Strona 9 z 24

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 09 paź 2010, 14:46
autor: Strangeve
Masz rację,jakoś dziwnie to ujęłam.

Chidziło mi o to,że w tej "cichej" części mnie jest jakaś bariera jeśli chodzi o gadanie c chłopakiem,który mi się podoba. Jak do tych,do których nic nie czuję mówię bez problemów,tak nie mogę się przemóc ,aby zagadać. Może to nieśmiałość? nie wiem W każdym razie nie umiem rozmawiać z nimi.

Chociaż może jest jakieś powiązanie. Chociażby taka Amelia.
Może się mylę,ale myślę,że jakieś powiązanie może być.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 11 paź 2010, 16:35
autor: Padre
Inno pisze:
Strangeve pisze:W tych moich śladowych częściach intro mieści się romantyczność.
Uważasz, że jest jakaś korelacja pomiędzy introwertyzmem a romantycznością? Skąd taki pomysł?
Bo wiesz, taki cichy, spokojny, zamyslony... No musi byc romantyczny! ;-) Wot stereotyp.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 12 paź 2010, 11:39
autor: Barlow
Czy introwertyk może podrywać? Może.
Jakiś czas temu do biura obok przyszła na staż nowa koleżanka. Jest bardzo ładna, gdy się mijaliśmy to zawsze było standardowe "cześć". Pewnego razu zauważyłem ją na mieście podszedłem i zgadałem. Gdy spytała, skąd to zainteresowanie to powiedziałem bez ogródek ze mi się podoba.
Offtopując niestety nic z tego nie wyszło bo kompletnie nie potrafimy się dogadać. Ja- analogowy facet, introwertyk słuchający bluesa i rocka starszego ode mnie oraz ona- typowa przedstawicielka popkultury XXI wieku. To nie miało szans.
Nie mniej jednak, chociaż jest nam dużo trudnej przełamać się niż ekstrawertykom to możemy podrywać. .

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 04 sty 2011, 0:43
autor: qrs
Możemy, możemy, żeby tylko chciało nam się wyjść "do ludzi" i to sprawdzić...

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 04 mar 2011, 17:37
autor: Ausencia
qrs pisze:Możemy, możemy,
Tylko po co?
Z introwertycznego punktu widzenia, podryw jest najzwyklejszą w świecie stratą czasu. Skoro i tak zazwyczaj relacje, które się z niego wywiązują, jesli się wywiązują, kończą się z hukiem i nie są wartościowe. Naprawdę nie wierzę w melodramatyczne happy endy: idzie sobie singiel do baru, zamawia drinka i nagle jak spod ziemi wyrasta drugi singiel, który rusza na podbój pierwszego. I co? Nagle okazuje się, że byli sobie od zawsze przeznaczeni?
No chyba że komuś zalezy na przelotnej relacji, to okej, ale z całym szacunkiem, nie wydaje mi się, żeby był tutaj ktoś taki;)

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 08 mar 2011, 10:38
autor: Piorun23
aprawdę nie wierzę w melodramatyczne happy endy: idzie sobie singiel do baru, zamawia drinka i nagle jak spod ziemi wyrasta drugi singiel
He he, takie rzeczy to tylko w komediach romantycznych się zdarzają :mrgreen:

A życie to nie ja bajka :roll:

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 18 mar 2011, 20:08
autor: pustka
Ausencia pisze: No chyba że komuś zalezy na przelotnej relacji, to okej, ale z całym szacunkiem, nie wydaje mi się, żeby był tutaj ktoś taki;)
Hm, a jednak ktoś by się znalazł. Czy introwertycy zazwyczaj poszukują tej jednej jedynej osoby? Myślę, że to (osobowość introwertyczna) nie ma znaczenia, ważny jest poziom testosteronu. :D
To mój pierwszy post także pozdrawiam wszystkich czytających xD

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 19 mar 2011, 4:34
autor: qrs
pustka pisze:Czy introwertycy zazwyczaj poszukują tej jednej jedynej osoby
Nie mogę odpowiadać w imieniu wszystkich introwertyków ale wolałbym mieć jedną jedyną niż setki przelotnych.
Myślę, że nie miałaś na myśli testosteronu (męski steroid płciowy)tylko fenyloetyloaminę (którą można zastąpić czekoladą) i endorfinę (sport). Niestety nie wystarczy wzbogacić dietę lub biegać, żeby być szczęśliwym. Sex też tego nie sprawi.

Witamy w rodzinie Pustko

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 19 mar 2011, 20:17
autor: pustka
Ech, musiałam przetrawić Twoją odpowiedź. Boję się krytyki!
qrs pisze:Nie mogę odpowiadać w imieniu wszystkich introwertyków ale wolałbym mieć jedną jedyną niż setki przelotnych.
Myślę, że nie miałaś na myśli testosteronu (męski steroid płciowy)tylko fenyloetyloaminę (którą można zastąpić czekoladą) i endorfinę (sport). Niestety nie wystarczy wzbogacić dietę lub biegać, żeby być szczęśliwym. Sex też tego nie sprawi.
Moje pytanie było bardziej retoryczne, chciałam zaznaczyć, że ja np. (jako introwertyk) nie mam nic przeciwko przelotnym znajomościom. Ale wybór między jedną jedyną ukochaną osobą a setką przelotnych znajomości jest rzeczywiście raczej oczywisty.
Miałam na myśli testosteron jako hormon, który zwiększa libido, a w związku z tym bardziej ma się ochotę na zabawy, ale to chyba i tak nie o to chodzi, ani o fenyloetyloaminę (chyba umiałabym narysować wzór taiej cząsteczki:P). Myślę, że wychowanie ma dużo do powiedzenia w tej kwestii.
qrs pisze:Witamy w rodzinie Pustko
rodzina.. miło :o

A wracając do tematu. Jako nieśmiała osoba mam problem z podrywem, po % jest oczywiście dużo łatwiej, a na trzeźwo uśmiech czasami, a gapić się ciągle gapię :P

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 20 mar 2011, 3:09
autor: qrs
pustka pisze: Boję się krytyki!
Nie bój się krytyki. Jest ona bardzo pomocna. Często sami nie widzimy tego co dla innych jest oczywiste. Poza tym dyskusje potrafią być takie przyjemne :P

Wybór pomiędzy setką a jedną nie dla każdego jest oczywisty ;)
pustka pisze:Myślę, że wychowanie ma dużo do powiedzenia w tej kwestii.
Gdy uznamy wychowanie jako warunki w jakich dorastaliśmy i przykład jaki dawali nam bliscy, to tak.

A wracając do tematu. Po procentach nie tylko odwaga wzrasta ale i ochota na sex (i to siedmiokrotnie). Alkohol jest niepolecany podczas podrywu. Ja mam bardziej problem z dotarciem na imprezę niż z zagadaniem do dziewczyny.

Niech on zacznie rozmowę. Jeśli będziesz udawać zainteresowanie (albo i nie udawać) to będzie kontynuował podryw (monolog) aż do momentu kiedy Ty nabierzesz pewności siebie. Introwertycy nabierają tej pewności w miarę poznawania drugiego człowieka, tak po prostu.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 20 mar 2011, 11:50
autor: pustka
qrs pisze: Ja mam bardziej problem z dotarciem na imprezę niż z zagadaniem do dziewczyny.
Już przed imprezą masz problem z dotarciem? :mrgreen:

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 20 mar 2011, 20:08
autor: qrs
heh, dobra riposta ;)

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 15 sie 2011, 16:27
autor: Pałer_Frytas
Jakie ja tu kiedyś mondre posty pisałem.

Najtrudniejszym etapem wszelkiego podrywania jak się zdaje jest znalezienie kogokolwiek do podrywania. Introwertyk raczej nie ma szerokiego grona znajomych, a co się rzekło na imprezach częsciej go nie ma jak jest. I o ile pierwszy etap poznawania kogoś można przejść dość spontanicznie w odpowiednich warunkach to siedząc w domu ciężko kogoś nowego poznać. :P

Te 'odpowiednie warunki' to dla mnie sytuacja gdy oboje osobników znajdzie się na dłuższy czas w jednym pomieszczeniu w znośnej atmosferze i będą mieli jakąś możliwość rozmowy. Co na różnych imprezach domowych, wycieczkach szkolnych, w szkole, w pracy, gdzieś tam się udaje. Najlepiej gdy ktoś ich sobie przedstawi lub będą zmuszeni się ze sobą zapoznać (na przykład na jakiejś integracji roku czy coś). Jak już się ten pierwszy raz uda pogadać i jakoś to wyjdzie z sensem to już przełamanie się do drugiego spotkania jest jak najbardziej do przeskoczenia nawet dla intro.

Natomiast kwestia introwertyka który miałby zupełnie bez powodu zagadywać do kogoś zupełnie mu obcego i to jeszcze w jakiś dziwnych dla intro warunkach uważam za praktycznie niemożliwą, a na pewno z góry skazaną na porażkę :P
No można jeszcze przez internet ale tu też się czai dużo pułapek ...

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 16 sie 2011, 22:21
autor: hastelnow
No można jeszcze przez internet ale tu też się czai dużo pułapek ...
Do poznawania przez internet potrzeba wiele cierpliwości, kiedyś się w to bawiłem, dopóki się nie przekonałem jak wielka głupota czai się na tych wszystkich czatach. Nie mam siły już do tego.

Re: Nieśmiałość a podryw ;]

: 02 wrz 2011, 21:08
autor: iksigrekzet
Są przecież serwisy randkowe w których szukasz kogo chcesz, a nie randomowej wiary :/