Opera, Filharmonia, Balet

Muzyczne rekomendacje, preferencje i zainteresowania. Dział tylko na temat muzyki.

Jak tam u was z tymi sprawami?

Filharmonia - grupa ludzi zsynchronizowana za pomocą gestykulującego człowieka, to moje klimaty!
4
24%
Balet - to co wyżej, ale ktoś musi w tym czasie po scenie biegać!
3
18%
Opera - i śpiewać!
3
18%
Fajnie fajnie, ale zbyt nowe. Renesans i średniowiecze, to jest to!
2
12%
Lubię i chodzę na żywo
3
18%
Lubię, może kiedyś się wybiorę
1
6%
Lubię, ale nie na żywo - najwyżej nagrania
1
6%
Nuda, farba ciekawiej schnie
0
Brak głosów
Po prostu nie
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 17

Awatar użytkownika
Polan
Rozkręcony intro
Posty: 241
Rejestracja: 16 lip 2014, 11:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Warszawa

Opera, Filharmonia, Balet

Post autor: Polan » 10 lip 2017, 22:40

Do czytania może będzie pasować, jak nie, będą następne.
Cytując grupę MoCarta - "statystyczny polak chodzi do filharmonii, raz na 135 lat". Ciekaw jestem, jak to wygląda z społecznością forum, na ile to popularna forma rozrywki, wśród introludu.

W popkulturze raczej (przynajmniej filmy) pokazują tą trójcę jako albo nudną (filharmonia) albo dziwną (opera, przeważnie gruba baba stoi na scenie w dziwnym stroju, bonus za Valkyrię). Hojotohooooo!
Jest też chyba parę adaptacji filmowych (raczej oper, bo tam są dialogi), nie wiem na ile to jednak częstę. Pana w masce możecie kojarzyć.
Choć jak się wsłuchać w reklamy, dzwonki etc. jest tego od groma i jeszcze trochę. Choć większość ludzi nie umiałaby nazwać (też nie umiem, ale znam playlistę na której to mam!) Tu pięknie przedstawiona wiedza człowieka o tej muzyce.

Dla odmiany, przynajmniej w Warszawie, na każde rozpoczęcie nowego sezonu (wakacje przeważnie oznaczają mniej, lub brak przedstawień z tego co się orientuję), na przystankach, nawet dużych bilbordach widać reklamy karnetów i poszczególnych występów, czyli ma się to na tyle dobrze (lub jest tak dotowane) by opłacało się w reklamę inwestować. Choć z moich Łódzkich doświadczeń wynika że takie promowanie może być raczej mało spotykane w reszcie kraju.

Są też grupy bazujące na tych formach, ale mniej oficjalne. Bez odświętnie wystrojonej widowni, przeważnie też sam występ nie jest tak poważny, tak jak choćby wspomniani panowie z MoCarta, może ktoś woli taką formę? Ile to lat trzeba, by tak umieć?

No i mamy jeszcze coś z wydaje mi się, powyższe się mogły "wykluć". Średniowiecze i renesanse! Rozległy temat, pełen perełek i chyba najmniej znany.
Nie wiem czemu ale mnie to bawi. Poza tym Olsa godny polecenia.
Kiedyś dostałem w proponowanych. Perełka. Średniowieczna składanka imprezowa.
Z tego okresu dużo jest sakralnych jak widać.

Co do sakralnych, warto tu jako bonus podać, że Kościół ma swój wkład w promowanie muzyki klasycznej za pomocą organ. Organiści jak ksiądz nie patrzy, potrafią dać do pieca. Raz trafiłem na taką rozgrzewkę kościelnego przed mszą. Na żywo grane na organach aż ciary przechodzą. I też, jak się rozejrzeć to okazuje się że łatwo całkiem trafić na koncerty w Kościołach. Ponownie stolica, ma bardzo regularny grafik.

Wspaniałe jest też to jak wiele z tej muzyki jest na Spotify. Filharmonia Londyńska ma wiele playlisty po 50 utworów najbardziej rozpoznawalnych dzieł, pokategoryzowanych na nastroje/okoliczności słuchania. Coś wspaniałego by się z przekrojem całości zapoznać. Dla przykładu, bardzo brytyjska grafika dla albumu.
Podobne albumy i playlisty są też i dla oper. Ot choćby #NessunDorma.
Oczywiście jest i balet! Baletowa muzyka bez tańcujących ludzi nadal jest bardzo ciekawa.

Miał być krótki post, a wyszło to no ale. Podsumowując, ogólnie, jestem ciekaw jakie jest wasze podejście / opinie /doświadczenia z tym. Jakieś warte polecenia dzieła, urywki czy playlisty?


(Barok/Średniowiecze dałem oddzielnie, nie znam dokładnie historii czy podziału, ale jak dla mnie jest to na tyle specyficzny rodzaj muzyki że dałem jako bonusową, oddzielną opcję)

ODPOWIEDZ