jesienny nastrój ..

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
Kirin
Intronek
Posty: 37
Rejestracja: 20 paź 2016, 10:25
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Opolszczyzna
Kontakt:

Re: jesienny nastrój ..

Post autor: Kirin » 28 paź 2016, 21:24

Dla mnie jesień to jedna z ulubionych pór roku, lecz ta złota jesień. Wtedy jest tak wesoło, jak liście lecą z drzew, świat wypełniają czerwono-pomarańczowe barwy. A jak się przechodzi pod kasztanowcami to trudno nie wziąć kasztana ze sobą.
Poranne i wieczorne mgły mają w sobie niesamowity klimat.
Jesienią jabłka są najpyszniejsze.
Koty robią się bardziej puchate.
Mniej ludzi jest w parkach i na ulicach.
A jak deszcz dzwoni o szyby i można w spokoju pić ciepłą herbatę i czytać książkę czy dyskutować, to po prostu odradza mi się chęć do życia.

Jak tylko nastanie jesień, ta już nie złota, to jest gorzej. Kiedy już na dworze nie ma nic, prócz gołych drzew i chmur, kiedy trawa już nie jest tak zielona, to zaczynam tracić sens życia. Im bardziej ponury jest świat, tym bardziej ja jestem ponura, melancholijna.

Baremoto97
Zagubiona dusza
Posty: 2
Rejestracja: 17 sty 2017, 18:17
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5

Re: jesienny nastrój ..

Post autor: Baremoto97 » 17 sty 2017, 18:42

Ja z kolei lubię jesień pochmurną i deszczową. Podczas takiej pory czuję się lepiej i lubię obserwować jak wszystko jest takie ciemniejsze. Ewentualnie zimą niebo nabiera takiego lekko szarego koloru wtedy też jest przyjemnie w moim odczuciu.

Awatar użytkownika
Alice
Introwertyk
Posty: 63
Rejestracja: 30 lis 2016, 21:10
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: jesienny nastrój ..

Post autor: Alice » 19 sty 2017, 15:07

Początki jesieni i przedwiośnie to moje ulubione pory roku. Nie jest ani tragicznie zimno, ani okropnie gorąco, więc lepiej mi się funkcjonuje na zewnątrz. Lubię patrzeć, jak świat z dnia na dzień staje się żółto-czerwono-pomarańczowy, jak to co żyło powoli zawija się w mały kokonik, jak liście padają do stóp i ustępują pod wpływem wiatru. Lubię gładkość kasztanów, które zawsze chowam po kieszeniach i zabawy zwierząt w wielkiej górze liści. Gorzej, jak zaczyna się deszczowa pora i cała ta magia topi się w kałużach..
Im bardziej ponuro się robi, tym bardziej mam ochotę zapaść w sen zimowy.
"Zapytasz ją, gdzie jest sens
Wśród szarych dni szarego przemijania
Ona - Alicja to wie
Szczęśliwa jest, choć żyje całkiem sama.."

ODPOWIEDZ