(Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Porady, rozważania, eseje i tym podobne.
Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

(Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: Padre » 07 mar 2012, 10:53

http://crow.kozminski.edu.pl/papers/pra ... amisci.pdf

Ciekaw analiza; za programistów można podstawić chemików i efekt wyjdzie ten sam ;-) Opinia ścisłowców o "kadrze menedżerskiej" jest niezmienna i niezmiennie negatywna.
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
Ausencia
Intromajster
Posty: 500
Rejestracja: 20 lip 2008, 16:08
Płeć: nieokreślona

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: Ausencia » 09 mar 2012, 19:36

Przeceniłeś.
Śmiem twierdzić.
;)

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: Padre » 11 mar 2012, 21:56

Ausencia pisze:Przeceniłeś.
Kogo? Programistów? ;)
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

AnaElaine Joice
Intronek
Posty: 67
Rejestracja: 17 maja 2011, 16:40
Płeć: nieokreślona

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: AnaElaine Joice » 17 kwie 2012, 11:24

Właśnie o to chodzi: bycie menadżerem uważane jest jako prestiż. Programista to tylko zwykły pracownik, a jak odpowiednio długo awansuje, może zostać menedżerem. Przecież to są dwie całkiem odmienne dziedziny i do obu trzeba mieć różne preferencje (np. umiejętności społeczne, interpersonalne, które powinien posiadać menadżer, niekoniecznie przydadzą się programiście, który może mieć je w mniejszym stopniu rozwinięte).
Nie wiem, czemu określa się te dwa różne stanowiska jako jedną ścieżkę kariery. To dla mnie absurdalne. Chciałabym być programistką, ale nie mogę sobie wyobrazić siebie jako menedżera, który jedyne co ma przed sobą to nos klienta i ewentualnie kilka diagramów UML...
"Jest 10 rodzajów ludzi – ci, którzy rozumieją kod dwójkowy i ci, którzy go nie rozumieją."
~~~~

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa." Julian Tuwim

"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć" Plutarch

"To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tak pełni wątpliwości." Bertrand Russel

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: Padre » 17 kwie 2012, 13:41

W dziesiątkę. W wyobraźni generała publicznego istnieje zakodowane, że kariera == menedżerstwo, co gorsza gdzieś w międzyczasie słowo stało się ciałem i teraz rzeczywiście patrzą dziwnie, jeśli nie chce się iść w menedżery. A co jeśli mnie przekładanie ludzików nie rusza? A co jeśli ja lubię być szczurem labotaroryjnym? Znaczy, nie mam ambicji. :evil:
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
Sorrow
Krypto-Extra
Posty: 828
Rejestracja: 21 gru 2007, 1:48
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: ENFP

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: Sorrow » 21 kwie 2012, 2:19

Prestiż, moda, trendy. Trzeba wreszcie zgnieść to podludzkie gówno.
Moja galeria na DeviantArt

"Violence solves everything."

Ten gość twierdzi, że za mnie umarł. To miłe, więc dałem go na swój awatar :D .

4w5/5w4/1w2

Awatar użytkownika
my_way
Intronek
Posty: 56
Rejestracja: 22 kwie 2012, 22:19
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: my_way » 25 kwie 2012, 15:02

Wszystko fajnie ale dla mnie "publikacja" na temat relacji w firmie IT która opiera się na pracach przed 2000 rokiem jest śmieszna.
Po pierwsze branża IT zmienia się tak dynamicznie że 10 lat do tyłu to prehistoria.
Po drugie, osoba która pracuje na stanowisku programisty w wieku 40 lat, wiadomo że ma doświadczenie, itd, ale nikt mi nie powie że wytwarza "nowoczesny" kod, czyli np. zna bajery z dopiero co wydanej Javy (a jeśli tak to znaczy że przez odstatnie 15 lat "życia" tylko programował), więc naturalne jest że wszyscy programiście chcą pójść wyżej, przynajmniej na stanowiska kierownicze.
Po trzecie, jeśli naprawdę uważasz że praca programisty jest strasznie kreatywna to znaczy że wymyślasz koło na nowo, a tak na serio to przy 3-4 projekcie zauważasz że klepiesz cały czas to samo, a przy 5-6 jesteś już tak znudzony że szukasz nowej pracy. Oczywiście od czasu do czasu trafiają się jakieś "innowacyjne" projekty ale jeśli się nie pracuje np. w dziale "research" Microsoftu nad nowym interfejsem METRO do W8 to raczej klepie się schematy.
Po czwarte i ostatnie - 2001 rok i "The Agile Manifesto" gdzie mamy: Customer collaboration over contract negotiation, a to jest nowoczesne wytwarzanie oprogramowania.

Oczywiście to wszystko jest moją subiektywną opinią, bo jakiegoś strasznego doświadczenia nie mam ale nawiązują do pytania z "artykułu" - "Kim chciałbyś być za 10 lat?" - to moja odpowiedź jest prosta: "napewno nie zwykłym programistą"

8)
dopóki walczysz jesteś zwycięzcą

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: Padre » 25 kwie 2012, 15:32

my_way pisze:Wszystko fajnie ale dla mnie "publikacja" na temat relacji w firmie IT która opiera się na pracach przed 2000 rokiem jest śmieszna.
Po pierwsze branża IT zmienia się tak dynamicznie że 10 lat do tyłu to prehistoria.
Branża się zmienia szybko, stosunki feudalne w korposach już niekoniecznie, a artykuł jest o relacjach międzypersonalnych specjaliści - managerowie.
my_way pisze:Po drugie, osoba która pracuje na stanowisku programisty w wieku 40 lat, wiadomo że ma doświadczenie, itd, ale nikt mi nie powie że wytwarza "nowoczesny" kod, czyli np. zna bajery z dopiero co wydanej Javy
To oznacza, że przez ostatnie ileśtam lat ani razu się nie doszkolił, bądź firma nie zadbała o doszkalanie pracowników. W pierwszym przypadku gość jest niekompetentny i lepiej by managerował, w drugim... w drugim firma nie istnieje, bo skończył się popyt na programowanie w COBOLu.

my_way pisze:więc naturalne jest że wszyscy programiście chcą pójść wyżej, przynajmniej na stanowiska kierownicze.
Coś na poparcie tej tezy?
my_way pisze:Po trzecie, jeśli naprawdę uważasz że praca programisty jest strasznie kreatywna to znaczy że wymyślasz koło na nowo,
Po pierwsze nie stawiaj chochoła, nigdzie tak nie napisałem. Po drugie, co to ma do podanego artykułu? Nawet autorzy określają programistów mianem "knowledge workers" co raczej nie ma wiele wspólnego z kreatywnością; podstaw sobie metalurgów, chemików, technologów a otrzymasz bardzo podobne wyniki. Autorzy po prostu skupili się akurat na branży IT.
my_way pisze:Po czwarte i ostatnie - 2001 rok i "The Agile Manifesto" gdzie mamy: Customer collaboration over contract negotiation, a to jest nowoczesne wytwarzanie oprogramowania.
Ponawiam pytanie, jak to się ma do artykułu? Autorzy nie zajmują się metodologią wytwarzania programowania, ale relacjami pomiędzy specjalistami a menegerami wewnątrz firm.
my_way pisze:nawiązują do pytania z "artykułu" - "Kim chciałbyś być za 10 lat?" - to moja odpowiedź jest prosta: "napewno nie zwykłym programistą" 8)
"W Ameryce Południowej, gdzie piję mescal i wciągam koks spomiędzy piersi dziwek za pieniądze, które ukradłem firmie" ;-)
Hm, właściwie to jest to odpowiedź na pytanie "gdzie" ;-)
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
my_way
Intronek
Posty: 56
Rejestracja: 22 kwie 2012, 22:19
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wrocław

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: my_way » 25 kwie 2012, 17:13

Tylko wiesz, wydaje mi się że środowisko, nawet w korporacyjne, w branży IT zmienia się bardzo szybko i jak widzę artykuł z 2007 roku gdzie jest sporo odwołań do lat dziewięćdziesiątych to uważam go za mało wiarygodny. (chociaż przeczytałem go z wielkim zainteresowaniem). A jako argumenty podałem wyżej napisane punkty:
Padre pisze:
my_way pisze:Po czwarte i ostatnie - 2001 rok i "The Agile Manifesto" gdzie mamy: Customer collaboration over contract negotiation, a to jest nowoczesne wytwarzanie oprogramowania.
Ponawiam pytanie, jak to się ma do artykułu? Autorzy nie zajmują się metodologią wytwarzania programowania, ale relacjami pomiędzy specjalistami a menegerami wewnątrz firm.
Chodziło oto, że dzisiaj programista bardzo często kontaktuje się z klientem, żeby nie dochodziło do sytuacji że programista sobie siedzi i w "samotności :D " i klepie coś co nijak ma się do tego co chciał klient, a w artykule napisali o "Franku" który został za kare wysłany do kontaktów ze zwykłymi śmiertelnikami, dzisiaj takie kontakty to chyba normalka w IT.
Padre pisze:
my_way pisze:Po trzecie, jeśli naprawdę uważasz że praca programisty jest strasznie kreatywna to znaczy że wymyślasz koło na nowo,
Po pierwsze nie stawiaj chochoła, nigdzie tak nie napisałem. Po drugie, co to ma do podanego artykułu? Nawet autorzy określają programistów mianem "knowledge workers" co raczej nie ma wiele wspólnego z kreatywnością; podstaw sobie metalurgów, chemików, technologów a otrzymasz bardzo podobne wyniki. Autorzy po prostu skupili się akurat na branży IT.
Ja nie miałem zamiary atakować Ciebie :), bardziej chodziło mi artykuł gdzie programiści dość często mówią o "kreatywności", a sam zauważyłeś że nie do końca coś tutaj gra.
Padre pisze:
my_way pisze: Wszystko fajnie ale dla mnie "publikacja" na temat relacji w firmie IT która opiera się na pracach przed 2000 rokiem jest śmieszna.
Po pierwsze branża IT zmienia się tak dynamicznie że 10 lat do tyłu to prehistoria.
Branża się zmienia szybko, stosunki feudalne w korposach już niekoniecznie, a artykuł jest o relacjach międzypersonalnych specjaliści - managerowie.
Według mnie, środowisko IT zmieniło się aż tak bardzo od czasu nagrania tych materiałów, że artykuł nijak ma się do naszych czasów ale podkreślam dla branży IT, bo w innych branżach możliwe że to wygląda zupełnie inaczej i głównie chodzi mi oto (ale to jest bardzo moje subiektywne zdanie) że na podstawie jakichś badań związanych z IT generalizować wnioski na wszystkich "specjalistów" jest nie możliwe bo IT jest jednak dość unikalna :P

Już jako ostatni argument, chciałbym przytoczyć takie zdanie z tego artykułu:
Ullman opisywała podział na języki programowania wysokiego i niskiego rzędu – im lepiej programista był w stanie pisać językiem niskiego rzędu (zbliżonym do maszynowego),
tym wyższy status zajmował w hierarchii. Potocznie programiści przymiotnikiem „wysoki”
określali osoby programujące słabo lub wcale.
Ja nie znam nikogo kto by miał takie poglądy, a jak bym znał to był twierdził że jest "frajerem" albo żyje w prehistorii więc dlamnie, kogoś związanego z IT, artykuł jest zupełni nie wiarygodny albo jest świetnym tekstem historycznym.

Ale ten twój link na dole jest dość kuszący, że aż boje się w niego kliknąć. :lol:

PS: nareszczecie udało mi sie wywołać jakąś dyskusję :twisted:
dopóki walczysz jesteś zwycięzcą

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: (Nie tylko) programiści kontra menedżerowie

Post autor: Padre » 26 kwie 2012, 11:21

Wychodzi na to, że nie będę dalej ciągnął tej dyskusji z braku danych, zaś riserczu nie chce mi się robić ;-) Ty twierdzisz, że artykuł z 2007 jest już przestarzały bo branża zmienia się szybko, ja twierdzę że może branża IT zmienia się szybko, ale mentalność ludzi już o wiele wolniej. Cóż, the singular of data is not anec-data ;-) więc oddaję pole. Może kiedyś pojawi się możliwość kontynuowania dyskusji.

Link zdecydowanie safe for work, całkiem fajny wpis.
A dyskusje? Forum od dawna ciche i smętnawe, bring it, honey! 8)
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

ODPOWIEDZ