Wyżal się!

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Awatar użytkownika
KierowcaInrzynier
Pobudzony intro
Posty: 174
Rejestracja: 27 gru 2022, 21:42
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP
Lokalizacja: 53.82747483729529, 18.107694236160945
Kontakt:

Re: Wyżal się!

Post autor: KierowcaInrzynier »

Ten post będzie manifestem człowieka utraconego, która zaciągnął zbyt duży kredyt emocjonalny, i zbyt długo zwlekał, żeby poprawić swój emocjonalny rdzeń, który w tym momencie zmienia się w kupkę popiołu - który po spędzeniu świąt samotnie rozpadł się na drobne atomy.
Przez lata odciągałem decyzję o "wzięciu się w garść", gdyż byłem głupi i naiwny - uwierzyłem tym bęcwałom rodzicielsko-pedagogicznym, że "wszystko samo przyjdzie, z czasem". Otóż nie przyszło. Z każdym kolejnym rokiem zwlekania od posiadania relacji towarzyskich i romantycznych, mój dług emocjonalny rósł coraz bardziej, a odsetki co roku rosły o kilka procent, w rezultacie ja - obecnie 26 letnia karykatura człowieka, jestem niemalże bankrutem. Nie jestem w stanie nadrobić strat, które powstały w wyniku lat zaniedbań. Nie jestem w stanie kochać i być kochanym, a parszywe dzieciństwo i znęcanie się zrobiło ze mnie narkomana, uzależnionego od opioidalnej miłości, której nigdy w życiu nie doświadczyłem - jednak niczym alkoholik czy też palacz, doskonale wiem, czego pragnę i czego chcę, toteż nienawidzę się z tego powodu, że dążę do stanu, na którego osiągnięcie się spóźniłem. Nikt nie chce niedoświadczonego/zdziecinniałego 27 latka, a dla młodszych również niedoświadczonych jestem postrzegany jako potencjalny psychopatyczny manipulator.
Zmarnowany potencjał, wrak emocjonalny, bankrut sercowy - nienawidzę swojego ciała, które pragnie pokarmu duchowego, którego dostać nie może. Nienawidzę siebie za posiadanie emocji, nienawidzę swojego przyrodzenia, za wysyłanie impulsów, których nie jestem w stanie w jakikolwiek sposób zaspokoić.
Nienawidzę tego społeczeństwa, za zniszczenie relacji romantycznych, nienawidzę producentów muzycznych, przemysłu kinematograficznego, YouTube i TikToka za intensywne promowanie miłości, relacji, związków, czegokolwiek. Nienawidzę swojej rodziny za nadanie mi nabytego upośledzenia umysłowego.
Pragnę sobie wydłubać oczy, jestem torturowany jak dziecko w obozie koncentracyjnym, które umierając z głodu zmuszone jest patrzeć na ucztujących na indyku SS-manów. Nie chcę patrzeć, nie chcę widzieć, nie chcę wiedzieć, nie chcę słyszeć, nie chcę czuć.

I gdybym mógł, sprzedałbym swoje ciało bądź wynająłbym je komukolwiek, kto byłby w stanie zrobić z niego lepszy użytek. Piękny statek, niemalże Titanic lub Queen Elisabeth, ale Kapitan jest po lobotomii i nie umie wydać nawet rozkazu aby okręt ruszył, więc okręt tylko gnije i rdzewieje w doku niczym Hochseeflotte.
"Don't bend; don't water it down; don't try to make it logical; don't edit your own soul according to the fashion. Rather, follow your most intense obsessions mercilessly." - Franz Kafka
ODPOWIEDZ