Wrażliwość na hałas

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
Erato
Introwertyk
Posty: 67
Rejestracja: 02 kwie 2008, 20:59
Płeć: nieokreślona

Post autor: Erato » 26 gru 2008, 20:23

z_krzyża_zdjęty nie zgodzę się z tobą, mieszkam w domku jednorodzinnym od 10 lat, a nadal nie bardzo wiem jak wyglądają moi sąsiedzi ;) ale racja że do pewnych rzeczy można sie przyzwyczaić. Czasem bardziej niż hałas doskwiera mi świadomość braku kontroli tego co się na około dzieje i strach przed tym jak to na mnie zareaguje.
Teraz to nieskończenie cienka granica między tym co było, a tym co będzie.

Awatar użytkownika
korsarz
Introwertyk
Posty: 67
Rejestracja: 07 cze 2009, 18:55
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISTJ
Lokalizacja: Resko

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: korsarz » 07 cze 2009, 23:01

Nie znoszę jak na korytarzu tłum przechodzi obok mnie i gada - tworzy się wtedy taki szum, że człowiek własnych myśli nie słyszy... Nie lubię też, gdy ktoś nagle zaczyna się drzeć. Z tego samego powodu nie przepadam za psami - nie lubię szczekania. Drażni mnie odgłos odkurzacza. Co do głośnej muzyki - zależy od jej rodzaju, mojego nastroju i kto jej puszcza (jak sam sobie puszczam, to potrafię dość głośno, jak ktoś puszcza moja tolerancja jest niższa - robi to wrażenie, jakby koleś chciał powiedzieć "siedź cicho i się nie odzywaj do mnie")...
Obrazek

Awatar użytkownika
fioletowa
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 11 maja 2009, 13:43
Płeć: nieokreślona

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: fioletowa » 09 cze 2009, 17:43

Lubię ciszę.

Tak jakoś przyszło mi mieszkać blisko ruchliwej ulicy i trafia mnie, gdy jest ciepło za oknem, ja chce się skupić...ale przy otwartym oknie nie za bardzo jest to możliwe. Doszło nawet do tego, że zasnąć nocą nie potrafię słysząc raz po raz przejeżdżający samochód. Poza tym mieszkam rzut beretem od zajezdni tramwajowej, i już nieraz o 2 w nocy zostałam zbudzona przez te piski kół tramwajów o tory - bo Pan(i) motorniczy nie ma ochoty dbać o ciszę nocną.

Ogólnie to uciekam od hałasów. Jedynym przeciwieństwem jest, gdy chcę zagłuszyć własne myśli :]

Awatar użytkownika
underdog
Stały bywalec
Posty: 242
Rejestracja: 10 sie 2007, 17:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraków

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: underdog » 10 cze 2009, 22:49

Mieszkałem podobnie jak Ty przez kilka tygodni. Koszmar, do tej pory z obrzydzeniem to wspominam. Na dodatek lubię mieć zawsze, przez cały okrągły rok, przynajmniej uchylone okno, tymczasem wtedy - a był to środek gorącego lata - musiałem zamykać (choć to niewiele pomagało).
Ale przynajmniej była to jakaś nauka - na co koniecznie zwrócić uwagę szukając sobie mieszkania.

A co do ciszy, to w sumie są różne jej rodzaje. Najbardziej lubię "ciszę nocną", tzn. przykładowo chodzić sobie późną nocą po uśpionych osiedlach. Jak pies przebiega, to słychać uderzenia łap o chodnik :) Ale to chyba bardziej melancholijne klimaty niż introwertyczne.

kosmita
Intro-wyjadacz
Posty: 406
Rejestracja: 19 lis 2008, 17:08
Płeć: nieokreślona

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: kosmita » 11 cze 2009, 6:07

underdog pisze: Najbardziej lubię "ciszę nocną", tzn. przykładowo chodzić sobie późną nocą po uśpionych osiedlach. Jak pies przebiega, to słychać uderzenia łap o chodnik :)
...a po chwili słychać kroki paru ludzi i głosy "chcesz wp**rdol?"...
szukam

Awatar użytkownika
underdog
Stały bywalec
Posty: 242
Rejestracja: 10 sie 2007, 17:29
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraków

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: underdog » 11 cze 2009, 10:42

bywa, ale nie musi być
noc to specyficzna pora, można się natknąć na meneli, dresiarzy, ale też na ludzi wyprowadzających spokojnie psy na spacer, rowerzystów, rikszarzy itp. itd.
to oczywiste

ale są miejsca, gdzie można chodzić niewiele ryzykując

Awatar użytkownika
fioletowa
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 11 maja 2009, 13:43
Płeć: nieokreślona

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: fioletowa » 11 cze 2009, 12:38

Cisza nocy jest najpiękniejsza :)


underdog niestety narazie skazana jestem na takie hałasowe niewygody :/...ale tak, prawda jest, że przy szukaniu czegoś innego będę bacznie zwracać uwagę, gdzie dane mieszkanie się znajduje ;)

Awatar użytkownika
air
Pobudzony intro
Posty: 153
Rejestracja: 06 gru 2009, 20:09
Płeć: nieokreślona

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: air » 17 gru 2009, 17:58

Męczy mnie hałas, ale zaleznie od źródła w różnym stopniu:
1 - krzyk i pisk dzieci /wysokie tony najbardziej/
2 - głośne wybuchy śmiechu, głośne rozmowy np. środkach publicznego transportu.
3 - muzyka, której nie lubię, a z jakiegos powodu nie mam wpływu na jej ograniczenie, czy zaprzestanie odtwarzania.

Najmniej męczą mnie odgłosy pracy silników zwłaszcza o dużej mocy. Ale to też zależy od czasu eksponowania mojego układy nerwowego i słuchowego na takie dźwięki. Do czasu nawet lubię, a potem zaczynają mnie męczyć, a nawet drażnić.

Awatar użytkownika
martata
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 05 lis 2009, 13:45
Płeć: nieokreślona

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: martata » 17 gru 2009, 19:23

ja jakos nie buntuje sie przeciwko temu na co nie mam wplywu: nie przeszkadza mi ruch uliczny, tramwaje, auta. chyba nawet lubie te ''odglosy miasta''. mieszkam przy bardzo ruchliwej ulicy i czuje sie dziwnie kiedy przez dluzszy czas nie slysze zadnego auta :)
jesli chodzi o muzyke to u mnie zalezy to od dnia, nastroju. najczesciej mi ona nie przeszkadza, jednak ogolnie nie nawidze gdy ktos narusza moja ''prywatna cisze'', czyli na przyklad, pomimo zamknietych drzwi lub okien slysze dosc glosne dzwieki. to naprawde mnie wnerwia :?
mam psa, wiec jesli chodzi o szczekanie to lubie je, szczegolnie jamnikow :D osobiscie rozumuje w ten sposob: pies nie rozumie,ze moze komus przeszkadzac, szczeka i wlasciwie nie ma na to wplywu. co innego czlowiek :wink: chyba dlatego tak bardzo kocham zwierzeta i nie przeszkadzaja mi one. o czlowieku zawsze mysle: kur.... czy jej sie wydaje,ze mieszka sama?! :lol:
halasy/odglosy, ktorych nie toleruje:
- trzaskanie drzwiami
- glosne chodzenie (po domu, bez butow) - ''sloniowa stopa'' :wink:
- glosne mycie zebow (przesadzam? naprawde tego nie lubie)
- ''strzelanie balonow'' z gumy do zucia :?
- glosny (czasem taki wulgarny) smiech lub krzyki, glosne przeklinanie

marc

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: marc » 19 gru 2009, 19:29

Tez mam tak, jak autorka tematu; choc jednak nieco inaczej. Nie znosze "bezmyslnego" halasu, nie lubie wrzasku, krzykow, klotni, jazgotania w reklamach [reklamy sie WYCISZA, bo mozna oszalec od tego bezmyslnego, ciaglego "bla bla" bez ladu i skladu. I tak nie dociera do mnie przekaz i jest to dla mnie tylko strumien kolorowych i glosnych bzdur] ...
Jednak "swojej" muzyki moge sluchac stosunkowo glosno [acz niezbyt, bo tez zaczyna mnie irytowac powyzej pewnego natezenia].

Awatar użytkownika
Scania
Intronek
Posty: 35
Rejestracja: 03 sie 2009, 22:44
Płeć: nieokreślona

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: Scania » 20 gru 2009, 14:38

Zleży o jaki hałas chodzi. Ja nie znoszę tego "szkolnego", wrzeszczących dzieci, bardzo głośnej muzyki i zgiełku w centrach handlowych. Ale już hałas uliczny mi nie przeszkadza (samochody, tramwaje, autobusy itd.).
W pokoju mam cały czas włączone radio (od tego zaczynam dzień - wsadzenie wtyczki do kontaktu :mrgreen:) z tym, że gra cicho.
Cisza nocy jest najpiękniejsza
Zgadzam się. Szczególnie w lato - otwieram okno i patrzę sobie na niebo, nikt mi nie przeszkadza (prócz komarów) - raj :D
Nie można zabić kogoś, kto nie ma życia...

Awatar użytkownika
MetalMan
Intromajster
Posty: 505
Rejestracja: 17 paź 2009, 20:48
Płeć: nieokreślona

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: MetalMan » 09 sty 2010, 0:49

Mi hałas jako taki normalnie nie przeszkadza, mam dość dużą tolerancję na krzyki, głośne rozmowy itd. Problem pojawia się w 2 sytuacjach: kiedy jestem niewyspany lub muszę się nauczyć czegoś trudnego, np dla mnie fizyka. W tym momencie po prostu nie znoszę i nie toleruje żadnego hałasu, denerwuje mnie nawet czyjś głośny oddech. Dlatego też lubię noc, jedynie wtedy mogę się bardzo wydajnie uczyć, nic mi nie przeszkadza, nawet toleruje przejeżdżające samochody, szczekanie psów itd. Poza tym jest jeszcze jedna dziwna sytuacja w której nie mogę znieść hałasu: kiedy zacznę o nim myśleć, skupiać się na nim, np na szkolnym korytarzu im dłużej i głębiej o nim myślę tym bardziej mi przeszkadza, wręcz mnie przeraża swoją chaotycznością.
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju"

"The nine most terrifying words in the English language are: 'I'm from the government and I'm here to help.'"

Awatar użytkownika
Piorun23
Intro-wyjadacz
Posty: 367
Rejestracja: 28 sty 2010, 12:01
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z ciemnego boru

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: Piorun23 » 28 sty 2010, 12:38

Mój pierwszy post, więc: Witam

Nic mi nie mówcie o hałasie
Mam słuch jak nietoperz, tam gdzie dla tak zwanego społeczeństwa jest strefa "do wytrzymania", u mnie jest już wielokrotnie przekroczony próg bólu.

Nie-cier-pię hałasu
Fakt, przez 95% czasu towarzyszy mi muzyka, ale cicha
A moje ukochane odkrycie to "odcinające słuchawki dokanałowe"
http://greenshadow23.deviantart.com/
Zapraszam :wink:

Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...

...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...

Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien

marc

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: marc » 28 sty 2010, 13:11

Piorun23 pisze:A moje ukochane odkrycie to "odcinające słuchawki dokanałowe"
Podobno dobre [takich nie uzywam], ale dla sluchu juz niespecjalnie ...

Awatar użytkownika
Piorun23
Intro-wyjadacz
Posty: 367
Rejestracja: 28 sty 2010, 12:01
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z ciemnego boru

Re: Wrażliwość na hałas

Post autor: Piorun23 » 28 sty 2010, 13:25

Zależy czego się używa :mrgreen:
Wystarczy popatrzeć na ofertę firm Senheizer, Koss a choćby i na lepsze Sony, nie mówiąc takich cudach jako Shure, Westone, Beyerdynamic...

Czytałem że na prawdę dobre słuchawki dokałałowe są nawet zdrowsze niż duże Hi-Fi (oczywiście jeśli idzie o słuchanie "w terenie") - odcięcie dźwięku z zewnątrz pozwala na cichsze słuchanie, a odpowiednio dobrana charakterystyka dźwięku nie wymaga megabasu
http://greenshadow23.deviantart.com/
Zapraszam :wink:

Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...

...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...

Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien

ODPOWIEDZ