Wesele

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Mateuszxyz
Wtajemniczony
Posty: 9
Rejestracja: 03 mar 2018, 21:01
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: łódź

Wesele

Post autor: Mateuszxyz » 16 kwie 2018, 21:44

Cześć, mam do Was takie pytanie, bo może ktoś był kiedyś w podobnej sytuacji.
Za dwa miesiące czeka mnie wesele. Jakoby moja osoba zbytnio nie pasuje do takiego typu wydarzeń, gdyż nie lubię imprez, tłumów. Domyślam się, że będę siedział tam jak ,ta "dupa wołowa"-bo nie umiem/lubię tańczyć, z mojej strony idzie garstka rodziny, a reszty nie będę znał. Niestety, ale odpuścić Sobie tego wesela nie mogę, bo to jednak wesele brata. Pomyślicie Sobie, to weź kogoś na wesele, no tak proste lecz nie dla mnie. Nie mam żadnej przyjaciółki, koleżanki, z którą mógłbym iść.
Może macie jakieś rady, abym się zbytnio nie męczył na tym weselu. Może ktoś był w podobnej sytuacji? Myślałem, aby może poszukać kogoś w internecie, ale czy ,to ma sens?
Czasem łańcuchy, które Nas ograniczają leża tylko po stronie psychiki.

Awatar użytkownika
agness
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 06 cze 2015, 21:25
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ

Re: Wesele

Post autor: agness » 16 kwie 2018, 21:58

Mam obecnie identyczny problem :) Też nie mam kogo zabrać, samotnych kolegów nie mam, zajętych w zasadzie też niewielu. Iść na wesele muszę i chcę bo lubię tańczyć, co prawda w klubie mnie nikt nigdy nie zobaczył i nie zobaczy ale weselny klimat mi się udziela. Co do szukania w internecie to ja bałabym się na kogo trafię, poza tym ciężko by mi było przyjść z kimś obcym i czuć się z nim swobodnie. Nie wiem czy większym złem jest pójście samemu, spoglądanie na zegarek i zbieranie litościwych spojrzeń czy pójście z kimś obcym i pewnego stopnia dyskomfort towarzyszenia komuś ,,wypożyczonemu" na jedną rodzinną, więc ważną uroczystość. Zastanawiam się jak to rozegrać, jest chyba tyle samo za co przeciw.

Kavova
Intronek
Posty: 31
Rejestracja: 08 kwie 2018, 19:15
Płeć: kobieta
Enneagram: 1w1
MBTI: ISFJ
Lokalizacja: Między między

Re: Wesele

Post autor: Kavova » 16 kwie 2018, 22:14

a tak serio... idźcie razem? :)

Awatar użytkownika
agness
Intronek
Posty: 34
Rejestracja: 06 cze 2015, 21:25
Płeć: kobieta
Enneagram: 5w4
MBTI: ISTJ

Re: Wesele

Post autor: agness » 16 kwie 2018, 22:19

Myślisz że jednak lepszy dyskomfort niż spojrzenia? :D :D

Awatar użytkownika
Polan
Stały bywalec
Posty: 253
Rejestracja: 16 lip 2014, 11:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wesele

Post autor: Polan » 16 kwie 2018, 22:46

Byłem miód i wino piłem. Impreza u brata (i nie piłem ale lubię cytat).
Jeśli masz prawko i dostęp do auta, zaoferuj się do rozwożenia ludzi (starszych, dzieci etc.), wyskoczenia po jakieś brakujące rzeczy czy cokolwiek tam potrzeba.
Jak pogoda dopisze zawsze możesz na dworze się powłóczyć (o ile okolica pozwoli).
Jak lubisz dzieci i znasz dzieciarnię z rodziny (lub nie boisz się poznać), to przygarnij sobie gromadkę i nimi się zajmij. Rodzice będą wdzięczni, będziesz miał ciekawe zajęcie i czas szybciej zleci (tu też przydałby się poprzedni punkt).
Wytrzymaj parę h, i jak się rozkręci impreza to nikt się krzywo nie spojrzy jak gdzieś chyłkiem znikniesz :).

A spojrzeniami się przejmować, po co? Weselna rodzina to przeważnie krewni których się widzi tylko przy takich imprezach z 2-3 razy w życiu, chyb że się duuuuużo rodzeństwa. Krzywo spojrzą, pogadają i po temacie w większości przypadków.

Awatar użytkownika
Nocnik
Introwertyk
Posty: 110
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Wesele

Post autor: Nocnik » 17 kwie 2018, 9:32

Myślę, że całkiem częsty problem i nie tylko dla introwertyków :)
Nie każdy lubi muzykę i klimat takich imprez do tego dochodzą kwestie finansowe.

U mnie podobna sytuacja z "uroczystością utraty wolności i swobody" . Kolejny ślub kuzyna, poprzedniemu odmówiłem, a gdy doszło potem do spotkania rodzinnego to mi to wypominali. Teraz druga ciotka i wujek po wręczeniu koperty od razu z tekstem " Liczę że na pewno przyjdziesz" :)
Za rok wesele siostry ale tu akurat myślę, że łatwiej będzie, bo mnie znają.
To że pójdę sam, to akurat jest normą dla mnie, gorzej że bym miał się męczyć tam przez godziny.
Overthinking Kills Your Happiness.

Awatar użytkownika
s1a3p1a1
Introwertyk
Posty: 138
Rejestracja: 10 lut 2018, 4:05
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP

Re: Wesele

Post autor: s1a3p1a1 » 17 kwie 2018, 10:54

Nie znasz, to i oni ciebie nie znają. Podeprzesz sobą ścianę i tyle. Poza tym, co to za myślenie "bo to mojego brata"? Życzenia itp możesz - jeśli chcesz - złożyć indywidualnie.

Kavova
Intronek
Posty: 31
Rejestracja: 08 kwie 2018, 19:15
Płeć: kobieta
Enneagram: 1w1
MBTI: ISFJ
Lokalizacja: Między między

Re: Wesele

Post autor: Kavova » 17 kwie 2018, 11:53

Polan pisze:
16 kwie 2018, 22:46
Jak lubisz dzieci i znasz dzieciarnię z rodziny (lub nie boisz się poznać), to przygarnij sobie gromadkę i nimi się zajmij. Rodzice będą wdzięczni, będziesz miał ciekawe zajęcie i czas szybciej zleci (tu też przydałby się poprzedni punkt).
jestem zachwycona tym pomysłem :) chociaż dzieci zawsze więcej na poprawinach niż na samym weselu :) szkoda, że nie znałam wcześniej, uratowałby mnie od paru wesel ;)
agness pisze:
16 kwie 2018, 22:19
Myślisz że jednak lepszy dyskomfort niż spojrzenia? :D :D
ani jedno, ani drugie :)

Tomek0
Intronek
Posty: 63
Rejestracja: 02 lip 2017, 14:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INFP-A

Re: Wesele

Post autor: Tomek0 » 17 kwie 2018, 17:37

Czy znajdzie się tutaj chociaż jedna osoba intro, która lubi chodzić na wesela? Ja standardowo napiszę, że nie lubię, chociaż to nie znaczy, że na żadnym z nich nie bawiłem się dobrze ;) Ale generalnie nie przepadam za nimi, a w tym roku szykuje mi się parę, na które nie możliwości nie pójść ;)
Ale to fakt, że szukanie na siłę osoby towarzyszącej, żeby tylko pokazac się rodzinie, to średni pomysł.

Kavova
Intronek
Posty: 31
Rejestracja: 08 kwie 2018, 19:15
Płeć: kobieta
Enneagram: 1w1
MBTI: ISFJ
Lokalizacja: Między między

Re: Wesele

Post autor: Kavova » 17 kwie 2018, 18:04

Tomek0 pisze:
17 kwie 2018, 17:37
Ale to fakt, że szukanie na siłę osoby towarzyszącej, żeby tylko pokazac się rodzinie, to średni pomysł.
A gdy już się z kimś pojawiasz to nie dadzą mu żyć. Tak przynajmniej było na ostatnim weselu w mojej rodzinie. Niemal współczułam mojemu staremu przyjacielowi :P

Awatar użytkownika
Miszka
Stały bywalec
Posty: 323
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Wesele

Post autor: Miszka » 17 kwie 2018, 20:03

Jak lubisz dzieci i znasz dzieciarnię z rodziny (lub nie boisz się poznać), to przygarnij sobie gromadkę i nimi się zajmij. Rodzice będą wdzięczni, będziesz miał ciekawe zajęcie i czas szybciej zleci (tu też przydałby się poprzedni punkt).
Ciekawa taktyka, może się przydać na każdej imprezie rodzinnej ;) Jedynym jej mankamentem może być to że czasem bieganie za dziećmi jest bardziej męczące niż taniec i pozostałe czynności towarzyskie :|
Czy znajdzie się tutaj chociaż jedna osoba intro, która lubi chodzić na wesela?
Oto jestem. Wesela lubię, zwłaszcza gdy nie ma na nich zabaw a jedynie muzyka i miejsce na parkiecie. Kiepsko wspominam jedynie te, na których byłem sam, jeszcze jako dziecko.
Nie wiem czy większym złem jest pójście samemu, spoglądanie na zegarek i zbieranie litościwych spojrzeń czy pójście z kimś obcym i pewnego stopnia dyskomfort towarzyszenia komuś ,,wypożyczonemu" na jedną rodzinną, więc ważną uroczystość.
Ta druga opcja nie musi być wcale zła. Zarówno bycie osobą towarzyszącą osoby którą wcześniej widziałem kilka razy jak i zaproszenie na wesele z dziewczyny którą znałem około miesiąca wspominam bardzo dobrze. Gdy się sporo tańczy mało jest czasu na rozmowy z rodziną, więc osoba towarzysząca nie musi się zbytnio martwić że nikogo nie zna. Inna sprawa że na żadnym z wesel na których byłem nie słyszałem pytań typu "jesteście parą?", "Skąd się znacie?" itd.
Ale to fakt, że szukanie na siłę osoby towarzyszącej, żeby tylko pokazac się rodzinie, to średni pomysł.
Szukanie kogoś by pokazać się rodzinie jest słabe, ale można szukać kogoś by dobrze się bawić. To sporo zmieni zarówno w odbiorze jak i doborze ;)
Myślałem, aby może poszukać kogoś w internecie, ale czy ,to ma sens?
Spotkania z ludźmi z internetu często wypadają sztywno, przypuszczam że impreza rodzinna może wszelkie niezręczności potęgować. Moim zdaniem lepiej zaprosić kogoś kogo zna się chociaż trochę z realnego świata np. koleżanka z klasy/szkoły/pracy/itp.

Introman24
Introwertyk
Posty: 101
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Wesele

Post autor: Introman24 » 17 kwie 2018, 23:16

Mateuszxyz pisze:
16 kwie 2018, 21:44
Cześć, mam do Was takie pytanie, bo może ktoś był kiedyś w podobnej sytuacji.
Za dwa miesiące czeka mnie wesele. Jakoby moja osoba zbytnio nie pasuje do takiego typu wydarzeń, gdyż nie lubię imprez, tłumów. Domyślam się, że będę siedział tam jak ,ta "dupa wołowa"-bo nie umiem/lubię tańczyć, z mojej strony idzie garstka rodziny, a reszty nie będę znał. Niestety, ale odpuścić Sobie tego wesela nie mogę, bo to jednak wesele brata. Pomyślicie Sobie, to weź kogoś na wesele, no tak proste lecz nie dla mnie. Nie mam żadnej przyjaciółki, koleżanki, z którą mógłbym iść.
Może macie jakieś rady, abym się zbytnio nie męczył na tym weselu. Może ktoś był w podobnej sytuacji? Myślałem, aby może poszukać kogoś w internecie, ale czy ,to ma sens?
Takie wielkie wesele faktycznie może być męczące dla introwertyka, chociaż to też zależy od relacji rodzinnych, jak są one dobre to myślę, że można spędzić takie wesele trzymając się osób, z którymi ma się najlepszy kontakt. Tańczyć też niekoniecznie trzeba, jak ktoś nie lubi zawsze można oddać się konsumpcji napojów alkoholowych, jedzeniu czy rozmawiać z osobami, które akurat nie tańczą.

Gorzej z kwestią przyjścia z partnerem. Jak już niestety jest się po dwudziestce, to jest oczekiwanie by z kimś przyjść i jakoś tak bez sensu przyjść samemu. Chociaż to jest bardzo zależne od rodziny - w jednej brak partnerki będzie dużym problemem, w innej nie. Tylko czasami przyjście z koleżanką może spowodować jeszcze gorszą sytuację - można spodziewać się niezręcznych pytań "jesteście razem?, jak długo?, kiedy się poznaliście"? Mój znajomy w zeszłym roku poszedł na wesele kuzynki ze swoją daleką koleżanką, którą jakoś do tego namówił i część rodziny uznała ją za jego dziewczynę, co pogorszyło relację w jego rodzinie, a z tego co wiem, nie ma z nią za bardzo teraz kontaktu. Natomiast szukanie partnera na wesele w internecie to według mnie średni pomysł - pomijając już te same problemy, co przy przyjściu z kolegą/koleżanką to nie wiadomo na kogo się trafi i jeśli już ktoś koniecznie o tym myśli, to powinien załatwić to na długo przed weselem i spotkać się wcześniej z tą osobą osobiście, najlepiej w restauracji lub klubie żeby ją lepiej poznać i sprawdzić czy się nada. Umawianie się na spotkanie w pierwszy dzień wesela może okazać się klapą z wielu powodów - od tego, że ta osoba nie przyjdzie, przyjdzie ktoś inny niż się ogłaszał po sztywną atmosferę o której już to pisano lub też zbyt luźną, bo ktoś może potraktować takie wyjście do tego by jak najwięcej wypić i zrobić z siebie idiotę na parkiecie.

Mateuszxyz
Wtajemniczony
Posty: 9
Rejestracja: 03 mar 2018, 21:01
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: łódź

Re: Wesele

Post autor: Mateuszxyz » 21 kwie 2018, 21:58

Dziękuje Panie i Panowie za wyrażenie Swoich opinii :-)

Pomysł z pilnowaniem dzieci, to chyba dobry pomysł na przetrwanie :D
Czasem łańcuchy, które Nas ograniczają leża tylko po stronie psychiki.

Introman24
Introwertyk
Posty: 101
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Wesele

Post autor: Introman24 » 23 kwie 2018, 20:13

Mateuszxyz pisze:
21 kwie 2018, 21:58
Dziękuje Panie i Panowie za wyrażenie Swoich opinii :-)

Pomysł z pilnowaniem dzieci, to chyba dobry pomysł na przetrwanie :D
Zależy dla kogo. Ja bym już wolał potańczyć na parkiecie lub posłuchać wykładu niewidzianego od 10 lat wujka na temat tego, jak to "kiedyś, za komuny było lepiej" niż pilnować gromady hałasujących dzieciaków. Ale dla kogoś nie jest to problemem lub też tych dzieci nie ma za dużo, to czemu nie, zawsze jest pretekst by nie brać udziału w weselu.

Inna sprawa, że takie huczne wesela to według mnie bezsensowna strata pieniędzy, które młoda para może spożytkować o wiele lepiej. Zwłaszcza jeśli na co dzień samemu nie chodzi się do klubów, nie tańczy, sylwestra spędza we dwoje lub na skromnej domówce i nie lubi się być w centrum uwagi, to sam udział w czymś takim może być bardzo stresującym przeżyciem, więc bez sensu coś takiego organizować, jak na co dzień prowadzi się inny styl życia. Niestety, ale presja rodziny robi swoje. Czasami ma się wrażenie, że niektórzy starają się specjalnie zrobić jak największe wesele, jakby od tego zależało, czy małżeństwo będzie udane. Tylko to nie ma żadnego przełożenia na późniejsze życie. Znam 3 koleżanki, co miały takie wielkie wystawne wesela i już są po rozwodach. Ciekawe, że podobno większość osób biorących drugi ślub po rozwodzie urządza o wiele skromniejsze ceremonie.

Awatar użytkownika
itari
Intronek
Posty: 68
Rejestracja: 09 maja 2018, 11:56
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w7
MBTI: INTP-T
Lokalizacja: BB

Re: Wesele

Post autor: itari » 04 cze 2018, 10:25

Też nie jestem zwolennikiem tego typu imprez. Tłumy, hałas (nie lubię takiej muzyki), krzywe nogi, brak umiejętności gadanie o byle czym a tym bardziej z obcymi i generalnie wszechobecna sztuczność. Dlatego zwykle przebolewałem kilka godzin, zawsze ktoś przy stole był to się jakoś zmuszało do rozmowy. I tak przelatywało u mnie ;). A komentarze typu dlaczego nie tańczysz, weź się napij i chodź na parkiet spływały po mnie. Przejmować się tym przecież nie będę.
Zastanawiam się jak mogłoby wyglądać moje wesele....niby chciałbym po cichu z kilkoma świadkami tylko ale znowu będzie wypominanie do końca życia, że się reszty nie zaprosiło. Ech... :)
"Wolę być prawdziwym dla siebie, nawet jeśli grozi to narażeniem się na kpinę innych ludzi, niż być dla siebie fałszywym i narazić się na własną odrazę." - Frederick Douglass

ODPOWIEDZ