Nieśmiałość a podryw ;]
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Masz rację,jakoś dziwnie to ujęłam.
Chidziło mi o to,że w tej "cichej" części mnie jest jakaś bariera jeśli chodzi o gadanie c chłopakiem,który mi się podoba. Jak do tych,do których nic nie czuję mówię bez problemów,tak nie mogę się przemóc ,aby zagadać. Może to nieśmiałość? nie wiem W każdym razie nie umiem rozmawiać z nimi.
Chociaż może jest jakieś powiązanie. Chociażby taka Amelia.
Może się mylę,ale myślę,że jakieś powiązanie może być.
Chidziło mi o to,że w tej "cichej" części mnie jest jakaś bariera jeśli chodzi o gadanie c chłopakiem,który mi się podoba. Jak do tych,do których nic nie czuję mówię bez problemów,tak nie mogę się przemóc ,aby zagadać. Może to nieśmiałość? nie wiem W każdym razie nie umiem rozmawiać z nimi.
Chociaż może jest jakieś powiązanie. Chociażby taka Amelia.
Może się mylę,ale myślę,że jakieś powiązanie może być.
- Padre
- IntroManiak
- Posty: 627
- Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
- Płeć: nieokreślona
- Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
- Kontakt:
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Bo wiesz, taki cichy, spokojny, zamyslony... No musi byc romantyczny! ;-) Wot stereotyp.Inno pisze:Uważasz, że jest jakaś korelacja pomiędzy introwertyzmem a romantycznością? Skąd taki pomysł?Strangeve pisze:W tych moich śladowych częściach intro mieści się romantyczność.
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Czy introwertyk może podrywać? Może.
Jakiś czas temu do biura obok przyszła na staż nowa koleżanka. Jest bardzo ładna, gdy się mijaliśmy to zawsze było standardowe "cześć". Pewnego razu zauważyłem ją na mieście podszedłem i zgadałem. Gdy spytała, skąd to zainteresowanie to powiedziałem bez ogródek ze mi się podoba.
Offtopując niestety nic z tego nie wyszło bo kompletnie nie potrafimy się dogadać. Ja- analogowy facet, introwertyk słuchający bluesa i rocka starszego ode mnie oraz ona- typowa przedstawicielka popkultury XXI wieku. To nie miało szans.
Nie mniej jednak, chociaż jest nam dużo trudnej przełamać się niż ekstrawertykom to możemy podrywać. .
Jakiś czas temu do biura obok przyszła na staż nowa koleżanka. Jest bardzo ładna, gdy się mijaliśmy to zawsze było standardowe "cześć". Pewnego razu zauważyłem ją na mieście podszedłem i zgadałem. Gdy spytała, skąd to zainteresowanie to powiedziałem bez ogródek ze mi się podoba.
Offtopując niestety nic z tego nie wyszło bo kompletnie nie potrafimy się dogadać. Ja- analogowy facet, introwertyk słuchający bluesa i rocka starszego ode mnie oraz ona- typowa przedstawicielka popkultury XXI wieku. To nie miało szans.
Nie mniej jednak, chociaż jest nam dużo trudnej przełamać się niż ekstrawertykom to możemy podrywać. .
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Możemy, możemy, żeby tylko chciało nam się wyjść "do ludzi" i to sprawdzić...
INTJ A Analityk
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Tylko po co?qrs pisze:Możemy, możemy,
Z introwertycznego punktu widzenia, podryw jest najzwyklejszą w świecie stratą czasu. Skoro i tak zazwyczaj relacje, które się z niego wywiązują, jesli się wywiązują, kończą się z hukiem i nie są wartościowe. Naprawdę nie wierzę w melodramatyczne happy endy: idzie sobie singiel do baru, zamawia drinka i nagle jak spod ziemi wyrasta drugi singiel, który rusza na podbój pierwszego. I co? Nagle okazuje się, że byli sobie od zawsze przeznaczeni?
No chyba że komuś zalezy na przelotnej relacji, to okej, ale z całym szacunkiem, nie wydaje mi się, żeby był tutaj ktoś taki;)
- Piorun23
- Intro-wyjadacz
- Posty: 369
- Rejestracja: 28 sty 2010, 12:01
- Płeć: nieokreślona
- Lokalizacja: z ciemnego boru
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
He he, takie rzeczy to tylko w komediach romantycznych się zdarzająaprawdę nie wierzę w melodramatyczne happy endy: idzie sobie singiel do baru, zamawia drinka i nagle jak spod ziemi wyrasta drugi singiel
A życie to nie ja bajka
http://greenshadow23.deviantart.com/
Zapraszam :wink:
Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...
...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...
Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien
Zapraszam :wink:
Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...
...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...
Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Hm, a jednak ktoś by się znalazł. Czy introwertycy zazwyczaj poszukują tej jednej jedynej osoby? Myślę, że to (osobowość introwertyczna) nie ma znaczenia, ważny jest poziom testosteronu.Ausencia pisze: No chyba że komuś zalezy na przelotnej relacji, to okej, ale z całym szacunkiem, nie wydaje mi się, żeby był tutaj ktoś taki;)
To mój pierwszy post także pozdrawiam wszystkich czytających xD
Co jest, to jest. Co się zdarzy, to się zdarzy.
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Nie mogę odpowiadać w imieniu wszystkich introwertyków ale wolałbym mieć jedną jedyną niż setki przelotnych.pustka pisze:Czy introwertycy zazwyczaj poszukują tej jednej jedynej osoby
Myślę, że nie miałaś na myśli testosteronu (męski steroid płciowy)tylko fenyloetyloaminę (którą można zastąpić czekoladą) i endorfinę (sport). Niestety nie wystarczy wzbogacić dietę lub biegać, żeby być szczęśliwym. Sex też tego nie sprawi.
Witamy w rodzinie Pustko
INTJ A Analityk
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Ech, musiałam przetrawić Twoją odpowiedź. Boję się krytyki!
Miałam na myśli testosteron jako hormon, który zwiększa libido, a w związku z tym bardziej ma się ochotę na zabawy, ale to chyba i tak nie o to chodzi, ani o fenyloetyloaminę (chyba umiałabym narysować wzór taiej cząsteczki:P). Myślę, że wychowanie ma dużo do powiedzenia w tej kwestii.
A wracając do tematu. Jako nieśmiała osoba mam problem z podrywem, po % jest oczywiście dużo łatwiej, a na trzeźwo uśmiech czasami, a gapić się ciągle gapię
Moje pytanie było bardziej retoryczne, chciałam zaznaczyć, że ja np. (jako introwertyk) nie mam nic przeciwko przelotnym znajomościom. Ale wybór między jedną jedyną ukochaną osobą a setką przelotnych znajomości jest rzeczywiście raczej oczywisty.qrs pisze:Nie mogę odpowiadać w imieniu wszystkich introwertyków ale wolałbym mieć jedną jedyną niż setki przelotnych.
Myślę, że nie miałaś na myśli testosteronu (męski steroid płciowy)tylko fenyloetyloaminę (którą można zastąpić czekoladą) i endorfinę (sport). Niestety nie wystarczy wzbogacić dietę lub biegać, żeby być szczęśliwym. Sex też tego nie sprawi.
Miałam na myśli testosteron jako hormon, który zwiększa libido, a w związku z tym bardziej ma się ochotę na zabawy, ale to chyba i tak nie o to chodzi, ani o fenyloetyloaminę (chyba umiałabym narysować wzór taiej cząsteczki:P). Myślę, że wychowanie ma dużo do powiedzenia w tej kwestii.
rodzina.. miłoqrs pisze:Witamy w rodzinie Pustko
A wracając do tematu. Jako nieśmiała osoba mam problem z podrywem, po % jest oczywiście dużo łatwiej, a na trzeźwo uśmiech czasami, a gapić się ciągle gapię
Co jest, to jest. Co się zdarzy, to się zdarzy.
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Nie bój się krytyki. Jest ona bardzo pomocna. Często sami nie widzimy tego co dla innych jest oczywiste. Poza tym dyskusje potrafią być takie przyjemnepustka pisze: Boję się krytyki!
Wybór pomiędzy setką a jedną nie dla każdego jest oczywisty
Gdy uznamy wychowanie jako warunki w jakich dorastaliśmy i przykład jaki dawali nam bliscy, to tak.pustka pisze:Myślę, że wychowanie ma dużo do powiedzenia w tej kwestii.
A wracając do tematu. Po procentach nie tylko odwaga wzrasta ale i ochota na sex (i to siedmiokrotnie). Alkohol jest niepolecany podczas podrywu. Ja mam bardziej problem z dotarciem na imprezę niż z zagadaniem do dziewczyny.
Niech on zacznie rozmowę. Jeśli będziesz udawać zainteresowanie (albo i nie udawać) to będzie kontynuował podryw (monolog) aż do momentu kiedy Ty nabierzesz pewności siebie. Introwertycy nabierają tej pewności w miarę poznawania drugiego człowieka, tak po prostu.
INTJ A Analityk
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Już przed imprezą masz problem z dotarciem?qrs pisze: Ja mam bardziej problem z dotarciem na imprezę niż z zagadaniem do dziewczyny.
Co jest, to jest. Co się zdarzy, to się zdarzy.
- Pałer_Frytas
- Stały bywalec
- Posty: 182
- Rejestracja: 16 lis 2007, 16:55
- Płeć: nieokreślona
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Jakie ja tu kiedyś mondre posty pisałem.
Najtrudniejszym etapem wszelkiego podrywania jak się zdaje jest znalezienie kogokolwiek do podrywania. Introwertyk raczej nie ma szerokiego grona znajomych, a co się rzekło na imprezach częsciej go nie ma jak jest. I o ile pierwszy etap poznawania kogoś można przejść dość spontanicznie w odpowiednich warunkach to siedząc w domu ciężko kogoś nowego poznać.
Te 'odpowiednie warunki' to dla mnie sytuacja gdy oboje osobników znajdzie się na dłuższy czas w jednym pomieszczeniu w znośnej atmosferze i będą mieli jakąś możliwość rozmowy. Co na różnych imprezach domowych, wycieczkach szkolnych, w szkole, w pracy, gdzieś tam się udaje. Najlepiej gdy ktoś ich sobie przedstawi lub będą zmuszeni się ze sobą zapoznać (na przykład na jakiejś integracji roku czy coś). Jak już się ten pierwszy raz uda pogadać i jakoś to wyjdzie z sensem to już przełamanie się do drugiego spotkania jest jak najbardziej do przeskoczenia nawet dla intro.
Natomiast kwestia introwertyka który miałby zupełnie bez powodu zagadywać do kogoś zupełnie mu obcego i to jeszcze w jakiś dziwnych dla intro warunkach uważam za praktycznie niemożliwą, a na pewno z góry skazaną na porażkę
No można jeszcze przez internet ale tu też się czai dużo pułapek ...
Najtrudniejszym etapem wszelkiego podrywania jak się zdaje jest znalezienie kogokolwiek do podrywania. Introwertyk raczej nie ma szerokiego grona znajomych, a co się rzekło na imprezach częsciej go nie ma jak jest. I o ile pierwszy etap poznawania kogoś można przejść dość spontanicznie w odpowiednich warunkach to siedząc w domu ciężko kogoś nowego poznać.
Te 'odpowiednie warunki' to dla mnie sytuacja gdy oboje osobników znajdzie się na dłuższy czas w jednym pomieszczeniu w znośnej atmosferze i będą mieli jakąś możliwość rozmowy. Co na różnych imprezach domowych, wycieczkach szkolnych, w szkole, w pracy, gdzieś tam się udaje. Najlepiej gdy ktoś ich sobie przedstawi lub będą zmuszeni się ze sobą zapoznać (na przykład na jakiejś integracji roku czy coś). Jak już się ten pierwszy raz uda pogadać i jakoś to wyjdzie z sensem to już przełamanie się do drugiego spotkania jest jak najbardziej do przeskoczenia nawet dla intro.
Natomiast kwestia introwertyka który miałby zupełnie bez powodu zagadywać do kogoś zupełnie mu obcego i to jeszcze w jakiś dziwnych dla intro warunkach uważam za praktycznie niemożliwą, a na pewno z góry skazaną na porażkę
No można jeszcze przez internet ale tu też się czai dużo pułapek ...
5w4
INTP
ABASCUS!
INTP
ABASCUS!
-
hastelnow
- Introrodek
- Posty: 17
- Rejestracja: 07 maja 2011, 12:34
- Płeć: nieokreślona
- Lokalizacja: Łódź
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Do poznawania przez internet potrzeba wiele cierpliwości, kiedyś się w to bawiłem, dopóki się nie przekonałem jak wielka głupota czai się na tych wszystkich czatach. Nie mam siły już do tego.No można jeszcze przez internet ale tu też się czai dużo pułapek ...
5w4
- iksigrekzet
- Intromajster
- Posty: 517
- Rejestracja: 21 lip 2008, 1:32
- Płeć: nieokreślona
Re: Nieśmiałość a podryw ;]
Są przecież serwisy randkowe w których szukasz kogo chcesz, a nie randomowej wiary :/
Sułtan.