Emocje, a motywacja

Tutaj rozmawiamy o ogólnych kwestiach osobowości, typologiach osobowości, temperamentu; zamieszczamy testy osobowości.
Jarkendar
Wtajemniczony
Posty: 5
Rejestracja: 01 kwie 2018, 18:34
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ

Emocje, a motywacja

Post autor: Jarkendar » 20 wrz 2018, 15:53

Ostatnio poważniej przyglądam się odczuwanym emocjom. Pierwszym moim spostrzeżeniem było to, że spoglądanie w świat doznań wywołuje ich częstsze pojawianie się, niekiedy z większą intensywnością. Zauważyłem też, że "pozytywne" emocje typu szczęście, przyjemność, skłaniają mnie ku bardziej prokrastynacyjnemu trybowi, życia. Chęć działania, czy jak w temacie motywacja do zmieniania czegoś, pracy nad sobą rozwojem, pojawia się w momencie odczuwania tych "negatywnych" uczuć, jak złość (głównie na siebie), smutek, przygnębienie. Szczególnie dobrze na potrzebę zmiany działają silne emocje typu zakochanie oraz gniew (skierowany przeciwko sobie). Zastanawiam się czy tego typu zachowanie jest naturalne oraz czy da się to zmienić poprzez dalszą obserwację oraz odpowiednio nakierowane reakcje.

Awatar użytkownika
StaraDusza
Introwertyk
Posty: 120
Rejestracja: 04 lip 2018, 22:14
Płeć: kobieta

Re: Emocje, a motywacja

Post autor: StaraDusza » 20 wrz 2018, 17:17

Ano człowiek dąży do szczęścia nie do cierpienia. Jeśli doznania są miłe nic dziwnego że się chce powiedzieć "chwilo błoga trwaj" i odpala sie prokastynacja. Negatywne uczucia mobilizują by odszukac droge znów ku szczęściu , dlatego mobilizują. Częściowo można trzymać zapewne nad tym kontrolę, medytacjami , planowaniem , odnajdywaniem szczęścia w zmianach ale nie da się kontrolować życia.
Jestem przegrywem. i mam 40 lat.

Awatar użytkownika
Redoks
Introwertyk
Posty: 82
Rejestracja: 18 wrz 2017, 0:18
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Dżemolandia

Re: Emocje, a motywacja

Post autor: Redoks » 24 wrz 2018, 14:27

Ja mam na odwrót. Gdy jestem szczęśliwa i czuje pozytywne emocje, to mogę robić wszystko. Gdy zaś jest mi zle, to tak wymęczam się tym smutkiem i rozmyślaniem, ze nie mam siły na nic nawet na poprawę nastroju więc jedyne co robię to marnuje czas i się zadręczam.

Obserwator
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 16 paź 2018, 19:53
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: infj

Re: Emocje, a motywacja

Post autor: Obserwator » 17 paź 2018, 17:25

Troszkę odkop, ale cóż. :)
Jarkendar pisze:
20 wrz 2018, 15:53
Ostatnio poważniej przyglądam się odczuwanym emocjom. Pierwszym moim spostrzeżeniem było to, że spoglądanie w świat doznań wywołuje ich częstsze pojawianie się, niekiedy z większą intensywnością. Zauważyłem też, że "pozytywne" emocje typu szczęście, przyjemność, skłaniają mnie ku bardziej prokrastynacyjnemu trybowi, życia. Chęć działania, czy jak w temacie motywacja do zmieniania czegoś, pracy nad sobą rozwojem, pojawia się w momencie odczuwania tych "negatywnych" uczuć, jak złość (głównie na siebie), smutek, przygnębienie. Szczególnie dobrze na potrzebę zmiany działają silne emocje typu zakochanie oraz gniew (skierowany przeciwko sobie). Zastanawiam się czy tego typu zachowanie jest naturalne oraz czy da się to zmienić poprzez dalszą obserwację oraz odpowiednio nakierowane reakcje.
Całkiem możliwe, że owo "spoglądanie w świat doznań zwiększające częstotliwość ich występowania" wynika z tego, że sam tych emocji wypatrujesz, czekasz na nie, a tym samym dajesz sobie "przyzwolenie" na nie, więc one "stają się odważniejsze". :wink:
Natomiast w kwestii tego, jak wpływają na Ciebie negatywne emocje, to wytłumaczenia widzę w "klasycznej" reakcji walki lub ucieczki. Wygląda na to, że reagujesz "walką" na to, co Cię stresuje/"boli", a emocje pozytywne są dla Ciebie sygnałem do odprężenia i oszczędzania energii.
Redoks pisze:
24 wrz 2018, 14:27
Ja mam na odwrót. Gdy jestem szczęśliwa i czuje pozytywne emocje, to mogę robić wszystko. Gdy zaś jest mi zle, to tak wymęczam się tym smutkiem i rozmyślaniem, ze nie mam siły na nic nawet na poprawę nastroju więc jedyne co robię to marnuje czas i się zadręczam.
Znów, interpretację dostrzegam w "klasycznej" reakcji walki lub ucieczki. Negatywne emocje zdają się skłaniać Cię do ucieczki w "świat intelektu", natomiast emocje pozytywne nadają rozpędu do działania.
Mam podobnie. Dlatego też staram się sam prowokować te pozytywne emocje. Np. wzbudzając w sobie radość z drobnostek dnia codziennego, dumę z własnych osiągnięć, które dla otoczenia nie muszą być dostrzegalne, ale dla mnie jak najbardziej.
A w przypadku negatywnych emocji, staram się być czujnym na symptomy poprzedzające ich nadejście, by w porę zmienić sposób myślenia z "zadręczającego" na "kwestionujące przyczynę udręki". Nie zawsze się udaje, ale im częściej tę technikę praktykuję, typ lepiej mi to wychodzi. Może i dla Ciebie będzie pomocna?

Awatar użytkownika
Alphekka
Introwertyk
Posty: 124
Rejestracja: 22 kwie 2018, 22:34
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Ziemia

Re: Emocje, a motywacja

Post autor: Alphekka » 02 lis 2018, 20:18

Obserwator pisze:
17 paź 2018, 17:25

Mam podobnie. Dlatego też staram się sam prowokować te pozytywne emocje. Np. wzbudzając w sobie radość z drobnostek dnia codziennego, dumę z własnych osiągnięć, które dla otoczenia nie muszą być dostrzegalne, ale dla mnie jak najbardziej.
A w przypadku negatywnych emocji, staram się być czujnym na symptomy poprzedzające ich nadejście, by w porę zmienić sposób myślenia z "zadręczającego" na "kwestionujące przyczynę udręki". Nie zawsze się udaje, ale im częściej tę technikę praktykuję, typ lepiej mi to wychodzi. Może i dla Ciebie będzie pomocna?
Ja też usiłuję stosować tę technikę. :) Piątka!
Dwa razy dwa równa się siedem i pół, minus trzy i jeszcze trochę więcej. G. I. Gurdżijew

Awatar użytkownika
Arsen
Pobudzony intro
Posty: 170
Rejestracja: 04 lut 2019, 22:08
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFJA
Lokalizacja: Bytom

Re: Emocje, a motywacja

Post autor: Arsen » 06 lut 2019, 8:53

No ja mam tak że pozytywne emocje bardzo często działają na mnie motywująco, aż się chce brać do działania wtedy. Negatywne natomiast dołują mnie i od razu skreślam cokolwiek poważnego, bo zakładam że mi się nie uda. Problem jest wtedy kiedy muszę coś zrobić, w czymś się postarać a totalnie nie mam pozytywnych emocji. Wtedy osobiście powiem że rzadko kiedy to się udaje, choć ostatnio się staram to jakoś blokować. Spacery zawsze mnie uspokajają szybko.
Obrazek
Chemiczna Osobowość

Awatar użytkownika
bartek93
Pobudzony intro
Posty: 163
Rejestracja: 15 kwie 2018, 22:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 469
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Okolice Siedlec

Re: Emocje, a motywacja

Post autor: bartek93 » 08 lut 2019, 9:09

Arsen pisze:
06 lut 2019, 8:53
No ja mam tak że pozytywne emocje bardzo często działają na mnie motywująco, aż się chce brać do działania wtedy. Negatywne natomiast dołują mnie i od razu skreślam cokolwiek poważnego, bo zakładam że mi się nie uda. Problem jest wtedy kiedy muszę coś zrobić, w czymś się postarać a totalnie nie mam pozytywnych emocji. Wtedy osobiście powiem że rzadko kiedy to się udaje, choć ostatnio się staram to jakoś blokować. Spacery zawsze mnie uspokajają szybko.
Dokładnie. Mam identycznie :wink: Pozytywne emocje wynikające np. z poznania kogoś interesującego, zawsze dają mi powera do działania. Wtedy się czuję, jakbym mógł góry przenosić. Z kolei kiedy jestem w złym nastroju, to cieżko jest mi się zmobilizować do czegoś, bo sam będę się zniechęcał negatywnymi myślami w stylu "To przecież i tak nie ma sensu". Jedno wiem - takie stany emocjonalne pojawiają się u mnie często, gdy zbyt długo jestem sam, zaś skutecznym "lekarstwem" na nie zawsze są kontakty z ludźmi, których lubię - momentalnie wyciągają mnie że złego nastroju. To tylko dobitnie pokazuje, że nie jestem urodzonym samotnikiem, jak duża część introwertyków, którym samotność w ogóle nie przeszkadza.
INFJ 4w5-6w7-9w1

ODPOWIEDZ