Fantasticzeskaja Licieratura

Rozmowy o książkach, wierszach, gatunkach, postaciach literackich itp.
Awatar użytkownika
Freja Draco
Introrodek
Posty: 18
Rejestracja: 27 sty 2017, 19:49
Płeć: kobieta

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Freja Draco » 30 sty 2017, 1:35

Fantastyka jest moim życiem. Był czas kiedy była nim całkiem dosłownie, bo innego życia praktycznie nie miałam. Ale z wiekiem niestety coraz trudniej znaleźć coś, co jest naprawdę nowe, porwie i mózg na drugą stronę wywróci.

Awatar użytkownika
Krata_Browara
Introwertyk
Posty: 85
Rejestracja: 23 sty 2017, 0:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP-T

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Krata_Browara » 30 sty 2017, 13:24

Freja Draco pisze:Fantastyka jest moim życiem. Był czas kiedy była nim całkiem dosłownie, bo innego życia praktycznie nie miałam. Ale z wiekiem niestety coraz trudniej znaleźć coś, co jest naprawdę nowe, porwie i mózg na drugą stronę wywróci.
Oj, chyba dostaniesz platynowy szpadel, skoro @grajek dostał złoty :D
Ten, kto wyzwala z siebie bestię, pozbywa się bólu bycia człowiekiem.

Awatar użytkownika
Freja Draco
Introrodek
Posty: 18
Rejestracja: 27 sty 2017, 19:49
Płeć: kobieta

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Freja Draco » 31 sty 2017, 2:36

Krata_Browara pisze:Oj, chyba dostaniesz platynowy szpadel, skoro @grajek dostał złoty :D
Nie bój żaby. Na pl.rec.fantastyka.sf-f udzielałam się niedawno w wątku rozpoczętym 13 stycznia 2000 roku (ale to mój przedpiśca zaczął) i jemu przyznali tylko srebrną łopatę :twisted:

Awatar użytkownika
Krata_Browara
Introwertyk
Posty: 85
Rejestracja: 23 sty 2017, 0:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP-T

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Krata_Browara » 31 sty 2017, 13:50

Freja Draco pisze:Nie bój żaby. Na pl.rec.fantastyka.sf-f udzielałam się niedawno w wątku rozpoczętym 13 stycznia 2000 roku (ale to mój przedpiśca zaczął) i jemu przyznali tylko srebrną łopatę :twisted:
To może poleć mi coś ciekawego, bo tak to trochę spamujemy tutaj.

Jeśli chodzi o mnie to z fantastyki najbardziej zapadają mi w głowę długie kilku tomowe cykle, takie jak:

Mroczna Wieża - świetna choć w późniejszych tomach, moim zdaniem King zaczyna łapać zadyszkę i trochę spada poziom. Na plus na pewno ciekawa gmatwanina światów, z których część "poszła na przód", a cześć zachowuje jeszcze zdobycze cywilizacji. Świat rewolwerowców/rycerzy, nawiązywanie do legend o królu Arturze, do konfliktów atomowych, nazistów, magii, super technologii, wampirów, robotów, zdolności parapsychicznych - ogólnie bardzo dużo jak na jeden cykl.

Trylogia Czarnego Maga - było kiedyś kilka dni, kiedy pochłonąłem ten cykl w czasie podróży pociągiem. Ciekawe spojrzenie na magię, jako zasób znajdujący się i odnawiający się wewnątrz naszych ciał, który osoba dostatecznie obdarzona, może zacząć kontrolować. Na minus na pewno za duża moim zdaniem rozwlekłość, szczególnie przy opisach wewnętrznych stanów bohaterki, jej rozmyślań i emocji.

Pieśń lodu i ognia - lepiej się czyta niż ogląda serial, w dodatku przeczytanie książek, odblokowywało zdolność "władca spoilerów" i dawało władzę nad światem :P

Tytuły powyżej to moja pierwsza trójka, z zagranicznych pisarzy, jeśli chodzi o rodzimych twórców:

Wędrowycz - mój imiennik :) absurdalne sytuacje i humor, które wcale nie wydają się aż tak absurdalne dla kogoś, kto wychowywał się w popegeerowskiej wiosce w Polsce B ( albo i Polsce D). W zeszłym roku przeczytałem najnowszy tom, ale już nie robi na mnie takiego wrażenia, może za stary jestem, a może to już odcinanie kuponów i odgrzewanie tematu przez autora.

Wiedźmin - no chyba nikomu tej pozycji nie trzeba przybliżać, trzeba przeczytać chociażby dlatego, że stał się teraz naszym produktem eksportowym nr. 1 :)

Trylogia Nocarska - ciekawie o wampirach, trochę w kierunku policyjno-wojskowym, są dobre i złe wampiry, dobre piją sztuczną krew i chronią ludzi przed złymi, które "ćpiom" krew przerażonych nadchodzącą śmiercią ludzi, krew pełną różnych hormonów działających jak narkotyk.

Poleciłbym "Lód" Dukaja, czytało się go bardzo dobrze, ale nie dokończyłem go nigdy, straszna cegła, nie ma jak zabrać do pociągu albo do samolotu. Mogliby wydać w trzech tomach.

Chciałem się bardziej rozpisać, ale mi się nie chce :P
Ten, kto wyzwala z siebie bestię, pozbywa się bólu bycia człowiekiem.

Awatar użytkownika
eddard
Rozkręcony intro
Posty: 205
Rejestracja: 02 lip 2016, 10:35
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: socjonika
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: eddard » 03 lut 2017, 21:47

Poleciłbym "Lód" Dukaja, czytało się go bardzo dobrze, ale nie dokończyłem go nigdy, straszna cegła, nie ma jak zabrać do pociągu albo do samolotu. Mogliby wydać w trzech tomach.
Polecam ebooka :P

Ja zawsze mówię, że „Lód” to najlepsze co zdarzyło się w polskiej fantastyce. Zawsze jestem zachwycony, gdy czytam, ale faktycznie ciężko przez to przebrnąć. Za pierwszym razem zajęło mi to jakieś pół roku, za drugim dotarłem do jakiejś jednej piątej i niestety dalszą lekturę zarzuciłem. Mimo wszystko, albo może właśnie dlatego, kocham tę książkę.

Awatar użytkownika
Freja Draco
Introrodek
Posty: 18
Rejestracja: 27 sty 2017, 19:49
Płeć: kobieta

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Freja Draco » 05 lut 2017, 4:15

Krata_Browara pisze:To może poleć mi coś ciekawego
Z klimatów zbliżonych do opisanych, to może:

Gene Wolfe - cykl Księga Nowego Słońca
Co prawda przed laty przeczytałam z tego tylko pierwszą część "Cień kata", ale zakładam, że reszta co najmniej nie jest gorsza.
Dekadencki, mroczny świat sf/fantasy a główny bohater jest katem. Klimat może nieco podobny do Kingowskiego.

Roger Zelazny - cykl Amberu
Rzeczonego cyklu akurat nie czytałam, ale czytałam inne jego teksty i swego czasu był w mojej ścisłej czołówce.
Historia jest taka: Ziemia jest tylko odbiciem/cieniem pewnej pierwotnej rzeczywistości. Jednym z wielu takich światów cieni. Mieszkańcy owego pierwotnego świata mogą podróżować pomiędzy owymi rzeczywistościami pochodnymi, walczyć pośród nich ze sobą, knuć itp.

Brial Aldis - cykl Helikonii
Życie podupadłych technologicznie ziemskich osadników na planecie, gdzie rok trwa kilka tysięcy ziemskich lat.

z polskich:

Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu
Tylko 3 pierwsze tomy, bo tom czwarty to niestety tragedia.
Historia zawiera dwa niezależne przez większość czasu wątki, które sugeruję czytać osobno, a nie w kolejności rozdziałów, bo i tak aż do 3/4 tomu nijak się nie zazębiają.

1). Ziemski samotny komandos zrzucony samotnie na planetę, na której szybko wysiada większość ziemskiej technologii, wyposażony w coś w rodzaju biokompuera wyhodowanego na jego własnym mózgu, ma sprawdzić o co tu biega i spróbować dowiedzieć się / uratować członków zaginionej ziemskiej ekspedycji. Połączenie sf/fantasy/horroru. Zwłaszcza z pierwszego tomu pamiętam poczucie niepewności i zagrożenia, które we mnie wywołać raczej trudno.

2). Młodość i szkolenie kogoś w rodzaju chińskiego księcia.
Brzmi to nudnie i kretyńsko, ale streszczenie jednym zdaniem Małego Księcia też tak będzie brzmieć.

Maciej Guzek - Trzeci Świat
Znany też jako Królikarnia tom 2, ale z pierwszą królikarnią łączą go tylko ogólne ramy uniwersum, jest też od pierwszego zdecydowanie lepszy.

Historia jest taka: w Poznaniu otwarto bramy do rzeczywistości równoległych, w których działa magia (to w sumie wprowadzenie jeszcze z pierwszego tomu). Treścią drugiego jest podróż i związana z nią przemiana głównego bohatera po jednym z takich światów. Od tamtejszego bieguna jasności, coraz dalej i coraz głębiej w mrok. Tekst porównywany do reportaży Kapuścińskiego.

Jacek Dukaj - Inne Pieśni
Osobiście uważam tę książkę za najlepsze dzieło Dukaja. W "Lodzie" doceniam pewien kunszt, ale jako całość Lód odebrałam jako przynudzający, przekombinowany i jakoś tak... brzydki (tzn. światem swoim brzydki).

W Pieśniach natomiast jest kunszt, klimat i piękno egzotycznego uniwersum. Po prostu się w nim rozpłynęłam. Założenie jest takie: mamy świat, który działa wedle Arystotelesowskiej fizyki, astronomii itp rozwinięty do poziomu cywilizacji technicznej zdolnej utrzymywać bazy na księżycu i zmagający się z obcą inwazją, nie tyle militarną, co z wtargnięciem przybyszy, którzy przynieśli ze sobą też własną fizykę kolidującą z tą tutejszą.

Awatar użytkownika
Freja Draco
Introrodek
Posty: 18
Rejestracja: 27 sty 2017, 19:49
Płeć: kobieta

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Freja Draco » 05 lut 2017, 4:24

eddard pisze:Ja zawsze mówię, że „Lód” to najlepsze co zdarzyło się w polskiej fantastyce. Zawsze jestem zachwycony, gdy czytam, ale faktycznie ciężko przez to przebrnąć. Za pierwszym razem zajęło mi to jakieś pół roku, za drugim dotarłem do jakiejś jednej piątej i niestety dalszą lekturę zarzuciłem. Mimo wszystko, albo może właśnie dlatego, kocham tę książkę.
Przeczytałam całość w jakieś dwa tygodnie i tak jak Dukaja uważam za ekstraklasę, tak tego samego o "Lodzie" powiedzieć nie mogę, za najlepsze jego dzieło uznając opisywane w poście powyżej "Inne pieśni".

Lód wymagał ogromnej pracy, rozmachu i konsekwencji, ale to kompletnie nie "mój rodzaj muzyki". Zabiegi formalne, które tu zastosowano: język, sposób narracji to by się może sprawdziło w opowiadaniu (tyle, że wtedy całość akcji na 50-100 stronach byłaby o tym jak bohater przesunął się w kolejce po bilet z pozycji 34 na 12 ;) ). No więc te zabiegi formalne w skali 1050 stron są zwyczajnie męczące i nużące.

Awatar użytkownika
Krata_Browara
Introwertyk
Posty: 85
Rejestracja: 23 sty 2017, 0:40
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP-T

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Krata_Browara » 05 lut 2017, 12:37

Freja Draco pisze:...
Dzięki za polecone Tytuły, tych zagranicznych nie znam, i jednej z tych rodzimych też.

Grzędowicza czytałem, podobał mi się, szczególnie nawiązania do kultury skandynawskiej, główny bohater samotnik, buntownik, myślący inaczej niż większość też ciekawy. No ta druga równolegle prowadzona część, o jak to określiłaś chińskim księciu, trochę słabsza moim zdaniem. Trochę też dziwna gmatwanina nacji/kultur/religii w tej książce jest, bo z jednej strony mamy tych wikingów i chińczyków, z drugiej jeszcze kulty takie trochę chyba neolityczne, o ile dobrze pamiętam i jeszcze różne dziwne "państwa" tworzone przez poszczególnych członków ekspedycji, kierujące się różnymi zasadami zgodnymi ze światopoglądem stwórców.

Inne pieśni - czytałem również i w przeciwieństwie do Lodu przeczytałem całe. Skolioza w afryce, która wypacza rzeczywistość, osoby które wpływają swoim umysłem na całe regiony są przez to wyznacznikiem siły danego państwa i zasięgu jego granic. Na pewno jest to interesująca pozycja (Dukaj tow ogóle ciekawy pisarz), czy lepsza niż Lód ¯\_(ツ)_/¯

Lód - Mi osobiście kojarzył się z literaturą rosyjską, może przez miejsce i czas w którym rozgrywa się akcja. Zdecydowanie nie jestem znawcą rosyjskiej literatury, czytałem tylko parę lektur i trochę rosyjskiej fantastyki, ale takie myśli mi zawsze towarzyszyły. O ile dobrze pamiętam to Lód zdobył jakąś nagrodę, dzięki której został przetłumaczony na języki państw UE, i wydany szerzej w Europie. Świat Lodu ma dla mnie swój urok, szczególnie podobały mi się "ćmieczki" - przeciwieństwo świeczek, rozsyłające mrok: "zimnożelazo" i cały przemysł z nim związany; klimat imperialnej carskiej Rosji i związane z dawnymi czasami obyczaje; PODRÓŻ KOLEJĄ TRNSSYBERYJSKĄ :)
Ten, kto wyzwala z siebie bestię, pozbywa się bólu bycia człowiekiem.

Awatar użytkownika
Freja Draco
Introrodek
Posty: 18
Rejestracja: 27 sty 2017, 19:49
Płeć: kobieta

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: Freja Draco » 05 lut 2017, 18:33

Z tego co pamiętam, to Dukaj gdzieś przyznawał, że napisał "Lód" bo chciał w XXI wieku napisać klasyczną XIX-wieczną powieść. Z resztą jeszcze przed jej napisaniem, marudził jak mu bardzo takich właśnie powieści współcześnie brakuje:
http://w-zaciszu-biblioteki.blogspot.co ... cegie.html
PODRÓŻ KOLEJĄ TRNSSYBERYJSKĄ
No właśnie. Kiedyś przypomniało mi się jak ktoś tłumaczył, w jakiej sytuacji stosujemy w angielskim future continuous. Zatem wyobraź sobie, iż informujesz kogoś, że będziesz jechał koleją transsyberyjską, jutro, pojutrze, za tydzień...

A co do podoba się / nie podoba, to zdaję sobie sprawę, że to jest zawsze subiektywne i trudno orzekać, kto ma tu obiektywnie rację, zatem subiektywnie: podobały mi się (jak zwykle) dukajowskie "dziwnotwory" ćmieczki, czarna fizyka itp. Nie podobało mi się: całokształt obrazu, który z nich powstawał, język, który mnie męczył, narracja o konsystencji syropu.
Ponadto, pamiętam, że czytając rzecz miałam grypę, leżałam w łóżku i walczyłam z kilogramową cegłą, którą ciężko mi było utrzymać w łapach, a świat przedstawiony, zamiast od mej podłej kondycji fizycznej odrywać i pomóc zapomnieć, sam w sobie również jawił mi się jakimś takim przykrym i grypowatym.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1697
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Fantasticzeskaja Licieratura

Post autor: highwind » 06 lut 2017, 23:21

Ja od jakichś dwóch lat czytam, a przy tym agituję na rzecz Brandona Sandersona. Facet jest niesamowity - natchnięty twórczością Asimova i Kinga, założył sobie na samym początku kariery, że cała jego twórczość będzie tworzywem dla historii obejmującej swą epickością dzieje wymyślonego przezeń wszechświata, zwanego Cosmere. I w obrębie tego uniwersum tworzy równolegle kilka wielkich sag, dziejących się na przestrzeni milleniów, do tego ma na koncie wiele pojedynczych, zamkniętych opowieści. Wszystko dzieje się na różnych planetach i przy pierwszym kontakcie z jego twórczością może się wydawać, że książki są do siebie dziwnie podobne. Po jakimś czasie uważny czytelnik dostrzega pewne smaczki, tzw. easter-eggi, drobne mrugnięcia oczkiem, potem zaczyna dostrzegać pewne symbole i wzorce, a w końcu orientuje się, że nawet postaci pojawiające się w tu i ówdzie, to np. te same, które były głównymi bohaterami innej książki, dziejącej się na całkiem innej planecie, tylko występujące incognito. A potem zaczyna powoli widzieć się "the big picture" i orientujesz się, że kilkanaście tysięcy przeczytanych stron to ledwie szkic wydarzeń, mających dopiero nastąpić. Mnie to mózg rozjebało i zachęcam kogo tylko mogę do sprawdzenia jego twórczości. Po przeczytaniu dziesięciu jego książek, zacząłem czytać od nowa - ileż nowych rzeczy zaczynam wychwytywać, to jest coś pięknego.

Aktualnie jadę z Narrenturm, bardzo mi się podoba, zwłaszcza umiejscowienie na dzisiejszym dolnym śląsku (znam te miejscowości, nawet pada nazwa miasteczka z którego się wywodzę). Wcześniej jechałem z cyklem Mrocznej Wieży Kinga i czwarty tom czeka na wznowienie.

Jeszcze wcześniej, przeleciałem sagę "Hyperion" i "Endymion" od Dana Simmonsa. Świetne, hardkorowe sci-fi mocno doprawione filozofią.

ODPOWIEDZ