Ekstrawertycy o introwertykach

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.
Awatar użytkownika
Inno
Legenda Intro
Posty: 1210
Rejestracja: 01 paź 2008, 18:47
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: Inno » 18 paź 2010, 14:04

Strangeve pisze:ja np. też mam w sobie coś z introwertyka ale co,to znaczy ,że mam się zamkąć w sobie ?
Myślisz, że jest tak, że stwierdzasz "o, jestem (w części) introwertyczką, to teraz muszę się zachowywać tak i siak i się wpasować w jakieś schematy? Introwertyzm to nie jest religia, nie ma tu odgórnych nakazów. To jest temperament, a co za tym idzie, wewnętrzna potrzeba i predyspozycja.
Strangeve pisze:A tak najpierw to jestem Ewa i mam czasami chwilę kiedy chc,ę pobyć sama,albo mam problemy i pewne blokady,ale to nie znaczy ,że mam się godzić na te blokady,Wolę raczej pracować nad tym,czego i Tobie i innym
introwertykom,a przede wszystkim Aniom,Krzyśkom,Adamom (nie wiem jak macie na imię,strzelam xd) życzę :)
Żeby była jasność, bo nie wiem, czy jest to wystarczająco tu rozgraniczone, introwertyzm nie polega na blokadach, które trzeba przełamać, żeby w końcu móc być wreszcie szczęśliwym i happy ekstrawertykiem. Wiele blokad, które mają introwertycy nie wynika wcale z introwertyzmu. Tu się zgadzam z iksigrekzetem.
Obrazek

Awatar użytkownika
sam1984
Intronek
Posty: 45
Rejestracja: 26 sie 2010, 22:18
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: sam1984 » 18 paź 2010, 16:50

Niestety, Strangeve, Twoje posty sugerują, że ekstra nigdy nie zrozumie do końca barier intro. Dla Ciebie tzw. "wyjście dla ludzi" zależy tylko od chęci, "chcieć to móc", "poeksperymentujmy". Dla mnie to kwestia muru nie do przeskoczenia, zaparcia się siebie, zwykłej gry i udawania kogoś innego przed ludźmi, słowem czegoś, co uczyni mnie nieszczęśliwym.

Zdaje sobie sprawę z konieczności pielęgnowania więzi międzyludzkich, lubię ludzi, ale to co do dla mnie jest odpowiednim poziomem takich więzi (ilość znajomych, częstotliwość spotkań), dla wielu zakrawa o samotnictwo. Tak, zapewne utrudnia to życie, trudniej takie więzi pielęgnować, a kiedy obumierają, zawiązywać nowe, ale prawdziwi przyjaciele, bardzo niewielki krąg, już to akceptują i próbują zrozumieć (chyba wszyscy to, w mniejszym lub większym stopniu, ekstrawertycy). I nie mów, że nie idziemy na kompromisy, bo każda przyjaźń takich wymaga (kiedy ktoś mi bliski chce pogadać czy wypłakać się, to nie zamykam mu drzwi przed nosem, tylko dlatego, że jestem intro i mam "gorszy" gdzień).

Strangeve
Pobudzony intro
Posty: 155
Rejestracja: 08 paź 2010, 20:32
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: Strangeve » 18 paź 2010, 17:08

Inno,chodziło mi o To,co Tobie,że czasami to,czy chcemy "wyjść do ludzi" nie zależy od tego,czy jesteśmy intro czy ekstra tylko od naszych potrzeb pomijających ten podział.

nikya
Pobudzony intro
Posty: 128
Rejestracja: 09 lut 2010, 23:21
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: nikya » 18 paź 2010, 17:09

iksigrekzet pisze:Introwertycy często sami skazują się na cierpienie, nie chcąc albo nie mogąc się po prostu wygadać albo wyluzować w towarzystwie.I tyle.I uważam, że to nie jest związane z introwertyzmem jako takim, lecz z pewną dozą małych problemów emocjonalnych które moim zdaniem mylnie przyporządkowuje się jako część charakteru introwertyka a jakie posiada ogromna część współczesnego człowieczeństwa.
Ale tu nie chodziło o jakieś blokady towarzyskie. Strangeve pisała, że gdy introwertyk ma "doła", to nie można liczyć na rozmowę, bo chce to przemyśleć samemu, a przecież najlepiej jest się wygadać, podczas gdy dla mnie chęć przemyślenia czegoś samemu jest typową cechą introwertyka. Inna sprawa, co później introwertyk robi z tymi myślami - czy dąży do samodzielnego rozwiązania problemu, czy zamyka i tłumi w sobie problem, czy rozmyśla po to, by sobie uporządkować to w głowie i dopiero później z kimś porozmawiać.
Strangeve pisze:A tak najpierw to jestem Ewa i mam czasami chwilę kiedy chc,ę pobyć sama,albo mam problemy i pewne blokady,ale to nie znaczy ,że mam się godzić na te blokady,Wolę raczej pracować nad tym,czego i Tobie i innym
introwertykom
Przede wszystkim - co świetnie ujęła Inno - introwertyzm to nie blokada, oraz - co z kolei dobrze ujął sam1984 - nie można ich pokonać na zasadzie "chcieć to móc". Fakt, że wiele blokad się z tym łączy bądź, mniej lub bardziej pośrednio, z niektórych cech wynika. Jeżeli ktoś lubi swój introwertyzm, to nie znaczy, że jest od razu zamkniętym na potrzeby innych egoistą, który w ogóle nad sobą nie pracuje - a mam wrażenie, że tak to postrzegasz.

Strangeve
Pobudzony intro
Posty: 155
Rejestracja: 08 paź 2010, 20:32
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: Strangeve » 18 paź 2010, 20:08

Mnie nie przeszkadza introwertyzm sam w sobie. Przeszkadza mi,jeśli ktoś nie może się chociaż trochę dostosować do reszty. Co mi za różnica,co ktoś robi w domu, czy myśli nad problemem czy rozmaqwia z rodzin,ą. Ale jak ktoś jest np. intro i jest w towarzystwie,to chyba może chociaż przez chwilę pogadac nawet o głupotach(To naprawdę taka straszna kara zamienić z kimś kilka zdań ?) , doładuje się w domu i git. Nie mówię,że wszyscy mają być od razu superprzebojowi. Chodzi mi tylko o pójście na kompromis,o nic więcej.

Awatar użytkownika
air
Pobudzony intro
Posty: 153
Rejestracja: 06 gru 2009, 20:09
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: air » 18 paź 2010, 20:23

Nie mówię,że wszyscy mają być od razu superprzebojowi. Chodzi mi tylko o pójście na kompromis,o nic więcej.
Jest to możliwe, ale prawdopodobieństwo urzeczywistnienia ...na równi z przypadkiem, kiedy bedziesz przyuczać osobę niewidomą od urodzenia do rodzajów barw. Przypuszczam, ze po krótkim czasie pojęcia, zachowania każdy jest w stanie opanować, jednak jak dalekie będą one od prawdziwych wyobrażeń/ zachowań...?

nikya
Pobudzony intro
Posty: 128
Rejestracja: 09 lut 2010, 23:21
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: nikya » 18 paź 2010, 20:38

Strangeve pisze:Przeszkadza mi,jeśli ktoś nie może się chociaż trochę dostosować do reszty.
Jak to powiedział Oscar Wilde, Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy...

Strangeve
Pobudzony intro
Posty: 155
Rejestracja: 08 paź 2010, 20:32
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: Strangeve » 18 paź 2010, 21:09

:roll: Super to najlepiej wyłączcie się ze społeczeństwa i kupcie sobie pelerynę niewidkę na allegro,wtedy na pewno nikt Was nie zauważy i nie będzie chciał gadać...Nie każę nic nikomu,Nie mam zamiaru nikim rządzić,ale jak próbuję dojść do kompromisu,to oczekuję,że druga strona też do niego będzie dążyć ..Dlaczego część introwertyków daje sobie prawo do oburzania się,że ekstra są takie wścibskie i głośne i jest dobrze,a jak się skrytykuje milczenie introwertyka np. na przyjęciu to już wielka obraza ? nie kapuję tego o_O.

Air -co do niewidomych- z drugiej strony głusi mogą nauczyć się migowego.

nikya
Pobudzony intro
Posty: 128
Rejestracja: 09 lut 2010, 23:21
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: nikya » 18 paź 2010, 21:36

Strangeve pisze:Nie mam zamiaru nikim rządzić,ale jak próbuję dojść do kompromisu,to oczekuję,że druga strona też do niego będzie dążyć ..Dlaczego część introwertyków daje sobie prawo do oburzania się,że ekstra są takie wścibskie i głośne i jest dobrze,a jak się skrytykuje milczenie introwertyka np. na przyjęciu to już wielka obraza ? nie kapuję tego o_O.
Ponieważ, uogólniając, milczenie introwertyka nie zaburza świata ekstrawertyka, zaś hałas ze strony ekstrawertyka narusza sferę życia introwertyka. Bo dlaczego Ci przeszkadza, że ktoś milczy? Nie podoba Ci się, że milczy, to poszukaj kogoś, kto nie będzie milczał. Gdy mi przeszkadza towarzystwo ekstrawertyków, to po prostu ich unikam - ja żyję swoim życiem, oni swoim, i wszyscy są szczęśliwi. Ja nie wymagam od ekstrawertyków, żeby się zmienili. Może ponarzekam, będę unikać, żyć w swoim świecie; jeżeli tych ekstrawertyków lubię, to czasami z nimi chwilę pobędę, po czym wrócę do własnych zajęć. Paru moich dobrych znajomych ekstrawertyków to akceptuje. A Ty chcesz, żeby introwertyk poszedł na kompromis, czyli dostosował się do Ciebie, często wbrew swojej naturze.

Awatar użytkownika
Piorun23
Intro-wyjadacz
Posty: 367
Rejestracja: 28 sty 2010, 12:01
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: z ciemnego boru

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: Piorun23 » 18 paź 2010, 21:51

Super to najlepiej wyłączcie się ze społeczeństwa i kupcie sobie pelerynę niewidkę na allegro,wtedy na pewno nikt Was nie zauważy i nie będzie chciał gadać
Spoko :D A masz adres sprzedawcy peleryn-niewidek? Bo ja chętnie kupię
Ewentualnie wielki ZUY pancerz wspomagany, tak by wszyscy wiali na mój widok i nikt mi się pod nogami nie pętał :twisted:

Niestety nie wiem gdzie sprzedają peleryny - niewidki, i niestety muszę się jakoś utrzymywać, a to - znów niestety - wymaga kontaktów z ludźmi :? Niestety
Dlaczego część introwertyków daje sobie prawo do oburzania się,że ekstra są takie wścibskie i głośne i jest dobrze,a jak się skrytykuje milczenie introwertyka np. na przyjęciu to już wielka obraza ?
Powiem za siebie: bo to jest naruszenie mojego świętego spokoju, a ja za naruszenie mojego świętego spokoju jestem niemiły (oj niemiły :lol: :twisted: ) Niech sobie extra z ich ą-ę umiejętnościami interpersonalnymi będą miłe, ja nie muszę, nikt mi za to nie płaci :twisted:
http://greenshadow23.deviantart.com/
Zapraszam :wink:

Tak jestem smętny jak kurhan na stepie, a tak samotny, jak wicher na morzu
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu, a tak zwinięty, jak żmija w czerepie...

...może lepiej nie wiedzieć, że masz tylko siebie? ...lepiej karmić się "prawdą" że Bóg jest gdzieś... tylko zasnął...

Cynik jest draniem który złośliwie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim według wiary ludzi być powinien

Awatar użytkownika
air
Pobudzony intro
Posty: 153
Rejestracja: 06 gru 2009, 20:09
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: air » 18 paź 2010, 22:14

Air -co do niewidomych- z drugiej strony głusi mogą nauczyć się migowego.
Czy tym językiem chcesz nas nauczyć mówić? /żart/

Myślę, że nie w tym rzecz, a w akceptacji inności. Ja proponuję, aby niektórzy trochę mniej mówili - to będzie kompromis. /żart/
Jesli zagladają tu jacys, napiszcie co wam w nas przeszkadza najbardziej, co was drażni, co nas najbardziej różni, w jakiej kwestii chcielibyscie zebysmy sie zmienili. A jesli nie ma to sie nie dowiemy
Ok. temat jaki jest każdy widzi...

Strangeve
Pobudzony intro
Posty: 155
Rejestracja: 08 paź 2010, 20:32
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: Strangeve » 18 paź 2010, 22:35

nikya pisze:[jeżeli tych ekstrawertyków lubię, to czasami z nimi chwilę pobędę, po czym wrócę do własnych zajęć.
Takie coś mam na myśli,że można czasami wyjść ze swojego swiata i pogadać, a potem wrócić do swoich zajęć.

Editt...

Dobra,pomyślałam sobie na spokojnie i doszłam do wniosku,że jak się nie przyjaźnię z tym introludkiem milczącym na przyjęciu to w sumie mi to wisi czy się odzywa,czy nie. Możliwe,że bym nawet do niego zagadała (o ile nie odpędził/a by mnie wzrokiem bazyliszka ) Na zasadzie : "cześć,widzę,że duże imprezy to nie twoja domena :].Jestem Ewka..."-jak by odpowiedział(a) to spoko,nie -też nie tragedia. Możliwe,że tak się wkurzam o to milczenie,bo denerwuje mnie sytuacja którą opisałam w dziale "Porady" . Pewnie się mylę w wielu kwestiach-scuzi. Naprawdę nie mam zamiaru się z Wami kłócić. I dobra- działamy inaczej i niech już tak sobie będzie. Ale mam tylko jedną radę : jeśli macie przyjaciela/przyjaciółkę ekstra- nie znikajcie na zbyt długo i wyjdźcie czasem z inicjatywą bo takie pseudo unikanie naprawdę może sprawić dużo przykrości. Taka mała rada. I przepraszam,że przeniołam swoją frustrację na ten wątek. hope You forgive me xd

Awatar użytkownika
MetalMan
Intromajster
Posty: 505
Rejestracja: 17 paź 2009, 20:48
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: MetalMan » 19 paź 2010, 10:52

Strangeve pisze:hope You forgive me xd
Intro nigdy nie wybacza. :evil:
umrzyj! :evil:
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności... nie znane w żadnym innym ustroju"

"The nine most terrifying words in the English language are: 'I'm from the government and I'm here to help.'"

Awatar użytkownika
Padre
IntroManiak
Posty: 625
Rejestracja: 07 wrz 2010, 15:34
Płeć: nieokreślona
Lokalizacja: Kraina Deszczowcow
Kontakt:

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: Padre » 19 paź 2010, 11:13

Strangeve pisze: Ale mam tylko jedną radę : jeśli macie przyjaciela/przyjaciółkę ekstra- nie znikajcie na zbyt długo i wyjdźcie czasem z inicjatywą bo takie pseudo unikanie naprawdę może sprawić dużo przykrości. Taka mała rada. I przepraszam,że przeniołam swoją frustrację na ten wątek. hope You forgive me xd
Rada nie jest wcale glupia, powiem wiecej, warto jej posluchac ;-) Dodam tylko, ze prawdziwym przyjaciolom (a nie znajomemu/znajomej #2084) zwisa czy jestes intro czy ektra, akceptuja Cie taka, jaka jestes.
Wybaczac zas nie ma czego ;-)
I explore the frontiers of safety! I laugh at danger, from a distance, and quietly, so as not to get all worked up.

Awatar użytkownika
Agata
Pobudzony intro
Posty: 125
Rejestracja: 07 sie 2010, 20:52
Płeć: nieokreślona

Re: Ekstrawertycy o introwertykach

Post autor: Agata » 19 paź 2010, 12:43

Jak na forum introwertyczne, to tempo pisania postów mamy zabójcze :wink:
Inno pisze:Jak na skrajną introwertyczkę to masz sporo znajomych. Tak się mi przynajmniej nasuwa z lektury Twoich postów. Masz w sobie coś, do czego ludzie lgną, mimo, że ich specjalnie nie zachęcasz? A może nieświadomie zachęcasz?
Znajomych może i mam sporo, ale są to więzi na poziomie "nasza klasa". Czasem się zdarza, że ktoś mnie zaczepi na przystanku i przez pół rozmowy zastanawiam się kto w ogóle to jest. Osoby, w których towarzystwie czuję się pewnie, dla których chce mi się wyjść z domu, mogę policzyć na palcach jednej ręki.
Ludzie po prostu bardzo szybko zaczynają mi ufać, nie wiem czemu. Im bardziej staram się ich do siebie zrazić, tym bardziej się przyklejają.
javo pisze:Introwertyk może i często nie reaguje na to, co się mu mówi (przynajmniej wizualnie), ale przetwarza to w głowie, a jeśli już zdecyduje się zareagować przywiązuje do tego dużą wagę. Jeśli ta reakcja pozostanie niezauważona od razu z powrotem chowa się w swoja skorupę. Dlaczego? Zrobiło się krok to i niech będzie drugi.

Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta: zwyczajnie mi się nie chce ;).

ODPOWIEDZ