Jeżeli nieśmiałość staje się problemem...

W tym miejscu rozmawiamy o nieśmiałości, która to przypadłość częściej dotyka osoby introwertyczne.
Awatar użytkownika
Małgorzata95
Introrodek
Posty: 18
Rejestracja: 09 cze 2017, 13:11
Płeć: kobieta
Lokalizacja: 15 km od Poznania

Re: Jeżeli nieśmiałość staje się problemem...

Post autor: Małgorzata95 » 16 cze 2017, 22:02

Agon pisze:
10 lis 2012, 21:42
Mnie ciekawi co jest przyczyną nieśmiałości. Czy to wada wrodzona(tak wada, nie jest tożsama z introwertyzmem i jedyne czym skutkuje to utrudnienie kontaktów społecznych), czy raczej wynika z wychowywania dzieci przez rodziców?
Rodzice często wmawiają dziecku, że jest nieśmiałe.
Phoebe pisze:
06 gru 2012, 3:38
Słuchałam audycji z Eichelbergerem i mówił, że według badań nieśmiałość to tylko i wyłącznie kwestia wychowania/warunków środowiskowych.
Zgadzam się.
Ostatnio zmieniony 16 cze 2017, 22:09 przez Małgorzata95, łącznie zmieniany 2 razy.

Kaw
Intronek
Posty: 41
Rejestracja: 12 maja 2017, 19:49
Płeć: nieokreślona

Re: Jeżeli nieśmiałość staje się problemem...

Post autor: Kaw » 16 cze 2017, 22:23

Nie do końca się zgadzam. Mnie zmienił okres dojrzewania. Od urodzenia byłem aktywnym dzieckiem, bardzo śmiałym i odważnym. Jednak pewnego dnia zaczął się proces dojrzewania, który z ekstrawertyka zmienił mnie w introwertyka, który stał się nieśmiały. Stało się to tak samo z siebie. Przestałem czerpać radość z kontaktu z innymi, pomału stawałem się odludkiem. Niepielęgnowana umiejętność kontaktów interpersonalnych uległa zanikowi, a kiedy próbowałem nawiązać kontakt z obcymi mi ludźmi to czułem dużą tremę i stres, który budował moja nieśmiałość. Na szczęście od dłuższego już czasu walczę z tym i mogę szczerze napisać, że w pewnym stopniu udało mi się pokonać nieśmiałość. Drobnymi kroczkami otwierałem się na innych, dzięki czemu mogłem przyzwyczaić się do emocji, które wtedy odczuwałem, a które obecnie już prawie nie występują. Po prostu trzeba się przełamać, zrobić pierwszy krok ku zmianie na lepsze i wybrać nową ścieżkę, która poprowadzi ku otwartości. Najlepiej zacząć od zmiany otoczenia, odciąć się od ludzi któzy nasz tłamszą i wmawiają nam, że jesteśmy nieśmiali.

Awatar użytkownika
Anthrax91
Introwertyk
Posty: 129
Rejestracja: 14 maja 2016, 15:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Jeżeli nieśmiałość staje się problemem...

Post autor: Anthrax91 » 16 cze 2017, 22:52

Przyczyny mogą być różne i chyba nawet psychologowie nie są zgodni do końca w tym temacie. W moim przypadku stawiałbym że to "wada wrodzona", inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć, bo odkąd sięgnę pamięcią to byłem bardzo nieśmiały i spokojny, nikt mi tego nie wmawiał, to był fakt i rzecz oczywista, bałem się obcych ludzi, bałem się być oceniany. Najgorzej było w okresie dzieciństwa i dojrzewania, z dorosłymi osobami w ogóle nie rozmawiałem, np wyjście i kupienie czegoś w sklepie było niewykonalne...nie mówiąc już żeby załatwić jakąś sprawę z nauczycielem albo odpowiadać ustnie gdy cała klasa słucha. Sporo się zmieniło gdy wszedłem w dorosłe życie i siłą rzeczy musiałem sam skonfrontować się z ludźmi czy to w urzędach, u lekarza, w rozmowach o prace itd...do tej pory nie przepadam za takimi spotkaniami, ale już nie powodują u mnie paraliżującego strachu i potrafię przynajmniej sprawiać pozory że czuje się wśród nich swobodnie.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1777
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Jeżeli nieśmiałość staje się problemem...

Post autor: highwind » 16 cze 2017, 23:28

Kaw pisze:
16 cze 2017, 22:23
Od urodzenia byłem aktywnym dzieckiem, bardzo śmiałym i odważnym. Jednak pewnego dnia zaczął się proces dojrzewania, który z ekstrawertyka zmienił mnie w introwertyka, który stał się nieśmiały.
Przechodziłem coś podobnego, ale z wiekiem doszedłem do wniosku, że za dzieciaka też byłem introwertykiem, tyle że intro naleciałości były z racji na otoczenie pomijalne. Zawsze bawiłem się w tej samej paczce doskonale znanych osób, więc nie było mowy o tym cholernym skrępowaniu właściwym poznawaniu nowych ludzi. Sytuacja zmieniła się dopiero gdy uderzyłem do liceum w innym mieście, kiedy to nagle okazało się, że jestem otoczony obcymi i trzeba wyłazić ze skorupy i nawiązywać kontakty, żeby nie utonąć. Ale nieśmiałym nigdy nie byłem. Przynajmniej w zestawieniu z większością ludzi tu piszących. Owszem, zdarzają się sytuacje, które mnie paraliżują, jak np. perspektywa tańca z nieznajomą, co jest cholernie krępujące, ale za jakieś nadmierne ograniczenie tego nie uważam.

psubrat
Intro-wyjadacz
Posty: 411
Rejestracja: 07 maja 2016, 0:29
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jeżeli nieśmiałość staje się problemem...

Post autor: psubrat » 17 cze 2017, 12:30

Kaw pisze:
16 cze 2017, 22:23
Nie do końca się zgadzam. Mnie zmienił okres dojrzewania. Od urodzenia byłem aktywnym dzieckiem, bardzo śmiałym i odważnym. Jednak pewnego dnia zaczął się proces dojrzewania, który z ekstrawertyka zmienił mnie w introwertyka, który stał się nieśmiały. Stało się to tak samo z siebie.[...]
Ja przeszedłem przemianę odwrotną. Z tym że doskonale zdaję sobie sprawę, jakie w moim przypadku były przyczyny - było to zbyt wyraziste, zbyt szybkie, bym tego nie dostrzegł. Osiągnąłem duży wzrost, a następnie - w ciągu około jednego roku - dobrą muskulaturę górnych partii ciała - taką, że bardzo często spotykałem się z pytaniami o wyczynowe uprawianie sportu. Różnica w tym, jak byłem traktowany przez otoczenie była drastyczna. Gdy ktoś inicjował ze mną rozmowę, to praktycznie bez wyjątku był człowiek nastawiony do mnie pozytywnie, albo udający takie nastawienie. Przestało się zdarzać coś, co zdarzało się gdy byłem dzieckiem - rozmaite drwiny z różnych powodów, czy tzw. szukanie "dymu". W sytuacjach, w których mój wygląd był dla mnie wsparciem - nieśmiałość zanikała. Ale np. w rozmowach telefonicznych - pozostała.

Niemniej widzę po sobie, że mam duże tendencje do nieśmiałości i gdyby ludzie zaczęli mnie traktować gorzej niż traktują teraz - najprawdopodobniej by powróciła. Nawet konieczność zrobienia takiej prostej rzeczy, jak pojechanie w delegacje, załatwienie noclegu, przejście przez ochronę zakładu, wywołuje we mnie niepokój - nieduży, ale jednak - pomimo że racjonalnie patrząc, nie ma żadnego powodu do tego niepokoju, jak również nie zdarza mi się abym był w tych sytuacjach źle potraktowany.

Także oczywiście zgadzam się z poglądem zawartym w tym wątku, że zmiana otoczenia może zwalczyć nieśmiałość. Tylko nie zawsze jest możliwość zmienić otoczenie na takie, które to umożliwi. Szczególnie że w zależności od naturalnych predyspozycji danej osoby, bardzo różny stopień złego traktowania może w nieśmiałość wpędzić.
Ożenić się, to jest poz­być się połowy swoich praw i pod­woić w za­mian swo­je obo­wiązki. (Schopenhauer)

Jeśli chodzi o wspólne, interesujące spędzanie wolnego czasu, to mężczyźni i kobiety pasują do siebie jak woda i olej.

Awatar użytkownika
martuella
Rozkręcony intro
Posty: 208
Rejestracja: 19 mar 2015, 13:42
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
Lokalizacja: Łódź

Re: Jeżeli nieśmiałość staje się problemem...

Post autor: martuella » 17 cze 2017, 17:45

psubrat pisze:
17 cze 2017, 12:30
Także oczywiście zgadzam się z poglądem zawartym w tym wątku, że zmiana otoczenia może zwalczyć nieśmiałość. Tylko nie zawsze jest możliwość zmienić otoczenie na takie, które to umożliwi. Szczególnie że w zależności od naturalnych predyspozycji danej osoby, bardzo różny stopień złego traktowania może w nieśmiałość wpędzić.
Potwierdzam, zmiana środowiska bardzo pomaga w zwalczeniu nieśmiałości i daje dwie możliwości: albo trafimy na jakieś przyjazne otoczenie, w którym nie będziemy czuli się odrzuceni albo, i to już jest wersja dla odważnych, rzucimy się na głęboką wodę i od razu spróbujemy trochę się ośmielić, zagadywać do ludzi, tak, żeby nawet nie mieli okazji pomyśleć, że jesteśmy nieśmiali. Osobiście polecam tę drugą opcję, nieco hardcorowa, ale dająca naprawdę niezłe rezultaty.

asbimo
Zagubiona dusza
Posty: 4
Rejestracja: 24 cze 2018, 18:02
Płeć: kobieta

Re: Jeżeli nieśmiałość staje się problemem...

Post autor: asbimo » 24 cze 2018, 18:04

ja całe życie byłem nieśmiały i starają się z tym walczyć przez wiele lat ale zrozumiałem, że jest to po prostu choroba jak każda inna i się poddałem ale nie jest mi z tym już źle

ODPOWIEDZ