Strona 6 z 22

Re: Studniówka

: 17 wrz 2009, 21:11
autor: sonix
Inno pisze:
sonix pisze: taniec ma tą zaletę, że pozwala zapomnieć o wszystkim
Pozwala, jeśli człowiek się zdoła wyluzować. A jak ktoś nie lubi tłumów i jest przewrażliwiony, to nie takie proste. :?
A myślisz, że ze mną było inaczej? Też nie lubie przebywać w tłumie osób, z którymi kontakt miałem sporadyczny albo i żaden (ale na szczęście neutralny) no i mam ten problem, że czasem za bardzo się przejmuję co o mnie myślą inni (z wyjątkiem osób mi bliskich, które dobrze znam; powoli się staram to zwalczyć ale to leży u mnie dość głęboko). Dlatego tyle przesiedziałem przy stole debatując w myślach czy wyjść zatańczyć czy nie... Najważniejsze to się przełamać, szkoda tylko, że w innych sytuacjach mi to jeszcze nie wychodzi...

Re: Studniówka

: 18 wrz 2009, 23:54
autor: fistful
.

Re: Studniówka

: 19 wrz 2009, 21:56
autor: Ausencia
fistful pisze: w mojej szkole nie ma dziewczyn
Ani jednej?;>

Re: Studniówka

: 21 wrz 2009, 18:54
autor: fistful
.

Re: Studniówka

: 23 wrz 2009, 10:59
autor: ___
Studniówka.. poradziłem sobie z nią bardzo prosto: nie poszedłem :D

I nie czuje żebym coś stracił - z opowieści gawiedzi wynika, że nie było nic ciekawego, ot co zawsze: chlanie, tańce i żarcie.

Re: Studniówka

: 23 wrz 2009, 20:16
autor: mucha
Ja na swoją studniówkę poszedłem z przyjaciółką. Ale były przypadki gdzie osoby z klasy poprzychodziły z siostrami czy też z jakimiś koleżankami którzy podstawili im znajomi. Pójść warto chociażby po to żeby potańczyć chyba ze ktoś nie lubi ;p

Re: Studniówka

: 02 lis 2009, 23:49
autor: balrog
Ja na swoja studniówkę nie poszedłem. Nie było żadnych nacisków i żadnych akcji w stylu "musisz iść bo...", o jakich można w tym wątku przeczytać. Od studniówki minęło 6 lat i nie żałuje że nie poszedłem :) . Płacenie za to , żeby "bawić" się na jednej imprezie z debilami, którzy przez całe liceum się ze mnie naśmiewali i wyszydzali tylko dla tego że nie byłem tak przebojowy jak oni i nie znałem 101 sposobów na obrażanie innych ludzi, jest co najmniej niedorzeczne.

Re: Studniówka

: 09 gru 2009, 21:50
autor: air
Ja nie chciałam pójść na studniówkę i nie poszłam. Owszem, w pierwszej chwili był mały lament ze strony ciotek i dalszej rodziny, ale krótki. Potem nikt juz nie wspominał na ten temat - nic.

Re: Studniówka

: 10 sty 2010, 19:24
autor: MetalMan
Ja mam studniówkę za tydzień. Nie chce mi się iść, ale nic nie poradzę- nie idąc tylko pogorszyłbym sprawę. Tańczyć nie potrafię(może z wyjątkiem poloneza, ale jego się "chodzi"), pić nie chcę. No nic, pozostaje mi tylko znaleźć jakiegoś dobrego rozmówce i poświęcić te kilka godzin na ciekawą dyskusje.
Dodam tylko, że idę z dwóch przyczyn: po pierwsze: żebym kiedyś nie żałował, że nie poszedłem, po drugie: żeby nie dawać innym tematu do plotek.

Re: Studniówka

: 15 sty 2010, 23:01
autor: higsa
air pisze:Ja nie chciałam pójść na studniówkę i nie poszłam
Bardzo bardzo mądrze zrobiłaś, zazdroszczę ci ze byłaś na tyle "silna" ze stawiłaś opór swojemu otoczeniu. :D
ja niestety poszłam pewnie z tych samych pobudek o których myśli MetalMan i strasznie żałuje. :cry:
Ale ucze sie na błędach i wyciągam wnioski i teraz juz wiem ze tego samego błędu nie popełnię w przypadku balu absolutoryjnego [juz zaczynam zbierać siły na "walkę" ]:lol:

Re: Studniówka

: 17 sty 2010, 12:56
autor: MetalMan
Już po studniówce, czuję się tak świetnie, że nawet usnąć nie mogę. A zapowiadało się na zwykłą imprezę weselną, w stylu posiedzieć, wypić, zjeść i do domu. Na szczęście była osoba, na której mi bardzo zależy, z którą chciałem zatańczyć :roll: . Problem był jednak taki, że ja nigdy nie tańczyłem :mrgreen: . Po dwóch godzinach rozmyślania na tym postanowiłem działać :twisted: . Wtedy też złamałem swój pierwszy zakaz: musiałem się trochę rozgrzać :lol: . Dwa głębsze na odwagę, po czym poszedłem podbić parkiet :mrgreen: . W sumie nie było chyba aż tak źle, co prawda na początku trochę te ruchy takie sztywne, ale większości dziewczyn z którymi tańczyłem to nie przeszkadzało, część koleżanek sama ustawiała się w kolejce do mnie, bo to mogła być pierwsza i ostatnia okazja 8) . Po małej rozgrzewce i opanowaniu kilku kroków, pozbierałem się w sobie i podbiłem do tej dziewczyny. Taniec z nią to chyba najlepsze pół godziny mojego życia :P . Niestety kiedy zacząłem tańczyć, to czas biegł o wiele szybciej, i te kilka godzin upłynęło bardzo szybko. Trochę szkoda, moglem wcześniej się przełamać, ale i tak jestem z siebie zadowolony :mrgreen: .

Re: Studniówka

: 18 sty 2010, 0:37
autor: Inno
hiksa pisze:w przypadku balu absolutoryjnego [juz zaczynam zbierać siły na "walkę" ]:lol:
O nie, jest coś takiego? Czemu nikt mnie nie uprzedził? Myślałam, że na studniówce męka się kończy. :lol: Najprawdopodobniej w ogóle nie zahaczę moim życiem o to wydarzenie.

MetalMan, bardzo fajnie, że Ci się podobało i nie masz poczucia niesmaku i zmarnowania czasu. :wink:

Re: Studniówka

: 20 sty 2010, 18:26
autor: mateo
Ja akurat studniówkę mam 30 stycznia i nie idę. I nie chodzi o to, że jestem intro, tylko ze względu na klasę i koszty finansowe. Poszedłbym, gdyby klasa była zgrana (teraz wcale nie jest), ale jak dzieli się klasę na równych i równiejszych, nie ma mowy żebym poszedł. Na jednej lekcji wuefu dziewcząt przyszedł nauczyciel tego przedmiotu i oznajmił, że będą tańczyły jeszcze dwie dziewczyny. Niby nic szczególnego, ale dodał, że dla "vipów znajdzie się miejsce". To zaważyło na mojej decyzji. A za zaoszczędzone pieniądze jadę w ferie w góry :)

Re: Studniówka

: 05 lut 2010, 0:22
autor: makaj
hiksa pisze: Bardzo bardzo mądrze zrobiłaś, zazdroszczę ci ze byłaś na tyle "silna" ze stawiłaś opór swojemu otoczeniu. :D
ja niestety poszłam pewnie z tych samych pobudek o których myśli MetalMan i strasznie żałuje. :cry:
Ale ucze sie na błędach i wyciągam wnioski i teraz juz wiem ze tego samego błędu nie popełnię w przypadku balu absolutoryjnego [juz zaczynam zbierać siły na "walkę" ]:lol:
Ooo właśnie też nie idę na bal absolutoryjny :P Nie jest to wybitnie trudne, wystarczy się nie wpisywać na listę ;D
Za to na studniówce akurat bawiłem się świetnie i była to jedna z najbardziej udanych imprez 8)

Re: Studniówka

: 26 lut 2010, 16:40
autor: es_pada
Moja studniowka rowniez byla do niczego. Nie lubie tego typu zabaw.
Po obejrzeniu poloneza,po zjedzeniu tortu,nie wiedzialam co ze soba zrobic. Siedzialam na krzesle,sluchalam jak walila muzyka z sali,gdzie bylo slychac halasy i krzyki.
Pozniej wrocilam do stolu by jeszcze cos zjesc,porozmawialam jeszcze z kilkoma osobami. Za jakis czas juz chcialam wracac do domu ale rodzice po mnie mieli przyjechac pozno,wiec nudzilam sie.