tym zamiast przejmować się jak wypadasz na tle innych.

A co do wątku dochodu gwarantowanego. Wbrew pozorom to nie jest wymysł jakieś wąskiego grona skrajnych socjalistów tylko idea szeroko dyskutowana wśród ekonomistów i politologów. Co ciekawe nawet wsród liberałów pojawiają się głosy uznania dla tej koncepcji (np Milton Friedman uważał, że to sensowne rozwiązanie socjalne, lepsze od dotąd praktykowanych). Pamiętam swoje zaskoczenie jak pierwszy raz o tym poczytałam. Ale rzeczywistość jest taka, że teraz też państwo utrzymuje tych, którzy nie chcą pracować- są zasiłki, noclegownie, domy pomocy społecznej. Opieki lekarskiej w poważnych przypadkach też nie można odmówić. Teoretycznie można przetrwać na garnuszku państwa. A obecny system wiąże się z ogromną biurokracją, kontrolowaniem komu pomoc się należy, czy nie ma nadużyć itd. Gwarantowany dochód na niskim poziomie byłby prostszym rozwiązaniem, niektórzy twierdzą, że mniej kosztownym. I raczej nie doprowadziłby do masowej rezygnacji z pracy- gdyby ludzi interesowało minimum socjalne to nie staraliby się o awans, nie brali nadgodzin, nie rozwijali biznesów. Poza tym jeżeli na pomoc trzeba "zasłużyć" (czyli być odpowiednio biednym) to wiele osób może rezygnować z możliwości zarobku, zwłaszcza gdy jest niewielki, a mógłby ich pozbawić zasiłku. Dochodzi jeszcze kombinowanie, szara strefa. Przy dochodzie gwarantowanym nie ma tych problemów, tutaj praca zawsze poprawia sytuację finansową. Osobną kwestią jest wspomniany już problem automatyzacji i robotyzacji.
Dawniej uważałam tą koncepcję za absurd, teraz też nie jestem przekonana, ale te argumenty nie są pozbawione sensu.

Awatar użytkownika
kosmiczna
Zagubiona dusza
Posty: 4
Rejestracja: 23 maja 2018, 20:51
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Droga Mleczna

Re: Czuję, że się nie spełniam, nie mam żadnych zainteresowań... Co robić?

Post autor: kosmiczna » 10 cze 2018, 14:04

Piękny cytat Charlesa Bukowskiego:
'Wszędzie panuje chaos. Ludzie po prostu rzucają się na wszystko w zasięgu ręki: komunizm, zdrową żywność, zen, surfing, balet, hipnozę, terapię grupową, orgie, rowery, zioła, katolicyzm, podnoszenie ciężarów, podróże, ucieczkę od rzeczywistości, wegetarianizm, Indie, malarstwo, rzeźbę, pisanie, komponowanie, dyrygenturę, wyprawy z plecakiem, jogę, kopulację, hazard, alkoholizm, wędrówki bez celu, mrożony jogurt, Beethovena, Bacha, Buddę, Chrystusa, transcendentalną medytację, heroinę, sok z marchwi, próby samobójstwa, szyte na miarę garnitury, podróże odrzutowcem do Nowego Jorku, dokądkolwiek... Te fascynacje zmieniają się nieustannie, mijają, ulatują bez śladu. Ludzie po prostu muszą znaleźć sobie jakieś zajęcia w oczekiwaniu na śmierć. To chyba dobrze, że istnieje jakiś wybór.'

ODPOWIEDZ