eddard pisze:Jestem po dwóch odcinkach
„Młodego papieża” i na razie rewelacja! Każda scena jest totalnie zaskakująca i nie mam pojęcia jak to się dalej potoczy. Jest i humor, i powaga, wszystko zanurzone w rozpoznawalnym autorskim sosie Paolo Sorrentino. Jeśli zachowa poziom będzie 10/10 ode mnie.
Obejrzałam niedawno cały sezon, Jude Law jako młody papież kupił mnie całkowicie, uwielbiam <3 Szkoda, że serial nieco się psuje w połowie, ale estetycznie i tak cały czas jest na wybitnym poziomie. Poza tym czołówka jest rewelacyjna, mogłabym oglądać (i słuchać) w kółko.
I nie odmówię sobie tego obrazka:
Smutny Zębodół pisze:Jedna osoba wspominała wyżej, ale warto wspomnieć jeszcze raz:
Dirk Gently's Holistic Detective Agency.
Kolejna osoba, nie tylko stąd, poleca, muszę chyba w końcu obejrzeć. (jak nie będę mieć czego oglądać

)
ponuraczek pisze:Poza tym Utopia - genialny serial, zdjęcia - takie komiksowe, przerysowane - powiedziałabym, że może trochę jak u Wesa Andersona, ale mniej cukierkowo; do tego klimatyczna muzyka i fabuła pełna zwrotów akcji, trzymająca w napięciu.
O tak, 'Utopia' jest świetna i też miałam takie skojarzenia z Andersonem

Plus miejscami klimat jak u braci Coen. Bardzo fajnie zrobiony serial.
Z niewspomnianych tutaj seriali, niedawno skończyły się 'Big Little Lies' z m. in. Nicole Kidman (chyba najlepsza z obsady, a miała naprawdę trudną rolę), Reese Witherspoon i Laurą Dern. Bardzo dobrze zagrany (również przez dzieci, a to nie takie proste nieraz :p), wątki też zgrabnie poprowadzone (na samym początku dowiadujemy się, że miała miejsce jakaś zbrodnia, ale nie wpływa to na odbiór warstwy obyczajowej), no i super dopasowania ścieżka dźwiękowa (w czołówce piosenka Michaela Kiwanuki, a w odcinkach m.in. PJ Harvey, Charles Bradley, The Flaming Lips (!), samo dobro).
Poza tym muszę wspomnieć, że pierwszy odcinek nowego sezonu 'Doctora Who' rokuje bardzo fajnie, chcę mieć nadzieję, że będzie lepiej niż w odcinkach z Clarą. Nowa towarzyszka wydaje się bardzo naturalna, energiczna i ciekawie dopasowana do Capaldiego, trzymam kciuki. No i sama historia w odcinku też spoko, w końcu zwykła (prawie, bez sentymentów w Doctorze się nie obejdzie) przygoda, a nie ratowanie świata. I było 'Love Will Tear Us Apart' Joy Division!