Feminizm

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Awatar użytkownika
Fairytaled
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 01 lip 2019, 17:55
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFP

Re: Feminizm

Post autor: Fairytaled »

Ech, w Stanach wciąż obarcza się winą białych, rzekome białe uprzywilejowanie, a w szczególności białych mężczyzn i narzuca się poczucie wstydu za niewolnictwo czarnych, segregację rasową czy kolonializm, mimo, że tego już dawno nie ma, ale wciąż białych obciąża się winą za to i każe się nieustannie przepraszać, nawet jeśli dany biały jest potomkiem ludzi, którzy przeprowadzili się do USA w latach 70 i ani on ani ich przodkowie nie mieli z opisanymi zjawiskami nic wspólnego. A skoro już o tym mowa, to czemu tak wrzeszczące o walce z wszelką przemocą wobec kobiet feministki siedziały cicho jak mysz pod miotłą, kiedy niedawno Ewelina Lisowska została w social media zaatakowana przez hejterów zza oceanu, którzy wypisywali na jej temat naprawdę straszne rzeczy i to tylko z powodu charakteryzacji w programie telewizyjnym? Czyżby hejt w wykonaniu postępowców nie był hejtem?
Dziwię się, że biali nie stanowią w tym momencie mniejszości, której należy za wszelką cenę bronić przed hejtem.
Podejrzewam, że hejt dotyczy przede wszystkim osób, które mają konserwatywne poglądy. A co się stanie jeśli czyjś światopogląd nie zgadza się z obowiązującym prawem? Dla przykładu w Kanadzie istnieje prawo, które mówi o tym, że istnieje więcej niż dwie płci. A jeżeli ktoś ma inne zdanie na ten temat? Przecież nawet Youtube blokuje filmy, które nie zgadzają się z ogólnie przyjętym światopoglądem. Wolność słowa została zastąpiona przez polityczną poprawność. Jednym słowem; istnieje uprzywilejowana grupa mniejszości, i cała reszta, która musi im przytakiwać.
Jak śmiesz sugerować, że kobiecie się coś nie należy, szowinistyczny faszysto?
Na szczęście moje myśli należą do mnie. Tylko, że niestety to nie jest żart, ponieważ na świecie naprawdę żyją jednostki próbujące propagować dwójmyślenie. Pobyt w Korei Północnej byłby w takich przypadkach wielce wskazany.
Mam takie samo zdanie. Nawet jeśli założyć, że płód to tylko zlepek komórek, który przynajmniej do któregoś tygodnia nic nie czuje, to i tak ten zlepek po 9 miesiącach staje się człowiekiem. I my, każdy kogo znamy, każdy tu piszący był kiedyś takim zlepkiem i gdyby matka dokonała aborcji lub poroniła nie byłoby go tutaj. Przerywasz ciąże - przerywasz także późniejsze życie tej osoby, jakie mogłoby mieć, gdyby przyszło na świat. I dlatego tym bardziej nie rozumiem, dlaczego to w ogóle jest rozpatrywane w kategorii prawa kobiet a brak legalnej aborcji jest interpretowany jako przejaw zniewolenia. Owszem, zdaję sobie sprawę, że dziecko przynajmniej do czasu aż dorośnie i pójdzie na swoje albo i później jest ciężarem dla matki, tylko dlaczego kiedy obecna władza chciała ulżyć biednym matkom choćby poprzez to 500+ to feministki tak głośno krzyczały przeciwko temu pomysłowi i robiły wszystko by go ośmieszyć?
Nie sądzę by usuwanie ciąży z byle powodu było uzasadnione. Ale granice są otwarte, zawsze można się przenieść do kraju, który ma bardziej zliberalizowane prawo. A co do feministek; być może poczuły się dyskryminowane, bo same nic nie dostały? Albo uznały, że zapomoga od państwa jest poniżej godności matek? Tylko czy matki protestowały z tego powodu?

Introman24
Intro-wyjadacz
Posty: 390
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Feminizm

Post autor: Introman24 »

Fairytaled pisze:
11 sty 2020, 11:02
Dziwię się, że biali nie stanowią w tym momencie mniejszości, której należy za wszelką cenę bronić przed hejtem.
To jest najlepsze, że o białych można pisać rzeczy, których pisanie o innych rasach czy nacjach mogłoby się skończyć nawet sprawą w sądzie. Te środowiska często krzyczące o potrzebie walki z hejtem, mową nienawiści, rasizmem same piszą nienawistne teksty pod adresem białych, zwłaszcza białych mężczyzn oraz chrześcijan.
Przecież nawet Youtube blokuje filmy, które nie zgadzają się z ogólnie przyjętym światopoglądem. Wolność słowa została zastąpiona przez polityczną poprawność. Jednym słowem; istnieje uprzywilejowana grupa mniejszości, i cała reszta, która musi im przytakiwać.
Dokładnie tak - lewica dąży do wprowadzenia cenzury mającej na celu zablokowanie głoszenia przeciwstawnych poglądów i widać to najlepiej po polityce YouTube i Facebooka. Do tego obawiam się, że niedługo zostaną wprowadzone jakieś prawne zapisy zabraniające złego pisania o kobietach a już w szczególności o feministkach, bo one będą pierwsze by to wykorzystywać.
Dziecko. Dziecko jest poszkodowane.
Wszak po ukończeniu 18 rż zapewne będzie chciało przejść przez niezbyt przyjemną drogę odnalezienia swoich biologicznych rodziców.
To mimo wszystko lepsze niż brak życia w ogóle.
Małżeństwo to dobrowolne zrzeczenie się wolności na rzecz odpowiedzialności za drugiego człowieka, za związek i potomstwo.
Małżeństwo=brak wolności? Nie zgodzę się. Może faktycznie pokutuje taki stereotyp, zwłaszcza że w wielu związkach mężczyzna został sprowadzony do roli bankomatu pod pantoflem ale mimo wszystko można inaczej, można być w małżeństwie i nie tracić osobistej wolności. A i nie każde małżeństwo musi mieć potomstwo.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Legenda Intro
Posty: 1251
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Feminizm

Post autor: Drimlajner »

Introman24 pisze:
11 sty 2020, 21:05
Dziecko. Dziecko jest poszkodowane.
Wszak po ukończeniu 18 rż zapewne będzie chciało przejść przez niezbyt przyjemną drogę odnalezienia swoich biologicznych rodziców.
To mimo wszystko lepsze niż brak życia w ogóle.
Nie wiem, nie wiem co czują dzieci na dzień dobry pozbawione rodziców i bezpieczeństwa.
Być może rzeczywiście jest to patologia pokroju dylematu Chazana.*

*Czy życie samo w sobie jest wartościowe? Czy wartościowe jest życie człowieka którego funkcje mózgu ograniczają się do samego oddychania (no bo sam mózg występuje w szczątkowej formie)? W którym miejscu leży granica tego co wartościowe, a tego co jest tej wartości pozbawione?
Introman24 pisze:
11 sty 2020, 21:05
Małżeństwo=brak wolności? Nie zgodzę się. Może faktycznie pokutuje taki stereotyp, zwłaszcza że w wielu związkach mężczyzna został sprowadzony do roli bankomatu pod pantoflem ale mimo wszystko można inaczej, można być w małżeństwie i nie tracić osobistej wolności.


A potem przychodzi pan sąd, stwierdza, że nic go to nie interesuje i zasądza alimenty.
Zaprawdę prawdziwa to wolność gdy o stanie posiadania decydujesz nie ty sam, a ktoś za ciebie.
Introman24 pisze:
11 sty 2020, 21:05
A i nie każde małżeństwo musi mieć potomstwo.
Co nie zmienia faktu, że dzieci są istotą małżeństwa.

Awatar użytkownika
Fairytaled
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 01 lip 2019, 17:55
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFP

Re: Feminizm

Post autor: Fairytaled »

*Czy życie samo w sobie jest wartościowe? Czy wartościowe jest życie człowieka którego funkcje mózgu ograniczają się do samego oddychania (no bo sam mózg występuje w szczątkowej formie)? W którym miejscu leży granica tego co wartościowe, a tego co jest tej wartości pozbawione?
Moim zdaniem życie samo w sobie nie jest wartościowe, z tym, że przykład, który podałeś nie uwzględnia wcześniejszych działań osoby, która z jakiegoś powodu stała się tzw. "warzywem". Życie takiego człowieka mogło wnosić coś do społeczeństwa, nawet jeśli nie miał wielkiego wpływu na bieg historii. Może wystarczyłoby uznać, że ktoś, kto ciężko pracował i nie robił innym ludziom problemów może zasługiwać na takie miano?
Trudno byłoby też mierzyć wartość człowieka biorąc pod uwagę wyłącznie czynniki ekonomiczne. Choćby dlatego, że komuś może się dobrze powodzić, ale jeśli myśli tylko o zysku, to inni ludzie mogą być dla kogoś takiego narzędziami lub nawet przeszkadzać w osiąganiu wyznaczonych celów. Czy istnieje taki ktoś? Podejrzewam, że tak. Ale patrząc na to drugiej strony; działalność takiej osoby dawałaby ludziom pracę. Gdyby nawet pracownicy takiego szefa z kamiennym sercem byli źle traktowani, to wytworzony produkt, o ile byłby dobrej jakości, stanowiłby wartość dla wszystkich. Równie dobrze można spotkać szefa, którego ulubioną lekturą nie jest "Książę" Machiavelliego, a taka osoba w porównaniu z "szaraczkiem" zawsze wypada lepiej.

Drugi przykład jaki mi się nasuwa, to naukowiec, który dla przykładu dokonując okrutnych testów na zwierzętach odkrywa coś ważnego, przypuśćmy, że jest to wyjątkowo skuteczny lek na jakąś niemożliwą do wyleczenia chorobę. Trudno będzie komuś takiemu wykazać, że jego życie było bezwartościowe. Dla cywilizacji ludzkiej z pewnością byłby bohaterem; nawet biorąc pod uwagę cierpienie zwierząt.

Trzecim przykładem mógłby być złodziej, który kradnie przez całe życie i nie zamierza się zmienić. Nic nie wnosi do całości, a tylko szkodzi. Moim zdaniem trudno w tym momencie odwoływać się do niezbywalnej wartości człowieka. Taki człowiek nie ma żadnej godności i nie zasługuje na jakikolwiek szacunek. Przykład jest skrajny, bo są oczywiście tacy, którzy mimo popełnionych czynów niedozwolonych próbują lepiej pokierować własnym życiem.

Wrócę jeszcze do początku; zdarza się, że osoba znajdująca się w śpiączce farmakologicznej budzi się po dwudziestu latach, trzeba zaznaczyć też, że mózg nie został całkowicie zbadany. W sytuacji, gdy nie istnieje szansa na powrót świadomości ważniejszym pytaniem wydaje się to, czy ta osoba jest dla kogoś ważna, niż to, że akurat w tym określonym momencie utrzymywanie jej przy życiu obciąża kieszenie podatników. Poza tym może nastąpić taki moment, w którym dzięki rozwojowi medycyny dojdzie do uzdrowienia takich beznadziejnych na dzień dzisiejszy przypadków. Tylko czy ktoś, kto "spał" przez 30 lat byłby wdzięczny za przywrócenie go do życia? Niekoniecznie.

Introman24
Intro-wyjadacz
Posty: 390
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Feminizm

Post autor: Introman24 »

Drimlajner pisze:
11 sty 2020, 22:09
Nie wiem, nie wiem co czują dzieci na dzień dobry pozbawione rodziców i bezpieczeństwa.
Być może rzeczywiście jest to patologia pokroju dylematu Chazana.*
Przecież takie porzucone dziecko jeśli zostało adoptowane w dzieciństwie to przynajmniej w teorii może nawet nigdy się nie dowiedzieć, że jego przybrani rodzice nie są biologicznymi. Tak samo przybrana rodzina może stworzyć lepsze warunki do rozwoju niż biologiczna, więc nie ma mowy o braku bezpieczeństwa. Zresztą, ile biologicznych rodzin rzeczywiście troszczy się o swoje dzieci. A żeby było bardziej jasne to nie piszę tutaj o osobach, które doznały uszkodzenia mózgu i nie są w stanie w ogóle funkcjonować. Chodzi mi bardziej o sytuacje w których kobiety decydują się na aborcję, bo nie mają obecnie pracy lub nie chcą być matkami w ogóle a zdarzyła się wpadka. Tymczasem aborcja w takim przypadku przekreśla całe potencjalne przyszłe życie dziecka jakiekolwiek by ono nie było. Więc uważam, że porzucenie dziecka i nawet potencjalne skazanie na traumę w postaci świadomości bycia odrzuconym przez rodzinę jest lepszym wyjściem niż odebranie mu szansy na przeżycie życia w taki sposób, za jaki uzna za stosowny.
A potem przychodzi pan sąd, stwierdza, że nic go to nie interesuje i zasądza alimenty.
Zaprawdę prawdziwa to wolność gdy o stanie posiadania decydujesz nie ty sam, a ktoś za ciebie.
Tylko że tu mowa o rozpadzie małżeństwa, a nie sytuacji, gdzie małżeństwo trwa w zgodzie, wtedy nie ma żadnych alimentów i żadnego sądu. Natomiast rzeczywiście, w dzisiejszych czasach między innymi za sprawą feminizmu małżeństwa się rozpadają coraz częściej i myślę, że trzeba być przygotowanym na jego rozpad, nawet jeśli druga osoba wydaje się być tą wymarzoną. Dlatego też postulowałem w innym temacie, że przy zawarciu małżeństwa intercyza powinna być automatyczna i gdybym miał brać ślub to bez niej by się nie obyło.
Co nie zmienia faktu, że dzieci są istotą małżeństwa.
Nie są. Może kiedyś i tak było, ale obecnie nie dość, że można być małżeństwem i nie posiadać dzieci czy to z jakichś problemów zdrowotnych czy z własnego wyboru a można mieć dzieci i żyć w konkubinacie bez ślubu.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 2177
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Feminizm

Post autor: highwind »

Wróćcie do meritum. I na przyszłość, jak piszecie posta, to starajcie się konkludować tak, żeby obrać odpowiednią trajektorię tematyczną. Drimlajner coś próbował, ale słabo mu to wyszło. Reszcie należy się warn, ale nie chce mi się fatygować. Więc czujcie się ostrzeżeni :P

Awatar użytkownika
Drimlajner
Legenda Intro
Posty: 1251
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Feminizm

Post autor: Drimlajner »

Introman24 pisze:
12 sty 2020, 12:45
Tylko że tu mowa o rozpadzie małżeństwa, a nie sytuacji, gdzie małżeństwo trwa w zgodzie, wtedy nie ma żadnych alimentów i żadnego sądu.


Dobrze, wersja zaktualizowana.
Drimlajner pisze:
17 gru 2019, 23:49
Małżeństwo to dobrowolne zrzeczenie się wolności na rzecz odpowiedzialności za drugiego człowieka, za związek i potomstwo.
Rozwód to dobrowolne zrzeczenie się wolności na rzecz odpowiedzialności za drugiego człowieka, za związek i potomstwo.
Introman24 pisze:
12 sty 2020, 12:45
Natomiast rzeczywiście, w dzisiejszych czasach między innymi za sprawą feminizmu małżeństwa się rozpadają coraz częściej i myślę, że trzeba być przygotowanym na jego rozpad, nawet jeśli druga osoba wydaje się być tą wymarzoną.


Wracam do meritum dobry pan admin -> :jez:

No nie wiem, raz mówisz, że feministki są przeciwne małżeństwom, a drugi raz mówisz, że środowiska feministyczne (wysokie obcasy) są zachwycone kulturą arabską (w której małżeństwo jest bardzo ważnym elementem kultury). To jak to w końcu jest?
Introman24 pisze:
12 sty 2020, 12:45
Dlatego też postulowałem w innym temacie, że przy zawarciu małżeństwa intercyza powinna być automatyczna i gdybym miał brać ślub to bez niej by się nie obyło.
Intercyza to podział majątku, a nie przyzwolenie na wybiórcze stosowanie kodeksu rodzinnego (w którym to stoi odpowiedzialność utrzymania rodziny i drugiego partnera).

To, że podpiszesz intercyzę i na podstawie tejże intercyzy prowadzisz działalność gospodarczą do której twoja żona nie ma wglądu nie zwalnia cię z obowiązku alimentacyjnego względem małżonka i potomstwa. Obowiązek alimentacyjny wbrew stereotypowi dotyczy zarówno okresu trwania małżeństwa jak i okresu po rozwodzie.
Introman24 pisze:
12 sty 2020, 12:45
Nie są. Może kiedyś i tak było, ale obecnie nie dość, że można być małżeństwem i nie posiadać dzieci czy to z jakichś problemów zdrowotnych czy z własnego wyboru a można mieć dzieci i żyć w konkubinacie bez ślubu.
Znów, to nie zmienia faktu, że dzieci są istotą małżeństwa.

To, że mam dziecko bez ślubu albo mam ślub bez dziecka nie zmienia faktu, że małżeństwo jako instytucja zostało wprowadzone przede wszystkim po to aby uregulować sytuację prawną i majątkową otoczenia dziecka. Z konkubiną czy przyjaciółką możesz sobie podpisać umowę cywilnoprawną (albo zawrzeć popularny na zachodzie związek partnerski) i na jej podstawie regulować wasze kontakty, nie potrzebujesz do tego ślubu i kodeksu rodzinnego. Noworodek nie podpisze umowy trójstronnej (pomiędzy ojcem, matką a potomkiem) stąd potrzeba specjalnych rozwiązań prawnych które a priori ustawią sytuację prawną powodów.

Awatar użytkownika
romanka
Stały bywalec
Posty: 197
Rejestracja: 30 lis 2019, 22:00
Płeć: kobieta
Enneagram: 5

Re: Feminizm

Post autor: romanka »

Nie wiem czy miejsce trafione, ale polecam książkę "Kobieta w czasach katedr". Doprawdy nie wiem jak się to stało że dawno temu przeczytałam tak b. osadzoną w historii i literaturze książkę. Filolodzy romańscy będą zachwyceni. Zawsze istniały kobiety, co wyprzedzały swą epokę.

Awatar użytkownika
Fairytaled
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 01 lip 2019, 17:55
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFP

Re: Feminizm

Post autor: Fairytaled »

https://www.youtube.com/watch?v=3WMuzhQXJoY - MEETING THE ENEMY A feminist comes to terms with the Men's Rights movement | Cassie Jaye

Awatar użytkownika
Drimlajner
Legenda Intro
Posty: 1251
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Feminizm

Post autor: Drimlajner »

romanka pisze:
19 sty 2020, 20:38
Nie wiem czy miejsce trafione, ale polecam książkę "Kobieta w czasach katedr". Doprawdy nie wiem jak się to stało że dawno temu przeczytałam tak b. osadzoną w historii i literaturze książkę. Filolodzy romańscy będą zachwyceni. Zawsze istniały kobiety, co wyprzedzały swą epokę.
Ciężko dostać, bo wydanie z 1990 a nie wznawiano, ale jest na allegro w przystępnej cenie.

Natomiast wydano w ostatnim roku coś takiego: https://www.znak.com.pl/ksiazka/zycie-s ... ies-143637. Książkę mam ale jeszcze nie czytałem. Pozostałe z serii (o średniowiecznych wsiach, miastach, zamkach) to porządna lektura. Polecam. Samolot eee powietrzny rumak (pegaz?) średniowieczny.

ODPOWIEDZ