Czym jest Sztuka?

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Awatar użytkownika
Miszka
Intro-wyjadacz
Posty: 366
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Miszka » 07 gru 2019, 16:54

Drimlajner pisze:
07 gru 2019, 13:20
A tak nawiązując do tematu wątku, to rozważania nad "Czym jest Sztuka?" zacząłbym od zdefiniowania granicy pomiędzy sztuką, nauką a rozrywką.
Nie będzie to łatwe, w końcu nawet obecne rozwiązania prawne mówią o "sztuce budowlanej" lub "sztuce górniczej" :D W tym aspekcie to słowo sztuka oznacza "można zrobić coś na odpie***ol wg fantazji majstra/sztygara itd.
Mnie to nie dziwi. Kredyt ka karku, dzieci trzeba ubrać i nakarmić. Każdy artysta musi od czasu do czasu odwalić jakąś chałturę. Zagrać do kotleta.
Mnie też nie, ale czy kiedyś było inaczej? Oczywiście, byli artyści "odkryci" po śmierci, ale czy przypadkiem całkiem sporo z nich nie żyło na dworach i czerpało solidny hajs za swoje dzieła? Przecież sporo obrazów które podziwiamy w muzeach to właśnie portrety malowane na zamówienie, za rzeźby świętych czy freski też najczęściej ktoś odpowiednio płacił.

Awatar użytkownika
Introja
Stały bywalec
Posty: 215
Rejestracja: 31 lip 2018, 21:46
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ
Lokalizacja: kuj.-pom.

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Introja » 07 gru 2019, 17:22

Mnie też nie, ale czy kiedyś było inaczej? Oczywiście, byli artyści "odkryci" po śmierci, ale czy przypadkiem całkiem sporo z nich nie żyło na dworach i czerpało solidny hajs za swoje dzieła? Przecież sporo obrazów które podziwiamy w muzeach to właśnie portrety malowane na zamówienie, za rzeźby świętych czy freski też najczęściej ktoś odpowiednio płacił.
Tak, ale banan z taśmą żadnych umiejętności nie wymaga, a już te freski, rzeźby tak. Na dworach nie tworzył byle kto, chyba, że czegoś nie wiem. Za dzieło slono płacić to nic dziwnego.

Edit: chyba, że chodzi, że ci nadworni też czasem odstawiali byle co i ktoś za to płacił dużo, ze względu na nazwisko, ale nie wiem, nie znam historii sztuki na tyle by jakiś przypadek wymienić, w każdym razie na pewno aż takie byle co jak banan to nie było, bo chyba byłoby o tym bardziej głośno w historii 😛

Awatar użytkownika
Riglostaj
Introrodek
Posty: 11
Rejestracja: 05 wrz 2019, 19:32
Płeć: mężczyzna

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Riglostaj » 07 gru 2019, 21:46

Sztuka może być wszędzie, pytanie tylko czy trafia do nas konkretnie czy nie. Gusta każdy ma inaczej zbudowane, jeżeli coś przedstawia dla nas jakąś wartość czy głębsze przesłanie to nawet rzecz z pozoru błacha czy prosta nadaje się by nazwać ją takim mianem.

Awatar użytkownika
patha
Introwertyk
Posty: 64
Rejestracja: 18 sty 2016, 5:12
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP/J-T

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: patha » 09 gru 2019, 15:19

Dla mnie na wartość sztuki składa się praca wykonana przez twórcę. To może być praca intelektualna, praca fizyczna rzemieślniczo-artystyczna (na którą składa się również wieloletnia praca wykonana przy nauce technik artystycznych), a także praca nad wyrażeniem własnych pomysłów, intuicji i emocji (którą trudno jakoś sensownie nazwać).

I zgodnie z tą definicją sztuka nowoczesna ( ta "najnowoczesniejsza", postmodernistyczna ) nie jest sztuką. Namalowanie kreski na ścianie, odciśnięcie swojej dupy na płótnie, czy zalanie czegoś uryną nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego, wymaga od wykonawcy wręcz pewnego zapadnięcia się w jakąś retardację umysłową ( a może w tym tkwi właśnie element "poświęcenia się dla dzieła", który miałby stanowić wartośc sztuki tego typu ? ). Wartość na skali kreatywności również jest w pewnym sensie ujemna, gdyż pomysły są pochodną owczego pędu, tysiące artystów nowoczesnych produkuje bardzo podobne do siebie "dzieła", jedyną wartością dodaną od autorów są chyba pomysły jak tu mocniej zaszokować odbiorcę, brzydotą i wulgarnością; nawet filozofo-ideologie przylepiane do "dzieła", które jak mniemam mają zastąpić estetykę i jakikolwiek warsztat artystyczy - są wtórne i wycięte z kilku powtarzających się szablonów współcześnie modnych "narracji".
Alphekka pisze: Czasem jest dziełem przypadku, ale właśnie w tym tkwi artzym artysty - że on to "zobaczy". Zauważy, że ten przypadkowy chlap ułożył się w coś absolutnie niesamowitego. Dla mnie obraz "czarny kwadrat na białym tle, a potem jeszcze ten perfekcyjny krok dalej: "biały kwadrat na białym tle" Kazimierza Malewicza, są absolutnym geniuszem, ale wszyscy, którzy próbując go naśladować, malowali kolejne geometryczne kształty, już nie.
Kiedyś zastanawiałem się nad tym paradoksem.
Z jednej strony ci, którzy kupują obrazy prekursorów malujących kształty geometryczne, za grube miliony, kierują się głównie snobizmem i żądzą posiadania pewnego materialnego kawałka kolektywnej świadomości historii sztuki ,a nie tym, że ten obraz tak bardzo im się podoba, iż chcieliby go sobie powiesić na ścianie by na niego patrzeć (w końcu bardzo podobny obraz mógłby im namalować niejeden przedszkolak ).
Z drugiej strony obraz prekursora malującego kwadraty rzeczywiście ma jakąś wartość w kreatywności - tworzył go w czasach ,gdy za sztukę uchodziło coś trudnego technicznie i pracochłonnego - więc trzeba było wtedy sporo kreatywności (i odwagi) by tak sobie wykoncypować, że "namaluję kwadrat i ogłoszę pełnoprawnym dziełem sztuki".

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 1154
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Drimlajner » 09 gru 2019, 22:12

Miszka pisze:
07 gru 2019, 16:54
Nie będzie to łatwe, w końcu nawet obecne rozwiązania prawne mówią o "sztuce budowlanej" lub "sztuce górniczej" :D W tym aspekcie to słowo sztuka oznacza "można zrobić coś na odpie***ol wg fantazji majstra/sztygara itd.
Kiedyś - kiedyś było takie piękne słowo (piękne w moim odczuciu): rzemieślnik (rzemieślniczy, rzemiosło). Żadne zapożyczenie! Nasze, rodzime, piękna zbitka -rz i -ś typowa dla kraju nad Wisłą. Dziś w dobie zapożyczeń z angielskiego (event zamiast wydarzenia) i uwznioślania (apartament zamiast mieszkania) idące w zapomnienie.

Przy czym budowlanka to jak najbardziej ciekawe zagadnienie! Ludzie zachwycają się białym kwadratem na białym tle nie zdając sobie sprawy z tego że tak naprawdę czym jest dom? Budynek? Otóż rzeźbą bryły sześcianu (w gruncie rzeczy kwadratem) z gliny, betonu i drewna, na tle innych sześcianów (innych budynków, też kwadratów) wykonanych z tych samych przecież materiałów. Ha-ha! En garde.

A tak na serio to kiedyś będąc w Gdańsku zboczyłem i wszedłem chyba do Muzeum Ratusza (chyba na 100% bo znalazłem nawet zdjęcie). Tam na ekspozycji mają niby niepozorną rzecz bo schody. Wykonane metodą rekonstrukcji (połowa jest zrobiona dziś, a połowa to oryginalne elementy zachowane po pożarze miasta w 1945 r.). Tego na zdjęciu nie widać ale to są piękne dębowe schody, ręcznie zdobione drzeworytami i rzeźbami świętych w szczeblach. A XVII wiecznym autorem tego dzieła był mistrz ciesielski i jego czeladnicy (w gruncie rzeczy, po prostu ówczesny majster).

https://lh4.googleusercontent.com/-1Ihf ... 2691_1.JPG
Miszka pisze:
07 gru 2019, 16:54
Mnie też nie, ale czy kiedyś było inaczej? Oczywiście, byli artyści "odkryci" po śmierci, ale czy przypadkiem całkiem sporo z nich nie żyło na dworach i czerpało solidny hajs za swoje dzieła? Przecież sporo obrazów które podziwiamy w muzeach to właśnie portrety malowane na zamówienie, za rzeźby świętych czy freski też najczęściej ktoś odpowiednio płacił.
Introja pisze:
07 gru 2019, 17:22
Edit: chyba, że chodzi, że ci nadworni też czasem odstawiali byle co i ktoś za to płacił dużo, ze względu na nazwisko, ale nie wiem, nie znam historii sztuki na tyle by jakiś przypadek wymienić, w każdym razie na pewno aż takie byle co jak banan to nie było, bo chyba byłoby o tym bardziej głośno w historii 😛
Poprzez chałturę i granie do kotleta miałem na myśli wykonywanie roboty poniżej ich kwalifikacji. Jeśli za cechę bycia artystą uznamy doskonalenie się i poszukiwanie własnego niepowtarzalnego stylu to przyklejanie bananów na ścianę zapewne tym nie jest. Martwą naturę rysowano od zarania dziejów i jest to najbardziej zwyczajny, i nudny do zobrazowania obiekt na świecie. U moich dziadków na ścianie wisiała martwa natura. Kosz pomarańczy na tle sycylijskiej plaży.

Natomiast kosztem posiadania własnego niepowtarzalnego stylu jest bycie niezrozumianym przez otoczenie, brak zleceń, burczenie w brzuchu i jedna para butów na cały rok. Stąd jakoś to trzeba wypośrodkować: własny styl ale tworzenie też czegoś co znajdzie uznanie wśród szerszego grona odbiorców.

A o freskach słyszałem tylko to, że były one robione w głównej mierze przez uczniów a mistrz robił tylko detale ewentualnie główne elementy obrazu. Taka robótka na pół gwizdka.
patha pisze:
09 gru 2019, 15:19
odciśnięcie swojej dupy na płótnie, czy zalanie czegoś uryną nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego,
Patha, to pornografia (względnie erotyka). Pośladki to bardzo popularny fetysz, to oczywiste, a uryna (to może się wydawać nieprawdopodobne) też ma swoich sympatyków. Nie wiem czy w tym wypadku można (albo czy należy) doszukiwać się jakiś wartości, to tylko i wyłącznie pierwotne instynkty: ekshibicjonizm i podglądactwo. Ludzie tworzyli takie obrazy od zawsze, od malowideł naskalnych po czasy współczesne mamy penisy, wulgaryzmy i sceny kopulacji. Nie wiem, być może przedłużenie libido twórcy albo wprost przeciwnie danie znać, że chciałby, a z jakiegoś powodu nie może. Ciekawe natomiast mi się wydaje to kiedy pornografia (względnie erotyka) przestaje być tą pornografią (względnie erotyką) a zaczyna być sztuką pornograficzną (względnie sztuką erotyczną).

Awatar użytkownika
patha
Introwertyk
Posty: 64
Rejestracja: 18 sty 2016, 5:12
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INTP/J-T

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: patha » 10 gru 2019, 0:31

Drimlajner pisze:
09 gru 2019, 22:12
patha pisze:
09 gru 2019, 15:19
odciśnięcie swojej dupy na płótnie, czy zalanie czegoś uryną nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego,
Patha, to pornografia (względnie erotyka). Pośladki to bardzo popularny fetysz, to oczywiste, a uryna (to może się wydawać nieprawdopodobne) też ma swoich sympatyków. Nie wiem czy w tym wypadku można (albo czy należy) doszukiwać się jakiś wartości, to tylko i wyłącznie pierwotne instynkty: ekshibicjonizm i podglądactwo. Ludzie tworzyli takie obrazy od zawsze, od malowideł naskalnych po czasy współczesne mamy penisy, wulgaryzmy i sceny kopulacji. Nie wiem, być może przedłużenie libido twórcy albo wprost przeciwnie danie znać, że chciałby, a z jakiegoś powodu nie może. Ciekawe natomiast mi się wydaje to kiedy pornografia (względnie erotyka) przestaje być tą pornografią (względnie erotyką) a zaczyna być sztuką pornograficzną (względnie sztuką erotyczną).
Akurat w przytoczonych przykładach nie chodziło o stymulowanie popędu seksualnego ( co jest funkcją erotyki ) ,ale o wywołanie oburzenia lub społecznego zgorszenia; czy wręcz nienawiści, którą potem potem twórca-prowokator mógłby radośnie przekuć we własną martyrologię.

np.

https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/szt ... 69312.html

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 1154
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Drimlajner » 10 gru 2019, 1:59

patha pisze:
10 gru 2019, 0:31
Akurat w przytoczonych przykładach nie chodziło o stymulowanie popędu seksualnego ( co jest funkcją erotyki ) ,ale o wywołanie oburzenia lub społecznego zgorszenia; czy wręcz nienawiści, którą potem potem twórca-prowokator mógłby radośnie przekuć we własną martyrologię.


Na mój chłopski rozum chodziło o obie te kwestie, zarówno o zaprezentowanie treści seksualnej jak i przedstawienie przy okazji osoby autora.

No bo cóż jest takiego gorszącego w odciśnięciu dupy na płótnie jeśli pozbawimy ten obraz cech erotycznych? To po prostu czyjaś dupa. Obiekt może niezbyt ładny ale przecież nie gorszący. Każdy z nas taką ma.

Zalania moczem krzyża (rozumiem, ten przykład poruszasz) nawet nie potrafię oddzielić od skojarzeń erotycznych. W moczu są feromony.

Awatar użytkownika
Fairytaled
Intronek
Posty: 59
Rejestracja: 01 lip 2019, 17:55
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFP

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Fairytaled » 16 sty 2020, 9:45

Alphekka pisze:
06 wrz 2019, 19:46
To jest ciekawy problem. Pytanie dlaczego człowiek, który wychował się w tym samym społeczeństwie, dla którego / w czasie trwania którego tworzył nagle zaczynałby używać swoich, kosmicznych symboli? Chodzi mi o to, że wiele, wiele (wszystko?) przejmujemy od otoczenia, kultury, wychowania, obserwacji natury... Na ile w ogóle jesteśmy w stanie wymyślić coś nowego? Czy jest możliwe, żeby ci artyści wymyślili sobie cały, własny, zupełnie nowy kodeks symboli dla siebie samych? Pewnie fizycznie jest możliwe, (i to właściwie ciekawy pomysł :D ) ale chodzi mi o to, że jeśli weźmie się pod uwagę jakby cały sposób działania człowieka i jego ewolucji, to okazuje się, że jesteśmy bardzo ograniczeni i poruszamy się w pewnym sensie w tych samych kategoriach. Wydaje mi się, że jest pewne uniwersum. Np. czarny kolor kojarzy nam się z czymś mrocznym, smutnym. Raczej trudno, żeby ktoś próbował zrobić z niego radosny kolor. Bo nawet to, będąc kontrą do zastanego stanu, własnie w ten sposób się do niej odnosi. Oczywiście artysta może użyć w obrazie czegoś, co wiąże się z jego osobistym doświadczeniem, ale wtedy jesteśmy w stanie to odkryć studiując jego biografię. Wydaje mi się zatem, że jak ktoś użyje nawet skomplikowanej, własnej symboliki i zaszyfruje swój obraz, to jednak w jakiś sposób krytycy i znawcy sztuki będą w stanie go odszyfrować lub przynajmniej intuicyjnie dostrzega się, że "coś" w tym jest.
A jeśli nie... To tak jak napisałam wcześniej - takie niezrozumiałe dzieła mogły kiedyś się pojawić, ale pewnie trafiły do kosza. :lol:
Myślę, że to jak zinterpretujemy kolory na obrazie zależy od wymowy samego obrazu. Podstawowe znaczenia czerni i bieli pozostają niezmienne. Czerń jest nocą, a biel światłem. Gdyby jednak wyobrazić sobie obraz, który przedstawia biały piasek na jakiejś opuszczonej planecie, na której płonie rozpalona do czerwoności gwiazda, to skojarzy się on nam ze śmiercią. Nie jestem pewien, czy mój przykład jest dobry. Obrazy, które łatwo zinterpretować niosą jasny przekaz, z pewnością istnieją też takie, które znacznie trudniej zinterpretować, albo inaczej; obrazy wieloznaczne, które mimo to można odebrać na poziomie emocjonalnym. Bo tutaj wiele zależy od odbiorcy, jego doświadczeń, to one wpływają na to, co zauważamy, o ile ktoś potrafi zauważyć w danym obrazie jakiś wycinek samego siebie.
Natomiast kosztem posiadania własnego niepowtarzalnego stylu jest bycie niezrozumianym przez otoczenie, brak zleceń, burczenie w brzuchu i jedna para butów na cały rok. Stąd jakoś to trzeba wypośrodkować: własny styl ale tworzenie też czegoś co znajdzie uznanie wśród szerszego grona odbiorców.


Zgadzam się z tym, co zostało napisane wcześniej; bardzo trudno stworzyć coś innego poruszając się w środowisku, które przekazuje pewne wzorce i równocześnie zachować oryginalność. Gdy dzieło artysty odnosi się do rzeczywistości, to trudno by różniło się znacząco od innych dzieł. Dzielimy wspólną przestrzeń, a nasza percepcja jest do niej ograniczona. A co ze sztuczną inteligencją, która została zaprogramowana do tworzenia abstrakcyjnych obrazów, czy te kreacje wciąż można nazywać sztuką?
Ludzie tworzyli takie obrazy od zawsze, od malowideł naskalnych po czasy współczesne mamy penisy, wulgaryzmy i sceny kopulacji. Nie wiem, być może przedłużenie libido twórcy albo wprost przeciwnie danie znać, że chciałby, a z jakiegoś powodu nie może. Ciekawe natomiast mi się wydaje to kiedy pornografia (względnie erotyka) przestaje być tą pornografią (względnie erotyką) a zaczyna być sztuką pornograficzną (względnie sztuką erotyczną).
Czytałem niedawno powieść, w której obraz występował na pierwszym planie, przedstawiał nagą kobietę, która wpatrywała się w tego, kto go oglądał, lecz jej wyraz twarzy wymykał się wszelkiej interpretacji. Była nią sama artystka. Jeśli komuś udałoby się stworzyć tego rodzaju zagadkę, to mógłbym takiej osobie szczerze pogratulować. Czy to właśnie miałeś na myśli pisząc o sztuce pornograficznej?
No bo cóż jest takiego gorszącego w odciśnięciu dupy na płótnie jeśli pozbawimy ten obraz cech erotycznych? To po prostu czyjaś dupa. Obiekt może niezbyt ładny ale przecież nie gorszący. Każdy z nas taką ma.
Ktoś chciał zamanifestować własne niezadowolenie, tylko zamiast środkowego palca pokazał, no właśnie - dupę. Jakby tak wejść w jego buty, to uciecha musiała być nie lada.

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 1154
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Drimlajner » 16 sty 2020, 18:57

Fairytaled pisze:
16 sty 2020, 9:45
Czytałem niedawno powieść, w której obraz występował na pierwszym planie, przedstawiał nagą kobietę, która wpatrywała się w tego, kto go oglądał, lecz jej wyraz twarzy wymykał się wszelkiej interpretacji. Była nią sama artystka. Jeśli komuś udałoby się stworzyć tego rodzaju zagadkę, to mógłbym takiej osobie szczerze pogratulować.


Akurat wiem jak coś takiego zrobić, albo przynajmniej zasymulować. Efekt, niestety, kiczowaty.
Fairytaled pisze:
16 sty 2020, 9:45
Czy to właśnie miałeś na myśli pisząc o sztuce pornograficznej?


Musiałbym znać źródło ów przykładowego opisu. A, że literaturę piękną czytam tylko w ramach wyjątku to nie liczyłbym na moją opinię.

Bo tak naprawdę. Ja nawet nie wiem co można nazwać erotyką a co pornografią (gdzie granica, gdzie różnice?).

Wypowiedź którą cytujesz pisałem w odpowiedzi na penisa wklejonego w obraz krzyża. Dla odwiedzających wystawę była to sztuka, a dla mnie jest to zwyczajny wulgaryzm. O, a czy wulgaryzm może być sztuką?

Poniżej w linku omawiana instalacja. Uprasza się młode panny i osoby wrażliwe o niewchodzenie.

https://tvn24.pl/kultura-styl,8/sztuka- ... tml?h=29fe
Fairytaled pisze:
16 sty 2020, 9:45
Ktoś chciał zamanifestować własne niezadowolenie, tylko zamiast środkowego palca pokazał, no właśnie - dupę. Jakby tak wejść w jego buty, to uciecha musiała być nie lada.
Nie pamiętam już tamtejszej dyskusji toteż pewnie odpowiem nienawiazując do tematu. Na pewno chciałem sprowokować @patha do wypowiedzi ale nie wyszło.
Odciśniecie tego tyłka na płótnie było nawiązaniem do Całunu Turyńskiego (cała tamta wystawa miała powplatane wątki religijne). Na Całunie Turyńskim jest odciśnięta dupa Jezusa, to nikogo nie bulwersuje, są setki innych półdupków odciśniętych na setkach innych płócien, to też nikogo nie bulwersuje, możesz sobie kupić płótno i samodzielnie wykonać taki odcisk, to też nikogo nie zbulwersuje, ale już odciśnięcie tyłka na płótnie podczas wystawy zawierającej wątki religijne woła o pomstę do nieba bo szkalujemy relikwię i tradycję Chrześcijańską.

Masło maślane ale mam nadzieję, że załapałeś mój tok rozumowania.

Coś w stylu:

Obrazek

No bo co?
Swastyka? Symbol szczęścia.
Krzyż? No dwie kreski przecięte.
Tokarczuk i Mieszkowski? Intelektualiści, im wolno.

Nic obraźliwego, prawda?

Ale w kontekście zarzutów do Chrześcijan, że uratowali zbyt niewielu żydów i wgl. gdyby nie Chrześcijański antysemityzm to nie było by Holocaustu, i wszystko co złe to my, prawidłową odpowiedzią będzie:


Awatar użytkownika
Fairytaled
Intronek
Posty: 59
Rejestracja: 01 lip 2019, 17:55
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFP

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Fairytaled » 17 sty 2020, 8:59

Wypowiedź którą cytujesz pisałem w odpowiedzi na penisa wklejonego w obraz krzyża. Dla odwiedzających wystawę była to sztuka, a dla mnie jest to zwyczajny wulgaryzm. O, a czy wulgaryzm może być sztuką?
To zależy od kultury. Malowanie samych penisów mimo wszystko wydaje mi się mało ambitnym zajęciem. A ten krzyż i penis to mogła być jakaś alegoria życia, jako cierpienia przemieszanego z przyjemnością albo nawiązanie do masońskiej symboliki jedności przeciwieństw, procesu alchemicznego i tym podobnych idei. Ten, kto to namalował mógł coś lepszego wymyślić, a poszedł w taką kompletną dosłowność :roll:
Akurat wiem jak coś takiego zrobić, albo przynajmniej zasymulować. Efekt, niestety, kiczowaty.
Wynikałoby z tego, że sztuka powinna uwznioślać.
Odciśniecie tego tyłka na płótnie było nawiązaniem do Całunu Turyńskiego (cała tamta wystawa miała powplatane wątki religijne). Na Całunie Turyńskim jest odciśnięta dupa Jezusa, to nikogo nie bulwersuje, są setki innych półdupków odciśniętych na setkach innych płócien, to też nikogo nie bulwersuje, możesz sobie kupić płótno i samodzielnie wykonać taki odcisk, to też nikogo nie zbulwersuje, ale już odciśnięcie tyłka na płótnie podczas wystawy zawierającej wątki religijne woła o pomstę do nieba bo szkalujemy relikwię i tradycję Chrześcijańską.
Łapię, dla starożytnych Spartan obraz z penisem mógłby symbolizować odwagę, mnie bulwersowały erotyczne opisy w Biblii, ale to też nikogo nie bulwersuje. Odciśnięcie tyłka podczas wystawy manifestuje pogardę, więc można to zrozumieć.

Obrazek z Tokarczuk nie jest w jednoznaczny sposób obraźliwy. No i trzeba też dodać, że synkretyzm w Kościele powoli staje się pewną normą.
Ale w kontekście zarzutów do Chrześcijan, że uratowali zbyt niewielu żydów i wgl. gdyby nie Chrześcijański antysemityzm to nie było by Holocaustu, i wszystko co złe to my, prawidłową odpowiedzią będzie:
:piwo:

Awatar użytkownika
Drimlajner
Krypto-Extra
Posty: 1154
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Drimlajner » 17 sty 2020, 19:09

Fairytaled pisze:
17 sty 2020, 8:59
To zależy od kultury. Malowanie samych penisów mimo wszystko wydaje mi się mało ambitnym zajęciem. A ten krzyż i penis to mogła być jakaś alegoria życia, jako cierpienia przemieszanego z przyjemnością albo nawiązanie do masońskiej symboliki jedności przeciwieństw, procesu alchemicznego i tym podobnych idei. Ten, kto to namalował mógł coś lepszego wymyślić, a poszedł w taką kompletną dosłowność :roll:
Akurat autorka miała proces o obrazę uczuć religijnych, tłumaczyła się przed sądem co autor miał na myśli. Instalacja niezwiązana z elementami kultury Chrześcijańskiej -> taką linię obrony przyjęła, są jeszcze pewnie na necie artykuły dotyczące tej sprawy, szukaj pod Nieznalska i Pasja Nieznalskiej.
Fairytaled pisze:
17 sty 2020, 8:59
Wynikałoby z tego, że sztuka powinna uwznioślać.
Miałem na myśli następującą rzecz: powiedziałeś, że było to zamieszczone w książce (ale obraz, czy opis obrazu?) a przekładając coś 1 do 1 z książki na sytuację odgrywającą się w rzeczywistości (ja np. wyobraziłem sobie scenkę w teatrze) coś utracisz a coś zyskasz. Opisy literackie mają swoje plusy i minusy, oraz sztuka teatralna ma swoje plusy i minusy.
Fairytaled pisze:
17 sty 2020, 8:59
Obrazek z Tokarczuk nie jest w jednoznaczny sposób obraźliwy.
Nie wiem czy jesteś odpowiednią osobą aby serwować takie opinię. Ja oddałbym głos tym którzy są reprezentowani przez owe symbole. Przede wszystkim, czy połączenie krzyża i swastyki obraża: a) nazistów (neonazistów), b) praktykujących Chrześcijan.

Awatar użytkownika
Fairytaled
Intronek
Posty: 59
Rejestracja: 01 lip 2019, 17:55
Płeć: mężczyzna
MBTI: INFP

Re: Czym jest Sztuka?

Post autor: Fairytaled » wczoraj, 8:42

Miałem na myśli następującą rzecz: powiedziałeś, że było to zamieszczone w książce (ale obraz, czy opis obrazu?) a przekładając coś 1 do 1 z książki na sytuację odgrywającą się w rzeczywistości (ja np. wyobraziłem sobie scenkę w teatrze) coś utracisz a coś zyskasz. Opisy literackie mają swoje plusy i minusy, oraz sztuka teatralna ma swoje plusy i minusy.
O ile sobie przypominam, to napisałem, że przeczytałem powieść, a o obrazkach nie wspominałem, ponieważ ich tam nie było. Mój opis dotyczył wyłącznie fabuły.
Nie wiem czy jesteś odpowiednią osobą aby serwować takie opinię. Ja oddałbym głos tym którzy są reprezentowani przez owe symbole. Przede wszystkim, czy połączenie krzyża i swastyki obraża: a) nazistów (neonazistów), b) praktykujących Chrześcijan.
W porządku, w takim wypadku niech się odezwie ktoś opisany w podpunkcie b), bo nazistów się na tym forum nie spodziewam.

ODPOWIEDZ