Jesteście nieśmiali ?

W tym miejscu rozmawiamy o nieśmiałości, która to przypadłość częściej dotyka osoby introwertyczne.
Awatar użytkownika
Malwina-6
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 13 maja 2016, 21:06
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Kraków

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: Malwina-6 » 13 maja 2016, 22:54

Przez całe dzieciństwo myślałam że byłam nieśmiała,okazało się jednak że urodziłam się introwertyczką.Nadal czuję się momentami nieśmiała.Podczas poznawania nowych osób chyba najbardziej przeszkadza mi nieśmiałość.Ciężko jest się przełamać,szczególnie w grupie nowo poznanych osób.

wiesmann
Zagubiona dusza
Posty: 2
Rejestracja: 06 cze 2016, 19:06
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: wiesmann » 08 cze 2016, 16:19

tomektomek pisze:igdy nie potrafiłem zaciekawić kogoś swoją osobą, ale to też po części przez moje raczej mało popularne poglądy.
Nudny ze mnie człowiek po prostu no..
Nie jestem ekspertem, ale na mój gust to jak możesz być nudnym człowiekiem, skoro jak sam to ująłeś masz mało popularne poglądy? Przecież to co sprawie, ze ludzie są wyjątkowi to nieszablonowość i inność.

Swojego czasu w okresie liceum pasjonowałem się origami, oczywiście uważałem, ze jest to nudne i pedalskie i nie ma sensu o tym komukolwiek opowiadać... aż pewnego dnia na forum klasowym wydało się....i ku mojemu zaskoczeniu nie zostałem wyśmiany, a wszyscy patrzyli z podziwem, co potrafię wyczarować z papieru (szczególnie płeć przeciwna).

Dlatego wydaje mi sie, że sam musisz się przekonać do wyjątkowości swoich poglądów i zainteresowań, a wtedy same przyjdą Ci do głowy argumenty jak zaciekawić nimi innych.

A teraz o mojej nieśmiałości:
- kompletnie nie potrafię poznawać ludzi, zarówno tych z Wenus i Marsa i tych mieszkających na Ziemi. Nawet gdy spotkam kogoś nowego (najczęściej na zasadzie to kolega kolegi, koleżanka koleżanki). cała rozmowa kończy się na cześć. Nawet gdy druga strona próbuje wyciągnąć ze mnie jakieś informacje jestem tak sparaliżowany, że jedyne co potrafię z siebie wydobyć to lakoniczne tak/nie... i naturalne jest, ze po kilku takich próbach druga strona czuje się odrzucona, zlekceważona i odpuszcza, a ja kompletnie załamany (bo nie takie były moje intencje) łapie doła i rozpamiętuje to przez najbliższy tydzień.
- nie potrafię również pisać smsów i @ do znajomych i obcych ludzie (czat i inne formy w Internecie)... kompletnie nie potrafię wyrazić swoich myśli w formie tekstowej, za to najczęściej w cztery oczy czy w trakcie rozmowy telefonicznej potrafię przegadać kilkadziesiąt minut (dotyczy ludzi których znam).
- sprawa ma się jeszcze gorzej gdy znajduję się w grupie kilku, kilkunastu osób, których w ogóle nie znam. Tam to nie potrafię nawiązać więzi ani z osobami tworzącymi jakąś zgrana paczkę, ani z osobami nowymi stojącymi z boku. A poziom stresu osiąga swój maksymalny pułap już kilka godzin przed planowanym spotkaniem. I jeszcze ten las spojrzeń patrzących na mnie jak na kompletnego odludzia.
- sytuacjami, w których potrafię nawiązywać kontakt jest praca i gdy muszę coś załatwić (urząd, uczelnia itd).... Tutaj potrafię pogadać z każdym, nawet z współpracownikiem, którego poznałem 10sekund wcześniej. Ostatnio z uwagi na obronę magistra miałem sporo styczności z dziekanatem. Po jednej z rozmów z Panią z dziekanatu o mało nie skończyło się wspólna kawą (do dzisiaj nie potrafię wyciągnąć wniosków dlaczego z kompletnie obcą osobą w krótkim czasie nawiązałem tak dobrą relację...).

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że nie potrafię znaleźć rozwiązania tej sytuacji. A pomimo, że jestem całkowice anonimową osobą w Internecie w chwili pisania tej wiadomości mam spocone ręce.

M.

PS. gratuluje wszystkim, którzy przebrnęli przez te wypociny :f.

Awatar użytkownika
metalowymateusz
Rozkręcony intro
Posty: 228
Rejestracja: 17 lut 2016, 23:14
Płeć: mężczyzna

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: metalowymateusz » 08 cze 2016, 18:03

Chyba problemem jest to, że jako ludzie preferujemy przeciętność (w ujęciu statystycznym, nie tym negatywnym), więc posiadanie umiejętności albo poglądów bardzo odbiegających od normy raczej będzie dziwactwem i powodem do odtrącenia niż do pochwalenia. Poza tym nie wiem jak w waszych przypadkach, ale w moim, jeśli jest jakieś spotkanie rodzinne, albo spotkanie ze znajomymi, zwykle wszystko sprowadza się do gadania o tym co, kto, kiedy zrobił, rzucanie anegdotami na prawo i lewo "A jak ja byłem kiedyś na czymś, to stało się coś" itp., co kompletnie nie jest moim sposobem rozmowy, bo mało co z czegoś takiego wynika. Na pierwszym spotkaniu może, żeby siebie jakoś poznać, ale później to już może być trochę strata czasu. Wolę dyskusje, ale problemem z dyskusjami jest możliwość zaatakowania czyjegoś światopoglądu, a jak ten ktoś nie ma wcale dystansu do siebie albo do tematu, to problem gotowy, więc trzeba wrócić do anegdot.
tomektomek pisze:Łatwiej dać nawet jakąkolwiek odpowiedź niż zadać jakiekolwiek pytanie. Przynajmniej ja tak mam.
Również cierpię na niedostatek ciekawych historyjek czy anegdotek.
Nigdy nie potrafiłem zaciekawić kogoś swoją osobą, ale to też po części przez moje raczej mało popularne poglądy.
Nudny ze mnie człowiek po prostu no..
Mam podobnie, chociaż odrobina alkoholu, na tyle żeby wyłączyć tryb "w sumie to nie ma sensu tego mówić/prostować/tłumaczyć" i mam problem żeby siedzieć cicho w towarzystwie, zwłaszcza jeśli są tematy, które są dla mnie ciekawe. Chociaż robię się trochę denerwujący pewnie, bo mam tendencję to wytykania każdego błędu w argumentacji, więc może to powodować, że inni odpuszczają. Raz parę osób było strasznie zdziwionych po tym jak się otworzyłem, widać było, że kompletnie się takiej "otwartości" po mnie nie spodziewali. Po prostu nie robię dobrego pierwszego wrażenia, bo nie mając wspólnych tematów, albo nie wiedząc, że się ma, rozmowa się po prostu nie klei, zawsze preferowałem siedzieć cicho, nie wtrącać się, więc teraz mam problemy bo nie wiem co powinienem w danej sytuacji powiedzieć ze względu na brak zwykłej praktyki. W przypadku tomka pewnie jest podobnie, bo w prawie każdym można coś ciekawego znaleźć.

Co do nieśmiałości, kiedyś miałem z tym problem, teraz, może poza znienawidzonymi rozmowami telefonicznymi z nieznanymi numerami, jest wszystko normalnie.
Malwina-6 pisze:Przez całe dzieciństwo myślałam że byłam nieśmiała,okazało się jednak że urodziłam się introwertyczką.Nadal czuję się momentami nieśmiała
Nieśmiałość i introwertyzm to dwie różne rzeczy. Podrzucam kilka linków:
Raz
Dwa

Awatar użytkownika
illwreakyabonez
Intronek
Posty: 40
Rejestracja: 04 cze 2016, 18:08
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ-A
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: illwreakyabonez » 13 cze 2016, 8:49

Jeżeli chodzi o nieśmiałość... Raczej bym to nazwał trochę inaczej. U mnie jest tak, że z chęcią bym coś powiedział, od tak - ale wtedy przychodzą mi do głowy analizy: co mi to da, że powiem? Jak zareaguje? Czy powinienem? A potem: "Może innym razem" albo "Nie warto". I wiem, że jak się zacznę zastanawiać to na pewno nic nie powiem, ale żeby mówić spontanicznie mam trochę za mało jaj... Ostatnio trochę się napiłem w autokarze (wycieczka) i tam była pewna para. I jego dziewczyna mówi coś w stylu "Mogę na ciebie położyć nogi?" A ja wtedy "A na mnie położysz?" - odpowiedziała "A lubisz zapach stóp?" - na trzeźwo w życiu bym czegoś takiego nie powiedział, bo wydawałoby mi się, że się na mnie wkurzy/obrazi lub będzie niemiła + jej chłopak etc.
Po praw­dzi­we szczęście trze­ba raczej sięgać w głąb niż wzwyż.

Exarkun
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:37
Płeć: mężczyzna
MBTI: Architekt (INTJ)

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: Exarkun » 04 sie 2016, 13:53

Kiedyś byłem nieśmiały. Problemem było dla mnie nawet pójście do sklepu po cokolwiek, bo nie chciałem, żeby ktokolwiek się do mnie odezwał - nawet sprzedawca. Często wybierałem sklepy samoobsługowe. 2 lata temu przeniosłem się do Anglii, aby troszkę lepiej mi się wiodło pod względem finansowym. Znajomych tutaj nie mam, żyję sobie sam ze sobą i jest mi z tym oczywiście dobrze (nie ma nic lepszego niż cisza, spokój i brak ludzi dookoła ;) ). Nie jestem już tak nieśmiały, rozmowa z kimkolwiek nie jest dla mnie problemem, o ile chcę rozmawiać :) ludzie myślą, że to nieśmiałość, a ja po prostu nie jestem ani trochę zainteresowany rozmową z ludźmi. Nie mam ochoty słuchać o pogodzie albo sztuczne gadanie "Co słychać?". Wolę poczytać książki, świat w nich wykreowany jak i sama akcja pozwalają mi spojrzeć na świat nieco inaczej i analizować niektóre sprawy na nowo :)

Skamer
Intronek
Posty: 33
Rejestracja: 09 sie 2015, 20:35
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ/INTJ
Lokalizacja: Kraków

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: Skamer » 04 sie 2016, 21:29

Nie jestem nieśmiały, ale kiedy jestem energetycznie wyczerpany to zwyczajnie nie mam ochoty z nikim rozmawiać, ani z nikim przebywać. Czyli w pewnym sensie -> klasyka introwertyka.

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: wazz » 11 sie 2016, 18:50

Z nieśmiałością jest u mnie bardzo różnie i bardzo dziwnie. Czasem kompletnie tego nie odczuwam a niekiedy jestem totalnie nieśmiała w najmniej oczekiwanych momentach. Pewnie to zależy od ludzi, sytuacji, nie mogę jeszcze się dokładnie zdiagnozować :)
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1774
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: highwind » 15 sie 2016, 20:30

exarkun pisze:2 lata temu przeniosłem się do Anglii, aby troszkę lepiej mi się wiodło pod względem finansowym (...) Nie jestem już tak nieśmiały, rozmowa z kimkolwiek nie jest dla mnie problemem, o ile chcę rozmawiać
Już nie pamiętam gdzie, i nie udało mi się znaleźć odnośnika, ale niedawno czytałem artykuł o wpływie języka jakim się posługujemy na psychikę. Generalnie chodziło o to, że ta sama osoba mówiąc w języku obcym niejako zmieniała swój charakter, a przynajmniej tą jego część uwidocznioną werbalnie. Niektórzy stawali się bardziej pewni siebie, inni agresywni i niecierpliwi, itd. Może podobny mechanizm działa u ciebie? Ja u siebie zauważyłem, że po angielsku łatwiej prowadzić mi tzw. "gadkę-szmatkę".

Awatar użytkownika
Uciekinierka
Ambiwertyk
Posty: 124
Rejestracja: 07 sty 2015, 2:28
Płeć: kobieta
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: Uciekinierka » 18 sie 2016, 15:59

highwind pisze:Już nie pamiętam gdzie, i nie udało mi się znaleźć odnośnika, ale niedawno czytałem artykuł o wpływie języka jakim się posługujemy na psychikę. Generalnie chodziło o to, że ta sama osoba mówiąc w języku obcym niejako zmieniała swój charakter, a przynajmniej tą jego część uwidocznioną werbalnie. Niektórzy stawali się bardziej pewni siebie, inni agresywni i niecierpliwi, itd. Może podobny mechanizm działa u ciebie? Ja u siebie zauważyłem, że po angielsku łatwiej prowadzić mi tzw. "gadkę-szmatkę".
http://kopalniawiedzy.pl/dwujezyczny-bi ... cyjna,5114

Ciekawe. Przypuszczam, że zależy to też od tego, czy jest się dwujęzycznym od dziecka czy wtórnie nabywa się drugi język jako "obcy". Nie wiem jakie są Wasze doświadczenia w tym względzie, chociaż to chyba kwestia na osobny wątek. W tym drugim przypadku może sama chęć szlifowania języka sprawia, że jakaś niezręczność interpersonalna schodzi na dalszy plan?

Co do samej nieśmiałości to chyba lepsze i gorsze okresy pod tym względem są naturalne i związane z nastrojem. Wydaje mi się, że ktoś wsparty pozytywnymi doświadczeniami siłą rzeczy umacnia też swoją pewność siebie, a po jakimś przykrym zdarzeniu z kolei raczej ciężko być duszą towarzystwa.
"(...) są różne szkoły, ale jedna z nich mówi, że nigdy nie jest za późno. Mnie się podoba ta szkoła. Co mówi, że nigdy nie jest za późno."

Awatar użytkownika
wazz
Rozkręcony intro
Posty: 207
Rejestracja: 27 lip 2016, 0:52
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Kraków

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: wazz » 21 sie 2016, 15:03

Z cyklu "10 rzeczy o..." - trafiłam na taki artykulik w naszym temacie. Nie jest to żadna praca naukowa, proszę nie krzyczeć. Autorka nieco oddziela nieśmiałość od introwertyzmu. Może macie podobne doświadczenia, albo trafiliście na badania potwierdzające te opinie?
http://unisoultheory.com/index.php/2016 ... t-not-shy/
“Never underestimate the power of stupid people in large groups.” G.C.

boczniak5000
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 21 maja 2016, 16:59
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: boczniak5000 » 22 sie 2016, 12:32

wazz pisze:Z cyklu "10 rzeczy o..." - trafiłam na taki artykulik w naszym temacie. Nie jest to żadna praca naukowa, proszę nie krzyczeć. Autorka nieco oddziela nieśmiałość od introwertyzmu. Może macie podobne doświadczenia, albo trafiliście na badania potwierdzające te opinie?
http://unisoultheory.com/index.php/2016 ... t-not-shy/
Hej!

Zgadzam się z tym co tam pisze. Czytałem gdzieś, że introwertyzm to wrodzona cecha, wynika z budowy układu nerwowego, który jest dużo bardziej czuły na bodźce, niż u typowych ekstrawertyków. Przez to dostrzegamy więcej drobnych elementów rzeczywistości, mocniej czujemy, bardziej przeżywamy i musimy to zrównoważyć okresami, w których tych bodźców po prostu nie ma, albo są minimalne. A nieśmiałość, to nie jest wrodzona cecha tylko nabyta postawa mentalna. Nikt się nie rodzi nieśmiały, ale introwertyka, jako po prostu bardziej czułą istotę, łatwiej jest zahukać i z tego względu u takich osób więcej jest tych nieśmiałych. A ludzie nieobeznani z tematem zaczęli utożsamiać z tego powodu introwertyzm z nieśmiałością. Tak sądzę. :)

Mój pierwszy post na forum.

Witam Brać Introwertyczną :)

Awatar użytkownika
Koda
Wtajemniczony
Posty: 6
Rejestracja: 30 sie 2016, 21:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP

Re: Jesteście nieśmiali?

Post autor: Koda » 30 sie 2016, 23:11

Moim zdaniem nie jestem nieśmiała, chociaż od czasu do czasu ktoś próbuje mi to wmówić. Co prawda mam problem z zaczynaniem rozmów, nie wiem nawet czy istnieje taka opcja u mnie. Jak ktoś już zacznie, to nie mam żadnego problemu, raczej nie stresuje mnie kontakt z ludźmi. Chociaż tu wychodzi druga sprawa - nie widzę sensu w gadaniu o kompletnych pierdołach, a z tym mi się właśnie kojarzą rozmowy z nieznajomymi. Mi się chyba po prostu najzwyczajniej nie chce.
Tak poza tym, zawsze fascynowało mnie to, jak niektórzy ludzie potrafią po kilku minutach rozmowy ze sobą zachowywać się tak, jakby znali się znacznie dłużej. Na przykład taka zwykła praca w grupie w szkole czy na studiach. Są tacy, którzy po chwili gadają ze sobą jak kumple i są tacy jak ja. :mrgreen: Nie, żebym nie wiedziała o co chodzi. Ale to nie zmienia faktu, że chyba nie przestanie mnie to zadziwiać.

Awatar użytkownika
Viljar
Intronek
Posty: 38
Rejestracja: 02 mar 2017, 11:08
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Jesteście nieśmiali ?

Post autor: Viljar » 21 maja 2017, 20:36

Nie wiem, czy to nieśmiałość, czy nie. Otóż nigdy nie udało mi się przełamać i pierwszemu odezwać do nieznajomej osoby. Jednak nie dotyczy to spraw zawodowych na przykład: O terminy i kasę się wykłócam; przez różne urzędy idę jak burza i jeszcze tak nie było, żebym czegoś nie załatwił i się nie dogadał. Ale prywatnie nie umiem i już. Nie mam pojęcia, czemu. Nie chodzi o to, że się boję, co ludzie powiedzą, bo jeśli ktoś do mnie pierwszy zagada, to dalej idzie zupełnie dobrze. Tylko ten pierwszy krok jest nie do przeskoczenia.
Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów (przysłowie irlandzkie)

Moja strona

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1611
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Jesteście nieśmiali ?

Post autor: Coldman » 11 cze 2017, 21:50

TEST
Przepraszamy za utrudnienia
Coś się zbugowało
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

ODPOWIEDZ