Fantasticzeskaja Licieratura

Rozmowy o książkach, wierszach, gatunkach, postaciach literackich itp.
Awatar użytkownika
Pałer_Frytas
Rozkręcony intro
Posty: 182
Rejestracja: 16 lis 2007, 16:55
Płeć: nieokreślona

Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Pałer_Frytas » 22 lis 2007, 23:05

Zainspirowany wielce wielkim zachwytem na Fantasy w temacie "Bajka" zakładam osobny wątek na temat Fantasy ;p

Takoż moi drodzy jakie pozycje z literatury Fantasy lubicie, tudzież za co? ;p

Ja osobiście jeżeli chodzi o fantastykę przebrnąłem przez około 200 pozycji różnej jakości. od Fantastyki Heroicznej typu Tolkienowskiego, przez polskie podwórko fantazji, klasyki gatunku z lat 80, literaturę rosyjską aż po zupełnie zdziwaczałe twory mieszanki S-F i fantasy czy "Spiskowej teorii dziejów".

Osobiście za najlepszych autorów i dzieła uważam:

Terry Pratchett- za całokształt twórczości. Kilkadziesiąt tytułów wśród których zdarzają sie prawdziwe perełki jak i książki mocno średnie ale całokształt wypada korzystnie.

Wiera Kamsza za serię "Odblaski Eterny" kilka dosyć grubych knig rodem z Rosji. Prawdziwy kunszt literacki w klimatach renesansowych.

(um dopisze później bo mnie tu światło zgasili a po ciemku ciężko pisać ;p)
5w4
INTP
ABASCUS!

Awatar użytkownika
Ekwiwalencja
Introwertyk
Posty: 144
Rejestracja: 16 lis 2007, 18:40
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z własnej krainy

Post autor: Ekwiwalencja » 23 lis 2007, 13:35

:) A już miałam zadać to pytanie w poście wyżej;p
Otóż...
Czy seria HP to fantasy? Nie sądzę. A Narnia? Hę? Bo ja się nie znam, ale chyba też nie do końca.
Terry Pratchett-jego muszę poznać bo już kilka osób go polecało;p
Fantasy kojarzy mi się z...
*płcią męską w tym osobami z mojej klasy czytającymi Pilipiuka (poprawcie mnie jeśli napisałam, źle nazwisko albo to nie fantasy)na lekcjach
*potworami, elfami i LOTR
* dziwnymi krainami i scenerią
więcej nie pamiętam...

Awatar użytkownika
Pałer_Frytas
Rozkręcony intro
Posty: 182
Rejestracja: 16 lis 2007, 16:55
Płeć: nieokreślona

Post autor: Pałer_Frytas » 23 lis 2007, 14:01

Utwory tego gatunku są najczęściej umiejscowione w fikcyjnym świecie, w którym poza zwykłymi prawami fizyki i biologii działa też magia oraz inne nadnaturalne moce i specyficzne prawa. Kostium tych utworów jest zazwyczaj, choć nie zawsze, średniowieczny lub starożytny, ewentualnie renesansowy lub zbliżony do epoki wczesnoprzemysłowej – wszystkie te czasy są znane z ziemskiej historii, a jedyną różnicą jest działanie magii i występowanie istot mitycznych lub baśniowych obok gatunku ludzkiego. Zazwyczaj psychologia postaci, motywacje i zachowania są realistyczne albo zmierzające w stronę realistycznego opisu, co sprawia, że możemy uwierzyć i poczuć się swojsko wśród postaci, które pochodzą z mitologii lub baśni. Świat w książkach fantasy jest fikcyjny, mitologiczny lub baśniowy, czasem mniej lub bardziej umowny, ale potraktowany przez autora jak świat historyczny, który się kiedyś zdarzył, jak kronika, i stąd wynika niezwykła moc oddziaływania tego gatunku, poprzez uprawdopodobnienie postaci i wielką precyzję opisu ich świata.

W fantasy unika się sformułowań, takich jak „dawno temu” lub „w odległym kraju”. Są one typowe dla bajek i baśni tradycyjnych, a fantasy jest przeciwieństwem nieokreśloności i braku precyzji, bo one nie wystarczają odbiorcy „współczesnych baśni”. Dobrze jest też, aby autor wśród „magicznego” i „heroicznego” świata potrafił ukryć aluzje do współczesności i jej realnych problemów. Owe „współczesne baśnie” są gatunkiem nastawionym, zaprogramowanym na dylematy moralne oraz na kontestację różnych przejawów i zjawisk realnej współczesności. Ich często występującą cechą jest swoiste proekologiczne nastawienie i dowartościowywanie myślenia irracjonalnego, instynktownego oraz świata uczuć i religijności przeciwnego zaawansowanej technologii i stechnicyzowaniu życia. Mówi się nawet, że w tym gatunku, tak bardzo eskapistycznym, mniej ważne jest to, „o czym on jest”, a bardziej to, „o czym on nie jest”. Czego używania i opisywania unika, tego istnieniu się sprzeciwia.

Fantasy to opowieści, które czerpią z mitologii różnych ludów. Imiona starożytnych bóstw i bohaterów przewijają się w co trzecim dziele lub marnym dziełku. Najczęściej na warsztat autorów trafiają mity: skandynawskie, celtyckie, greckie, rzymskie, egipskie, prekolumbijskie, saskie, fińskie lub słowiańskie, jak również judeochrześcijańskie, czy bliskowschodnie. Również legenda arturiańska jest jedną z najważniejszych podstaw i źródeł tego gatunku. Utwory te odtwarzają starożytny świat tych mitologii, nadając imionom znanych postaci mitycznych (jak Baldur, Artur, Odys, Thor, Morgana, Merlin) współczesny i bardziej ludzki wymiar. Ale nie do końca odtwarzają, równie często przetwarzają, przerysowują, wykorzystują, ale też parodiują i wyśmiewają. Znajdziemy w nich cały przekrój rodzajów literackich, nastrojów i idei, od przypowieści religijnej, baśni chrześcijańskiej, przez romans heroiczny, epos, dramat obyczajowy, fantazję polityczną, aż do horroru, love story, powieści psychologicznej, komedii, parodii, a nawet manifestów religii neopogańskich.

Za Wikipedią. Jak dla mnie to całkiem dobry opis ;p
Co do ostatniego zdania tej definicji to w obrębie jednego utworu możemy znaleźć cechy kilku gatunków.
5w4
INTP
ABASCUS!

Awatar użytkownika
Ekwiwalencja
Introwertyk
Posty: 144
Rejestracja: 16 lis 2007, 18:40
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z własnej krainy

Post autor: Ekwiwalencja » 23 lis 2007, 14:03

Wikipedia dobra rzecz ;)
A już myślałam, że to ty taki genialny jesteś i tak dużo napisałeś :)

Awatar użytkownika
Pałer_Frytas
Rozkręcony intro
Posty: 182
Rejestracja: 16 lis 2007, 16:55
Płeć: nieokreślona

Post autor: Pałer_Frytas » 23 lis 2007, 14:07

Gdyby nie to że właśnie wychodzę do szkoły to bym napisał. Ja lubię pisać o książkach ;p Tyle że buduje tak zdziwaczałe zdania wielokrotnie złożone że wole nie tłumaczyć moimi słowami ;]

Nie mniej stwierdzam iż ten opis jest bardzo słuszny ;]
5w4
INTP
ABASCUS!

radek

Post autor: radek » 23 lis 2007, 14:29

Tak, fantastyka dobry gatunek książek. Podobają mi się realia osadzone w świecie Forgetton Tample.
Czytałem jedną książkę Pretchetta. Nie ma co, ma on poczucie humoru.
A co do Pilipuka, to czytałem serię "Księżniczka" ciekawa książka, choć ja wolę realia obsadzone w czasach średniowiecznych.
Bardzo spodobało mi się książka "Eragon" (jak już pewnie w innym temacie pisałem) Nie wiem czemu, ale dla mnie ma to "coś". Nie wiem, może przez to, że ja też chciałbym znaleść takie smocze jajo i też zostać bohaterem...

Awatar użytkownika
el quatro
Intronek
Posty: 64
Rejestracja: 12 lis 2007, 15:31
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Katowice

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: el quatro » 23 lis 2007, 15:33

Pałer_Frytas pisze: Wiera Kamsza za serię "Odblaski Eterny" kilka dosyć grubych knig rodem z Rosji. Prawdziwy kunszt literacki w klimatach renesansowych.
Kiedyś chciałem kupić "Czerwień na czerwieni" z tej sagi, może sie skusze.
Bardzo dobrze Wydawnictwo Dolnośląskie wydaje fantasy w serii Behemot.

Awatar użytkownika
Cosh!se
Intronek
Posty: 54
Rejestracja: 30 paź 2007, 19:39
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Faerie

Post autor: Cosh!se » 23 lis 2007, 20:07

Kocham, całym sercem książki fantastyczne, zaczynając od Harry'ego Pottera a kończąc na Pilipiuku. Zaczęłam interesować się fantastyką od przeczytania Pottera, potem przeszłam do Tolkiena, następnie byli współcześni - Garth Nix, Susanna Clarke. Potem przerzuciłam się na polskich twórców fantasy (Sapkowski, Pilipiuk, Kossakowska, Dębski, Pacyński). Jednak moją ulubioną książką fantasy jest trylogia Skrytobójca, Robin Hobb. Po prostu genialne, uwielbiam ten świat i tamtych bohaterów. Jednak wstyd mi przyznać, że nigdy nie przeczytałam Pratchetta :oops: . W końcu to klasyka fantasy, kilka razy próbowałam przeczytać ale się nie dało. Nie lubię też twórczości Ursuli K. le Guin i tak samo Zelaznego. Może dlatego mi nie pasują bo to starsze pokolenie. Natomiast Neil Gaiman jest nawet w porządku :D (bo młody :D )
"Poeci, magicy, żeglarze
Tancerze wojny i ja
Wygnani z miasta radości
Wygnani bez imion i ciał
Nie dla nas owoce raju"

Awatar użytkownika
Pałer_Frytas
Rozkręcony intro
Posty: 182
Rejestracja: 16 lis 2007, 16:55
Płeć: nieokreślona

Post autor: Pałer_Frytas » 23 lis 2007, 20:07

Co do "Odblasków Eterny" w Polsce wydano jak na razie dwa pierwsze tomy z pośród podajże czterech. "Czerwień na czerwieni" i "Od wojny do wojny". Tomy te następują po sobie i kontynuują jedną historię więc trzeba zachować chronologię czytania ;] Mi się akurat trafiło w empiku że była oba tomy w cenie jednego! Czyli za 35 złoty ;p

Eragona nie trawię. Jak dla mnie Rambo w wersji fantasy. Przyjdzie zniszczy wszystkich i zwycięży. Po lekturze pierwszego tomu serii czyli "Eragona" właśnie, obejrzeniu okładki i przeczytaniu 1 rozdziału drugiego tomu, "Najstarszy" opowiedziałem bratu który to czytał zakończenie i wiele sie nie pomyliłem ...

Pilipiuka czytałem książek czternaście. Pana Andrzeja cenię za talent do pisania "własnej" wersji historii i całkiem ciekawy choć może trochę grubiański humor Jakuba Wendrowycza. Szczególnie z 3 pierwszych tomów.
Sam Pilipiuk pod pseudonimem Tomasz Olszakowski napisał ciąg dalszy serii "Pan Samochodzik" Zbigniewa Nienackiego. Mojej lektury z wcześniejszego dzieciństwa ;p

Pratchett ma wspaniałe poczucie humoru ale po kilkunastu tomach może męczyć i niektóre żarty stają się wtórne. Jednak w każdej książce można znaleźć coś ciekawszego. Osobiście uwielbiam sposób kreowania Magów z Niewidocznego Uniwersytetu.

Mógłbym też polecić opowieść Feliksa W. Kresa. Jest to dwutomowa plus krótsze opowiadanie które ma nieco wyjaśnić tajemnice jednej z bohaterek ( opowiadanie to jednak lepiej sie rozumie po przeczytaniu samej powieści). Chodzi mi konkretnie o książki "Piekło i Szpada" oraz jej kontynuację "Klejnot i Wachlarz". Tym razem mamy realia barokowe. Pewna tajemnicza siła która jak sama mówi "Bóg Jej się boi" wykorzystuje pewnego szlachcica by zdobył dla niej pewien interesujący naszyjnik "królowej śniegu" zabitej w czasie wojny o sukcesję tronu na ziemiach jej matki. Opowiadania zaś zatytułowane jest "Strażniczka istnień" i ma wyjaśniać a przynajmniej dawaj sugestię skąd wzięła się ta istniejąca mimo Boga kobieta.
5w4
INTP
ABASCUS!

Awatar użytkownika
Pałer_Frytas
Rozkręcony intro
Posty: 182
Rejestracja: 16 lis 2007, 16:55
Płeć: nieokreślona

Post autor: Pałer_Frytas » 23 lis 2007, 20:11

Ależ Cosh!se na Skrytobójcy Historia się nie kończy! ;p
Kolejne trzy tomy ro seria "Złotoskóry" a następnie kolejne trzy tomy "Kupcy i ich Żywostatki". Osobiście jeszcze nie czytałem dalszego ciągu. W Każdym razie Złotoskóry zaczyna się podajże 30 lat po wydarzeniach Skrytobójcy ...
5w4
INTP
ABASCUS!

Awatar użytkownika
underdog
Rozkręcony intro
Posty: 242
Rejestracja: 10 sie 2007, 17:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraków

Post autor: underdog » 23 lis 2007, 21:49

Żeby się nie rozpisywać, wymienię Gaimana, Le Guin, Zeleznego, George RR Martin też jest ciekawy. "Wiedźmin" jest świetny, ale Sapek mógłby jeszcze napisać coś z "czystej" fantasy, żeby awansować do czołówki.

"Skrytobójca" - świetny, choć na ogół kobieca fantasy mi mniej podchodzi. "Złotoskóry" trzyma poziom.

Awatar użytkownika
Cosh!se
Intronek
Posty: 54
Rejestracja: 30 paź 2007, 19:39
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Faerie

Post autor: Cosh!se » 23 lis 2007, 23:27

Pałer_Frytas ależ oczywiście, wiem o tym, więc nie bój nic :D Ale ubolewam strasznie bo nie mam dostępu do tych książek :cry: :cry: :cry:
"Poeci, magicy, żeglarze
Tancerze wojny i ja
Wygnani z miasta radości
Wygnani bez imion i ciał
Nie dla nas owoce raju"

Awatar użytkownika
iksigrekzet
Intromajster
Posty: 516
Rejestracja: 21 lip 2008, 1:32
Płeć: nieokreślona

Post autor: iksigrekzet » 27 sie 2008, 11:22

W fantasy nie widzę potencjału specjalnego, poza Tolkienem i Le Guin+pare innych autorów, mamy do czynienia z literackim syfem który zalewa rynek bo jest zapotrzebowanie.
Pilipiuk jest debilem.Jako człowiek i jako pisarz :D

Awatar użytkownika
underdog
Rozkręcony intro
Posty: 242
Rejestracja: 10 sie 2007, 17:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraków

Post autor: underdog » 27 sie 2008, 11:47

Dobrych powieści fantasy jest mnóstwo, tylko trzeba uważać co się bierze. Ja nie ufam nowościom, sięgam po uznane pozycje, a tych nie brakuje. A syfu rzeczywiście jest trochę, ale to przez serie pokroju "Diablo", "Warcraft" itp., czyli jak to Sapkowski barwnie określa "literaturę typu fight and fuck".

Awatar użytkownika
Akolita
Krypto-Extra
Posty: 756
Rejestracja: 01 sie 2008, 18:02
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Łódź/Włocławek

Post autor: Akolita » 28 sie 2008, 12:50

Też coś napiszę. Literatura fantasy, horror (i kilka pozycji science - fiction) to mój ulubiony gatunek. Łakomymi kąskami są zarówno pozycje klasyczne, jak i absolutne nowości. Lubię eksperymentować z nieznanymi mi autorami. Przyznam, ze bardzo rzadko bywa, bym sie rozczarowała i rzuciła książkę w kąt, uznając czytanie jej za stratę czasu.
Książki najbliższe mojemu sercu to: Opowiadania E. A. Poe, opowiadania H.P. Lovecrafta, powieści braci Strugackich, Tolkiena, Sapkowskiego, Grzędowicza, Piekary, Pilipiuka, Kossakowskiej, Nortona, Koonza, Kinga, R. Adamsa, moja ukochana Alicja Lewisa Carrolla, etc.
Nigdy nie przekonałam się do Gaimana. Jego Koralina była nawet interesującą, krótką powieścią, ale już Amerykańscy Bogowie, Chłopaki Anansiego i zbiory opowiadań to niestety, jak dla mnie, pieniądze wyrzucone w błoto.
Ostatnio zmieniony 28 sie 2008, 16:41 przez Akolita, łącznie zmieniany 1 raz.
Mówi, że nigdy nie śpi. Że nigdy nie umrze. Dyga przed skrzypkami, pląsa do tyłu, odrzuca głowę, parska głębokim gardłowym śmiechem i jest wielkim ulubieńcem, ten sędzia. Wachluje się kapeluszem, a księżycowa kopuła jego czaszki sunie blada pod światłami, on zaś obraca się, przejmuje skrzypki, wiruje w piruecie, wykonuje jedno pas, dwa pas, tańcząc i grając jednocześnie. Nigdy nie śpi. Mówi, że nigdy nie umrze. Tańczy w świetle i cieniu i jest wielkim ulubieńcem. Nigdy nie śpi, ten sędzia. Tańczy i tańczy. Mówi, że nigdy nie umrze.”

ODPOWIEDZ