Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

W tym miejscu dyskutujemy o zjawisku introwertyzmu, o tym, jak wpłynął on na nasze życie, jakie są wady i zalety bycia introwertykiem.
Awatar użytkownika
Kosa13
Introwertyk
Posty: 116
Rejestracja: 15 lut 2012, 20:38
Płeć: mężczyzna

Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

Post autor: Kosa13 »

Drodzy,

dawno mnie tu nie było. Moja introwertyczna dusza przypomniała sobie, że istnieje takie dziwne forum, gdzie wydaje się, że są tak samo dziwni ludzie jak ja albo chociaż w części tak dziwni ;) . Do brzegu.

Od początku roku pracuję nad sobą i staram się wziąć w garść, mówiąc baaaardzo w skrócie pracuję nad swoim poczuciem własnej wartości, nad ekspresją emocji i nadwrażliwością, która utrudnia mi czasami interakcje międzyludzkie i zrozumienie siebie i swoich emocji.

Mam 27 lat i tak, dalej mieszkam ze starymi. Urodziłem się w stolicy i tutaj też chodziłem do szkoły, na studia i obecnie pracuję. Większość moich współpracowników wynajmuje mieszkanie w Wawce głównie z powodu takiego, że są z innego miasta/wsi, a więc nie mieli wyboru, jeśli podjęli tę pracę i przed nią studia.

Inni rówieśnicy, którzy się wyprowadzali wcześniej mieli różnego rodzaju problemy rodzinne. Nie dogadywali się, częste kłótnie, zły, toksyczny związek między rodzicami, itp. Ja mam ten przywilej, że urodziłem się w normalnej rodzinie, kocham swoich rodziców i oni mnie. Nie tworzą toksycznego związku, moim zdaniem mieli by bardzo ciężko gdyby nie byli razem(co też jest poniekąd złe, bo powinniśmy być samowystarczalni, ale mniejsza o to). Nie stwarzam im problemów, ani oni mi. Żyje nam się dobrze.

Jednak rodzice jak to rodzice, czasami są nadopiekuńczy, tak nawet w tym wieku :roll: . Ale to pewnie każdy tak trochę ma, szczególnie u mamusiek. Zakupy robimy rodzinnie, takie rzeczy jak prasowanie, gotowanie, pranie to też robimy wszystko na raz dla wszystkich, rzadko robię to ja, w praktyce. Oczywiście tak jest wygodniej dla wszystkich, aby to robić hurtowo. To co staram się przekazać przez to, to to, że jestem nie aż tak bardzo samodzielny, co jest wygodne.

Czuję się trochę tak, że mimo wszystko w pewnym sensie ten fakt mnie ogranicza. Chociażby taki przykład z kobietami. Przez swoje, po części urojone, problemy: niskim poczuciem własnej wartości, bycie wstydliwym, wycofanym, poczuciem bycia nieobecnym, nigdy nie starałem się ani szukać partnerki, ani zabiegać jak była okazja(aby pokochać kogoś, trzeba pokochać siebie). Teraz chodzę na terapię, zwalczam demony przeszłości i trochę słabo to brzmi, że nie dość, że mam małe doświadczenie w związkach, to jeszcze mieszkam ze starymi. Nie chcę się nakręcać na reputację mamisynka, ale jednocześnie wiem, jak to może wyglądać. No a w praktyce jak będę chciał kogoś do siebie zaprosić to też może się krępować przy nich, trochę kaszana ogólnie itp itd o ile w wieku policealnym to jest normalne, tak dochodząc do 30-tki to tak trochę obciach mówiąc wprost.

Wynajem mieszkania w stolicy to ogromne koszty niestety. Prawdopodobnie gdybym urodził się w bogatej rodzinie lub sam się dorobił nie wiadomo jakich sum, to na pewno bym już to zrobił. Koszty jakie musiałbym ponieść aby przeżyć to ok. 50-60% moich obecnych dochodów, na co jeśli bym się zdecydował odwlekło by w czasie inne marzenia(jak chociażby własne M). Oczywiście teraz też wydaję na szamę, rachunki itp. ale są to X razy mniejsze sumy. Zastanawiam się czy korzyści z bycia na "swoim" przewyższają koszty, które są dla mnie ogromne. Alternatywą jest wynajem pokoju.

A więc czy Wasze życie zmieniło się gdy się wyprowadziliście? Jak to wyglądało u was? Czy wasze introwertyczne dusze nie poczuły się samotnie? Czy pozytywnie wpłynęło to na wasz ogólnie pojęty rozwój osobisty i samodzielność?
Awatar użytkownika
Rafael
Pobudzony intro
Posty: 164
Rejestracja: 04 lip 2022, 22:01
Płeć: mężczyzna
MBTI: ISTP
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

Post autor: Rafael »

U mnie było dość nietypowo, bo to rodzice wyprowadzili się ode mnie.
Najpierw ojciec, gdy miałem 13 lat, a mama gdy miałem 30.
A teraz znowu od 5 lat mieszkam z mamą, bo jestem niepełnosprawny i sam bym sobie nie poradził.
Z wyprowadzki ojca byłem bardzo zadowolony i mamy w sumie też. :)
Czy pozytywnie wpłynęło to na wasz ogólnie pojęty rozwój osobisty i samodzielność?
Co do samodzielności, to większej różnicy nie było, ja ja jestem z takich, co lubią robić wszystko samemu i od dzieciaka taki byłem. Rodzice są raczej mało zaradni życiowo co też sprzyjało samodzielności.
No a w praktyce jak będę chciał kogoś do siebie zaprosić to też może się krępować przy nich, trochę kaszana ogólnie itp itd
Panienki od małego do mnie przychodziły. Rodzice byli przyzwyczajeni. Do ojca też różne panie prawie codziennie przychodziły, bo on jest z takich średnio aktywnych podrywaczy. Odziedziczył to po swoim ojcu, który z kolei był mega aktywny. U mamy też jacyś panowie bywali. Nikt się nie krępował. Generalnie to ciasno u nas było. ;)
Czy wasze introwertyczne dusze nie poczuły się samotnie?
Ja lubię samotność i najlepiej mieszką mi się w pojedynkę. Więcej miejsca i spokojniej. Można się zajmować swoimi pasjami i nikt nie przeszkadza.

Ja Ci dobrze z rodzicami to się ciesz, bo to coraz rzadsze zjawisko. Ja też teraz mieszkam z mamą, ale prawie się do siebie nie odzywamy. Ona jest towarzyska i ma dużo znajomych, a ja lubię być sam. Więc każdy jest zadowolony. :)
Cały świat jest jak sen, ale lepszy dobry sen od złego.

Drim
Legenda Intro
Posty: 1810
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

Post autor: Drim »

Mieszkanie z rodzicami najlepsze. Pieniążki można przyoszczędzić. Dobrze zjeść. Przypomną o wszystkim najważniejszym. Przypilnują.

Zamieszkałem sam na chwilę przed swoimi 25 urodzinami. Dziadkom się zmarło, mamie się zmarło, brat się wyprowadził, a ojca trochę sam wygoniłem i mówiąc wprost: widział Bóg, że było to dobre.
Moja rodzinka nie jest toksyczna, ale bywa irytująca. Puszczanie Tv o 2 w nocy na cały głośnik. Krzyczenie do współdomownika przebywającego w drugim pokoju aby przyszedł (bo samemu nie można wstać, przyjść pokój obok i powiedzieć). Akty wandalizmu polegające na kasowaniu sejwów i gubieniu moich "pożyczonych" bez mojej wiedzy rzeczy.
A może to Okęcie z nas wychodzi, jesteśmy trochę przygłusi od tych wszystkich samolotów i drzemy japę.

Zakup własnego komputera i zamieszkanie samemu to dwie najlepsze decyzje mojego życia. Obie trochę niesamodzielne, bo wymuszone przez życie.

Różnica w podejściu introszkodniczek jest oczywiście wyraźna. Akurat miałem materiał porównawczy - koleżankę z liceum i inaczej wyglądały odwiedziny u mnie kiedy miałem do dyspozycji tylko swój pokój (który swoją droga otrzymałem dość późno), a inaczej kiedy miałem całą przestrzeń. Introsamiczki są terytorialne, chcą sobie zrobić w spokoju herbatę w kuchni, bez ryzyka bycia porwaną na ploteczki przez juntę ciotek klotek z moją matką na czele.
Kobiece sprawy.

Powiem tylko tyle...
Nie przypominam sobie aby nocowała u mnie koleżanka kiedy mieszkałem jeszcze z rodzicami. Tutaj być może młodsze pokolenie jest nowocześniejsze. Wszystko nabrało tempa odkąd zamieszkałem sam.
Raz, może, ale to rodzice byli na wczasach.

Nie wiem czy mieszkanie z rodzicami obecnie to obciach czy nie obciach. Mieszkania w Warszawie są w ch. drogie. Dziś z bratem patrzyłem i 10tyś za m2 na Wawrze. Bardzo niewielu młodych singli na to stać. Raczej mieszkania kupują głównie pary.
Pojedynczy pokój jest dobrą opcją. Mieszkanie wynająć ze znajomymi albo wraz z kimś obcym. Kilkoro moich znajomych wybrało właśnie takie rozwiązanie.
Zawsze można wrócić do rodziców. Spróbować i wrócić. Choć z tych co znam, co spróbowali, raczej nikt nie wrócił.
Usamodzielnienie się ma sens.

Podobno mieszkania mają stanieć, ale z drugiej strony rząd prowadzi politykę proinflacyjną skutkującą wzrostem cen w tym cen nieruchomości.

Minusy.
Mieszkanie samemu trochę mnie jednak rozleniwiło. Nie musi być tak na tip top kiedy siedzę sam i w efekcie czasem sobie prokrastynuje. Wnęka okienna czeka drugi rok na odmalowanie farbą np.
A ceny gazu są takie, że wam we styczniu zamarznę i będziecie mnie mieć z głowy.
Awatar użytkownika
Kosa13
Introwertyk
Posty: 116
Rejestracja: 15 lut 2012, 20:38
Płeć: mężczyzna

Re: Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

Post autor: Kosa13 »

Hej Drim. Czy to ten Drim, co miał nick Drimlajner? Po dacie rejestracji się sugeruję, że jest taka szansa. Byliśmy kiedyś na małym forumowym zlocie w Wawce :P.
Drim pisze: 19 wrz 2022, 21:19 Mieszkanie z rodzicami najlepsze. Pieniążki można przyoszczędzić. Dobrze zjeść. Przypomną o wszystkim najważniejszym. Przypilnują.
Jak miałem 15 lat to tak myślałem, teraz będąc starym koniem to już trochę inne podejście :P (chęć wyfrunięcia z gniazda).
Drim pisze: 19 wrz 2022, 21:19 Zamieszkałem sam na chwilę przed swoimi 25 urodzinami. Dziadkom się zmarło, mamie się zmarło, brat się wyprowadził, a ojca trochę sam wygoniłem i mówiąc wprost: widział Bóg, że było to dobre.
Moja rodzinka nie jest toksyczna, ale bywa irytująca. Puszczanie Tv o 2 w nocy na cały głośnik. Krzyczenie do współdomownika przebywającego w drugim pokoju aby przyszedł (bo samemu nie można wstać, przyjść pokój obok i powiedzieć). Akty wandalizmu polegające na kasowaniu sejwów i gubieniu moich "pożyczonych" bez mojej wiedzy rzeczy.
A może to Okęcie z nas wychodzi, jesteśmy trochę przygłusi od tych wszystkich samolotów i drzemy japę.
Spoko, standard z tym krzyczeniem. Ale to o 2 w nocy to dziwna akcja :p.

Mam własny pokój, ale obok jest pokój dzienny(chyba tak to się nazywa? Salon, living room) i dzieli mnie tylko ściana gipsowa. Jak chcę czytać podczas włączonego telewizora w pokoju obok + rozmów domowników to graniczy to z cudem, nawet przy zamkniętych drzwiach. Ale czy to jest super uciążliwe? Po prostu robię coś innego w tym czasie. Jestem ugodowym człowiekiem z reguły.
Drim pisze: 19 wrz 2022, 21:19 Zakup własnego komputera i zamieszkanie samemu to dwie najlepsze decyzje mojego życia. Obie trochę niesamodzielne, bo wymuszone przez życie.

Różnica w podejściu introszkodniczek jest oczywiście wyraźna. Akurat miałem materiał porównawczy - koleżankę z liceum i inaczej wyglądały odwiedziny u mnie kiedy miałem do dyspozycji tylko swój pokój (który swoją droga otrzymałem dość późno), a inaczej kiedy miałem całą przestrzeń. Introsamiczki są terytorialne, chcą sobie zrobić w spokoju herbatę w kuchni, bez ryzyka bycia porwaną na ploteczki przez juntę ciotek klotek z moją matką na czele.
Kobiece sprawy.

Powiem tylko tyle...
Nie przypominam sobie aby nocowała u mnie koleżanka kiedy mieszkałem jeszcze z rodzicami. Tutaj być może młodsze pokolenie jest nowocześniejsze. Wszystko nabrało tempa odkąd zamieszkałem sam.
Raz, może, ale to rodzice byli na wczasach.
Tak, ja też późno dostałem swój własny pokój, już będąc dorosły i jest to wspaniałe. Na swoim jest zawsze najbezpieczniej, najspokojniej. Nie trzeba się maskować, udawać, że jest się zainteresowanym rozmową, podczas gdy chce się jak najszybciej ją skończyć itp. Rozumiem to.
Drim pisze: 19 wrz 2022, 21:19 Nie wiem czy mieszkanie z rodzicami obecnie to obciach czy nie obciach. Mieszkania w Warszawie są w ch. drogie. Dziś z bratem patrzyłem i 10tyś za m2 na Wawrze. Bardzo niewielu młodych singli na to stać. Raczej mieszkania kupują głównie pary.
Pojedynczy pokój jest dobrą opcją. Mieszkanie wynająć ze znajomymi albo wraz z kimś obcym. Kilkoro moich znajomych wybrało właśnie takie rozwiązanie.
Zawsze można wrócić do rodziców. Spróbować i wrócić. Choć z tych co znam, co spróbowali, raczej nikt nie wrócił.
Usamodzielnienie się ma sens.

Podobno mieszkania mają stanieć, ale z drugiej strony rząd prowadzi politykę proinflacyjną skutkującą wzrostem cen w tym cen nieruchomości.
Wawer to nie jest obca mi dzielnica akurat. Kiepsko skomunikowana. Samochód to jednak prawie konieczność, w zależności od odległości od traktu lubelskiego czy innych głównych węzłów.

Tak, mieszkania są cholernie drogie i to jest właśnie problem dla mnie. Osoby myślącej trzeźwo, racjonalnie. Może jakbym był bardziej instynktowny to bym o to nie dbał, bo mam pieniądze, ale czy stać mnie to dwie różne sprawy.

Same ceny nie wierzę żeby staniały w znaczącym stopniu. Rynek nieruchomości wolno reaguje na "bodźce". Teraz mamy zjawisko, gdzie uwzględniając bieżącą inflację ceny mieszkań rzeczywiście spadają*, ale trochę wody z rzeki upłynie żeby można było stwierdzić, że będzie to znacząca obniżka cen, jeśli w ogóle. Oferty 10-13k za metr w kawalerce(i nie tylko!) po prawej, gorzej skomunikowanej i rozwiniętej stronie Wisły niestety stają się co raz bardziej popularne.

Tak, pokój jest do rozważenia. No ale to może jak skończy się ogromny popyt na pokoje studenckie ;) . Pracuję w głównej mierze zdalnie więc nie muszę mieszkać blisko centrum, ważne żeby był duży pokój.

* źródło: https://podkluczyk.pl/raport-cen-oferto ... pnia-2022/
Drim pisze: 19 wrz 2022, 21:19 Minusy.
Mieszkanie samemu trochę mnie jednak rozleniwiło. Nie musi być tak na tip top kiedy siedzę sam i w efekcie czasem sobie prokrastynuje. Wnęka okienna czeka drugi rok na odmalowanie farbą np.
A ceny gazu są takie, że wam we styczniu zamarznę i będziecie mnie mieć z głowy.
Hahaha, podoba mi się to poczucie humoru. Nie ma tak łatwo, jeszcze pewnie trochę pobytujesz na tej planecie.

Skoro czeka, to znaczy, że nie jest Ci to aż tak potrzebne do życia. Jeśli nie czujesz się z tym źle, ani nikt Ci nie nagaduje za to, przez co też się z tym źle czujesz, to niech poczeka jeszcze na swój czas ;). "Do it my way". Właśnie o to chodzi. Jesteś Panem swojego mieszkania :D

Dziękuję @Rafael za wypowiedź. Ciekawa historia :D
Drim
Legenda Intro
Posty: 1810
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

Post autor: Drim »

Kosa13 pisze: 20 wrz 2022, 14:17 Hej Drim. Czy to ten Drim, co miał nick Drimlajner? Po dacie rejestracji się sugeruję, że jest taka szansa. Byliśmy kiedyś na małym forumowym zlocie w Wawce :P.
Mój Boże, całkowicie o tym zapomniałem. Pizzę jedliśmy z Arweną i jeszcze taką jedną forumową marudą. Dawne dzieje ale pozytywne, dzięki za przypomnienie, aż miło mi się zrobiło :haha:
Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 2642
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: Szajs
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

Post autor: Coldman »

Drim pisze: 21 wrz 2022, 21:07
Kosa13 pisze: 20 wrz 2022, 14:17 Hej Drim. Czy to ten Drim, co miał nick Drimlajner? Po dacie rejestracji się sugeruję, że jest taka szansa. Byliśmy kiedyś na małym forumowym zlocie w Wawce :P.
Mój Boże, całkowicie o tym zapomniałem. Pizzę jedliśmy z Arweną i jeszcze taką jedną forumową marudą. Dawne dzieje ale pozytywne, dzięki za przypomnienie, aż miło mi się zrobiło :haha:
To drim chodził na zloty :shock: :shock: :shock:

W moim przypadku bardzo chciałem się wyprowadzić od rodziców i jak się to udało to była spora różnica. Stałem się mega niezależny i miałem dużo własnej prywatności, choć tylko wynajmowałem pokój. Po 2 latach wróciłem, ale to ze względu raczej na znajomych, dom duży, pozostał w nim tylko ojciec więc jest w miarę luz, da się przywyknąć.
Drim
Legenda Intro
Posty: 1810
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

Post autor: Drim »

Coldman pisze: 21 wrz 2022, 23:49 To drim chodził na zloty :shock: :shock: :shock:
Raz się spotkaliśmy w cztery osoby, a ty już zazdrosny.
Awatar użytkownika
Kosa13
Introwertyk
Posty: 116
Rejestracja: 15 lut 2012, 20:38
Płeć: mężczyzna

Re: Czy wyprowadzka od rodziców zmieniła Twoje życie?

Post autor: Kosa13 »

Drim pisze: 21 wrz 2022, 21:07
Kosa13 pisze: 20 wrz 2022, 14:17 Hej Drim. Czy to ten Drim, co miał nick Drimlajner? Po dacie rejestracji się sugeruję, że jest taka szansa. Byliśmy kiedyś na małym forumowym zlocie w Wawce :P.
Mój Boże, całkowicie o tym zapomniałem. Pizzę jedliśmy z Arweną i jeszcze taką jedną forumową marudą. Dawne dzieje ale pozytywne, dzięki za przypomnienie, aż miło mi się zrobiło :haha:
Yep yep :)

Strasznie to dawno było! Ale ostatnio sobie przypomniałem o tym forum i chciałem powspominać jakie głupoty tu wypisywałem hahahah.

Pozdro :)
ODPOWIEDZ