Prośba o radę,wskazówki - introwertyzm syna

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Wanda

Prośba o radę,wskazówki - introwertyzm syna

Post autor: Wanda » 26 wrz 2009, 21:07

Jestem mamą 8-letniego chłopca,u którego psycholog w por.pedagog.-wychow. wczoraj (25.09.09r.)" wykryła ",iż jest introwertykiem.Zaczęłam czytać na ten temat w internecie,po niedzieli pójdę do księgarni,biblioteki po materiały,ale teraz proszę o rady,wskazówki jak postępować z synem.Nie zmieniło się nic w moim stosunku do niego,kocham go tak samo jak wczoraj.Jednak pragnę mu pomóc.Do tej pory sądziłam,iż jest nieśmiały,nie ma kolegów.Jak będzie wyglądać jego życie dorosłe,co mam robić,aby nie był SAMOTNY ? Widzę,że nie jest mu z tym dobrze .

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: Ausencia » 26 wrz 2009, 21:49

Myślę, ze należy go traktowac po prostu tak jak dziecko, które się kocha. Introwertyk to nie pralka; nie ma instrukcji obsługi. Radzę tylko nie probowac zmieniac jego charakteru na siłę, w pełni akceptowac i nie dac mu odczuc, że jest inny - w negatywnym tego słowa znaczeniu. A kiedy sam w końcu dojdzie do tego, że w jakims sensie różni się od otoczenia, najlepiej chyba wyjaśnic mu dlaczego odnosi takie wrażenie i uzmysłowic, że nie ma powodu do kompleksów, czy poczucia "gorszosci" z tego powodu.

Poza tym, nie wszyscy introwertycy są skazani na samotnośc. Po prostu czasem muszą sobie odpocząc od otoczenia. Hm, jedno co można dla niego zrobic, żeby potem było mu łatwiej w życiu, to oswajac z ludźmi. Tylko nic na siłę! Jeśli zamiast bawic z się kolegami, woli zostac sam, to niech tak będzie. Zmuszanie go do czegokolwiek w niczym nie pomoże.

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: Inno » 26 wrz 2009, 22:09

Fajnie, że się tym interesujesz i nie banalizujesz, mam też nadzieję, że nie demonizujesz. ;)

Ogólnie pamiętaj, że introwertycy to ludzie normalni i zdrowi, nie są to też jakieś życiowe kaleki i nieudacznicy.

No i introwertycy są bardzo różni.

A jaki ty masz temperament? Inni członkowie rodziny? Jakie jest u Was tempo życia? Jaka sytuacja mieszkaniowa, syn ma swój własny pokój? Syn jest jedynakiem?

Piszesz, że Twój synek nie ma kolegów i mu z tym źle. Skąd to wiesz? Nie ma ich w ogóle, czy po prostu nie spotyka się z nimi po zajęciach w szkole? On jest teraz w pierwszej klasie podstawówki? Chodził do przedszkola?

No i może być nieśmiały. Jedno drugiego nie wyklucza, ale, niestety, powoduje większe problemy towarzyskie.

Teraz, co jest ważne, moim zdaniem.

Na pewno „wyposażenie” go w zdrowe poczucie własnej wartości, wynikające z akceptacji. Nie trucie mu nad głową ciągle, że może by pobawił się z kimś/wyszedł na podwórko/ zaprosił kolegę itd. i nie sugerowanie albo ocenianie wprost, że coś z nim nie tak. Zapewnienie mu pewnej ilości czasu dziennie, by mógł ją spędzić w samotności, w sposób jaki wybierze.
Ale i zachęcanie oraz pomaganie w kontaktowaniu się z innymi. Nie za dużo, żeby nie przedobrzyć. Może jakieś obozy w wakacje, zajęcia pozalekcyjne z dziedziny, którą się interesuje (ale może np. w weekendy, jeśli jest zmęczony po gwarze i ciągłej obecności ludzi w szkole), organizowanie spotkań z kolegami ze szkoły, podwórka, jakiś zajęć itd.
Chodzi o to, żeby zachęcać i pomagać, dawać wsparcie, ale nie przymuszać, narzucać i wpychać w rozwrzeszczane towarzystwo.
Sama wiesz najlepiej, jaki Twój syn ma charakter. Czy jest delikatny, wycofany czy umie wychodzić z inicjatywą, bronić się, w jaki sposób lubi spędzać czas.

Jeśli ma problemy w kontaktach i czuje się samotny, może jakieś zwierzątko-przyjaciel, zawsze to też daje pomysł na tematy do rozmowy z innymi. Nie wiem, jak dzieci, ale starsi introwertycy, tacy już od nastolatków w górę, lubią mieć konkretne tematy do rozmowy, a nie jakieś pitu-pitu. :P

Radzę poczytać forum, wypożyczyć lub kupić, jeśli nie będzie w bibliotece, książkę „Introwertyzm to zaleta, czyli jak prosperować w ekstrawertycznym świecie” Marti Olsen Laney i nie panikować.

Introwertyk nie musi być wcale samotny, ale zazwyczaj o wiele trudniej mu znaleźć kompanów do zabawy/ rozmów etc. Ponieważ szuka raczej przyjaźni, niż powierzchownych znajomości. Jeśli będzie się czuł dobrze sam ze sobą, lubił się, akceptował, nie czuł się dziwny-gorszy, przez swój introwertyzm (a tu w dużej mierze rola dorosłych opiekunów), to odnajdzie się wśród ludzi. Introwertycy też lubią spotkania i chcą w nich uczestniczyć. I introwertyzm im w tym nie przeszkadza. A że pojmują fajność spotkań inaczej niż wielu ekstrawertyków, to już insza inszość. :P

A, dobrze by też było, jeśli Twój syn mógłby uczęszczać do jakiejś niewielkiej klasy, mniej licznej szkoły. Ja chodziłam do prywatnej, niewielkiej podstawówki (po jednej klasie z każdego rocznika, ok. 10-14 osób w klasie) i sądzę, ze dzięki temu uniknęłam wielu stresów i mogłam się dobrze rozwijać.
Obrazek

Wanda

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: Wanda » 27 wrz 2009, 15:30

Serdecznie dziękuję za odpowiedzi na mój post,rady.
Ausencio radzisz oswajać Go z ludźmi,ale jak to robić?On tych których zna z otoczenia nie wstydzi się.
Opinia z poradni nic nie zmieniła w mojej ocenie ani sposobie patrzenia na niego,jest mój,jest zdrowy na ciele i UMYŚLE,normalny i to się liczy.
Mam także córkę na II roku studiów,a syn urodził się ,bo był planowany,wyczekany.
Na domiar złego mąż pracuje za granicą,kilka razy w roku przyjeżdża na 2-3 tygodnie.To mało,ale sytuacja zmusza do tego.
Mam świadomość,że brak wzorca męskiego też działa na niekorzyść syna.
"Ciągnie" On do rówieśników,obserwuje ich,ich zabawy,lecz nie potrafi przemóc się i podejść do grupy.Powiedział mi ,że woli bawić się z jedną osobą niż kilkoma.
Jest teraz w II klasie szkoły podstawowej.Ma tam 1 "kolegę" ,z którym uczęszczał do przedszkola i na przerwach się bawią.Jednak , gdy tego chłopca nie ma -siedzi w klasie.
Wychodzi na podwórko sam,w pobliżu jest park i tam też chodzi,ale z daleka obserwuje dzieci bawiące się.
W roku ubiegłym uczęszczał na treningi sztuk wschodnich,w dalszym ciągu chce to robić.
Psycholog radziła mi może " zuchy " w szkole,przedyskutuję z synem to.
On jest typem "podwładnego " a nie przywódcy.W grupie nie wypowiada swego zdania,natomiast w zabawie z jedną osobą tak.
Zwierzątko ma-papugę,bo na blokowe "apartamenta",4 osoby to maksimum.
Pozycję M.O.Laney znalazłam w internecie i jutro jeśli będzie w księgarni kupię.Czy mam rozumieć,że ta książka rozjaśni mój umysł i pomoże POMÓĆ SYNOWI?
Jeszcze raz dziękuję za reakcję na moje "wołanie".

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: Ausencia » 27 wrz 2009, 16:28

Wanda pisze:Ausencio radzisz oswajać Go z ludźmi,ale jak to robić?
Chodzi o drobiazgi - wysyłaj go do sklepu, proś o drobne przysługi w miejscach publicznych, żeby przekonał się, kiedy kilka razy spróbuje do kogoś zagadnąc, że to nic wielkiego. Zabieraj go ze sobą, kiedy idziesz coś zalatwiac.
Dla pocieszenia powiem Ci, że ja (też introwertyczka) jakies dziesięc lat temu, czyli kiedy mialam własnie osiem lat, byłam całkowicie zamknięta w sobie, obawiałam się ludzi i w towarzystwie w ogole się nie odzywalam. A teraz jest o wiele lepiej pod tym względem i ja sama czuję się lepiej. ;) Bywanie wśrod ludzi, nawet chodzenie do szkoły (mimo, że ja np. za tym nie przepedałam) oraz zwyczajna koniecznośc otwierania się bardziej niż by sobie tego introwertyk życzył wiele zmienia. Siłą rzeczy.
Twój syn jest młody, jeszcze wszystko przed nim. :)

kosmita
Intro-wyjadacz
Posty: 406
Rejestracja: 19 lis 2008, 17:08
Płeć: nieokreślona

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: kosmita » 27 wrz 2009, 16:42

Kiedyś, w wieku Twojego syna, tzn. w zerówce i w pierwszej klasie, byłem w całkiem podobnej sytuacji. Już wtedy nie lubiłem tłumów, nie potrafiłem podejść do grupy, miałem tylko jednego kolegę (dojeżdżaliśmy do szkoły tym samym autobusem), a i tak przerwy czy czas jedzenia spędzałem sam. Teraz, prawie 10 lat później, kończę szkołę (zespół szkół, zerówka + podstawówka + gimnazjum, skład klasy ten sam od zerówki) i w zasadzie jestem "w grupie".

Do grupy dołączyłem dzięki piłce nożnej - część męska klasy, w tym i ja, bardzo lubiła grać w piłkę. Oczywiście nikt nie chciał stać na bramce, a ja to lubiłem i chciałem i tak poszło dalej: wspólne treningi po lekcjach, przerwy już nie spędzane same, bo trzeba było omówić taktykę, kto gdzie gra, i tak dalej. Z czasem zaczęły się rozmowy o czym innym, mimowolne wzajemne poznawanie się i tak w końcu dołączyłem do grupy.

Proponuję zacząć od tego co syn i grupa mają wspólnego. W moim przypadku zdarzyło się to bez udziału rodziców, więc może niekoniecznie trzeba interweniować. Po prostu potrzeba jakiegoś pretekstu, a wszystko się potoczy samo.

Z drugiej strony, czy to takie ważne, by wciągnąć syna do grupy? Ma kolegę i to jest najważniejsze. Ja momentami żałuję, że przebywam w tej grupie. Wartościowe osoby pomieszane są z hipokrytami i oszustami. Przez tą grupę mam większe problemy niż gdybym był sam. Co jest strasznego w tym, że raz na miesiąc (kiedy nie ma kolegi) przesiedzi się te kilka pięciominutowych przerw samotnie?
szukam

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: Inno » 27 wrz 2009, 18:14

Ja zazwyczaj tak robiłam, że znajdowałam sobie jedna, dwie najbliższe koleżanki i z nimi się zadawałam, a reszta mnie mniej obchodziła. Syn nie musi należeć do grupy. Tym bardziej, że ma dobrego kolegę. No i trzeba też rozróżnić, czy naprawdę by chciał w tej grupie być, czy też myśli, że powinien chcieć, bo tak jest normalnie.

Jeśli woli spotykać się z kolegami jeden na jeden, to niech zaprosi kolegę do domu, może na noc. To zbliża dzieci.

Na pewno ucz go samodzielności, tak by nauczył się sam załatwiać sprawy stosowne do jego wieku, a w tym celu rozmawiać, kontaktować, spotykać z ludźmi.

Jeśli córka jest już na studiach, to syn jest w praktyce jak jedynak. W takim razie polecam też książkę „Jedynacy. Jak być (z) jedynakiem” Jill Pitkeathley i Davida Emersona. Jedynactwo zazwyczaj powoduje pewien rys samotniczy u dzieci, też u ekstrawertyków, u introwertyków jeszcze samotnictwo pogłębia.
Ta oraz wcześniej polecona Ci przeze mnie książka, ma na celu pomóc Ci zrozumieć syna. On nie jest upośledzony, nie trzeba mu specjalnej troski.

Introwertycy często wolą obserwować niż brać udział, są też świetni w introspekcji i rozmyślaniu nad swoim wnętrzem, uczuciami itd. Dlatego rozmawiaj ze swoim dzieckiem, słuchaj go, bo może mieć ciekawe przemyślenia na swój temat. Nie zakładaj z góry, że myśli, lubi, chce to czy tamto.
Obrazek

Awatar użytkownika
underdog
Rozkręcony intro
Posty: 242
Rejestracja: 10 sie 2007, 17:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraków

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: underdog » 27 wrz 2009, 19:27

Ja się podpiszę pod tym, co pisał zarat. Tym, co pozwało mi przełamywać lody, były formy gier i zabaw. Dlatego zapisanie go na jakieś fajne zajęcia, w których byłby element zabawy w grupie, to niezły pomysł. Sztuki wschodnie oczywiście też, szczególnie że to lubi, z tym że tam koncentruje się na sobie i ćwiczeniu, mało jest interakcji.

Pamiętam z dzieciństwa, że też miewałem ochotę przyłączyć się do zabawy, ale ciężko było podejść. Taki sam strach, jaki się ma np. chcąć zagadać do kogoś, kto się podoba :wink: Dlatego jeśli można coś dyskretnie zrobić by mu to ułatwić, to byłoby bardzo pomocne. Później powinien sobie sam świetnie poradzić. Tylko nic na siłę, bez wywierania presji.

I dodam jeszcze, że jako dziecko też zdecydowanie nie byłem typem przywódcy, tylko podwładnego. Przypuszczam, że to normalne u introwertycznych dzieci - powoduje to niepewność w funkcjonowaniu w grupie, tymczasem ludzi przyciąga właśnie pewność i mocna osobowość. Ale to się może łatwo zmienić z wiekiem, nie przejmowałbym się akurat tym.

Wanda

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: Wanda » 13 paź 2009, 9:38

Kochani jesteście WSPANIALI,jeszcze raz serdecznie dziękuję za odzew na moje pisanie,bezcenne dla mnie rady.

My z synem dużo rozmawiamy,nawet psycholog stwierdziła,iż umysłowo jest starszy od rówiesników( tak jest ,gdy dziecko wychowuje sie wśród dorosłych).W szkole ma dobre oceny jednak nie lubi jej(wiem,że byłoby dziwne gdyby lubił,ale jeśli byłby akceptowany w klasie byłoby inaczej).Nie staram sie wyręczac Go we wszystkim:robi zakupy,zostaje sam w domu ,sam chodzi do parku niedaleko domu bawić się.Podchodzi do dzieci by się z nimi bawić,ale z tym bywa różnie.Widzę i wiem od syna że wystarczyłby JEDEN kolega,a nie cała grupa.

Niedawno poszedł na pierwszą zbiórke zuchów sam,sam również wrócił i stwierdził,że Mu sie tam bardzo podoba.

Rozmawiałam także z n-ką na temat syna,nie wiem co to da -zobaczymy,wszystkie sygnały od syna będę zgłaszać jej,a jeśli to nic nie da dalej.Dla mnie NAJWAŻNIEJSZY jest syn.Nie demonizuję sprawy,nie traktuję jak chorego umysłowo,bo jest mądrym MAŁYM CZŁOWIEKIEM,nie chcę trzymać Go pod kloszem ale nie pozwolę krzywdzić.

Ksiązki M.O.Laney radzonej przez INNO nie mam ale ''pracuję ''nad tym,zdobędę aby przeczytac.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję za uwagę i wsparcie :D Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: Inno » 13 paź 2009, 11:26

Jest jeszcze jej druga książka właśnie o introwertycznych dzieciach, ale nieprzetłumaczona (mam nadzieję, że jeszcze nieprzetłumaczona) na język polski - „The Hidden Gifts of the Introverted Child: Helping Your Child Thrive in an Extroverted World”.

Opis książki pisze:Introverted children are often misunderstood, even by their parents, who worry about them. Engaged by their interior world, they’re often regarded as aloof. Easily overwhelmed by too much stimulation, they can be seen as unmotivated. Content with just one or two close friends, they may be perceived as unpopular. Parents fret that they are unhappy and maladjusted. But the truth is quite different: Introverted children are creative problem solvers. Introverted children love to learn. Introverted children have a high EQ (emotional IQ) and are in touch with their feelings. They take time to stop and smell the roses, and they enjoy their own company. They are dependable, persistent, flexible, and lack vanity.

How can parents help their introverted children discover and cultivate these wonderful gifts? Help is here. Written by Dr. Marti Olsen Laney, author of The Introvert Advantage with 74,000 copies in print, The Hidden Gifts of the Introverted Child fully explains introversion as a hardwired temperament, not a disability, and tells just what parents need to do to help their child become the person he or she is meant to be—and succeed in an extroverted world. Beginning with a 30-question quiz that places a child on the introvert/extrovert continuum, The Hidden Gifts shows parents how to foster a climate that allows introverted kids to discover their inner strengths; schedule ways for a very young innie to recharge those batteries and teach an older child to do it for him- or herself; create a harmonious household with siblings, and parents, of different temperaments; help innies find success at school, sports, parties, and other group activities.
Np. tu: http://krainaksiazek.pl/ksiegarnia,m_pr ... 39874.htmN
Obrazek

Awatar użytkownika
qb
IntroManiak
Posty: 735
Rejestracja: 25 maja 2008, 23:36
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: qb » 13 paź 2009, 12:31

Była mała literówka w linku ;p
Trust yourself, no matter what anyone else thinks.

marc

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: marc » 13 paź 2009, 13:37

To, ze syn jest introwertykiem nie oznacza od razu, ze w zyciu doroslym bedzie samotnym introwertykiem. Moze miec - a wlasciwie na pewno bedzie miec - zmniejszona tolerancje na ludzi i na duze skupiska ludzkie, ot i cala sprawa.
Nie oznacza to tez, ze nie bedzie miec jakiejs wlasnej, wewnetrznej potrzeby bliskosci z innym czlowiekiem/innymi ludzmi - po prostu nei beda to cale masy, a jedynie wybrani i starannie wyselekcjonowani ludzie, jednostki; ktore beda wg niego warte utrzymania kontaktu.
Osobiscie zapewnilbym mu mozliwosc rozwoju, pomoglbym w odnalezieniu wlasnych zainteresowan; pozwalal sie czesto wypowiadac, zamiast zagluszac wlasnymi radami/przekonaniami/przesadami, etc. Jesli bedzie sie takiego dziecka naprawde sluchac, a nie tylko slyszec; to z duza doza prawdopodobienstwa bedziesz z nim miec dobry kontakt przez cale zycie.
Na pewno nie nalezy dziecka do niczego przymuszac tylko dlatego, ze nam wydaje sie; iz to dla niego "swietny pomysl", "kierunek [rozwoju]", "bo wszyscy to lubia, to i on pewnie polubi".

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1624
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Prośba o radę,wskazówki

Post autor: Coldman » 19 maja 2018, 23:13

Ausencia pisze:
26 wrz 2009, 21:49
Introwertyk to nie pralka; nie ma instrukcji obsługi.
Zapisuje w swoim folderze :D
Świetne

Przy okazji odkop roku, ale myślę, że warty odkopowania, bo nie raz czytałem tematy dotyczące wychowywania pewnych jednostek.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

ODPOWIEDZ