Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Dyskusje, pytania, rekomendacje dotyczące owoców kinematografii i telewizji (w tym internetowej).
Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 1839
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Post autor: highwind » 04 sty 2017, 22:07

Już z dobre dziesięć lat temu czytałem o planach przywrócenia do życia w ten sposób Bruca Lee, także nowością to dla mnie nie jest. I nie martwił bym się póki co tak bardzo. Technologia ta jest niemożebnie kosztowna, dlatego w Łotrze korzystano z niej oszczędnie. Do tego nie jest idealna i jednak widać, że ma się do czynienia z CGI. Ponoć nawet twórcy filmu mieli nagrane sceny alternatywne, jakby komputerowy Tarkin nie wypalił. Także jeszcze kilka lat im zejdzie. Potem, gdy osiągną pułap opłacalności, trzeba pamiętać, że i tak sztuczną postać będzie grał prawdziwy aktor. Po prostu będzie na niego nałożona inna twarz. W sumie to taka jakby hiperrealistyczna charakteryzacja. Minusy? Żerowanie na nostalgii.

Awatar użytkownika
olender4
Introwertyk
Posty: 109
Rejestracja: 14 paź 2015, 18:38
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
MBTI: INTJ

Re: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Post autor: olender4 » 05 sty 2017, 9:41

Zobaczymy... jeżeli scenariusz będzie kiepski to i nostalgia nie wystarczy. Co do CGI fajna sprawa jeśli chodzi o jakiś wątek albo powiązanie. Na szerszą skalę wydaje mi się, że jeszcze liczy się gra aktorska.
Astra castra - numen lumen

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 1722
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Wlkp

Re: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Post autor: Coldman » 15 kwie 2017, 15:09

Jak oceniacie 1 zwiastun Ostatni Jedi ?
http://www.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+1+polski-42524
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
bartek93
Introwertyk
Posty: 72
Rejestracja: 15 kwie 2018, 22:29
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Okolice Siedlec

Re: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Post autor: bartek93 » 06 sie 2018, 18:56

To ciekawe, bo czytam tu głównie dobre opinie o tym filmie, a mi, fanowi Gwiezdnych Wojen, a zwłaszcza starej trylogii, nie przypadł specjalnie do gustu. To znaczy nie był może najgorszy, ale nie czułem w nim w ogóle klimatu dawnych Gwiezdnych Wojen, no i jeszcze ta postać Kylo Rena...

MrFahrenheit
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 06 sie 2018, 11:51
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4
MBTI: INTP
Lokalizacja: Warszawa

Re: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Post autor: MrFahrenheit » 06 sie 2018, 22:32

Zgadzam sie z bartek93 albo 39 nowe czesci sa robione pod kasę a nie jak te stare z pasja. Jasne one tez byly dla zysku ale uczestniczyl w nich tworca umysl ktory to waszystko stworzyl przewidzial. Disney postawil na latwy zysk ja bojkotuje gwiezdne wojny jak i marvela

Introman24
Pobudzony intro
Posty: 138
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Post autor: Introman24 » 06 sie 2018, 23:08

W zasadzie dzisiaj nie tylko Disney ale wszystkie wytwórnie tworzą filmy wyłącznie pod kasę i artyści mają coraz mniej do powiedzenia, liczy się coraz bardziej zdanie działów marketingu i to, by film przypadkiem nie uraził jakiejś mniejszości. Owszem, kiedyś też kręciło się filmy po to, aby na nich zarobić, ale liczyła się też wizja artystyczna. Właśnie pamięć o tych filmach tworzonych z pasją przetrwała dekady i "Gwiezdne Wojny" były taką serią filmową. Piszę "były" bo moim zdaniem Disney prowadzi ją w złym kierunku. "Przebudzenie mocy" po obejrzeniu w kinie zrobiło na mnie pozytywne wrażenie, jednak nie jest to film, do którego często i chętnie wracam, a starą trylogię mógłbym oglądać co tydzień i wątpię, by mi się znudziła. Może dlatego, że to w sumie remake "Nowej nadziei" bez specjalnej inwencji twórczej, dający jednak podstawę do czegoś ciekawszego. Niestety, ale "Ostatni Jedi" spowodował, że niezbyt ciekawi mnie to, co wydarzy się w IX części, głównie przez to, że wypada strasznie blado na tle pozostałych części i równie dobrze seria mogłaby się w tym momencie skończyć. Jednak mają powstać przynajmniej cztery kolejne epizody, o ile IX część nie zaliczy klęski w box office, co nie jest tak niemożliwe - "Solo" był klapą finansową i myślę, że oberwał przez to, że spora część fanów odwróciła się od nowych części. Tak w ogóle to myślę, że zamiast kręcić nowe części powinni skupić się na spin-offach, bo wychodzą im lepiej, może dlatego, że producentka i marketingowcy mniej się do nich wtrącają.

Awatar użytkownika
rael
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 22 kwie 2018, 20:39
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Wrocław

Re: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Post autor: rael » 16 wrz 2018, 17:23

Przebudzenie Mocy było moim zdaniem filmem przeciętnym, któremu było bliżej do remake'u Nowej nadziei niż nowego filmu. Ostatni Jedi jest uważany za klapę, ale mi podobał się najbardziej ze względu na swoją nieprzewidywalność, ciekawe wątki Rey i Kylo Rena oraz interpretację postaci Luke'a. Nie podobał mi się jedynie wątek na planecie-kasynie, to był ewidentny filler, który był w zupełności niepotrzebny.

Co do spin-offów to zarówno Łotr 1 jak i Solo były moim zdaniem filmami przeciętnymi, które zbyt bardzo próbowały jechać na nostalgii fanów.

Z nowymi Gwiezdnymi Wojnami rzeczywiście mogłoby być lepiej, ale są pewne plusy nowego kanonu. Bardzo lubię serial The Clone Wars i obecne książki z tego uniwersum. Wiem, wiem, to może być kontrowersyjna opinia, ale obecne książki wydają się być dużo spójniejsze i ciekawsze niż te ze starego kanonu, gdzie w zalewie setek książek można było znaleźć jedynie kilkanaście pozycji naprawdę wartych uwagi. A tutaj niby wszystko rozwija się powoli, ale lista moich ulubionych książek z tego uniwersum ciągle rośnie :)

Introman24
Pobudzony intro
Posty: 138
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Post autor: Introman24 » 17 wrz 2018, 19:11

rael pisze:
16 wrz 2018, 17:23
Przebudzenie Mocy było moim zdaniem filmem przeciętnym, któremu było bliżej do remake'u Nowej nadziei niż nowego filmu. Ostatni Jedi jest uważany za klapę, ale mi podobał się najbardziej ze względu na swoją nieprzewidywalność, ciekawe wątki Rey i Kylo Rena oraz interpretację postaci Luke'a. Nie podobał mi się jedynie wątek na planecie-kasynie, to był ewidentny filler, który był w zupełności niepotrzebny.

Co do spin-offów to zarówno Łotr 1 jak i Solo były moim zdaniem filmami przeciętnymi, które zbyt bardzo próbowały jechać na nostalgii fanów.
Wszystkie filmy od Disneya bazują głównie na nostalgii, Ostatni Jedi wcale tutaj nie wyróżnia się kreatywnością, to wciąż kopiowanie motywów ze starej trylogii. Rzecz w tym, że na "Przebudzenie mocy" poleciały gromy za bycie kopią "Nowej nadziei", Disney postanowił wprowadzić więc wprowadzić do scenariusza więcej zaskoczeń, ale wciąż bazujących na tym samym motywie, tutaj najwięcej zerżnięto oczywiście z "Imperium kontratakuje". Natomiast inwencji nie ma za wiele. Mało tego, jest wręcz pod niektórymi względami regres - w innych częściach można było podziwiać piękne plenery na ciekawych planetach, a tutaj mamy zazwyczaj jakieś kupy piachu. Mam tu na myśli zarówno "Przebudzenie" jaki i "Last Jedi", bo już na przykład w "Łotrze 1" czy "Solo" pokazano o wiele barwniejsze światy. "Przebudzenie" miało przynajmniej klimat starych części, tutaj on zaginął i chwilami wyglądało to jak parodia "Gwiezdnych Wojen" niż kolejna część.

Wątek kasyna to jeden z gorszych aspektów tego filmu, szkoda, że w czasie, jaki zabrał można było przeznaczyć na szkolenie Rey czy wyjaśnienie, skąd się wziął Snoke i to jego nowe imperium. Natomiast postać Kylo Rena wciąż mnie nie przekonuje, zwłaszcza jego przejście na ciemną stronę mocy. Niby był kuszony przez Snoke, ale czym? W jaki sposób? Czemu w ogóle stał się podatny na zło i chciał pójść w ślady Vadera? Bo z tego co widać na filmach to zasadzie nie miał jakiegoś mocnego powodu by się buntować, zachowuje się bardziej jak rozkapryszony nastolatek z bogatej rodziny, któremu mówiąc po januszowemu "w tyłku się z dobrobytu poprzewracało", co chce zwrócić na siebie uwagę niż mrocznego rycerza ciemnej strony mocy. I w ogóle jest kreowany bardziej na antybohatera niż czarny charakter i nie miałbym nawet nic przeciwko temu, gdyby nie to, że w połowie filmu po śmierci Snoke (który wyszedł jak kopia Imperatora) on staje się głównym przeciwnikiem i nagle film traci jakikolwiek wyrazisty czarny charakter - bo cały czas jest nadzieja na nawrócenie Kylo a Hux to karykatura, którą trudno brać na poważnie. Imperium zostaje bez prawdziwie mrocznego przywódcy, do tego obaj są wyjątkowo nieudolni w swoim działaniu, przez co nie udaje im się pokonać małej garstki rebeliantów. A po tej dobrej stronie też sami geniusze strategii - Leia jest cieniem samej siebie, a reszta też albo jest narwana albo nie potrafi sensownie dowodzić, przez co z rebelii zostają resztki. Nie mówiąc już o tym, że cały motyw z pościgiem jest pozbawiony sensu pod każdym względem, o wadach postaci Rey można założyć oddzielny wątek, tak samo o tym, dlaczego zmarnowano potencjał postaci Finna ale występ Rose w finałowej bitwie to chyba najgorsza scena w historii całej sagi i w ogóle jeszcze ten motyw zakochania się w gościu co go znała zaledwie parę godzin, to nawet nie stary Disney, ale wręcz jego parodia. I do tego brak jakiegoś motywu, na który można byłoby czekać w kolejnej części - w sumie nie ma na co czekać, zakończenie jest takie, że całą seria mogłaby się już w tym momencie skończyć.

ODPOWIEDZ