Wyprawa w polskie góry

Tutaj możemy zadać pytanie dotyczące konkretnego problemu związanego mniej lub bardziej z introwertyzmem naszym lub innych, poprosić o pomoc, rady, wskazówki.
Awatar użytkownika
Nowokaina
Intronek
Posty: 31
Rejestracja: 04 sty 2018, 8:28
Płeć: kobieta

Wyprawa w polskie góry

Post autor: Nowokaina » 09 gru 2018, 11:51

Witam, witam! Od razu uprzedzam, że nie mam zielonego pojęcia czy gdzieś w czeluściach forum istnieją jakieś tematy związane z podróżowaniem, dlatego pozwoliłam sobie stworzyć nowy wątek. Sprawa wygląda następująco - nigdy nie miałam okazji by "odwiedzić" Tatry czy chociażby Bieszczady. Byłam jedynie w Górach Świętokrzyskich, ale od dłuższego czasu marzy mi się samodzielnie zaplanowana wyprawa. Nie wiem czy udałoby mi się namówić na wyjazd przyjaciółkę, a nawet jeśli nie to i tak jestem mocno zdeterminowana by w końcu gdzieś wyjechać samej. Jednak nie mam samochodu i tu już zaczynają się "schody", ponieważ nie mam wokół siebie nikogo kto byłby mi w stanie doradzić czy wybierać się w podróż koleją, czy jednak busami/autobusami. Wiem jedynie, że zarówno w jednym jak i w drugim przypadku czekałoby mnie kilka przesiadek (mieszkam w lubelskim).

Proszę jedynie o jakieś uniwersalne porady jeśli ktoś z Was planował takową wyprawę i może podzielić się doświadczeniem. No i gdzie wyprawić się lepiej - w Tatry czy Karpaty? :)

Awatar użytkownika
Adis
Intronek
Posty: 31
Rejestracja: 08 sty 2017, 11:15
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ-A
Lokalizacja: WLKP

Re: Wyprawa w polskie góry

Post autor: Adis » 09 gru 2018, 17:47

Hej, tematyka gór to coś co lubię najbardziej :)
Myślę, że jeśli chodzi o Karpaty to najlepszą opcją to jest dojazd do Krakowa i tam przesiadka na autobus. W Krakowie masz bardzo dużo połączeń jeśli chodzi o polskie góry. Np. dojazd z Krakowa do Zakopanego zajmuje około 2 h i tutaj też jest największy problem bo jeśli są korki albo jakiś wypadek to można jechać dwa razy dłużej. Ale nie ma co się przejmować dojazd to i tak zawsze 1 dzień w plecy.
Moim zdaniem w Tatry najlepiej jechać do schroniska. Mieszkasz praktycznie w samych górach. Minusem jest to, że trzeba rezerwować dużo dużo wcześniej. No i jadąc samotnie trzeba się liczyć z tym, że będzie się spało z kimś w pokoju. Ale atmosfera i ludzie tam są naprawdę spoko.
Tatry to przede wszystkim niesamowite widoki :)
Ja wiedziałem, że po moim pierwszym razie na pewno tam wrócę.
Tatry są najchętniej odwiedzanymi górami w naszym kraju więc w sezonie spodziewaj się tłumów.
Poza sezonem jest o wiele wiele lepiej.
Nie wiem jak dokładnie sprawa wygląda w Bieszczadach.
Dojazd z lubelskiego to hmm... chyba najlepiej pociągiem do Przemyśla i tam przesiadka w jakiś bus.
Polecam też Beskidy (Sądecki albo Niski) albo Gorce nie są na pewno tak zatłoczone.
Może napisz jaki rodzaj spania preferujesz i kiedy taka wyprawę planujesz zorganizować.
Postaram Ci się coś jeszcze doradzić. :)

Awatar użytkownika
Miszka
Rozkręcony intro
Posty: 336
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Wyprawa w polskie góry

Post autor: Miszka » 09 gru 2018, 21:52

Nowokaina pisze:
09 gru 2018, 11:51
No i gdzie wyprawić się lepiej - w Tatry czy Karpaty?
Jakby nie patrzeć, Tatry to część Karpat ;)

Jeśli chodzi o wyjazd, dużo zależy od tego jak to sobie wyobrażasz. Mam na myśli to czy chcesz chodzić z plecakiem od schroniska do schroniska, wynająć kwaterę czy może w ogóle wziąć namiot i pojechać "na dziko" ;) Niezależnie od planów Tatry bym odradził, ilość ludzi łatwo może zniechęcić.

Beskid Śląski np, jest bardzo dobrze skomunikowany (linia kolejowa Katowice- Wisła, oraz Katowice Zwardoń, do tego mnóstwo busów), do tego jest tam wiele schronisk, kwater, ośrodków wczasowych itd, ale jest też najmniej dziki a zimą niektóre miejscowości są niemal oblegane przez narciarzy. Z drugiej strony w porównaniu do Tatr to i tak wydaje się w miarę pusty i bardzo spokojny :) No i kilka szlaków jest niezwykle widokowych, z to dzięki inwazji kornika która powaliła lwią część lasów przez co najwyższe partie wyglądają trochę jak połoniny :D

Na przeciwnym biegunie jest B. Niski o którym wspomniał Adis. Mnóstwo opuszczonych wiosek, dziczejące sady, nawet w sezonie niełatwo spotkać innego turystę, ale skąpa baza noclegowa (poza lipcem - sierpniem wiele chatek czy baz namiotowych nieczynnych), a do wielu wsi autobusy w ogóle nie jeżdżą.

W sumie można by napisać charakterystykę każdego z Beskidów;) Tak jak pisał Adis, Kraków jest węzłem komunikacyjnym który znaczną część południ Polski łączy ze światem, a w Gorce, B. Wyspowy czy Sądecki połączeń jest nieraz kilka na godzinę i nie jest do aż tak daleko.

Protip: jest takie coś jak Główny Szlak Beskidzki - łączy on niemal wszystkie pasma, przechodzi przez większość najciekawszych szczytów, a na jego trasie nawet w tych bardziej dzikich rejonach jest jakaś baza noclegowa. Całość ma około 500 km i wymaga sporo czasu, ale jakiś jego fragment (może poza tym w Beskidzie Niskim - paradoksalnie są tam największe przewyższenia, do tego duże odległości pomiędzy noclegami) nadaje się na plan wycieczki.

Protip 2: W Beskidach, zwłaszcza B. Żywieckim i Małym jest sporo chatek studenckich http://www.chatki.com.pl/chatki.html. Można tam tanio lub za darmo przenocować, miejsca mają niezwykły klimat (wspólna kuchnia, kominek, najczęściej mnóstwo planszówek, spanie na poddaszu, itd). No i w większości jest prąd, a niektóre mają warunki nawet lepsze niż w schroniskach ;) W okresie lipiec- sierpień funkcjonuje również sporo studenckich baz namiotowych. Za kilka złotych można przenocować się u nich w namiocie (najczęściej są to "dychy" lub "NSy"), lub przytargać swój.

P.S. Osobiście poleciłbym B. Żywiecki - kilka ciekawych szczytów (Babia, Pilsko), raczej dziki ale jednocześnie mocno rozwinięta jest baza noclegowa (wspomniane chatki studenckie, oprócz tego kilka schronisk PTTK lub prywatnych, w wakacje bazy namiotowe). Komunikacja publiczna jak na Beskidy sprawna, jest też trochę atrakcji innego typu w okolicy, np. browar i pałac w Żywcu, jezioro Żywieckie opuszczony szpital w Mikuszowicach, Bielsko-Biała. no i bez problemu da się z niego przejść w B. Śląski lub Mały.

Awatar użytkownika
Stary Kudlaty
Introrodek
Posty: 21
Rejestracja: 15 paź 2018, 20:24
Płeć: mężczyzna

Re: Wyprawa w polskie góry

Post autor: Stary Kudlaty » 11 gru 2018, 21:56

W góry to tylko Bieszczady , polecam😉.

Awatar użytkownika
Nowokaina
Intronek
Posty: 31
Rejestracja: 04 sty 2018, 8:28
Płeć: kobieta

Re: Wyprawa w polskie góry

Post autor: Nowokaina » 12 gru 2018, 11:00

Wielkie dzięki za odzew! Byłam pewna, że znajdą się osoby chętne pomóc :)
Adis pisze:
09 gru 2018, 17:47
Hej, tematyka gór to coś co lubię najbardziej :)
Myślę, że jeśli chodzi o Karpaty to najlepszą opcją to jest dojazd do Krakowa i tam przesiadka na autobus. W Krakowie masz bardzo dużo połączeń jeśli chodzi o polskie góry. Np. dojazd z Krakowa do Zakopanego zajmuje około 2 h i tutaj też jest największy problem bo jeśli są korki albo jakiś wypadek to można jechać dwa razy dłużej. Ale nie ma co się przejmować dojazd to i tak zawsze 1 dzień w plecy.
Moim zdaniem w Tatry najlepiej jechać do schroniska. Mieszkasz praktycznie w samych górach. Minusem jest to, że trzeba rezerwować dużo dużo wcześniej. No i jadąc samotnie trzeba się liczyć z tym, że będzie się spało z kimś w pokoju. Ale atmosfera i ludzie tam są naprawdę spoko.
Tatry to przede wszystkim niesamowite widoki :)
Ja wiedziałem, że po moim pierwszym razie na pewno tam wrócę.
Tatry są najchętniej odwiedzanymi górami w naszym kraju więc w sezonie spodziewaj się tłumów.
Poza sezonem jest o wiele wiele lepiej.
Nie wiem jak dokładnie sprawa wygląda w Bieszczadach.
Dojazd z lubelskiego to hmm... chyba najlepiej pociągiem do Przemyśla i tam przesiadka w jakiś bus.
Polecam też Beskidy (Sądecki albo Niski) albo Gorce nie są na pewno tak zatłoczone.
Może napisz jaki rodzaj spania preferujesz i kiedy taka wyprawę planujesz zorganizować.
Postaram Ci się coś jeszcze doradzić. :)
Odnośnie dojazdów, mam wybór dojechać do Krakowa pociągiem albo busem/autobusem. No i z Krakowa do Zakopanego. Jeśli chodzi o Bieszczady to również myślałam by dojechać do Przemyśla i stamtąd szukać jakiegoś połączenia. Jednak jestem chyba bardziej skora na wyprawę w Tatry, ponieważ, mimo wszystko, miałabym lepsze połączenia komunikacyjne niż te, które są dostępne w Bieszczadach. A takich jest naprawdę mało, ponieważ jako tako się zorientowałam i sporo kursów w bieszczadzkie miejscowości zostało po prostu usuniętych. Jak ktoś nie jest zmotoryzowany to ma problem.

Myślałam by wyprawić się gdzieś w styczniu lub lutym. Co do noclegu, nie potrzebuję wielkich wygód. Gdybym miała do wyboru nocowanie w luksusowym hotelu lub starym, drewnianym domu to z pewnością wybrałabym drugą opcję :)
Miszka pisze:
09 gru 2018, 21:52
Nowokaina pisze:
09 gru 2018, 11:51
No i gdzie wyprawić się lepiej - w Tatry czy Karpaty?
Jakby nie patrzeć, Tatry to część Karpat ;)

Jeśli chodzi o wyjazd, dużo zależy od tego jak to sobie wyobrażasz. Mam na myśli to czy chcesz chodzić z plecakiem od schroniska do schroniska, wynająć kwaterę czy może w ogóle wziąć namiot i pojechać "na dziko" ;) Niezależnie od planów Tatry bym odradził, ilość ludzi łatwo może zniechęcić.

Beskid Śląski np, jest bardzo dobrze skomunikowany (linia kolejowa Katowice- Wisła, oraz Katowice Zwardoń, do tego mnóstwo busów), do tego jest tam wiele schronisk, kwater, ośrodków wczasowych itd, ale jest też najmniej dziki a zimą niektóre miejscowości są niemal oblegane przez narciarzy. Z drugiej strony w porównaniu do Tatr to i tak wydaje się w miarę pusty i bardzo spokojny :) No i kilka szlaków jest niezwykle widokowych, z to dzięki inwazji kornika która powaliła lwią część lasów przez co najwyższe partie wyglądają trochę jak połoniny :D

Na przeciwnym biegunie jest B. Niski o którym wspomniał Adis. Mnóstwo opuszczonych wiosek, dziczejące sady, nawet w sezonie niełatwo spotkać innego turystę, ale skąpa baza noclegowa (poza lipcem - sierpniem wiele chatek czy baz namiotowych nieczynnych), a do wielu wsi autobusy w ogóle nie jeżdżą.

W sumie można by napisać charakterystykę każdego z Beskidów;) Tak jak pisał Adis, Kraków jest węzłem komunikacyjnym który znaczną część południ Polski łączy ze światem, a w Gorce, B. Wyspowy czy Sądecki połączeń jest nieraz kilka na godzinę i nie jest do aż tak daleko.

Protip: jest takie coś jak Główny Szlak Beskidzki - łączy on niemal wszystkie pasma, przechodzi przez większość najciekawszych szczytów, a na jego trasie nawet w tych bardziej dzikich rejonach jest jakaś baza noclegowa. Całość ma około 500 km i wymaga sporo czasu, ale jakiś jego fragment (może poza tym w Beskidzie Niskim - paradoksalnie są tam największe przewyższenia, do tego duże odległości pomiędzy noclegami) nadaje się na plan wycieczki.

Protip 2: W Beskidach, zwłaszcza B. Żywieckim i Małym jest sporo chatek studenckich http://www.chatki.com.pl/chatki.html. Można tam tanio lub za darmo przenocować, miejsca mają niezwykły klimat (wspólna kuchnia, kominek, najczęściej mnóstwo planszówek, spanie na poddaszu, itd). No i w większości jest prąd, a niektóre mają warunki nawet lepsze niż w schroniskach ;) W okresie lipiec- sierpień funkcjonuje również sporo studenckich baz namiotowych. Za kilka złotych można przenocować się u nich w namiocie (najczęściej są to "dychy" lub "NSy"), lub przytargać swój.

P.S. Osobiście poleciłbym B. Żywiecki - kilka ciekawych szczytów (Babia, Pilsko), raczej dziki ale jednocześnie mocno rozwinięta jest baza noclegowa (wspomniane chatki studenckie, oprócz tego kilka schronisk PTTK lub prywatnych, w wakacje bazy namiotowe). Komunikacja publiczna jak na Beskidy sprawna, jest też trochę atrakcji innego typu w okolicy, np. browar i pałac w Żywcu, jezioro Żywieckie opuszczony szpital w Mikuszowicach, Bielsko-Biała. no i bez problemu da się z niego przejść w B. Śląski lub Mały.
Zdaję sobie sprawę, że Tatry są bardzo oblegane, ale z drugiej strony chyba warto choć raz tam wyskoczyć skoro nigdy się nie było ;)

Przyznam szczerze, że nie brałam pod uwagę tych pasm górskich, o których wspomniałeś. Chyba muszę przyjrzeć się im bliżej, ale myślę, że na wyprawę w tamte rejony warto by poświęcić więcej czasu, może na przełomie lata i jesieni. Jestem osobą, która nie przepada za wysokimi temperaturami, więc pokonywanie szlaku przy kilkudziesięciu stopniach byłoby dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Mogę się jedynie z politowaniem popukać w czoło, że dopiero teraz zaczęłam na poważniej myśleć o górskich wyprawach. Ale lepiej późno niż wcale.
Stary Kudlaty pisze:
11 gru 2018, 21:56
W góry to tylko Bieszczady , polecam😉.
Czyli rzucać wszystko i jechać w Bieszczady? :D

Awatar użytkownika
Miszka
Rozkręcony intro
Posty: 336
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Wyprawa w polskie góry

Post autor: Miszka » 12 gru 2018, 17:51

Nowokaina pisze:
12 gru 2018, 11:00
Zdaję sobie sprawę, że Tatry są bardzo oblegane, ale z drugiej strony chyba warto choć raz tam wyskoczyć skoro nigdy się nie było ;)
Pewnie, bardziej mi chodziło o to że odradzam tam jechać w pełni lata ;) Dobrym terminem najczęściej jest koniec września lub początek października, Tatry mają taki klimat że jest duża szansa na sensowną pogodę, a ludzi znacznie mniej. Jeśli chcesz spać w schronisku a nie gdzieś w Zakopanym, to warto pomyśleć o Tatrach Zachodnich. Jest tam mniej ludzi, a przez to też w niektórych schroniskach (np, dolinie Chochołowskiej) łatwiej zarezerwować nocleg;)

Znacznie mniej ludzi, nawet w sezonie, jest po stronie Słowackiej. Jest też tam wybudowana kolej wąskotorowa wzdłuż Tatr (http://portaltatrzanski.pl/slowacja/ele ... ackich,319), a wiec można codziennie atakować inną część Tatr, bez konieczności zmieniania noclegu lub posiadania auta :) Nie wiem jak cenowo wychodzą tam noclegi, bo raczej w Tatry jeżdżę na jednodniowe wyjazdy, ale o ile schroniska górskie na Słowacji są raczej drogie (zwłaszcza te położone bardzo wysoko), to kwatery w miejscowościach powinny być w rozsądnych cenach.
Nowokaina pisze:
12 gru 2018, 11:00
Myślałam by wyprawić się gdzieś w styczniu lub lutym. Co do noclegu, nie potrzebuję wielkich wygód. Gdybym miała do wyboru nocowanie w luksusowym hotelu lub starym, drewnianym domu to z pewnością wybrałabym drugą opcję
A planujesz nocleg w jednym miejscu, czy chodzenie od punktu do punktu?

Zimą Bieszczad bym chyba nie polecał. Tzn, są piękne, w tych najbardziej turystycznych miejscach, czyli na Połoninach Wetlińskiej i Caryńskiej, Tarnicy czy Rawkach jest też duża szansa na spotkanie ludzi czy przetarte szlaki, ale jednak na początek lepiej coś o trochę bardziej rozwiniętej infrastrukturze. W Bieszczadach czy B. Niskim jest ten problem, że nie wszystkie doliny są zamieszkałe, więc nie da się zrobić tak jak w pozostałych Beskidach, że przy nagłej zmianie pogody/złych warunkach schodzimy na pałę w dół i tam na pewno trafimy na jakieś domostwa, przystanek autobusowy i sklep :)

Z pasm bliżej Twojego miejsca zamieszkania na zimę całkiem spoko powinien być np, Beskid Sądecki ;) Jest tam dobry dojazd, baza noclegowa zarówno w górach (schroniska, chatka na Niemcowej itp) jak i miejscowościach, zwłaszcza że Krynica,Szczawnica i Krościenko są uzdrowiskami. No i w razie kiepskiej pogody zawsze można podjechać kilka kilometrów autobusem na któryś z pienińskich zamków, do Starego lub Nowego Sącza, ewentualnie spróbować pozwiedzać coś na Spiszu.

Awatar użytkownika
Nowokaina
Intronek
Posty: 31
Rejestracja: 04 sty 2018, 8:28
Płeć: kobieta

Re: Wyprawa w polskie góry

Post autor: Nowokaina » 15 gru 2018, 14:55

Miszka pisze:
12 gru 2018, 17:51
Pewnie, bardziej mi chodziło o to że odradzam tam jechać w pełni lata ;) Dobrym terminem najczęściej jest koniec września lub początek października, Tatry mają taki klimat że jest duża szansa na sensowną pogodę, a ludzi znacznie mniej. Jeśli chcesz spać w schronisku a nie gdzieś w Zakopanym, to warto pomyśleć o Tatrach Zachodnich. Jest tam mniej ludzi, a przez to też w niektórych schroniskach (np, dolinie Chochołowskiej) łatwiej zarezerwować nocleg;)

Znacznie mniej ludzi, nawet w sezonie, jest po stronie Słowackiej. Jest też tam wybudowana kolej wąskotorowa wzdłuż Tatr (http://portaltatrzanski.pl/slowacja/ele ... ackich,319), a wiec można codziennie atakować inną część Tatr, bez konieczności zmieniania noclegu lub posiadania auta :) Nie wiem jak cenowo wychodzą tam noclegi, bo raczej w Tatry jeżdżę na jednodniowe wyjazdy, ale o ile schroniska górskie na Słowacji są raczej drogie (zwłaszcza te położone bardzo wysoko), to kwatery w miejscowościach powinny być w rozsądnych cenach.
Nie wiem, czy w moim przypadku, jeśli ostatecznie miałabym jechać samotnie w góry, dobrą opcją byłaby wyprawa w miejsce gdzie ludzi jest mało, ponieważ, w razie jakichś kłopotów czy zawirowań, może nie tak łatwo znalazłabym kogoś, kto byłby w stanie mi służyć radą. Albo po prostu wyolbrzymiam. Dlatego sądzę, że na pierwszy wyjazd warto mieć towarzysza i mam nadzieję, że tak się stanie. A gdyby to nie wyszło to pewnie i tak pojechałabym sama. Chciałabym mieszkać na południu Polski bym również mogła sobie jeździć na jednodniowe wyprawy. Ale trzeba lubić co się ma ;)
Miszka pisze:
12 gru 2018, 17:51
A planujesz nocleg w jednym miejscu, czy chodzenie od punktu do punktu?

Zimą Bieszczad bym chyba nie polecał. Tzn, są piękne, w tych najbardziej turystycznych miejscach, czyli na Połoninach Wetlińskiej i Caryńskiej, Tarnicy czy Rawkach jest też duża szansa na spotkanie ludzi czy przetarte szlaki, ale jednak na początek lepiej coś o trochę bardziej rozwiniętej infrastrukturze. W Bieszczadach czy B. Niskim jest ten problem, że nie wszystkie doliny są zamieszkałe, więc nie da się zrobić tak jak w pozostałych Beskidach, że przy nagłej zmianie pogody/złych warunkach schodzimy na pałę w dół i tam na pewno trafimy na jakieś domostwa, przystanek autobusowy i sklep :)

Z pasm bliżej Twojego miejsca zamieszkania na zimę całkiem spoko powinien być np, Beskid Sądecki ;) Jest tam dobry dojazd, baza noclegowa zarówno w górach (schroniska, chatka na Niemcowej itp) jak i miejscowościach, zwłaszcza że Krynica,Szczawnica i Krościenko są uzdrowiskami. No i w razie kiepskiej pogody zawsze można podjechać kilka kilometrów autobusem na któryś z pienińskich zamków, do Starego lub Nowego Sącza, ewentualnie spróbować pozwiedzać coś na Spiszu.
Również myślę, że Bieszczady nie są dobrą opcją na zimę dla mnie jako osoby nieposiadającej auta.
Z racji tego, że jestem kompletnie nieobeznana z Tatrami (czyt. szlakami/schroniskami/dojazdami) to wydaje mi się, że na pierwszy wyjazd wybrałabym nocleg w jednym miejscu. O Beskidzie Sądeckim nieco słyszałam, koleżanka z liceum spędzała tam bodajże corocznie wakacje, tak więc mam kolejny punkt do przemyśleń i przestudiowania.

Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i pomoc. Jestem pod wrażeniem posiadanej wiedzy :)

ODPOWIEDZ