Książki, które mnie ukształtowały(:

Rozmowy o książkach, wierszach, gatunkach, postaciach literackich itp.
Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Akolita » 01 lis 2012, 13:21

Nie będę rozwodzić się o książkach, które kształtowały mnie od wczesnego dzieciństwa. Skupię się raczej na tych, które pomogły jakoś przebrnąć przez burzliwy okres poszukiwania samego siebie, porządkowania własnej tożsamości aż do momentu, kiedy uznałam, że czuję się wewnętrznie pogodzona z sobą i rozumiem siebie o wiele lepiej, niż jeszcze zaledwie kilka lat temu.

E. Jelinek - Pianistka
A.R. Grillet - Dżin: Czerwona wyrwa w bruku ulicznym
R. Queneau - Zazi w metrze
R. Topor - Księżniczka Angina
W. Faulkner - Wściekłość i wrzask
A i B Strugaccy - Ślimak na zboczu
M. Choromański - Zazdrość i medycyna
M. Faber - Szkarłatny płatek i biały
J. Baldwin - Mój Giovanni
H. James - W kleszczach lęku oraz Portret damy
T. Pratchett - Świat Dysku

Jestem ciągle na bieżąco z literaturą, która wciąż poszerza i wzbogaca mój sposób patrzenia na świat, więc zapewne za jakiś czas dodam do tej listy więcej pozycji. Szczerze polecam każdą z tych książek, są niezwykłe, mniej lub bardziej szokujące, nowatorskie i bardzo dobrze napisane.
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

Xayan
Intronek
Posty: 54
Rejestracja: 22 wrz 2012, 18:42
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Gdynia

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Xayan » 01 lis 2012, 20:32

Książki nigdy nie kształtowały mojej osobowości. Jako dziecko przeczytałem jedynie Harry'ego Pottera, a potem miałem długi okres, podczas którego w ogóle nie czytałem (tylko lektury szkolne).

Jednakże kilka miesięcy temu zakupiłem sobie czytnik ebooków (Kindle Classic) i... czytanie mi się bardzo spodobało, mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że stało się moim nowym hobby. Żałuję, że wcześniej nie odkryłem, ile radości może przynieść dobra książka.

Awatar użytkownika
zielony_lunatyk
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 28 paź 2012, 15:54
Płeć: nieokreślona

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: zielony_lunatyk » 03 lis 2012, 18:56

Troszkę książek udało mi się już w życiu przeczytać, ale wydaje mi się, że tak naprawdę jakiś wyraźniejszy wpływ na mnie miała tylko mała część z nich. Przede wszystkim muszę wspomnieć tu o książkach Miki Waltariego i przede wszystkim jego najbardziej znanej powieści- "Egipcjanin Sinuhe". Uwielbiam sposób narracji tego autora, kreowane postaci i smutek, który jest w jego twórczość wpisany. Nigdy nie myślę o innej książce tak często jak właśnie o tej. Nie dość, że jej akcja osadzona jest w czasach Starożytnego Egiptu, którego klimaty są mi bardzo bliskie od dziecka, to książka ta wzbudza u mnie emocje jak żadna inna. Często wracam do niej myślami i analizuję losy głównego bohatera, jak i charaktery innych postaci. Dzieło Waltariego to doskonałe studium ludzkich postaw i motywacji.

Drugą książką jaka chyba najbardziej zapadła mi w pamięć są "Inne Pieśni" Jacka Dukaja. Wspaniała lektura o sile i niezłomności, która stanowi zarówno pierwszorzędną przygodówkę fantasy, jak i głęboką powieść filozoficzną. Opowiadałem o niej w swojej prezentacji maturalnej. :D Dukaj ma naprawdę ogromny talent pisarski, chociaż muszę przyznać, że jego styl czasami jednak mnie męczy i dlatego nie czytam go zbyt często, chociaż wszystko jego autorstwa co do tej pory złapałem w swoje ręce bardzo mi się podobało.

Z Lektur szkolnych z czystym sumieniem mogę wymienić w zasadzie dwie pozycje- "Ferdydurke" Gombrowicza i "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego (chociaż samo zakończenie tej drugiej srogo mnie rozczarowało).

Chyba tyle. Niestety mój kierunek studiów absorbuje dużo czasu, więc moje czytelnictwo pewnie na tym dość mocno ucierpi.

Awatar użytkownika
mimozaa
Wtajemniczony
Posty: 9
Rejestracja: 07 lis 2012, 21:35
Płeć: nieokreślona

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: mimozaa » 07 lis 2012, 22:36

Przeczytałam ledwie ułamek z tego, co chciałabym w życiu przeczytać, a z tego ułamka tylko niewielka część wywarła na mnie wpływ:
1. Albert Camus, przeczytałam większość jego książek, odkryłam egzystencjalizm
2. George Orwell i jego Rok 1984
3. Fiodor Dostojewski - przede wszystkim Bracia Karamazow
4. A na koniec Tove Jansson i jej Muminki, które są dla mnie najwspanialszą książką (a właściwie książkami)
Lepiej zaliczać się do niektórych niż do wszystkich. A. Sapkowski

Awatar użytkownika
_uj44
Intronek
Posty: 30
Rejestracja: 23 paź 2012, 20:17
Płeć: nieokreślona

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: _uj44 » 08 lis 2012, 21:48

Ferdydurke - W. Gombrowicza, trochę Lem, oraz z matury temat związany z Nietzsche i taka książka była, tylko nie pamiętam nazwy(akcja we Francji o górnikach).

Awatar użytkownika
lea
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: 07 sty 2013, 7:26
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 0w0
MBTI: CATS

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: lea » 29 lip 2013, 19:17

Hm. Saga Pieśni Lodu i Ognia, G. R. R. Martina.

Świetne książki, z których można wychwycić dobre nauki, i uznać niektóre wręcz za swoje życiowe motto.
Jedno z nich mam w podpisie.

"Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie."

Oraz, m.in.:

"Jeśli dostaniesz jakieś imię, przyjmij je, uczyń swoim, a wtedy już nigdy cię nim nie zranią."

"Tylko głupiec sam się poniża, gdy na świecie pełno jest ludzi gotowych uczynić to za niego."

"Władca, który chowa się za płatnym katem, szybko zapomina, czym jest śmierć."

"Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia."

"Ten, kto wydaje wyrok, sam powinien go wykonać. Jeśli chcesz odebrać komuś życie, powinieneś spojrzeć mu w oczy i wysłuchać jego ostatnich słów. Jesteś mu to winien. Kiedy nie masz odwagi tego uczynić, skąd możesz wiedzieć, że ten człowiek zasługuje na śmierć?"

Poza tym odnajduję w niektórych bohaterach 'cząstkę' siebie i podoba mi się ich podejście do życia. Sama staram się mieć podobną postawę. Te książki naprawdę sprawiły, że czuję się... silniejsza i mniej się boję świata. Uczą też sprawiedliwości, odpowiedzialności, dotrzymywania obietnic i honoru.

Są piękne.

Żałuję, że nie przeczytałam jeszcze jakieś całej książki, a jedynie fragmenty, dzieł np. Gombrowicza, Żeromskiego, Witkiewicza. Muszę to koniecznie nadrobić. Póki co "Ferdydurke" u mnie na +, choć jestem dopiero na początku.
Wygnaj ludzi z twych myśli, niech nic zewnętrznego nie kala twej samotności, błaznom pozostaw troskę o szukanie podobnych im.
Inny cię umniejsza, bo zmusza cię do odgrywania jakiejś roli; ze swego życia usuń gest, ogranicz się do tego, co istotne.

Awatar użytkownika
blackvanilla
Wtajemniczony
Posty: 8
Rejestracja: 23 lut 2013, 20:46
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: blackvanilla » 31 lip 2013, 12:10

Ciężko mi stworzyć na poczekaniu taką listę, ale z ostatnio przeczytanych pozycji to bardzo duże wrażenie wywarł na mnie "Wilk stepowy". Hermann Hesse zawarł w tej książce wiele tematów bardzo nam bliskich. :) Niełatwa w odbiorze, czasami wręcz chaotyczna - ale warto. Dziennik poniekąd introwertycznego człowieka marzącego o całkowitej wolności.
INTP, 5w4.

Awatar użytkownika
lea
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: 07 sty 2013, 7:26
Płeć: nieokreślona
Enneagram: 0w0
MBTI: CATS

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: lea » 31 lip 2013, 14:06

blackvanilla pisze:Ciężko mi stworzyć na poczekaniu taką listę, ale z ostatnio przeczytanych pozycji to bardzo duże wrażenie wywarł na mnie "Wilk stepowy". Hermann Hesse zawarł w tej książce wiele tematów bardzo nam bliskich. :) Niełatwa w odbiorze, czasami wręcz chaotyczna - ale warto. Dziennik poniekąd introwertycznego człowieka marzącego o całkowitej wolności.
O, tak czytałam fragmenty. Książka z pewnością na liście "koniecznie do przeczytania". Chyba często mówi o samotności... ale o jej korzyściach.
Wygnaj ludzi z twych myśli, niech nic zewnętrznego nie kala twej samotności, błaznom pozostaw troskę o szukanie podobnych im.
Inny cię umniejsza, bo zmusza cię do odgrywania jakiejś roli; ze swego życia usuń gest, ogranicz się do tego, co istotne.

Inexistante
Intronek
Posty: 30
Rejestracja: 07 gru 2013, 11:19
Płeć: nieokreślona

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Inexistante » 07 gru 2013, 11:57

Nie wiem dokładnie co za książka mnie ukształtowała, ale mam wrażenie że mogłabym zrzucić co najmniej pół winy właśnie na literaturę albo film. W dzieciństwie moi ulubieni bohaterowie byli odmieńcami, włóczęgami, samotnikami, czyli właśnie tacy intro ogromnie mnie fascynowali. I któregoś dnia swojej "pięknej" młodości stwierdziłam, że właśnie sama stałam się jak oni. Albo raczej jak jakaś hybyryda, tych odmieńców i osoby która jest "zawsze nie na miejscu". Może była to lektura Ten Obcy, albo Dzieci z Bulerbyn, a może coś innego.

W liceum nienawidziłam języka polskiego, z drugiej jednak strony mam wrażenie że to właśnie literatura z lekcji i różne filozofie, ostatecznie mnie uformowały.

Kilka osób wymienia, Zbrodnie i Karę - też wymienię, ale wolę własną interpretację tej historii od zakończenia, jakie było w książce. Wspominacie Wilka Stepowego, myślę że nie zdążył mieć na mnie większego wpływu, aczykolwiek była to książka przy której każdy odmieniec czuje się chyba lepiej (chociaż zakończenie również mi nie przypadło do gustu).
Nikt nie wymienia Lalki, jest tu ktoś kto się nie bał przeczytać? Niby nielubiana lektura, a jest właśnie idealna dla takich ludzi jak tu...
No i z jeszcze dziwniejszych, Kordian Słowackiego...ku pokrzepieniu, lub jeszcze dalej o dziwo Hamlet Shakespear'a, było tam dużo wzmianek o samotności z tego co pamiętam. Wtedy na powrót zamknęłam się, w momencie kiedy otaczało mnie grono no powiedzmy "przyjaciół".

Była jeszcze jakaś postać z licealnych lektur w której się totalnie zakochałam czytając. I nie mam pojęcia co to było. Pamiętam cytat w którym nieokiełznany bohater rzucił słowa że nie lubi jeździć pociągiem, bo w przeciwieństwie do domu "nie można otworzyć tych cholernych drzwi i po prostu wyjść", ale że lubi pływać statkiem, wtedy ktoś się na to zdziwił że przecież również nie można opuścić statku, na co stwierdził że morze jest szerokie i nie ma potrzeby go opuszczać... :roll:

A poza tym witam, jestem nowa i raz na pół roku mam ochotę coś przekazać światu :)

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Drimlajner » 07 gru 2013, 13:07

Nikt nie wymienia Lalki, jest tu ktoś kto się nie bał przeczytać? Niby nielubiana lektura, a jest właśnie idealna dla takich ludzi jak tu...
Każda lektura jest nielubiana a ludzi którzy kochają czytać jest garść.

Lalkę czytałem z przyjemnością, po tej sieczce z romantyzmu była jak powrót z psychiatryka do ludzi, po czym niestety nastąpił skok w zapitych dekadentów.
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Inexistante
Intronek
Posty: 30
Rejestracja: 07 gru 2013, 11:19
Płeć: nieokreślona

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Inexistante » 08 gru 2013, 15:52

Racja z lekturami, chociaż istnieją takie, które łatwiej zdobywają większe grono sympatyków, jeżeli uczniowie pofatygują się żeby je przeczytać. Byłam w klasie humanistycznej, gdzie każda lektura wzbudzała jakieś emocje, albo pozytywne, albo znudzenie czy sprzeciw.
Drimlajner pisze:
Lalkę czytałem z przyjemnością, po tej sieczce z romantyzmu była jak powrót z psychiatryka do ludzi, po czym niestety nastąpił skok w zapitych dekadentów.
Pewnie bo co kolejna epoka to przeciwieństwo wartości poprzedniej. Wychodzi więc na to. że nasze głupiejące społeczeństwo młodych, w krótce wymienione zostanie na pokolenie naukowców pragnących wiedzy i wyższych wartości...jeszcze trochę czasu... :mrgreen:

Awatar użytkownika
Miszka
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Miszka » 08 gru 2013, 20:14

Wychodzi więc na to. że nasze głupiejące społeczeństwo młodych, w krótce wymienione zostanie na pokolenie naukowców pragnących wiedzy i wyższych wartości...jeszcze trochę czasu... :mrgreen:
Tak było by świetnie... ale czy przypadkiem po błędzie I wojny światowej następne pokolenie nie wywołało jeszcze gorszej wojny? Niestety nie do końca wierzę że po czymś złym nie może być czegoś jeszcze gorszego.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Drimlajner » 08 gru 2013, 21:36

Nie byłbym tego taki pewien. Odrobinę postmodernistów czytałem i ze smutkiem stwierdzam, że mają trochę racji w tym co głoszą. Skończyła się pewna epoka, ta w której kultura to był trend wyznaczony przez garstkę ludzi z elitarnej śmietanki społeczeństwa. Szekspir, Goethe, Mickiewicz, Dumas czy Hugo ale także Tuwim, Gombrowicz i Kaczmarski to nie byli ludzie którzy tworzyli dla ogółu. Przekaz był zarezerwowany dla garści która rozumiała kontekst, historię a co najważniejsze w jakiś sposób potrafiła zaspokoić tą potrzebę przynależności czy uznania. Dziś mamy świat bez granic, zglobalizowany, podzielony na dobrą sprawę na parę regionów:

Europa - Północna Ameryka, Latynosi, Arabia, Czarna Afryka, Hindu, Orient, Japonia.

Statystyczny Warszawiak, od Berlińczyka, od Londyńczyka czy od mieszkańca Nowego Jorku różni się drobiazgami. Więc kto twórcy zaspokoi tą potrzebę bycia częścią grupy skoro wokoło wszystko wygolone na równo ? Popyt na twardą twórczość jest zerowy, popyt na masówkę natomiast ogromy. Produkt masowy raczej do lepszych należeć nie będzie.

Wracając do tematu, czy jest jakaś książka która wyznaczała (ukształtowała) trend kulturalny w XXI wieku tak jak Goethe czy Dostojewski ? Jest, masówka w ośmiu tomach o błyszczących wampirach :wink:
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

Inexistante
Intronek
Posty: 30
Rejestracja: 07 gru 2013, 11:19
Płeć: nieokreślona

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Inexistante » 08 gru 2013, 22:52

Dawniej autorzy docierali tylko do jakiejś części społeczeństwa i teraz też przecież nie muszą docierać od razu do wszystkich, może nawet globalizacja mogłaby pomóc gdyby tylko ludzie chcieli się zwrócić ku właściwej stronie...
Puki co faktycznie czarnoksiężnicy i wampirki królują na skale świata a ostatnią książką która ruszyła ludźmi był pewnie Mein Kampf. Ale wierzę, że powoli będą się rozrastać alternatywne ruchy, które będą się sprzeciwiać, dążyć do zmian, może powrotu do przyrody albo innych wartości i oby tylko powstawały na jak największą skalę. W sumie ciekawe do czego świat dąży...

Ostatnio słyszałam opowieść o bogatym człowieku, który któregoś dnia przerażony ilością pochłanianej energii postanowił z niej zrezygnować...piękne... No dobra, ale temat o literaturze.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 936
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
MBTI: Brak
Lokalizacja: Warszawa - Okęcie

Re: Książki, które mnie ukształtowały(:

Post autor: Drimlajner » 09 gru 2013, 0:14

Chodziło mi o to że kiedyś trend w kulturze wyznaczała część społeczeństwa a dziś wyznacza całe społeczeństwo. Przodkowie są znani z Vivaldiego i Szopena a my będziemy znani z Biebera, i Rihanny, bo kogóż innego ? Muzyka jest jeszcze łatwa w zrozumieniu, gorzej z literaturą i poezją która wymaga odpowiedniego kodu kulturowego.

Gdyby natomiast było tak, że wytwórnie muzyczne trzymają w rękach zwolennicy muzyki klasycznej, kto wie, może zamiast Biebera na YouTubie, Blechacz miałby miliony wyświetleń.

Ruchy alternatywne zginą przykryte dyktatem większości, którego w czasach dawnych nie było albowiem większość to była masa analfabetów i prostaków nad którą władzę trzymała mniejszość. W takim Średniowieczu dla przykładu, monopol na utrwalanie kultury miał Kościół Katolicki, oni zajmowali się utrwalaniem ważnych tekstów (a te heretyckie niszczyli).
May the blessing of the Wright Brothers always be with thee.

ODPOWIEDZ