Przyszłość Cele Rozważania

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 2023
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: Szajs
Lokalizacja: Wlkp

Re: Przyszłość Cele Rozważania

Post autor: Coldman » 01 sty 2019, 21:23

Uwielbiam te chwilę w życiu gdy coś mnie rozłoży na łopatki, gdy znowu znajduje swój sens życia, gdy całym sobą odczuwam głęboko emocje. Tak rzadko to się zdarza. Tym razem gra fabularna zrobiła na mnie wielkie wrażenie w dodatku miły post na forum skierowany do mnie dopełnił szczęścia.
Jak ja bym chciał myśleć o świecie, odczuwać całą rzeczywistość na co dzień właśnie tak jak teraz. Ciężko to opisać słowami, bo w tym nie ma smutku, ale jest melancholia, jest w tym szczęście, ale tak idealnie przygaszone.To takie autentyczne.
Bądźmy podróżnikami po ludzkich oczach. Szukajmy w nich dobrych adresów. — Kaja Kowalewska

Awatar użytkownika
Nuna
Introrodek
Posty: 24
Rejestracja: 09 gru 2017, 10:54
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ
Lokalizacja: Hong Kong

Re: Przyszłość Cele Rozważania

Post autor: Nuna » 02 sty 2019, 21:06

Coldman pisze:
24 wrz 2018, 1:39

Jaki mam cel aktualnie w życiu ? Do czego dążę ? Co zamierzam w przyszłości robić ? W jakim kierunku będę się rozwijał ? Nie potrafię odpowiedzieć na żadne z tych pytań. Dziura i brak sensu wszystkiego. Chce swoje życie wykorzystywać, robić fajne rzeczy, jak się kończy dzień wolny to często mam żal, że nic ciekawego nie zrobiłem. Jestem osobą, która się interesuje wieloma rzeczami i lubię odkrywać i robić nowe rzeczy. Coś oczekuje po sobie, ale tak naprawdę nie wiem czego. W głowie nie rodzą się żadne pomysły na siebie. Często siedzę i po prostu tracę czas, bo nie wiem czym mam się tak naprawdę zająć, albo mam też takie głupie myślenie, w którym analizuje czy warto mi jakąś daną rzecz zrobić, czy przyniesie ona mi szczęście. Wiadomo, że to raczej wzmaga wszelkie wyrzuty i żale.

Też jestem 4w5 i też miałam takie myśli po maturze.
Minęło 10 lat i myśli dalej są takie same. To jest najsmutniejsze. Człowiek, gdy jest młody myśli, że jest zagubiony, bo jest młody, ale to nigdy nie minie przy takim typie osobowości. Kierunek studiów zmieniałam 4 razy, bo nigdy nie byłam pewna, czy dany wybór jest na pewno najlepszy i najbardziej sensowny i czy na pewno gdzieś indziej nie byłabym szczęśliwsza. A jeśli ktoś nie ma poczucia sensu w samym sobie, to w rzeczywistości zewnętrznej też go nie znajdzie.

Myślę, że przy dużej liczbie zainteresowań i skłonności do nadmiernej refleksyjności oraz melnacholii, kluczowe jest nauczenie się podejmowania decyzji i trwania przy nich. Te pytania, które napisałeś, i które zresztą w kółko kłębią się również w mojej głowie, tylko zużywają energię i powodują, że stoimy w miejscu. Wątpliwości i żale będą chyba zawsze nam towarzyszyły, trzeba to zaakceptować, jakoś wkomponowac w zycie codzienne - ale tak żeby nam to nie przesłaniało całego świata.

Awatar użytkownika
Coldman
Administrator
Posty: 2023
Rejestracja: 07 lip 2014, 2:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: Szajs
Lokalizacja: Wlkp

Re: Przyszłość Cele Rozważania

Post autor: Coldman » 03 sty 2019, 1:47

Rozdział mojej dalszej kariery jest na razie zamknięty, nawet o tym nie myślę. Choć moja praca nie jest aktualnie zbyt dochodowa, to lubię ją. Mam w niej spokój i swobodę. Doskonale zdaje sobie sprawę, kiedy bym zaczynał studia i wiem, że mogło by się to wiązać z przeprowadzką. Więc nie ma większego sensu zmieniać znów pracy na miejscu jak i tak się zwolnię za parę miesięcy. Tak bym chciał poczuć powiew życia i przeprowadzić się do większego miasta, zamieszkać samemu, mieć wszystko po swojemu. Taka mała własna wolność i niezależność. I żeby nie było, zdaje sobie sprawę, że wtedy zderzę się z szarą rzeczywistością i wieloma problemami i nie będzie już tak marzycielsko. Ale mnie do tego ciągnie, taką mam jakąś chęć życia.
Bądźmy podróżnikami po ludzkich oczach. Szukajmy w nich dobrych adresów. — Kaja Kowalewska

Awatar użytkownika
Gawron
Introwertyk
Posty: 83
Rejestracja: 18 wrz 2016, 2:45
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1
MBTI: INTJ

Re: Przyszłość Cele Rozważania

Post autor: Gawron » 04 sty 2019, 17:09

Też miałem zawsze mnóstwo zainteresowań i przez wiele lat nie miałem konkretnego życiowego celu - chciałem po prostu poświęcać czas temu, co mnie w danym momencie ciekawi, robić fajne rzeczy. Nigdy nie zależało mi, żeby po prostu jakość odnaleźć się w społeczeństwie (to znaczy: dostać jakąś pracę, jakoś żyć, założyć rodzinę, robić to, czego oczekuje ode mnie otoczenie itd.). Musiałem dojść do momentu, w którym stwierdziłem, że wolę zdechnąć, niż żyć byle jak, wbrew swoim przekonaniom, marnując swój potencjał itd. Teraz bardzo dobrze wiem, co chcę robić, czego nie chcę, co jest dla mnie naprawdę ważne w tym całym bezsensie. Mam cel nadrzędny, ale jednocześnie zajmuję się rzeczami, które na pierwszy rzut oka nie są z nim związane - ale wszystko można sensownie połączyć. ;)

Awatar użytkownika
rael
Pobudzony intro
Posty: 137
Rejestracja: 22 kwie 2018, 20:39
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 9w1
MBTI: INFP
Lokalizacja: Wrocław

Re: Przyszłość Cele Rozważania

Post autor: rael » 06 sty 2019, 11:51

O właśnie i to jest to. Wcześniej nie miałem jakiegoś konkretnego planu i kierunku, w którym bym chciał pójść. Po studiach poszedłem do pierwszej lepszej pracy w zawodzie, gdzie już zostałem. I o ile na samym początku mi to wystarczało, to robienie w kółko tego samego już przestało sprawiać taką satysfakcję. Niby jakiś czas temu awansowałem i zajmuję się teraz nieco ciekawszymi rzeczami, ale męczy mnie takie uczucie, że mógłbym spokojnie sprawdzić się w znacznie ciekawych warunkach i tutaj zwyczajnie się marnuję. I tak od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie rzucić się na głęboką wodę i pójść w nieco innym kierunku, w którym wcześniej obawiałem się, że mogę sobie nie dać rady. Nawet zacząłem wysyłać CV do paru miejsc. Więc czas pokaże jak to wyjdzie :)

Maniatoja
Intronek
Posty: 50
Rejestracja: 23 lis 2018, 16:07
Płeć: kobieta

Re: Przyszłość Cele Rozważania

Post autor: Maniatoja » 04 lut 2019, 16:27

W liceum ogólnokształcącym nie wiedziałam, kim będę. Głównie dlatego, że chyba najbardziej chciałam być w liceum plastycznym , ale rodzice uznali to za fanaberię. Na złość nie poszłam do szkoły zawodowej ani technikum, tylko do ogólniaka. Zdawałam na resocjalizację, bo zdawał tam mój najlepszy kumpel. Zabrakło miejsc, bo trzeba było mieć jeszcze jakieś dziwne punkty. Poszłam do pracy. Takiej, która była i żeby nie głowić się za wiele, podjęłam naukę w studium, bo tego ode mnie oczekiwali. Po skończeniu studium zmieniłam pracę, bo była na wsi, zdałam na studia całkiem inne niż wcześniej, ale znowu pracowałam w miejscu, w którym akurat była praca. Zajęło mi 10 lat zanim dojrzałam do zmiany. Zmiana okazała się sukcesem, w końcu robiłam to, co sprawiało mi przyjemność. Ale po kolejnych 10 latach namówili mnie na zmianę - robię to do dziś. Jest ok, ale nie czuję się do końca spójna z tym, co spotkało mnie w życiu. Wciąż mam wrażenie, że coś zgubiłam, coś mnie ominęło, czegoś ważnego nie zrobiłam. Nie walczyłam o kolejne dziecko, kiedy poroniłam. Bałam się porażki, poczucia straty i tego, że i tak ze wszystkim zawsze będę sama. Bo tak się wciąż czuję. Nigdy nikt się mną nie opiekował. W dzieciństwie wychowywałam się sama, rodzice pracowali i byli szczęśliwi że zajmuję się sobą. W ciszy. No właśnie - zawsze uwielbiałam ciszę. Teraz też.
Lubię być sama z sobą, ale tak samo potrzebuję drugiego człowieka. Wcale nie żeby poszaleć, tylko żeby pogadać, podyskutować, posłuchać muzyki, poczytać, pooglądać film. Czuć bezpieczną obecność. Czuć się kochaną, lubianą.... Mam niewielu przyjaciół, bo jestem dość dziwna dla większości. Niby towarzyska, ale nie przepadam za imprezami, niby otwarta ale jednak nie potrafię gadać z każdym.... i tak dalej. Im jestem starsza, tym więcej myślę o tym, ile jeszcze mam czasu - jest go bardzo mało. Tak samo mało jak wiary w to, że któregoś dnia będzie tak jak napisałam wyżej. Bo nigdy do końca tak nie było....Zawsze tylko ja chciałam wierzyć, że tak jest.

ODPOWIEDZ