Co Was denerwuje?

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
tost_z_masłem
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 05 sie 2018, 1:47
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: tost_z_masłem »

A mnie wku***a:

1. Fałszywi ludzie - tacy którzy przymilają się w twarz, a dupę obrabiają za plecami.
2. Brak dystansu do siebie - coś powiesz takiemu nie po jego myśli i już się wielce książę/księżniczka obraża.
3. Obrażalstwo na amen - póki jest dobrze, to jest dobrze, ale jedna kłótnia lub nieporozumienie i "nie chcę cię znać, giń chu*u".
4. Zdrady - tak w związkach jak i między przyjaciółmi, dlatego najbardziej cenię w ludziach otwartość, lojalność, szczerość i dystans do siebie.
5. Pierdoły - ludzie kompletnie nie radzący sobie ze swoimi problemami i nie słuchający porad bardziej doświadczonych w danych sprawach.
6. Samobójcy - sorry, ale dla mnie samobójcy są egoistycznymi debilami. Jeśli samobójstwo nie ma na celu uratowania innych ludzi, to jest to tylko krzywdzenie swoich bliskich i w dupę sobie schowajcie wymówki "bo mama mnie nie kocha". Samobójcy to największe przegrywy.
7. Użalanie się nad sobą - wszystko źle, wszystko się wali, ale jak powiesz takiemu rozwiązanie problemów to nie zrobi nic tylko dalej się będzie użalał nad sobą.
8. Brak argumentów - nie wiem co mu powiedzieć na jakieś argumenty, to pojadę po jego starej bo przecież to ja mam rację, zawsze i wszędzie.
9. Niezmienność poglądów - chodzi bardziej o to, że nie wpuszcza do swojej głowy argumentów, nie wchodzi w debatę na jakąś sprawę, bo wie lepiej i chociaż pier***i głupoty i o tym wie, to dalej brnie w swoje brednie.
10. Brak szacunku - a co mnie to, że człowiek dla mnie miły, je*** go pies.
11. Mój przyjaciel - taki jeden debil który wku***a mnie każdego dnia, a żyje on tylko dzięki temu, że w zasadzie boję się, że ktoś w końcu dojdzie, że za jego nagłą i przypadkową śmiercią stoję ja.

pentan
Intronek
Posty: 42
Rejestracja: 20 sie 2016, 21:37
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: pentan »

To chyba każdego wkurwiaja różne rzeczy, każda innego dnia. Ludzie są częstym powodem takiego stanu. Nie wiem co wam doradzić, schować się do latarni, czy jak.. jedynie robaki nie opierdalaja się w tańcu. Mają coś zjeść, to zjadają i tyle.

Awatar użytkownika
Motyla stopa
Introwertyk
Posty: 70
Rejestracja: 13 lis 2015, 20:13
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: Motyla stopa »

tost_z_masłem pisze:
13 sie 2018, 2:16
dla mnie samobójcy są egoistycznymi debilami. Jeśli samobójstwo nie ma na celu uratowania innych ludzi, to jest to tylko krzywdzenie swoich bliskich
bo człowiek dla którego życie jest męczarnią ma żyć i męczyć się dalej po to żeby komuś z jego otoczenia nie zrobiło się przykro.
:lol: niektórzy ludzie to mają ciekawe poglądy :lol:

Awatar użytkownika
tost_z_masłem
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 05 sie 2018, 1:47
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: tost_z_masłem »

Motyla stopa pisze:
14 sie 2018, 20:46
tost_z_masłem pisze:
13 sie 2018, 2:16
dla mnie samobójcy są egoistycznymi debilami. Jeśli samobójstwo nie ma na celu uratowania innych ludzi, to jest to tylko krzywdzenie swoich bliskich
bo człowiek dla którego życie jest męczarnią ma żyć i męczyć się dalej po to żeby komuś z jego otoczenia nie zrobiło się przykro.
:lol: niektórzy ludzie to mają ciekawe poglądy :lol:
Jak jest taką pierdołą, że nie potrafi zmienić swojego życia to niech się męczy, ale może się zdoła nauczyć rozwiązywania problemów i jeszcze się przyda społeczeństwu, w sumie wydane są na niego pieniądze to niech teraz je zwróci poprzez pracę. Normalni ludzie chociaż odrobinę myślący rozwiązują problemy, a jak ja słucham to samobójcy zazwyczaj zabijają się o takie pierdoły, że czasami się zastanawiam jak ich rodzice beznadziejnie wychowywali skoro nie mogą pogodzić się np. z rzuceniem przez dziewczynę czy coś takiego.

Awatar użytkownika
Motyla stopa
Introwertyk
Posty: 70
Rejestracja: 13 lis 2015, 20:13
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: Motyla stopa »

tost_z_masłem pisze:
14 sie 2018, 21:10
może się zdoła nauczyć rozwiązywania problemów i jeszcze się przyda społeczeństwu, w sumie wydane są na niego pieniądze to niech teraz je zwróci poprzez pracę
Masz na myśli usługi publiczne? "My ci tu dajemy DARMOWĄ służbę zdrowia, a ty chcesz się nam zabić egoisto zamiast pracować?"
Czy może rodziców? "My cię spłodziliśmy żebyś na nas pracował jak będziemy starzy, a ty się chcesz nam zabić egoisto?"

Nie wiem czy wiesz ale nastolatkowie to niewielka część samobójców. Niepotrzebnie wrzucasz wszystkich do jednego wora.

Awatar użytkownika
tost_z_masłem
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 05 sie 2018, 1:47
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: tost_z_masłem »

Motyla stopa pisze:
14 sie 2018, 21:33
tost_z_masłem pisze:
14 sie 2018, 21:10
może się zdoła nauczyć rozwiązywania problemów i jeszcze się przyda społeczeństwu, w sumie wydane są na niego pieniądze to niech teraz je zwróci poprzez pracę
Masz na myśli usługi publiczne? "My ci tu dajemy DARMOWĄ służbę zdrowia, a ty chcesz się nam zabić egoisto zamiast pracować?"
Czy może rodziców? "My cię spłodziliśmy żebyś na nas pracował jak będziemy starzy, a ty się chcesz nam zabić egoisto?"

Nie wiem czy wiesz ale nastolatkowie to niewielka część samobójców. Niepotrzebnie wrzucasz wszystkich do jednego wora.
Mam na myśli, że społeczeństwo włożyło w naukę takiej pierdoły i poświęciło mu czas, a czas to pieniądz. A rodziców... Kurde, matka zawsze będzie opłakiwać dziecko, więc jak jakiś debil popełnia samobójstwo to bez powodu wali w swoją matkę.

Kurde, gdybym ci opowiedział o tym co ja przeszedłem i porównałbyś z tym dlaczego ludzie się zabijali, to byś też uznał, że samobójstwo to najgorszy pokaz debilstwa. Problemy ma każdy, jeden ma wielkie, drugi małe, ale jakoś ludzie dają radę wyjść z najgorszych opresji. Sorry, ale nie usłyszałem nigdy argumentu który by mnie przekonał, że nie ofiarne samobójstwo jest czymś, nad czym powinienem się pochylić.

StaraDusza

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: StaraDusza »

Mnie denerwuje "tost_z_masłem".
Ostatnio zmieniony 15 sie 2018, 1:43 przez StaraDusza, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
tost_z_masłem
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 05 sie 2018, 1:47
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: tost_z_masłem »

Niemiła38_ pisze:
14 sie 2018, 23:27
Mnie denerwuje "tost z masłem".
Nareszcie xD

bittersweet
Intronek
Posty: 29
Rejestracja: 05 cze 2018, 10:32
Płeć: kobieta

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: bittersweet »

tost_z_masłem pisze:
14 sie 2018, 23:12
Kurde, gdybym ci opowiedział o tym co ja przeszedłem i porównałbyś z tym dlaczego ludzie się zabijali, to byś też uznał, że samobójstwo to najgorszy pokaz debilstwa. Problemy ma każdy, jeden ma wielkie, drugi małe, ale jakoś ludzie dają radę wyjść z najgorszych opresji. Sorry, ale nie usłyszałem nigdy argumentu który by mnie przekonał, że nie ofiarne samobójstwo jest czymś, nad czym powinienem się pochylić.
tost_z_masłem pisze:
14 sie 2018, 21:10
Jak jest taką pierdołą, że nie potrafi zmienić swojego życia to niech się męczy, ale może się zdoła nauczyć rozwiązywania problemów i jeszcze się przyda społeczeństwu, w sumie wydane są na niego pieniądze to niech teraz je zwróci poprzez pracę. Normalni ludzie chociaż odrobinę myślący rozwiązują problemy, a jak ja słucham to samobójcy zazwyczaj zabijają się o takie pierdoły, że czasami się zastanawiam jak ich rodzice beznadziejnie wychowywali skoro nie mogą pogodzić się np. z rzuceniem przez dziewczynę czy coś takiego.
Serio uważasz, że ktokolwiek zabija się naprawdę tylko dlatego, że rzuciła go dziewczyna? Przecież nawet jeśli to jest ten ostatni impuls to za samobójstwem musi stać cały szereg czynników, zwykle nawarstwiających się przez lata. Samotność i brak wsparcia, odrzucenie, niskie poczucie własnej wartości, stany lękowe, uzależnienia, depresja - to wycinek listy, ludzka psychika jest naprawdę skomplikowana. Tego nie zmierzysz z zewnątrz, pozornie podobny problem dwie osoby osoby mogą odczuwać w zupełnie innym sposób. Dla jasności - też nie uważam żeby samobójstwo było dobrym rozwiązaniem. Zaburzenia psychiczne można leczyć, zewnętrzne problemy rozwiązywać albo próbować nadać im odpowiednie proporcje, rzeczywistość ma wiele aspektów i jest mnóstwo rzeczy z których można czerpać radość czy jakiś napęd do życia, jeśli nie dla siebie to ze względu na innych ludzi.
Ale jeśli ktoś odbiera sobie życie, występując przeciw tak potężnej sile jak instynkt samozachowawczy to musi stać za tym ogromne cierpienie i używanie w tym kontekście określenia "pierdoły" jest dużym nadużyciem.

Awatar użytkownika
Lucyfer
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 15 sie 2018, 18:51
Płeć: nieokreślona
MBTI: INFP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: Lucyfer »

denerwują mnie istoty co gówno wiedzą o rozumie ludzkim ,o uczuciach ,stresach , myślach i rzeczy jakich się dopuszczają złych przez swój stres i nieradzeniem Sobie

Awatar użytkownika
tost_z_masłem
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 05 sie 2018, 1:47
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: tost_z_masłem »

bittersweet pisze:
15 sie 2018, 17:17

Serio uważasz, że ktokolwiek zabija się naprawdę tylko dlatego, że rzuciła go dziewczyna? Przecież nawet jeśli to jest ten ostatni impuls to za samobójstwem musi stać cały szereg czynników, zwykle nawarstwiających się przez lata. Samotność i brak wsparcia, odrzucenie, niskie poczucie własnej wartości, stany lękowe, uzależnienia, depresja - to wycinek listy, ludzka psychika jest naprawdę skomplikowana. Tego nie zmierzysz z zewnątrz, pozornie podobny problem dwie osoby osoby mogą odczuwać w zupełnie innym sposób. Dla jasności - też nie uważam żeby samobójstwo było dobrym rozwiązaniem. Zaburzenia psychiczne można leczyć, zewnętrzne problemy rozwiązywać albo próbować nadać im odpowiednie proporcje, rzeczywistość ma wiele aspektów i jest mnóstwo rzeczy z których można czerpać radość czy jakiś napęd do życia, jeśli nie dla siebie to ze względu na innych ludzi.
Ale jeśli ktoś odbiera sobie życie, występując przeciw tak potężnej sile jak instynkt samozachowawczy to musi stać za tym ogromne cierpienie i używanie w tym kontekście określenia "pierdoły" jest dużym nadużyciem.
Serio, jestem w stanie się założyć o niemal wszystko, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy przeszedłem więcej złego niż każdy jeden na tym forum przez całe życie, a jakbym miał iść przez całe moje życie to przetrwałem prawdopodobnie więcej okrucieństwa niż wszyscy tutaj razem wzięci. Samobójstwo może i mi przechodziło przez myśl jak byłem nastolatkiem, ale ostatecznie tego nie robiłem bo sobie myślałem o tym jak bardzo bym tym uderzył w moją mamę. Moje życie to jedno wielkie pasmo udręk i jakoś żyję, trudno, co mnie nie zabije to mnie wzmocni, ale trzeba iść przed siebie i robić swoje. Nie po to tyle lat dorastałem, żeby teraz to wszystko poświęcić i się zabijać, to by było największe możliwe zmarnotrawienie czasu, 27 lat, 8 miesięcy i 15 dni jak folia aluminiowa w mikrofali xD Nie skupiajcie się ludziska na negatywach w życiu bo te będą zawsze, skupiajcie się na pozytywach, ambicjach, marzenia zamieniajcie w cele i RÓBCIE SWOJE. Dalej utrzymuję, że samobójcy to największe pierdoły i przegrywy.

I nie gadaj na nawarstwianiu, ja czasami potrafię sobie w ciągu jednego dnia narobić takie problemy, że gdybym to olał to bym nie musiał popełniać samobójstwa żeby skończyć ze światem, a mimo to dalej trwam, cieszę się z tego co mam, choć mam niewiele, cieszę się z tego że poznaję fantastycznych ludzi, nawet na tym forum, cieszę się, że mogę przeżyć coś nowego, że widzę rzeczy których wcześniej nie widziałem i na tym się skupiam. A problemy... Jestem samotny, nie mam wsparcia, jestem odrzucony (choć w zasadzie to raczej ja wszystkich odrzuciłem, długa historia), mam niskie poczucie wartości, czasami nie sypiam bo boję się dnia następnego, a do tego twoja fantazja nie dźwignęłaby tego jak złe rzeczy mnie spotykają i ani myślę się zabijać.

Awatar użytkownika
Lucyfer
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 15 sie 2018, 18:51
Płeć: nieokreślona
MBTI: INFP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: Lucyfer »

Serio, jestem w stanie się założyć o niemal wszystko, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy przeszedłem więcej złego niż każdy jeden na tym forum przez całe życie, a jakbym miał iść przez całe moje życie to przetrwałem prawdopodobnie więcej okrucieństwa niż wszyscy tutaj razem wzięci. Samobójstwo może i mi przechodziło przez myśl jak byłem nastolatkiem, ale ostatecznie tego nie robiłem bo sobie myślałem o tym jak bardzo bym tym uderzył w moją mamę. Moje życie to jedno wielkie pasmo udręk i jakoś żyję, trudno, co mnie nie zabije to mnie wzmocni, ale trzeba iść przed siebie i robić swoje. Nie po to tyle lat dorastałem, żeby teraz to wszystko poświęcić i się zabijać, to by było największe możliwe zmarnotrawienie czasu, 27 lat, 8 miesięcy i 15 dni jak folia aluminiowa w mikrofali xD Nie skupiajcie się ludziska na negatywach w życiu bo te będą zawsze, skupiajcie się na pozytywach, ambicjach, marzenia zamieniajcie w cele i RÓBCIE SWOJE. Dalej utrzymuję, że samobójcy to największe pierdoły i przegrywy.

I nie gadaj na nawarstwianiu, ja czasami potrafię sobie w ciągu jednego dnia narobić takie problemy, że gdybym to olał to bym nie musiał popełniać samobójstwa żeby skończyć ze światem, a mimo to dalej trwam, cieszę się z tego co mam, choć mam niewiele, cieszę się z tego że poznaję fantastycznych ludzi, nawet na tym forum, cieszę się, że mogę przeżyć coś nowego, że widzę rzeczy których wcześniej nie widziałem i na tym się skupiam. A problemy... Jestem samotny, nie mam wsparcia, jestem odrzucony (choć w zasadzie to raczej ja wszystkich odrzuciłem, długa historia), mam niskie poczucie wartości, czasami nie sypiam bo boję się dnia następnego, a do tego twoja fantazja nie dźwignęłaby tego jak złe rzeczy mnie spotykają i ani myślę się zabijać.
[/quote]

z tego co tu piszesz to teraz się wychylasz i dajesz do zrozumienia istotom że ty masz większe problemy niż wszyscy inni tutaj czy gdziekolwiek.Też nie jestem za samobójcami ale żeby ich oceniać to trza mieć też powody . Nie rozumiem ludzi co mają rodziny ,wszystko ,dzieci i to zrobią ale nie mów że ktoś będzie słaby jak nie ma nikogo ,na nikim ta osoba nie zależy i może kwiatka by nie został na cmentarzu .Bo różne są przypadki ,bierzesz wszystkich do jednego wora a nie znasz się na tym całkowicie . Kto ma silny charakter da sobie rade i nawet będzie miał to w dupie że kiedyś cierpiał z braku rodziny czy samotność mu dokuczała bo się pozbiera i będzie funkcjonował ale sa też tacy co są za wrażliwi i im serce pęka z bólu z myślą że są sami skazani na siebie ,nie zrozumiani mimo że może mają jakąś tam rodzinę co i tak wiedzą lepiej niż oni. Ja jestem przewrotowiec akurat ,sporty ekstremalne ,niebezpieczeństwo ale i tak Lucyfer nie daje satysfakcji i żyje dalej a sam się nie zabije ale wracając do tematu są czasem takie sytuacje co ludzkie serce tego nie wytrzyma. O sobie nie będę pisał co przeżyłem ,jakie mam dolegliwości bo to bez różnicy ale wiem że denerwują mnie takie palanty co nie wiedzą nic ,nie rozumieją ,widzą kolory ciemne i jasne a tak się zachowujesz.

Awatar użytkownika
Nocnik
Pobudzony intro
Posty: 147
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: Nocnik »

Mnie tam denerwuje ten wewnętrzny dialog, co najczęściej za cholerę nie pomaga, a tylko czyni życie czy problem bardziej skomplikowanym.
„Ciekawym paradoksem jest to, że kiedy akceptuję się takim, jakim jestem, wtedy mogę się zmieniać” Carl Rogers

Overthinking Kills Your Happiness.

Awatar użytkownika
tost_z_masłem
Introwertyk
Posty: 93
Rejestracja: 05 sie 2018, 1:47
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: tost_z_masłem »

Lucyfer pisze:
15 sie 2018, 21:13
z tego co tu piszesz to teraz się wychylasz i dajesz do zrozumienia istotom że ty masz większe problemy niż wszyscy inni tutaj czy gdziekolwiek.Też nie jestem za samobójcami ale żeby ich oceniać to trza mieć też powody . Nie rozumiem ludzi co mają rodziny ,wszystko ,dzieci i to zrobią ale nie mów że ktoś będzie słaby jak nie ma nikogo ,na nikim ta osoba nie zależy i może kwiatka by nie został na cmentarzu .Bo różne są przypadki ,bierzesz wszystkich do jednego wora a nie znasz się na tym całkowicie . Kto ma silny charakter da sobie rade i nawet będzie miał to w dupie że kiedyś cierpiał z braku rodziny czy samotność mu dokuczała bo się pozbiera i będzie funkcjonował ale sa też tacy co są za wrażliwi i im serce pęka z bólu z myślą że są sami skazani na siebie ,nie zrozumiani mimo że może mają jakąś tam rodzinę co i tak wiedzą lepiej niż oni. Ja jestem przewrotowiec akurat ,sporty ekstremalne ,niebezpieczeństwo ale i tak Lucyfer nie daje satysfakcji i żyje dalej a sam się nie zabije ale wracając do tematu są czasem takie sytuacje co ludzkie serce tego nie wytrzyma. O sobie nie będę pisał co przeżyłem ,jakie mam dolegliwości bo to bez różnicy ale wiem że denerwują mnie takie palanty co nie wiedzą nic ,nie rozumieją ,widzą kolory ciemne i jasne a tak się zachowujesz.
Tak, piszę że mam większe problemy niż większość tutaj razem wzięta i jestem tego święcie przekonany bo często pomagam ludziom w problemach i widzę jakie oni mają problemy beznadziejne. W zasadzie dla przyjaciół jestem pocieszeniem dość egoistycznie to ujmując, bo kiedy oni mają jakiś problem to sobie lubią myśleć o mnie, że w zasadzie na moim miejscu na zawał by zeszli kilka razy.
Rozumiem osoby wrażliwe, ale trzeba brać się w garść. Nic nie przypada losowi jak to napisał Nicollo Machiavelli, tak samo nadmierna wrażliwość. To nie tak, że ktoś od urodzenia jest nadmiernie wrażliwy, bo jego wrażliwość formowała się w dzieciństwie, a skoro tak, to da się ją jeszcze dalej uformować, żeby była nieco niższa bo w dzisiejszym świecie albo ma się w twarde serce albo dupę. Jeśli ktoś ma jakiś problem, to się go rozwiązuje, nie ma takich problemów których nie można byłoby olać lub rozwiązać, a użalanie się nad sobą i zabijanie się to w zasadzie uciekanie od problemu zamiast stawić mu czoła tym bardziej, jeśli swoim samobójstwem można byłoby wyrządzić krzywdę innym.
A co do samotności, też jestem sam, skazany na samego siebie z każdym problemem i jakoś żyję. Trzeba mieć tylko w dupie większą część społeczeństwa która po cichu liczy że upadnę i robić swoje.

Awatar użytkownika
Lucyfer
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 15 sie 2018, 18:51
Płeć: nieokreślona
MBTI: INFP

Re: Co Was denerwuje?

Post autor: Lucyfer »

[
Tak, piszę że mam większe problemy niż większość tutaj razem wzięta i jestem tego święcie przekonany bo często pomagam ludziom w problemach i widzę jakie oni mają problemy beznadziejne. W zasadzie dla przyjaciół jestem pocieszeniem dość egoistycznie to ujmując, bo kiedy oni mają jakiś problem to sobie lubią myśleć o mnie, że w zasadzie na moim miejscu na zawał by zeszli kilka razy.
Rozumiem osoby wrażliwe, ale trzeba brać się w garść. Nic nie przypada losowi jak to napisał Nicollo Machiavelli, tak samo nadmierna wrażliwość. To nie tak, że ktoś od urodzenia jest nadmiernie wrażliwy, bo jego wrażliwość formowała się w dzieciństwie, a skoro tak, to da się ją jeszcze dalej uformować, żeby była nieco niższa bo w dzisiejszym świecie albo ma się w twarde serce albo dupę. Jeśli ktoś ma jakiś problem, to się go rozwiązuje, nie ma takich problemów których nie można byłoby olać lub rozwiązać, a użalanie się nad sobą i zabijanie się to w zasadzie uciekanie od problemu zamiast stawić mu czoła tym bardziej, jeśli swoim samobójstwem można byłoby wyrządzić krzywdę innym.
A co do samotności, też jestem sam, skazany na samego siebie z każdym problemem i jakoś żyję. Trzeba mieć tylko w dupie większą część społeczeństwa która po cichu liczy że upadnę i robić swoje.


widocznie nie znasz wszystkich ludzi bo co ciekawe też pomagam innym ,też mają różne problemy co wydają się mniejsze do mnie ale nigdy nie wywyższam się że ja miałem gorzej .Nie masz racji z tą wrażliwością bo kim jest człowiek bez niej a być oschłym i twardym jak skała można też być jak ktoś też cierpi więc wcale nie jest tak jak piszesz że wrażliwi są słabi a twardzi jak kamień twardzi .Pod ich maską może być różnie ,to co czują myślą nie widoczne dla innego człowieka lub to ukrywają dla pokazywania kim się nie jest w rzeczywistości.I co z tego że żyjesz ,ja też żyje z problemami bardzo poważnymi i nie patrze jak ty że mam w dupie co inni myślą czyli rozumiem to tak że na siłe chcesz komuś coś udowodnić nie robiąc to dla siebie tylko po to żeby dać innym w tyłek że cię odtrącili czy wyśmiali dawno temu. A co byś powiedział jak nie każdemu się życie podoba i nie dlatego że się rozżala , jest słaby , jest za wrażliwy tylko dlatego że ma takie pragnienie śmierci ? Każdy z nas ma różne priorytety w życiu jednych interesują pieniądze ,sława inni potrzebują miłości i zrozumienia a inni jeszcze co innego .Jeśli osoba wie że nie ma nikogo ,nie ma osoby co rozumie i nikt ją nie kocha a lubi śmierć to czemu nie ? ja jestem taki że adrenalina to mój żywioł ,igram z losem , karma mnie prześladuje od długiego czasu ale nie pozwala mi zejść z tego świata tak jak by to nie był mój czas i wszystko było upatrzone. Przeznaczenie też ma do tego co się wydarzy ,czy będą to gorsze czy lepsze momenty życia. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawy że piszesz o sobie jak byś nie wiem jak cierpiał najbardziej hahaha a to brzmi już absurdalnie bo nawet jak byś stracił rodziców , albo cię karcili ,albo znęcali ,albo nie masz pieniędzy , albo masz problemy zdrowotne , problemy psychiczne ,problemy z prawem albo problemy rodzinne{ żona , dziewczyna, córka ,syn} to nie jest powiedziane że ty masz najgorzej . Zawsze się znajdzie osoba co może mieć gorzej . A co mi powiesz jak piszesz że trza mieć w dupie wszystkich i robić swoje ,jak mi to wytłumaczysz jak mogą być osoby co nie mają już z czego robić swoje i żyć i jakoś funkcjonować a każdy dzień to kolejny mocniejszy ból i rana która się nigdy nie wyleczy.

ODPOWIEDZ