Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Rozmowy o książkach, wierszach, gatunkach, postaciach literackich itp.
Awatar użytkownika
So-ze
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 08 kwie 2014, 20:24
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: So-ze » 12 sty 2016, 17:04

Brakowało mi takiego tematu, a tydzień temu skończyłem fajną książkę.
Proponuję też, by wrzucać okładki. Często wpływają w księgarniach na moje zainteresowanie xd

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/244777/szczygiel

Obrazek

Ponad 800 stron naprawdę niezłej lektury, o chłopaku, którego matka ginie w zamachu w galerii sztuki i który tuła się po Stanach w poszukiwaniu swojego miejsca poznając przy tym różnych ludzi. Dosyć często przewija się wątek sztuki i antyków. Jedynym minusem była w sumie ilość stron, można było napisać o nim znacznie więcej, niektóre etapy z jego życia potraktowano bardzo skrótowo. To tyle, żeby nie zdradzać spoilerów.

Awatar użytkownika
ponuraczek
Rozkręcony intro
Posty: 159
Rejestracja: 06 gru 2014, 21:34
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: ponuraczek » 16 sty 2016, 22:16

O tak, też mi go brakowało! ^^

Ostatnio skończyłam czytać "Pożegnanie jesieni" Witkacego, nie polecam, chyba że ktoś lubi się dołować i plątać w skomplikowanych pseudo-rozważaniach na temat świata, kontaktów międzyludzkich i miłości. Ale trochę polubiłam głównego bohatera przez jego pociąg do analizowania ludzkich zachowań i świata oraz do komplikowania sobie życia przy okazji. Tak swojsko się o tym czytało :P

A tak z całego serca polecam "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza. Niedawno skończyłam czytać ostatni tom i było mi bardzo smutno, kiedy musiałam się rozstać z głównym bohaterem. Bardzo podobało mi się połączenie sci-fi i fantasy, koncepcja świata oraz kreacja głównego bohater. W pewnych fragmentach humorystycznie napiane. I strasznie wciąga.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/139867/p ... du---tom-i

Obrazek

Ogólnie jest to opowieść o człowieku, który zostaje wysłany z Ziemi na planetę, zamieszkaną przez obcą cywilizacje, która lekko przypomina wyglądem ludzi. Jego misją jest ewakuować naukowców, którzy badali te tereny. Jednak po przybyciu sprawa się komplikuje - okazuje się, że na planecie jest magia...

Poza tym polecam też grę planszową o tym samym tytule, jakby ktoś lubił planszówki :)
"Jeżeli o mnie chodzi, nigdy nie miałem przekonań. Zawsze miałem wrażenia. "
Fernando Pessoa

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1773
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: highwind » 17 sty 2016, 12:55

Dobra. Od kiedy zobaczyłem ten temat, wiedziałem że będę musiał w nim napisać, ale powstrzymywałem się długo, wiedząc że nie mało będzie mnie to kosztować. Od kilku miesięcy jestem pochłonięty twórczością jednego jedynego autora, którego jako fan fantastyki mogę określić mianem mistrza kreacji światów. Facet nazywa się Brandon Sanderson i ma tak odjechane pomysły, że każdorazowe wejście w jego twórczość było dla mnie jak przejście przez Gwiezdne Wrota do jakiegoś innego wymiaru. Niby wszystko znajome, ale jednak takie dziwne i nowe. Dzięki temu poczułem coś, czego od dawna brakowało mi w fantastyce - powiew świeżości. Jestem jakoś mniej-więcej po 6000 stron jego twórczości i ciągle mi mało. W dodatku, co wychodzi na jaw przy dłuższym obcowaniu z literaturą tego wirtuoza fantastyki, pomimo że akcja jego książek dzieje się w zupełnie innych światach, to istnieją przesłanki, że całość jest w jakiś zawoalowany sposób połączona i dąży do jakiegoś wspólnego, aczkolwiek nieznanego jeszcze celu :D Przebijcie to!

Może jeszcze trochę statystyki:
"Słowa Światłości" są najlepiej ocenianą książką 2015 w serwisie LubimyCzytac.pl, największym polskim portalu książkowym, który liczy sobie ok 13 milionów odwiedzin miesięcznie. Średnia ponad 1.400 ocen wynosi 9,3. Kolejne trzy pozycje otrzymały o wiele mniej ocen (dwie poniżej stu opinii), co jest znaczące, bo świadczy o tym że niekoniecznie miały szansę spotkać się z krytyką jako ciężarem rozgłosu.
Piąte miejsce zajmuje "Droga krolów" ze średnią 9,03 z ponad dwóch tysięcy opinii.
To jednocześnie pierwsza i druga najlepiej oceniana książka w serwisie z dziedziny fantastyka.

- cytat z fejsbukowego fanpejdża jednej z książek.

Poniżej (w kilku postach, jeden to raczej byłoby za dużo treści jak na raz) postaram się nakreślić fabułę i przytoczyć ciekawsze, moim zdaniem, pomysły autora na kreację światów zawartych w książkach w kolejności, z jaką się z nimi zapoznawałem. Wrażenia postaram się skrócić do minimum, bo mogę po prostu powiedzieć, że było to, i nadal jest coś niesamowitego.

1. Saga "Archiwum Burzowego Światła". Tom I "Droga Królów", Tom II "Słowa Światłości":
Dwie tłuste cegły, ociekające pyszną mitologią, będące częścią docelowo dziesięcio-tomowego cyklu. Część trzecia jest "w produkcji". Długo się wzbraniałem przed ruszeniem tej ponad tysiącstronicowej lektury (w dodatku upchanej drobnym maczkiem w papier formatu większego niż standardowej książki). Ale jak już od niechcenia zacząłem, tak skończyłem na drugim tomie i poleciałem do sklepu po trzy kolejne książki. Od tego wszystko się zaczęło. Opowieść prowadzona jest trochę jak w "Pieśni Lodu i Ognia" G.R.R. Martina, tzn bohaterem jest niejako sam świat - Roshar, stojący u progu niezwykłych wydarzeń, których tryby wprawia w ruch mord dokonany na królu ludu Alethi i następująca po nim wojna odwetowa. Wydarzenia obserwujemy z perspektywy kilku bohaterów, biorących na siebie ciężar narracji na przemian w kolejnych rozdziałach. W pierwszym tomie widzimy akcję głównie oczami dwojga protagonistów - włócznika Kaladina i rysowniczki Shallan i czytając miałem do pewnego momentu mieszane uczucia co do bohaterki, która nie zafascynowała mnie tak mocno jak wspomniany żołnierz. Ale! Wspominałem też, że Sanderson to również mistrz puzzli? Nie? To teraz to robię. Brandon kupił mnie takim poskładaniem fabuły, że w którymś momencie tej mniej ciekawej linii fabularnej wychodzą na jaw takie informacje, że nie mogąc się opanować, przeczytałem książkę do końca tylko z perspektywy Shallan, siedząc do 5 rano z przyspieszonym tętnem, bo po prostu musiałem wiedzieć co stanie się dalej. Potem przespałem się kilka godzin i powróciwszy do losów Kaladina, a znając już dzięki rysowniczce nieco faktów wybiegających w przyszłość, zacząłem dostrzegać zarys czegoś większego. Widziałem różne kąski podrzucane tu i ówdzie przez autora, z pozoru nic nie znaczące, a w rzeczywistości znamienne i sprawiające że wiele rzeczy nabrało sensu, a cała opowieść zamknęła się w cudowną klamrę czegoś zmyślnego i pieczołowicie przygotowanego. Zrewidowałem szybko swój pogląd co do "słabości" wątku Shallan i stałem się wiernym wyznawcą mistrza Sandersona, co będzie widać po serii wpisów w tym temacie...

Dobra, trzy słowa o bohaterach. Kaladin to żołnierz, włócznik, który przez swój nieskazitelny honor jest raz po raz okutym, brudnym buciorem rzeczywistości wbijany tak głęboko w glebę, że zapoznawanie się z jego losami aż skręcało mnie w trzewiach. Ilekroć miałem wrażenie, że w końcu wyjdzie na prostą, był kolejny raz dosłownie złamywany jako istota ludzka. A mimo to, nie przestawał się podnosić. Dla mnie to była niesamowita inspiracja. Shallan to najmłodsza z rodzeństwa podupadającego rodu, która wyrusza na spotkanie Jasnah Kholin - najwspanialszej naukowiec i jednocześnie najpotężniejszej kobiety tego świata, aby zostać jej podopieczną i pobierać u niej nauki. W rzeczywistości chce ją okraść z potężnego artefaktu, pozwalającego na transformację materii, aby ustrzec swoją rodzinę (dodam dosyć dysfunkcyjną) przed grożącą im ruiną. Oczywiście nic nie jest takie proste jak tu opisałem. Bohaterowie mają skomplikowaną przeszłość i trudno mi streścić te kilka tysięcy stron tak, żeby się nadto nie rozpisywać ;) Gdyby kogoś jednak zainteresowały któreś przytoczone tu wątki, proszę pytać to chętnie odpowiem. Mógłbym o sadze rozmawiać godzinami. W kolejnych tomach poszerza się spektrum narracji - widzimy akcję z perspektywy Jasnah i innych bohaterów, będących członkami rodziny królewskiej - generała Dalinara i jego syna, a brata Jasnah - Adolina.

Z ciekawszych pomysłów. Pogoda i pory roku na świecie są prawie nieprzewidywalne, co miało znamienny wpływ na całą florę i faunę. Pory roku trwają po kilka tygodni i za wyjątkiem Płaczu (długie dnie nieprzerwanej, monotonnej mżawki z Arcyburzą po środku sezonu) występują losowo. Jako że Płacz jest jedyną cykliczną porą, na jego podstawie wyznacza się lata. Mówi się, że ktoś ma, dajmy na to - 28 płaczy życia. Arcyburze to takie burze do potęgi n-tej. Ich siła zdolna jest obedrzeć człowieka ze skóry, toteż ich występowanie (również losowe) wpłynęło na architekturę i całe cywilizacje. Miasta budowane są tak, aby oprzeć się żywiołom, a istoty ludzkie, zwierzęta i rośliny nauczyły się odpowiednio chronić. Piszę "istoty ludzkie", bo ludzie nie są jedynymi humanoidalni przedstawicielami cywilizacji, ale możesz spokojnie zapomnieć o elfach czy krasnoludach :) Wymienię choćby Parshendi, którzy porozumiewają się śpiewem, a odpowiednią mantrą mogą na przykład wyhodować sobie na ciele chitynowy pancerz. Faunę stanowią głównie masywne skorupiaki lub inne bestie o silnym opancerzeniu, niektóre wielkości domów, robiące za zwierzęta pociągowe, a większość roślin albo posiada pewne atrybuty mobilności i jest w stanie chować się pod ziemią w specjalnych jamkach, albo wytwarza skorupy, które są rozbijane przez ludzi podczas zbiorów, celem wydobycia ziarna/owoców. Podczas Arcyburz, poza deszczem spada również Krem - substancja która z czasem zasycha, tworząc coś na kształt ceramiki, toteż ludzie muszą się zajmować jej uprzątaniem po każdej burzy, by nie doprowadzić swojego otoczenia do stopniowego "zeskorupienia". Do najwspanialszych broni w świecie należą tak zwane Ostrza Odprysku. Miecze, które bez oporu są w stanie przeciąć każdą materię nieożywioną, ale nie uszkadzają organizmów żywych - zamiast tego uśmiercają duszę. Kończyna trafiona Odpryskiem staje się bezwładna, natomiast przecięcie nim kręgosłupa lub tułowia zabija istotę, pozostawiając ciało niczym puste, wypalone naczynie. Analogiczne dla Ostrzy są Pancerze Odprysku - jedyny rodzaj zbroi mogący oprzeć się Ostrzu, dający przy tym posiadaczowi nadludzką moc, zwinność, wytrzymałość. Te dwa elementy rynsztunku są na tyle rzadkie i potężne, że osoba będąca pełnym Odpryskowym (tzn dzierżąca ostrze i pancerz) jest w stanie samodzielnie stawić czoła setkom normalnie uzbrojonych żołnierzy, którzy dosłownie padają jak muchy, cięci Odpryskiem. W trakcie fabuły spotykamy też postacie nazywane mocowiązcami, które władają siłami, które zostały dawno zapomniane w Rosharze - np. Wiatrowi (cóż za wspaniała nazwa 8)) mogą tworzyć powiązania grawitacyjne pomiędzy obiektami. Nadając wiązanie o sile połowy swojego ciężaru, ale skierowane do góry, mogą lewitować, więc można się domyśleć, że mogą również poruszać się po ścianach, latać i dysponują praktycznie telekinezą. Są też tacy, którzy manipulują siłami tarcia, światłem czy duchem materii, nakłaniając przedmioty do transformacji w dowolny inny twór. Wszystkie te cuda nie przychodzą jednak za darmo, i potrzebują paliwa w postaci Burzowego Światła, magazynowanego w klejnotach, będących jednocześnie walutą Rosharu. I tak, jak można się domyślić, Burzowe Światło zbiera się do klejnotów podczas Arcyburz i wszystko spina się w ładną, spójną klamrę :D Ale najbardziej fascynujące dla mnie w tym świecie było istnienie Sprenów. Spreny, to nic innego jak manifestacje uczuć, emocji, idei, sił. Oprę się na przykładach bo ciężko to wyjaśnić. Są Spreny różnych rodzajów i każdy rodzaj ma swój wygląd, przez co można je rozróżniać jak gatunki zwierząt. I tak... jeśli na przykład ktoś odczuwa skrajne przerażenie, mogą pojawić się obok niego strachospreny. Jeśli cierpi fizycznie, może przyciągnąć bólospreny. Padlina przyciąga zgniłospreny, a generał po zwycięskiej bitwie w reakcji na wiwat tysięcy podkomendnych może dostąpić zaszczytu, że zawirują wokół niego chwałospreny. Sprenów jest rodzai cała masa, a niektóre są na tyle potężne, że zyskały świadomość i pewne kultury czczą je jak bogów. Nieliczni ludzie, którzy przetrwali Arcyburzę mówią, że w samym jej środku można dostąpić chwili absolutnego wyciszenia i ujrzeć twarz przysłaniającą całe niebo. Istota ta, zwana Ojcem Burz jest przez niektórych uważana za Sprena ;) Mogę dodać do tej mieszanki jeszcze kilka osobliwych religii i całą masę ciekawostek kulturowo-antropologicznych. Kobiety Alethi stale ukrywają lewą dłoń (widać na obrazku Shallan), a jej odkrycie uznawane jest za obsceniczne. Istnieje ścisły podział na role męskie i kobiece, zakorzeniony tak mocno, że wyłączając kapłanów, uważanych za nieposiadających płci, mężczyźni nie potrafią czytać ani pisać, stąd istnieje konieczność zatrudniania przez nich kobiecych skryb. Również dlatego to głównie kobiety zajmują się nauką. W społeczeństwie Alethich istnieje też wielopoziomowa struktura hierarchiczna, według której ludzi dzieli się na poziomy klas wyższych - szlachtę, dowódców, zarządców oraz szereg klas niższych - robotników, chłopstwo, itp., a jednym z decydujących czynników przynależności jest kolor oczu. Im jaśniejsze, tym bardziej arystokratyczne pochodzenie. Co ciekawe, jeśli ciemnookiemu uda się zdobyć Ostrze Odprysku, broń z czasem zmienia go w niebieskookiego i osoba awansuje do wyższych kast, zyskując przy tym tytuł i ziemię.

Dobra, myślę, że na razie wystarczy, bo nadmiar informacji może być konfundujący. Tak naprawdę to tylko wierzchołek góry lodowej... Jeśli lubisz fantastykę, ale jeszcze nie jesteś kupiony, to ja nie wiem. Kolejne posty prawdopodobnie możesz zignorować :P

Awatar użytkownika
Hydro
Intronek
Posty: 29
Rejestracja: 18 sty 2016, 3:12
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INFP
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: Hydro » 18 sty 2016, 4:13

ponuraczek pisze: A tak z całego serca polecam "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza. Niedawno skończyłam czytać ostatni tom i było mi bardzo smutno, kiedy musiałam się rozstać z głównym bohaterem. Bardzo podobało mi się połączenie sci-fi i fantasy, koncepcja świata oraz kreacja głównego bohater. W pewnych fragmentach humorystycznie napiane. I strasznie wciąga.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/139867/p ... du---tom-i
Jestem właśnie w połowie pierwszego tomu i wciąga nieźle! Nawet się nie spodziewałem, że aż tak wciągnie :>

A z IMHO podobnego klimatu polecam Hyperiona - Dana Simmonsa - ale to są trochę cięższe klimaty i dużo bardziej futurystyczne. Konwencja jest dość podobna, wysyłają ludzi na inną planetę w poszukiwaniu mitycznych grobowców, żeby uchronić ludzkość przed zagładą. Nawet bym powiedział, że Grzędowicz mógł trochę coś tam zaczerpnąć - ale to tylko moje odczucia.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/231216/hyperion

Obrazek

CarrotGirl
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 19 sty 2016, 16:27
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: CarrotGirl » 20 sty 2016, 16:22

Dopiero rozpoczynam moją przygodę z "House od Cards", przewrotnie postanowiłam najpierw sięgnąć po książkę, a dopiero potem obejrzeć serial, ale ten ostatni to z ciekawości raczej, bo zwykle ekranizacje i tak wypadają blado w porównaniu z literaturą ;).

http://brawojasiu.pl/pl/house-of-cards- ... 12163.html.

Awatar użytkownika
blackandwhite
Intronek
Posty: 36
Rejestracja: 07 sty 2016, 19:10
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: blackandwhite » 05 lut 2016, 22:21

Sporo czytam, ostatnio wciągnęłam się w serię Larssona - Millennium. Chociaż trzecia część trylogii nie trzyma w napięciu w takim stopniu jak dwie pierwsze, jest niezbędna do zrozumienia całości :) Teraz przede mną już tylko "Co nas nie zabije"(kontynuacja napisana przez Davida Lagercrantza).
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/27644/me ... dza-kobiet

Obrazek

Awatar użytkownika
blackandwhite
Intronek
Posty: 36
Rejestracja: 07 sty 2016, 19:10
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: blackandwhite » 05 lut 2016, 22:23

CarrotGirl pisze:Dopiero rozpoczynam moją przygodę z "House od Cards", przewrotnie postanowiłam najpierw sięgnąć po książkę, a dopiero potem obejrzeć serial, ale ten ostatni to z ciekawości raczej, bo zwykle ekranizacje i tak wypadają blado w porównaniu z literaturą ;).
Warto poznać i tę książkową, i tę serialową wersję. Spacey świetnie się sprawdza jako Underwood!

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1773
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: highwind » 28 lut 2016, 12:15

Hydro pisze:
ponuraczek pisze: A tak z całego serca polecam "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza. Niedawno skończyłam czytać ostatni tom i było mi bardzo smutno, kiedy musiałam się rozstać z głównym bohaterem. Bardzo podobało mi się połączenie sci-fi i fantasy, koncepcja świata oraz kreacja głównego bohater. W pewnych fragmentach humorystycznie napiane. I strasznie wciąga.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/139867/p ... du---tom-i
Jestem właśnie w połowie pierwszego tomu i wciąga nieźle! Nawet się nie spodziewałem, że aż tak wciągnie :>

A z IMHO podobnego klimatu polecam Hyperiona - Dana Simmonsa - ale to są trochę cięższe klimaty i dużo bardziej futurystyczne. Konwencja jest dość podobna, wysyłają ludzi na inną planetę w poszukiwaniu mitycznych grobowców, żeby uchronić ludzkość przed zagładą. Nawet bym powiedział, że Grzędowicz mógł trochę coś tam zaczerpnąć - ale to tylko moje odczucia.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/231216/hyperion

Obrazek
Właśnie skończyłem czytać Hyperiona. Na fabułę składają się oddzielne opowieści uczestników pielgrzymki do Grobowców Czasu i każde z opowiadań jest świeże i nacechowane innym ładunkiem emocjonalnym. Jest komedia, tragedia, rozważania filozoficzne, romans, kryminał, elementy noir, horror, nawet historia znana z opowieści o Benjaminie Buttonie, tyle że dużo bardziej realistyczna, skąpana w uczuciu beznadziei i nieuchronności unicestwienia wynikającej z brnięcia pod prąd czasu (ta historia jest moją ulubioną i zastanawia mnie jak mocno wstrząsnęła mną opowieść o kobiecie zamienionej w niemowlę, podczas gdy nasze życia są dokładnie tym samym - dryfem ku nieuchronnej śmierci). Oczywiście wszystko to zalane sosem gorzko-słodkiego, ale ciągle przepysznego, zaawansowanego sci-fi, nieodrębnie towarzyszącego cywilizacji ludzkiej kolonizującej wszechświat - dylatacje czasu, podróże nadprzestrzenne, transmisje materii, sztuczna inteligencja, wspaniałe technologie wynoszące ludzkość na wyższe stopnie bytu, a jednocześnie potęgujące jej wady - chciwość, butność, egoizm. Jeszcze co ciekawe - wszystkiemu nadany jest poetycki posmak, ponieważ cały mit tytułowego Hyperiona oparty jest na poemacie angielskiego XIX-wiecznego romantyka Johna Keatsa, który ma niebagatelny wpływ na losy uczestników pielgrzymki, z czego oni sami czasem nawet nie zdają sobie sprawy.

O ile z początku czytałem sobie okazjonalnie, tak już pod koniec, kiedy to znając historie większości pielgrzymów zacząłem łączyć kawałki układanki w całość - poleciałem za jednym zamachem do finału, który baaardzo mnie rozczarował. Otóż zaserwowano mi najgorszy z możliwych "cliffhangerów". Książka się po prostu kończy. Nagle, z wieloma otwartymi wątkami. I tyle, bez żadnego ostrzeżenia :P Co za draństwo. Dopiero się zorientowałem że jest częścią czterotomowego cyklu. Nie pozostaje mi teraz nic innego jak kontynuować podróż z "Zagładą Hyperiona".

Jeszcze żeby się odnieść do posta Hydro: To porównanie do PLO wydaje mi się teraz bardzo naciągane. Hyperion to hardkorowe sci-fi w którym czasem nie rozumiemy całych akapitów tekstu unurzanych w fikcyjnej frazeologii typu: "Infopłaszczyzna stanowi twór całkowicie abstrakcyjny, na który składają się datasfery generowane przez komputery i SI oraz quasi-percepcyjne macierze Gibsona", podczas gdy PLO to jednak poza wstępem i zakończeniem głównie cykl fantasy i z nauką raczej nie wiele ma wspólnego. Owszem, można doszukać się jakichś podobnych wątków - jak motyw podróży ku spotkaniu z wszechmocnym bytem, ale sami bohaterowie pielgrzymki śpiewają pod koniec piosenkę z "Czarnoksiężnika z krainy Oz", więc inspiracja jest jasna.

W każdym razie - dla fanów sci-fi, ale też dla miłośników niebagatelnych historii opowiedzianych w nietypowych okolicznościach czasu i przestrzeni - miodzio.

Awatar użytkownika
Shiroi
Introrodek
Posty: 11
Rejestracja: 03 gru 2012, 20:43
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: Shiroi » 29 lut 2016, 16:05

Ostatnio przeczytaną przeze mnie książką jest "Marsjanin", którego pewnie większość z Was kojarzy w związku z niedawną ekranizacją tej powieści :)
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/235716/marsjanin

Obrazek

Przez pierwsze strony trzeba "przebrnąć" przez naukowo-kosmiczną terminologię przydatną do zrozumienia działań głównego bohatera, ale później jest naprawdę wciągająco i z poczuciem humoru. Można by pomyśleć, że koleś uwięziony na Marsie będzie dość pesymistycznie opisywał swoje położenie, ale nie! Mark Watney, choć faktycznie na początku stwierdza, że ma przesrane robi wszystko, by przetrwać na czerwonej planecie.

Po przeczytaniu książki naturalnie obejrzałam też film. Owszem, podobał mi się, ale jak to zwykle bywa książka jest o niebo lepsza od ekranizacji :) Polecam.

Awatar użytkownika
metalowymateusz
Rozkręcony intro
Posty: 228
Rejestracja: 17 lut 2016, 23:14
Płeć: mężczyzna

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: metalowymateusz » 29 lut 2016, 21:46

To ja polecę Ubika.
Obrazek

Serious
Zagubiona dusza
Posty: 1
Rejestracja: 08 mar 2016, 18:05
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: Serious » 16 kwie 2016, 21:26

Odświeżę może.

Ostatnio skończyłam "Pokój". To była jedna z tych książek, których czytanie nieco odwlekałam (nie wiem, czy Wy też tak macie, że czasem czekacie z rozpoczęciem jakiejś historii, bo jesteście przekonani, że ta książka będzie tak dobra i bardzo szybko się skończy, a później nie wiadomo, co ze swoim życiem robić!).

Wiedziałam co nieco o historii, gdzieś tam zasłyszałam parę zdań (nie czytam raczej recenzji zanim się za coś zabiorę). Jednak zawsze czytam to, co jest z tyłu okładki. Tak też zrobiłam i tym razem, ale popsułam sobie nieco historię, bo ostatnie zdanie, które tam było, upewniło mnie właściwie, że to będzie historia właśnie o TYM.

Jednak mimo tego czytało się ją naprawdę świetnie. Uważam, że jest napisana genialnym językiem, nie mogłam się od niej oderwać (a znałam przecież przebieg tej sprawy, która była inspiracją do napisania tej pozycji), czytałam wszędzie - w drodze do pracy, w pracy, w drodze do domu, ba, raz nawet czekając na zielone na przejściu dla pieszych, bo przecież musiałam skubnąć chociaż jedno zdanie!

Po skończeniu czułam lekki niedosyt (nie mogę powiedzieć zbyt wiele, by nie spoilerować ;)).

To nie jest książką, po przeczytaniu której sięgamy od razu po następną. To pozycja, która skłania nas do myślenia. To książka, po której musimy chwilę odetchnąć, "wyzdrowieć" (były momenty, że musiałam ją na chwilę odłożyć, bo głupio tak rozpłakać się w pracy ;) ).

lukasamd

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: lukasamd » 24 kwie 2016, 18:21

Ostatnio cały Cykl Inkwizytorski Piekary.. i to niezbyt czytany, a więcej słuchany, bo na audiobooki mam więcej czasu.
Urzekł mnie swoim humorem, odniesieniami do czasów obecnie panujących... autor to też chyba nieco erotoman i człowiek "nad wyraz skromny i uniżony", bo to się wylewa w takiej ilości, że trudno przyznać, iż chciałby tylko tak wykreować głównego bohatera. Ten humor w połączeniu z pewnym... powiedzmy mistycyzmem biorącym się z fragmentów związanych z kościołem wytworzył moim zdaniem iście kapitalną mieszankę. No cóż, zdecydowanie polecam :)

Awatar użytkownika
Merigold
Stały bywalec
Posty: 254
Rejestracja: 11 lut 2016, 18:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: Merigold » 15 maja 2016, 13:39

"Nowy wspaniały świat" - przeczytane jednym tchem, przeraża fakt, jak bardzo aktualna.
Następna w kolejce "Wyspa".
http://k_sidorczuk.republika.pl/mysli6.htm

Miłość w swej prostej i nieśmiałej mowie,
Powie najwięcej, kiedy najmniej powie

Awatar użytkownika
Merigold
Stały bywalec
Posty: 254
Rejestracja: 11 lut 2016, 18:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: Merigold » 24 cze 2016, 21:45

"Niepoprawny politycznie przewodnik po kapitalizmie"
Napisana bardzo prostym językiem, dlatego jeśli ktoś chce zrozumieć to i owo - idealna. Momentami czułam się wręcz, jakbym czytała podręcznik od WOS-u. Ogólnie na plus, ale czasem można mieć wrażenie, jakby czytało się broszurkę propagandową. ;>
http://k_sidorczuk.republika.pl/mysli6.htm

Miłość w swej prostej i nieśmiałej mowie,
Powie najwięcej, kiedy najmniej powie

Awatar użytkownika
Polan
Rozkręcony intro
Posty: 240
Rejestracja: 16 lip 2014, 11:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dobra książka, którą ostatnio czytałeś

Post autor: Polan » 24 cze 2016, 21:59

Starship Troopers, Robert A. Heinlein
Sci-Fi + wizja utopijnego, militarnego społeczeństwa przyszłości.
Film na jej podstawie pomimo sporych zmian w przedstawieniu postaci, o dziwo bardzo dobrze ją oddaje.

ODPOWIEDZ