Gry komputerowe

Tutaj porozmawiać możemy o naszych zainteresowaniach, bardziej lub mniej popularnych pasjach czy nawet... dziwactwach :)
Awatar użytkownika
Fyapowah
Rozkręcony intro
Posty: 316
Rejestracja: 01 maja 2012, 23:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP
Kontakt:

Re: Gry komputerowe

Post autor: Fyapowah »

https://store.steampowered.com/app/6943 ... _Infusion/


Tak powinny wyglądać gry. Najlepszy fragment od 00:12 do 9:57.
Po srace AAA od dużych wydawców nie będzie co zbierać.
Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko.
Anemone
Introrodek
Posty: 16
Rejestracja: 01 lis 2025, 15:49
Płeć: kobieta

Re: Gry komputerowe

Post autor: Anemone »

Mam wielki sentyment do serii Syberia, oby zremasterowana wersja części 1 mnie nie zawiodła.
https://www.youtube.com/embed/rWzZm5fQU ... TDwTuHP6TR
patha
Intromajster
Posty: 477
Rejestracja: 18 sty 2016, 5:12
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP/J-T

Re: Gry komputerowe

Post autor: patha »

Zawiodłem się na JA3, gra jest nudniejsza niż JA2 ,mimo nowoczesnej grafiki. Głębia psychologiczna postaci też ucierpiała niestety przez nowoczesność - próbowano stworzyć scenariusz dowcipny i nieco komiksowy - a wyszły postacie jakby napisane przez zespól nastoletnich Julek.

Najwięcej ucierpiała walka, bo cały sens tej gry jest w walce. Brak widoków taktycznych - osłon i pola widzenia. Mapy są mniej zróżnicowane mimo całej nowoczensej grafiki - mniej obiektów za krótymi można się ukryć, mniejsza róznorodnośc terenów na mapach.
Walka polega glównie na waleniu do przeciwników ze snajperek z dystansu, tak aby nie podeszli bliżej.
Brakuje takich akcji jak z dwójki typu podchodów do jakiegoś trudnego przeciwnika, który się zabunkrował z budynku, aby zaskoczyć go od tyłu.

Loot jest losowy, ubogi i mało satysfakcjonujący, zupełnie nie związany z samą klasą przeciwników - czyli np. z przeciwnika z shotgunem może wypaść AR.

No nie wciągnęło mnie tak jak dwójka.
Awatar użytkownika
Fyapowah
Rozkręcony intro
Posty: 316
Rejestracja: 01 maja 2012, 23:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP
Kontakt:

Re: Gry komputerowe

Post autor: Fyapowah »

RPG od New Blood Interactive, Podkolejka 2 a teraz nowy Atom.
Wydwacy pomyj pewnie na samobójczym zegarku.

Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko.
Awatar użytkownika
Tharionez
Introrodek
Posty: 12
Rejestracja: 10 lut 2025, 17:39
Płeć: mężczyzna

Re: Gry komputerowe

Post autor: Tharionez »

Ja regularnie gram, to moja ucieczka od rzeczywistości. Obecnie Heroes of Might and Magic V - Dzikie Hordy a także Civilization 6.
Awatar użytkownika
shai-hulud
Introrodek
Posty: 13
Rejestracja: 02 sty 2021, 8:31
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFJ

Re: Gry komputerowe

Post autor: shai-hulud »

Kiedyś grałem sporo. Królowały RTSy i przygodówki. W czasie studiów katowałem Lineage II. A potem nie było już czasu i chęci siedzenia przed monitorem po ośmiogodzinnym siedzeniu przed monitorem w pracy. 😛 Więc grałem sporadycznie - ukończyłem tylko GTA 5 i serię Wiedźmin. W ogóle jestem fanem Wieśka. Pierwszą przeszedłem kilkukrotnie, drugą dwa razy, a potem zagrywałem się w trzecią łącznie z dodatkami.
Na pewno wrócę do grania, jak wyjdzie remake jedynki i czwórka. Może nawet z tej okazji kupię konsolę. Nie będę siedział przed monitorem a przed TV, co rozwiąże problem. 🤣
Awatar użytkownika
quantum
Użytkownik zablokowany
Posty: 131
Rejestracja: 16 maja 2026, 15:17
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTJ
Lokalizacja: mazowsze

Re: Gry komputerowe

Post autor: quantum »

Zawsze fascynowały mnie FPS-y czyli strzelanki pierwszo-osobowe szczególnie te najstarsze jeszcze na DOS jak Wolfenstein, Doom, Heretic itp.
Lubię też gry logiczne, niektóre platformówki jak Prince of Persja czy Flashback czy Quadrax.
Z tym że jestem już w takim wieku, że ostatnio nie gram już niemal wcale - chyba już wyrosłem z tego.
Awatar użytkownika
Dajmispokoj
Wtajemniczony
Posty: 7
Rejestracja: 09 cze 2026, 13:11
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISFJ
Lokalizacja: Polska

Re: Gry komputerowe

Post autor: Dajmispokoj »

quantum pisze: 16 maja 2026, 17:45 Z tym że jestem już w takim wieku, że ostatnio nie gram już niemal wcale - chyba już wyrosłem z tego.
Nawet tak nie mów. Nie ma czegoś takiego jak "wyrastanie" z czegoś.
To tak jakbyś powiedział, że coś co Cię kiedyś kręciło, pasjonowało, zajmowało Ci czas, było głupie i niedojrzałe - gdzie niedojrzałych zachowań "dojrzałych" ludzi jest od groma przykładów - od schlewania się, wydurniania celem zwrócenia na siebie uwagi itd.

Ludzie wmówili sobie i powtarzają to jak mantrę - "wyrosłem z tego..." / "wyrosłam z tego" / albo najlepiej "wyroŚNIJ z tego!".

Tak jak mój "kumpel", z którym graliśmy razem długi, długi czas, a potem jak oboje znaleźliśmy sobie dziewczyny, to jakoś nasz kontakt zredukował się do 1/3. Tylko w moim przypadku, ja kontynuuję pasję / hobby, a on stwierdził:
"eeh, ja już z tego wyrosłem, dom trzeba budować, o dzieciach myśleć" - gdzie typ miał na tę chwilę 32 lata, a ja 29 - i sugerując, żebym też się za "to" zabrał.

No ale schematy, schematy, schematy.
Ludzie żyją schematami, które wpajało im się od dziecka. Co wypada, a czego nie.

Generalnie lepiej wywnioskować, że gry Ci się znudziły, po prostu :)
Normalna sprawa, że coś się może "przejeść" i szuka się innej formy spędzania czasu.
Kiedyś może będziesz miał więcej czasu, poprzestawiasz priorytety. A może nie.

Ja ostatnio też gram o wiele mniej, bo chcę poświęcać czas mojej połówce, ale jak nadarza się "chwila", siadam do kompa i uruchamiam Path Of Exile2 albo Diablo4, czy coś tam, co jeszcze mam w tysięcznej bibliotece Steam'a.
Fakt, czasu jest mniej. Dwa, wiele typów gier już przegrałem w życiu i niewiele mnie już zaskakuje, dlatego też zawęża mi się pole wyboru :p

Nie "wyrastajcie" i... tak, "wypada" - i to w każdym wieku - mieć w sobie (przynajmniej) cząstkę dawnego siebie, który najpewniej był szczęśliwszy niż teraz. Kiedyś też byłeś/byłaś sobą, i na tamtą chwilę czuliście się zajebiście.
Takie przemyślenia tylko ode mnie.
Niewiele mi do życia potrzeba, ale nawet tego społeczeństwo nie potrafi uszanować :)
Nie rozumiem potrzeby ludzi, na spotykanie się ze sobą. Dziką potrzebę socjalizowania się ludzi uważam za wadę, upośledzenie i coś naturalnie zbędnego. No ale i tak znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to "introwertyk" musi się "leczyć" z "introwertyzmu".
ODPOWIEDZ