Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Awatar użytkownika
Kosa13
Introwertyk
Posty: 106
Rejestracja: 15 lut 2012, 20:38
Płeć: mężczyzna

Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: Kosa13 » 26 maja 2012, 18:20

Czy kiedykolwiek mieliście uczucie, że jesteście najbardziej rozwiniętą osobą w towarzystwie i reszta to taki plebs, który nie ogarnia ? Często spotykam się z osobami, które (szczerze) nie są na równi ze mną intelektualnie i mimo, że wiem to, to nie powinienem się tym przejmować, a ja cały czas wpajam sobie, że to jest idiota i mało rozgarnięty, wystarczająco dobrze rozwinięty człowiek (mimo, że nie koniecznie tak musi być, bo każdy ma inne zalety i wady). Mój kolega, który jest bardziej intro, zwierzał mi się, że w okresie od 2 do 3 gimnazjum uważał siebie za Boga. Może to jest jednak powiązane z tym ? Uczucie, że jestem ciut powyżej każdej osoby ?

Fyapowah
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 01 maja 2012, 23:24
Płeć: nieokreślona

Ciekawe co się stanie jak to zmienię ten tytuł tutaj.

Post autor: Fyapowah » 26 maja 2012, 20:41

To nie uczucie tylko fakt!
A na poważnie, to kiedyś uważałem może nie siebie za Boga, ale większość ludzi za idiotów, z którymi nigdy się nie dogadam. Ostatnio to zanika i wiem, że w pewnych kwestiach ja myślę sprawniej od ekstra-większości (np. jak na spokojnie mogę coś przeanalizować), a w pewnych kwestiach oni są lepsi, ale i tak mam wrażenie, że jak ktoś nie jest intro, to nie zrozumie wszystkiego, co powiem. Chociaż to pewnie dlatego, że jak rozmawiam z ekstrawertykiem, to mam wrażenie, że nie będzie mu się chciało skupiać nad jakimś "głębokim" tematem, w przeciwieństwie do introwertyka, który to lubi. Objawia się to w tym, że jak coś tłumacze ekstrawertykowi, to tak szczegółowo, jak jakiemuś idiocie.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1720
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: highwind » 26 maja 2012, 23:29

Też zdarzają mnie się dni, gdzie szczerze gardzę całym tym ekstra-światem. Gdzie większość ludzi irytuje mnie, brzydzi i odpycha. Ale staram się z tym walczyć, bo choćbym nie wiem jak bardzo gardził, jak bardzo się krzywił i jak bardzo narzekał, to niczego to nie zmieni, a pustaki pozostaną pustakami i będzie im z tym dobrze. To chyba bierze się stąd, że introwertycy mają tendencję do obserwacji świata z boku, niczym w filmie przyrodniczym. A oglądając taki film przyrodniczy, trudno nie poddać się wrażeniu, że ogląda się masę bezmózgiego bydła, pędzącego donikąd :P Ale pojechałem. Co tam.

Awatar użytkownika
kukurumba
Intronek
Posty: 67
Rejestracja: 15 sty 2012, 20:44
Płeć: kobieta
MBTI: INFP
Lokalizacja: śląsk

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: kukurumba » 26 maja 2012, 23:30

Hmmm... Nie dziwota, że introwertycy się tak czują: po pierwsze mają mocno rozbudowane życie wewnętrzne, a po drugie w końcu na swój sposób są wyjątkowi. ;) Aczkolwiek to nie jest reguła, ja np. przesadzam w drugą stronę i w nowym towarzystwie czuję się jak skończona idiotka i największy paszkwil tego świata. I szczerze powiedziawszy wolałabym być megalomanką. :twisted: Chociaż nie przeczę, że czasem też czuję, że nikt mnie nie rozumie i nie mam z kim porozmawiać o dajmy na to Dostojewskim ;(
INFP

Awatar użytkownika
SardonicAlly
Rozkręcony intro
Posty: 166
Rejestracja: 05 gru 2011, 23:33
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: okolice Krakowa. niezbyt bliskie

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: SardonicAlly » 27 maja 2012, 1:22

Hmm, brzmi znajomo. Taka lekka megalomania towarzyszyła mi aż do momentu kiedy wpadłam na pomysł studiować matematykę na UJ. Wcześniej, ucząc się w malej wiejskiej szkole i niewielkim miasteczku żyłam w świętym przekonaniu że moje otoczeni składa sie w 98% z, mówiąc oględnie, niezbyt bystrych istot ludzkich. Co z resztą, bądźmy szczerzy, w pewnej mierze było prawdą :P
Na UJ spotkałam prawdziwych nerdów i ludzi naprawdę genialnych, co sprawiło, że zostałam, że tak powiem odbryknięta (jak tygrys z Winnie the Pooh). Okazało się, że na ich tle inteligencją to ja nie grzeszę, myślę schematycznie i porównywalnie znacznie wolniej. Miałam same tróje i jedną jedyna piatkę + niezdany egzamin, rzuciłam to w cholerę i poszłam na polibudę, gdzie moje zmiażdżone ego odżyło i pewny siebie uśmieszek powrócił na pysk. Ale gruntownie pozbyłam się, ze tak powiem "superiority complex". Nie mam już w zwyczaju patrzeć na ludzi jak na zgrupowanie dość tępych indywiduów, obserwuję uważniej, nie oceniam od razu, szukam redeeming qualities nawet w ludziach obiektywnie rzecz biorąc głupich. Co nie zmienia faktu, że mnie irytują. Teraz jednak wiem już jak to jest być kimś zdecydowanie głupszym w pewnym zgrupowaniu ludzi i wiem jak mało przyjemne jest gdy ktoś ciągle ten fakt podkreśla.
"The power of accurate observation is called cynicism by those who have not got it." Rest assured I've got it in abundance ;P

5w4, prone to procrastination
ISTP Craftsman I=89% S=79% T=89% P=58%

Awatar użytkownika
arvendanci
Introwertyk
Posty: 117
Rejestracja: 13 kwie 2012, 11:33
Płeć: nieokreślona

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: arvendanci » 27 maja 2012, 9:57

W moim wypadku może nie do końca panuje przekonanie, że pozjadałem wszystkie rozumy świata, ale jest coś innego. Kurcze, strasznie mi niewygodnie o tym pisać... :| Dlatego ostrzegam o możliwie dużej łamaninie językowej :P

To wygląda mniej więcej w ten sposób, że jeżeli jest omawiany jakiś temat... Temat w którym jestem w stanie ustalić klarowne stanowisko. Konkret. Stwierdzam, że ma być tak i tak i będzie dobrze, rozsądnie. Przekonanie, że tak powinno być i to wydaje się w porządku. Ktoś próbuje mnie jednak przekonać, że to powinno być w inny sposób. Że nie mam racji. Że źle myślę. W żaden sposób tej informacji do siebie nie dopuszczam. Pojawia się myśl. Dlaczego ktoś rujnuje moje stanowisko, skoro ja już postanowiłem, że zrobię tak i tyle. Czekam na bardzo dobre uzasadnienie. Jest takie uzasadnienie, które w każdym stopniu przewyższa mój pogląd na dany temat - w porządku. Po dłuższym, wtórnym przemyśleniu - zgadzam się. W innym wypadku - znajdź lepsze motywy. Z kolei wtedy im ktoś bardziej próbuje podkopać się pod moje stanowisko, tym bardziej utwierdzam się w swoim. Dochodzę do wniosku, że ktoś już nie stara się przekonać mnie do tego, że coś rzeczywiście nie jest takie jak moje myślenie, tylko po to aby udowodnić, że to on ma większą siłę przebicia. Wtedy zmieniam zdanie dopiero jeśli na własnej skórze przekonam się, że się myliłem.

Nie wiem czy to jest zjadanie rozumów świata; chore zasady, utworzone gdzieś w czeluściach mózgownicy; czy fakt, że jeżeli coś postanowię to już tego się trzymam - w każdym razie - nie pamiętam abym kiedyś się na tym zawiódł. Owszem, odpycham tym ludzi od siebie, ale przynajmniej popełniam własne błędy i uczę się na własnych błędach.
5w4
ISTJ

Awatar użytkownika
liari
Intronek
Posty: 51
Rejestracja: 14 lip 2015, 17:22
Płeć: nieokreślona
MBTI: ISTJ

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: liari » 27 lip 2015, 18:55

SardonicAlly pisze:Nie mam już w zwyczaju patrzeć na ludzi jak na zgrupowanie dość tępych indywiduów, obserwuję uważniej, nie oceniam od razu, szukam redeeming qualities nawet w ludziach obiektywnie rzecz biorąc głupich. Co nie zmienia faktu, że mnie irytują.
Podpisuję się pod tym obiema rękami: kiedy byłam młodym dziewczęciem, patrzyłam z góry na 99% ludzi wokół, ale na szczęście z tego wyrosłam. Wydawało mi się, że jestem najmądrzejsza w prawie każdym towarzystwie, mam najlepszy gust (oczywiście nie mówiłam tego głośno) i w ogóle cała reszta to bezmyślna tłuszcza. Może to kwestia dojrzewania, w tym także psychicznego? W każdym razie z wiekiem nabrałam pokory. :roll:

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: Patrycjusz » 14 wrz 2015, 17:36

Podobna historia życia każdego, kto urodził się, wychował i dorastał w społeczności wiejskiej/małomiasteczkowej, i grzeszył inteligencją. Mogę się podpisać obiema rękami i nogami pod tym, co po niektórzy tutaj napisali - dopiero zetknięcie z grupą rozgarniętych ludzi tłamsi ego.

W moim przypadku miało to miejsce oczywiście po przeprowadzce na studia, z kilkudziesięciotysięcznej miejscowości do Poznania. Samo miasto nie zrobiło na mnie wrażenia bo owszem, ludzie są inteligentniejsi, ale często są bardziej puści od tych małomiasteczkowców kiedy spojrzeć na ich życiowe cele i priorytety czy poglądy. Tu i tu masa, siebie warta.

Za to prawdziwego szoku doznałem, kiedy patrzyłem na ludzi z uczelni. Studiowałem fortepian na akademii muzycznej. Całe moje przekonanie o moim byciu ponad wszystko inne runęło w gruzach. Kiedy dobiłem się małym uświadomieniem sobie, ile ludzi tworzy piękną sztukę w internecie, poczułem się tak mały i nic nie znaczący, że od tego momentu zaczął się mój nihilistyczny pogląd na świat. Można powiedzieć, że doznałem swego rodzaju objawienia. Ale to już wykracza poza temat.

bocurkocur
Zagubiona dusza
Posty: 2
Rejestracja: 23 gru 2015, 23:33
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: bocurkocur » 25 gru 2015, 1:52

takie stany to mam nie często bo unikam dużych grup ludzi (w rozmowach 1-1 mi się to nie zdarza) może dlatego że w większej grupie łatwiej znaleźć kogoś kto jest zwyczajnie głupi.

a tak to chciałem się przywitać bo jestem tu nowy i przeprosić za wszystkie błędy ortograficzne :wink:

Awatar użytkownika
Ruciński
Introwertyk
Posty: 91
Rejestracja: 22 mar 2015, 8:30
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łaziska Górne, Śląsk
Kontakt:

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: Ruciński » 25 gru 2015, 10:00

Mnie się raczej nie zdarzało tak myśleć, ale wiem, że czasem czasem miałem opinię kogoś zarozumiałego. Oczywiście głównie przez moje introwertyczne zachowania. Pamiętam, że bywało mi przykro, gdy takie coś o sobie słyszałem, bo ja przecież ani przez moment nie miałem złych zamiarów, a i wtedy jeszcze nie za bardzo rozumiałem, dlaczego jestem taki, jaki jestem.

W każdym razie wiem, że ludzie, którym wydaje się, że pozjadali wszystkie rozumy, są strasznie irytujący, np. na forach. :P
http://www.typowy.net — teksty o introwertyzmie, religii, wierze, społeczeństwie, polityce i oczywiście życiu. :)

jubei
Rozkręcony intro
Posty: 218
Rejestracja: 22 lut 2008, 11:27
Płeć: mężczyzna

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: jubei » 11 sty 2016, 23:08

Hmm, ja mając tudności w nawiązywaniu kontaktów podpierałem sie wiedzą. Chcąc zabłysnąć w towarzystwie coś tam zawsze wystrzeliłem, jakieś nowinki techniczne albo cos. Niestety z tego wychodzi własnie ze mogłem wychodzić na zarozumiałego. Żeby się wstrzelić w towarzystwo trzeba robić za głupszego. Wiele osób więc robi tak umyslnie.
"Life's so unnecessary"

Nestor

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: Nestor » 12 sty 2016, 10:24

jubei pisze:Żeby się wstrzelić w towarzystwo trzeba robić za głupszego.
To jest tylko jedna z technik a nie generalny przymus.

Awatar użytkownika
patha
Intronek
Posty: 42
Rejestracja: 18 sty 2016, 5:12
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP/J-T

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: patha » 18 sty 2016, 6:17

Ja czuję, że ciągle jestem głupi. Jeśli kłócę się z kimś to nie po to żeby mu pokazać ,że on jest kretynem, tylko by w potoku konfrontacyjnych argumentów zweryfikować własne myślenie, poza tym formułowanie dowodów jest ciekawym ćwiczeniem umysłowym.

Ale otoczenie może widzieć to inaczej.

Awatar użytkownika
seraph infj
Introrodek
Posty: 24
Rejestracja: 12 sie 2016, 0:26
Płeć: mężczyzna
MBTI: infj
Lokalizacja: Szczecin, Miami, Barcelona

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: seraph infj » 13 sie 2016, 11:42

kukurumba pisze:Hmmm... Nie dziwota, że introwertycy się tak czują: po pierwsze mają mocno rozbudowane życie wewnętrzne, a po drugie w końcu na swój sposób są wyjątkowi. ;) Aczkolwiek to nie jest reguła, ja np. przesadzam w drugą stronę i w nowym towarzystwie czuję się jak skończona idiotka i największy paszkwil tego świata. I szczerze powiedziawszy wolałabym być megalomanką. :twisted: Chociaż nie przeczę, że czasem też czuję, że nikt mnie nie rozumie i nie mam z kim porozmawiać o dajmy na to Dostojewskim ;(
Twoje uczucia w nowym towarzystwie potwierdzają ze jesteś intro. Nie lam się i nie myśl w ten sposób o sobie. Potraktuj właśnie nowe towarzystwo jak wyjście do zoo gdzie są różne zwierzęta a ty szukasz takiego które cię zainteresuje. Po prostu bądź miła uprzejma i bada poszczególne okazy zadając ważne dla ciebie pytania. Jak juz trafisz na interesujący okaz to na pewno będziesz o tym wiedzieć. Jeśli nie to cóż. Tough shit.może w tym zoo nie było nikogo interesującego.

Awatar użytkownika
teoriapogardy
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 12 lip 2016, 0:31
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Uczucie, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy świata ?

Post autor: teoriapogardy » 13 sie 2016, 12:15

Odkopię.
Takie uczucie wydaje mi się na pewien sposób naturalne, oczywiście nie mówię tu o jakichś skrajnych przypadkach. Introwertycy jak wiadomo, są zdecydowanie lepszymi obserwatorami, wychwytują więcej sygnałów z otoczenia i automatycznie przychodzi im analizowanie każdego z wydarzeń, chociażby pod względem przyszłych skutków. Nie znaczy to jednak wcale, że od razu jesteśmy na lepszej pozycji, aczkolwiek mnie również to uczucie spotkało. Trwało dosyć długo, bo od dziecka słyszałam, że jestem dojrzalsza, bardziej inteligentna od reszty moich rówieśników i na pewien sposób moje osiągnięcia to potwierdzały. Zawsze mieszkałam w dużym mieście, więc nie miałam tego zderzenia z rzeczywistością- na przykład w szkole. Ale wystarczyło mi poznać kilka starszych, bardziej wykształconych osób, posłuchać ich konwersacji czy obejrzeć, przeczytać coś na temat, z którym się nigdy wcześniej bliżej nie zetknęłam. Internet też miał na to wpływ. Potem, patrząc przez pryzmat tego, ile rzeczy jest jeszcze do poznania, zgłębienia, jakim jestem okruszkiem w kontekście całej populacji, bardzo szybko zeszłam na ziemię, tak jak chyba większość z tego wątku. Nadal zdarzają się okresy poczucia lepszym, ale jedynie w jakiejś wąskiej grupie.

ODPOWIEDZ