O poczuciu własnej wartości słów kilka

Porady, rozważania, eseje i tym podobne.
Awatar użytkownika
Uciekinierka
Ambiwertyk
Posty: 124
Rejestracja: 07 sty 2015, 2:28
Płeć: kobieta
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP

O poczuciu własnej wartości słów kilka

Post autor: Uciekinierka » 03 maja 2017, 13:34

Natknęłam się ostatnio na taki oto artykuł:

http://zwierciadlo.pl/psychologia/progr ... ien-pokory

Same przemyślenia nie są nowe, przypuszczam też że tego rodzaju rozważania łatwo uznać za psychologiczny bełkot. A jednak jest w tym coś, co, jak sądzę, utrafia w punkt w temacie problemów współczesnego człowieka. Nie wiem czy jest to choroba naszych czasów, ale nawet wychowanie szkolne i sposób organizacji pracy zdają się nie sprzyjać dobremu samopoczuciu człowieka z samym sobą. Przypomniał mi się też pewien wywiad, który znalazłam swego czasu przy okazji poszukiwania materiałów o muzykach:

http://mozdzer.com/files/Szkola_uczuc_samoocena_1.pdf

Można zapytać, czy chwiejna samoocena jest tylko niszowym osobistym problemem, czy może zaczyna ona urastać do rangi problemu społecznego.
"(...) są różne szkoły, ale jedna z nich mówi, że nigdy nie jest za późno. Mnie się podoba ta szkoła. Co mówi, że nigdy nie jest za późno."

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1585
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: O poczuciu własnej wartości słów kilka

Post autor: Coldman » 03 maja 2017, 15:05

Jak widzę w artykule psychologicznych słowo grzech to wychodzę :D Wolę jasne przedstawienie w postaci definicji :D

Kod: Zaznacz cały

Samoocena jest to "ewaluacja pojęcia Ja, czyli uogólniona, względnie trwała ocena siebie jako osoby" (Strelau, 2000, s. 573). Jako elementy składowe zawiera w sobie ocenę własnej atrakcyjności fizycznej, umiejętności interpersonalnych, poczucia humoru, czy też różnych, innych umiejętności np. tańca, itp. Pojęcie samooceny bywa często mylnie nazywane poczuciem własnej wartości. Są to jednak dwa różne obszary. 

Twórcy teorii socjometru: Baumeister i Leary (2000) zakładali, iż poprzez samoocenę rozumiemy wskaźnik naszego statusu w społeczeństwie. W przypadku odrzucenia, wykluczenia przez otoczenie ludzie doświadczają spadku samooceny, pojawiają się negatywne myśli na własny temat. W takim przypadku osoby wykluczone starają się jak najszybciej uzyskać bezpieczny poziom relacji i akceptacji ze strony innych ludzi, by uzyskać pozytywny obraz swojej osoby. Satysfakcjonujące relacje z innymi osobami są warunkiem występowania pozytywnej oceny siebie. 

Ważne miejsce w rozumieniu samooceny zajmuje teoria autoregulacji Higginsa (1987). Autor wskazuje na istnienie rozbieżności w systemie "Ja" - między idealną, a realną koncepcją siebie oraz między realną, a powinnościową koncepcją własnej osoby. Poprzez "ja idealne" rozumiemy pożądany obraz własnej osoby, konstruowany na podstawie własnych pragnień, bądź oczekiwań osób znaczących. "Ja" powinnościowe to zbiór oczekiwań wobec siebie, jak również wymagań jakie stawia społeczeństwo. Poprzez "ja realne" rozumiemy człowieka takiego, jaki rzeczywiście jest. Występowanie rozbieżności pomiędzy tymi koncepcjami powoduje różne uczucia, różne działania jednostki. "Wspólnym mianownikiem obydwu rodzajów rozbieżności jest podobny kierunek motywacji: zmniejszyć rozbieżności w systemie Ja" (Oleś, 2008, s. 245). W wyniku zmniejszenia rozbieżności jednostka doznaje wielu przyjemnych uczuć min. radości, satysfakcji dzięki wygaszeniu konfliktu między "ja realnym" a "ja idealnym". Uczucie ulgi występuje, gdy dojdzie do zgodności między "ja powinnościowym", a "ja realnym". Można uznać, że działanie w kierunku zmniejszenia rozbieżności w widzeniu siebie jest działaniem na rzecz przywrócenia pozytywnej samooceny. 

Rosenberg (1965) wyróżnia dwa wymiary samooceny: wysoką (pozytywna postawa wobec siebie) i niską samoocenę (negatywna postawa wobec siebie). Poprzez wysoką samoocenę rozumiemy przekonanie jednostki o tym, że jest dobrym i wartościowym człowiekiem, poprzez niską - myślenie o sobie w negatywnych kategoriach, odczuwanie niezadowolenia z siebie i własnych osiągnięć. Na tej podstawie powstał min. stworzony przez Rosenberga kwestionariusz samooceny (SES), który bywa wykorzystywany do oceny poziomu samooceny. 

Inna definicja samooceny zakłada, iż jest to "postawa wobec samego siebie, zwłaszcza wobec własnych możliwości oraz innych cech wartościowych społecznie" (Szewczuk, 1985, s. 275). Ważne w tej definicji jest zaznaczenie, iż człowiek liczy się z tym, jaki może być odbiór jego osoby przez społeczeństwo ze wzglądu na cenione w społeczeństwie wartości. Uważa się, że jeśli jednostka posiada cechy pożądane przez innych, ma lepszą samoocenę. 

W koncepcji Carr (2009) "samoocena leży u podstaw poczucia wartości i własnej skuteczności" (Carr, 2009, s. 269). Teoria ta silnie związana jest z tzw. nurtem psychologii pozytywnej. 

Podsumowując, samoocenę możemy rozumieć jako obraz własnej osoby, który zależy od wielu czynników, tego jak widzimy sami siebie oraz tego, jak oceniają nas inni, ważni dla nas ludzie. Samoocena dotyczy zarówno cech fizycznych, jak i cech psychicznych, np. umiejętności poznawczych. 

Pojęcie samooceny jest ważne dla wielu sfer: rodzinnej, zawodowej, społecznej czy poznawczej. Leży w kręgu zainteresowań psychologii pozytywnej, psychologii rozwoju (ukazanie jak w miarę wieku rozwija się samoocena), czy też psychologii pracy i organizacji, gdzie wysoka samoocena bywa korelatem ewentualnych sukcesów i twórczych działań w miejscu pracy. 

Podstawowym zagadnieniem, które należy poruszyć w obszarze rozumienia samooceny jest jej podział na:
samoocenę pozytywną (wysoką) 
samoocenę negatywną (niską).

Wysoka samoocena pozwala utrzymać dobre samopoczucie, wysoką jakość życia, przeświadczenie o własnych zasobach, które są skuteczne w radzeniu sobie z trudnościami codziennego życia. Posiadanie wysokiej samooceny jest źródłem pozytywnych emocji, odczuć odnośnie własnej osoby, ale także wpływa na widzenie świata jako przyjaznego i niezagrażającego. 

Przy negatywnej samoocenie człowiek zakłada, że nie jest w stanie poradzić sobie z trudnościami, które go spotykają. Ma negatywny obraz własnej osoby. Poczucie, że jest się gorszym od innych, mającym niskie umiejętności, a nawet - bezwartościowym. Negatywna samoocena powoduje, że człowiek doświadcza wielu negatywnych emocji odnośnie własnej osoby, postrzega innych ludzi jako zagrożenie i źródło nieprzyjemnych uczuć. Świat jawi się jako wrogi i nieprzyjazny. 

Wysoka samoocena pozwala również radzić sobie z lękiem przed śmiercią. Teoria opanowania trwogi (Solomon, Greenberg i Pyszczynski, 1997), zakłada, że samoocena pozwala nam zapewnić sobie nieśmiertelność symboliczną, poprzez pozwolenie "człowiekowi czuć się wartościowym elementem kultury lub jej części "(Strelau, 2000, s.580). 

Osoby o wysokiej samoocenie cieszą się lepszą jakością życia, rzadziej chorują na schorzenia psychosomatyczne, mają wyższy poziom satysfakcji z własnego życia. Wysoki poziom samooceny jest również predyktorem min. sukcesu szkolnego. Osoby o wysokiej samoocenie są w stanie podejmować się trudnych zadań, jak również być elastyczne w ich rozwiązywaniu, ogólnej koncentracji na nich (Baumeister, Smart i Boden, 1996; Baumeister i in., 2003). Wysoka samoocena dodatnio koreluje z satysfakcją i zadowoleniem życiowym (Diener i Diener, 1995). 

Osoby o niskiej samoocenie często doświadczają zaburzeń depresyjnych (Rosenberg 1965) czy lękowych, mają niską wiarę we własne możliwości oraz wrogo postrzegają świat i innych ludzi. Niska samoocena zwiększa ludzką podatność na zranienie, jak również ma wpływ na gorsze radzenie sobie z trudnościami życiowymi (Dzwonkowska i in., 2008). Osoby, które reprezentują niski poziom samooceny są mniej ekstrawertyczne (Halamandaris i Power, 1997) oraz optymistyczne (Lucas i Diener i in., 1996) niż osoby o wysokim poziomie samooceny. 

Pojęcie samooceny ujmuje się w 2 kategoriach postrzegania własnej osoby: jako podmiotu lub czynnika sprawczego (Robins i inni, 1999). Tak rozumiana samoocena zakłada postrzeganie "ja", jako organizmu, który potrafi się uczyć, posiada motywację do osiągania założonych celów, mechanizmy obronne i strategie radzenia sobie itp. Jest to pozytywne podejście do samooceny, postrzeganie jednostki jako twórcy, kogoś z zasobami, jednostkę, która chce się kształcić i rozwijać. Widzenie siebie jako obiektu jest podstawą w psychologii społecznej, behawioralnej, narracyjnej, psychoanalitycznej oraz poznawczej. Rozumienie "ja" jako czynnika sprawczego jest typowe dla teorii ewolucjonistycznych, gdzie człowiek na zdolność do uczenia się, postrzegania własnego otoczenia oraz przystosowania się do niego. 

Inna teoria zakłada, iż "wysokie poczucie własnej wartości oraz silne przekonanie o własnej skuteczności pociągające za sobą obraz siebie jako obiektu składają się na osobistą siłę i sprężystość" (Carr, 2009, s.226). W tym rozumieniu samoocena składa się z dwóch składowych:
poczucia własnej wartości; 
poczucia własnej skuteczności.

Poprzez poczucie własnej wartości rozumiemy "poczucie pewności siebie, które wypływa ze stosunku naszych rzeczywistych sukcesów do naszych aspiracji" (James, 1890). Pomimo, że jest to jedna z najstarszych definicji poczucia wartości, trafnie oddaje samo zagadnienie. 

Człowiek wykształca poczucie własnej wartości od najmłodszych lat, na bazie kontaktów z rodzicami, rówieśnikami, środowiskiem szkolnym, czy w późniejszych etapach - środowiskiem zawodowym. Ważne jest również to, jak ludzie przetwarzają informacje na własny temat, tak by, nie naruszyć tej składowej samooceny. Stosują różne zabiegi min. autowaloryzację w celu utrzymania dobrego wizerunku siebie, dotychczasowego myślenia o własnej osobie, czy utrzymania wizerunku siebie w oczach innych osób. Osoby z wysokim poczuciem własnej wartości mają wewnętrznie umiejscowione poczucie kontroli, lepiej radzą sobie ze stresem i krytyką oraz posiadają osobiste poczucie autonomii. Natomiast osoby o niskim poczuciu własnej wartości częściej nadużywają substancji psychoaktywnych, mają trudność w relacjach interpersonalnym, częściej też popełniają samobójstwa. Częściej mają problem z odrzuceniem negatywnych informacji na własny temat. 

Bandura (1997), twórca teorii własnej skuteczności, poprzez pojęcie skuteczności rozumie własne przekonania na temat wykonywania, organizowania różnych zadań w jakieś dziedzinie, by osiągać założone cele własne. Ważne znaczenie ma tu wiara we własne powodzenie, pozwala ona na większe poczucie osiągnięcia zamierzonego celu. Źródłami własnej skuteczności są doświadczenia obserwacyjne (np. radzę sobie lepiej niż inni), poczucie panowania nad sytuacją, perswazji społecznej, czy też stany emocjonalne i fizyczne (osoby w dobrej kondycji psychofizycznej mają większe przekonanie o własnej skuteczności). 

"Przekonania o własnej skuteczności poprawiają funkcjonowanie układu odpornościowego (...), prowadzą do większej odporności w obliczu stresu oraz lepszego przystosowania psychologicznego i społecznego" (Carr, 2009, s. 235). 

Jak pokazuje literatura przedmiotu, istnieje wiele wyjaśnień, definicji samooceny, jest to pojęcie, które wciąż jest rozszerzane o różne obszary rozumienia, znajduje wiele zastosowań zarówno w badaniach psychologicznych, jak i praktyce osób świadczących szeroko rozumianą pomoc psychologiczną. Pozytywna samoocena jest podstawową ludzkiego rozwoju i jego funkcjonowania w ważnych sferach życiowych: relacji międzyludzkich czy też pracy. Dlatego wciąż warto zajmować się doskonaleniem narzędzi, które wpływają na poziom samooceny i przyczyniają się do ogólnie rozumianego dobrostanu jednostki i społeczeństwa. 

A tak ogólnie to codziennie widzę ludzi z negatywnym poczuciem własnej wartości. Gorący temat w wszelakich społecznościach. Sam jestem w tym gronie, ale jakoś nie jest moim priorytetem wyjście z tego. Mam inne rzeczy do ogarnięcia w sobie, a z niską samooceną można żyć.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: O poczuciu własnej wartości słów kilka

Post autor: Patrycjusz » 04 maja 2017, 0:04

Dla mnie niestety niemożliwością jest mieć wysoką samoocenę mieszkając w Polsce jako pesymista, socjalista, antykonsumpcjonista, ogólnie lewak, wegetarianin, antypatriota, skrajny ateista i wszystko co najgorsze.

Za to poczucie własnej wartości w przypadku takiego antagonistycznego nastawienia może być ogromne - zwłaszcza pod mostem.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1773
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: O poczuciu własnej wartości słów kilka

Post autor: highwind » 06 maja 2017, 22:12

Patrycjusz pisze:Dla mnie niestety niemożliwością jest mieć wysoką samoocenę mieszkając w Polsce jako pesymista, socjalista, antykonsumpcjonista, ogólnie lewak, wegetarianin, antypatriota, skrajny ateista i wszystko co najgorsze.
No z takim asortymentem to rzeczywiście może być ciężko wyjść ze spierdolenia... Ciekaw jestem na ile to ironia a na ile rzeczywistość :P

Patrycjusz
Rozkręcony intro
Posty: 235
Rejestracja: 08 sty 2015, 15:47
Płeć: mężczyzna

Re: O poczuciu własnej wartości słów kilka

Post autor: Patrycjusz » 06 maja 2017, 23:29

highwind pisze:No z takim asortymentem to rzeczywiście może być ciężko wyjść ze spierdolenia... Ciekaw jestem na ile to ironia a na ile rzeczywistość :P
Biorąc pod uwagę to, że po kolei: żyję, niedługo pójdę do pracy w prywatnej firmie, kupuję produkty wielkich firm w markecie, jestem hetero i preferuję monogamię, okazjonalnie jem mięso a produkty odzwierzęce dość często, nie drę flagi polskiej i mieszkam w tym kraju; to tylko ateizm się zgadza, reszta to myślenie życzeniowe. :)

A tak żeby nie spamować to co do poczucia własnej wartości; wydaje mi się, że nie można mówić o jakiejkolwiek wartości swojej osoby bez żadnego działania. Zauważyłem, że zresztą podobnie do mnie, ludzie przypinają sobie różne łatki, w rzeczywistości nic nie realizując. Te rozbieżności pomiędzy opisami swojej osoby a jej faktycznym stanem w rzeczywistości są ogromne. Ale tak już działa ta psychika i wątpię, żeby kiedykolwiek było inaczej.

Awatar użytkownika
Nocnik
Introwertyk
Posty: 107
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: O poczuciu własnej wartości słów kilka

Post autor: Nocnik » 07 paź 2017, 18:24

Ja natrafiłem na całkiem fajny tekst oto jedno z tłumaczeń:

Charles Chaplin o swoim życiu:

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że emocjonalny ból i cierpienie są tylko ostrzeżeniem dla mnie,
żebym nie żył wbrew własnej prawdzie.
Dziś wiem, że to się nazywa
AUTENTYCZNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
jak żenujące jest dla innych, gdy narzucam im własne pragnienia,
wiedząc, że ani nie nadszedł odpowiedni czas,
ani tamta osoba nie jest na to gotowa,
nawet jeśli byłem nią ja sam.
Dziś wiem, że to się nazywa
SZACUNKIEM DO SAMEGO SIEBIE.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec,
że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju.
Dziś wiem, że to się nazywa
DOJRZAŁOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
że zawsze i we wszystkich okolicznościach
jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu
i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe.
Od tamtej pory mogłem być spokojny.
Dziś wiem, że to się nazywa
WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem ograbiać się z wolnego czasu
i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość.
Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność,
co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha.
I robię to na swój sposób i we własnym tempie.
Dziś wiem, że to się nazywa
RZETELNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uwolniłem się
od tego wszystkiego, co nie było dla mnie zdrowe.
od potraw, ludzi, przedmiotów, sytuacji i od wszystkiego,
co wciąż odciągało mnie ode mnie samego.
Na początku nazywałem to "zdrowym egoizmem"
Ale dziś wiem, że to
MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem chcieć zawsze mieć rację.
Dzięki temu rzadziej się myliłem.
Dziś wiem, że to się nazywa
SKROMNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
wzbraniałem się przed życiem w przeszłości
i troską o własną przyszłość.
Teraz żyję chwilą, w której dzieje się WSZYSTKO.
Żyję więc teraz każdym dniem i nazywam to
DOSKONAŁOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że moje myślenie może uczynić ze mnie chorego nędznika.
Kiedy jednak zwróciłem się do sił mojego serca,
mój rozum zyskał ważnego wspólnika.
Ten związek nazywam dziś
MĄDROŚCIĄ SERCA.

Nie musimy już się obawiać sporów,
konfliktów i problemów z samymi sobą i z innymi,
ponieważ nawet gwiazdy wpadają na siebie, tworząc nowe światy.
Dziś wiem, że
TO JEST WŁAŚNIE ŻYCIE
Overthinking Kills Your Happiness.

ODPOWIEDZ