Czy ból uszlachetnia?

Tutaj możemy się lepiej poznać. Napisać, co lubimy, jacy jesteśmy i zapytać o to innych. Tematy poważne i osobiste oraz lekkie i błahe.
Introman24
Stały bywalec
Posty: 215
Rejestracja: 19 wrz 2016, 21:23
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w6
Lokalizacja: gdzieś na planecie Ziemia

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Introman24 » 10 sty 2019, 17:08

To jest kwestia bardzo indywidualna - rodzaje bólu są różne i różna jest odporność psychiczna na nie osób. Jeden wyjdzie z ciężkich przeżyć wzmocniony, wręcz stanie się lepszy i silniejszy niż był przed i przekuje ból w sukces, a drugi po małym smutku załamie się, odpuści sobie totalnie i skończy jak alkoholik pod mostem. Wszystko zależy od jednostki.

Awatar użytkownika
wydra
Introwertyk
Posty: 73
Rejestracja: 09 mar 2017, 19:04
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: wydra » 10 sty 2019, 22:43

Introman24 pisze:
10 sty 2019, 17:08
Jeden wyjdzie z ciężkich przeżyć wzmocniony, wręcz stanie się lepszy i silniejszy niż był przed i przekuje ból w sukces, a drugi po małym smutku załamie się, odpuści sobie totalnie i skończy jak alkoholik pod mostem. Wszystko zależy od jednostki.
Ciekawi mnie czy faktycznie widzicie to w praktyce. Bo ja tylko to drugie. Np. zdrada, śmierć kogoś bliskiego, bankructwo - wszystko to załamuje człowieka, wytrąca go z równowagi, czasami prowadzi nawet do samobójstwa, a bardzo często taka osoba traci zaufanie do innych czy nadzieję na lepsze jutro. Wydaje mi się, że jest to tym trudniejsze, im osoba jest starsza, bo podświadomie wie, że nie ma aż tyle czasu, aby odbudować czy naprawić pewne sprawy.
Takie teksty ładnie wyglądają na motywacyjnych obrazkach, ale czy mają zastosowanie w praktyce?
Czy osoby, które przeszły przez ból faktycznie są silniejsze, czy tylko lepiej ukrywają swoje emocje?

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 2090
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: highwind » 10 sty 2019, 23:05

No wydaje mi się, że gdyby ludzi (w ogóle) łamała śmierć bliskich, czy dowolna inna tragedia, to ludzkość za daleko by nie zaszła.

Awatar użytkownika
wydra
Introwertyk
Posty: 73
Rejestracja: 09 mar 2017, 19:04
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: wydra » 11 sty 2019, 9:42

@highwind
Coś w tym jest, ale z drugiej strony idąc tym rozumowaniem, gdyby dowolna tragedia uszlachetniała człowieka to ludzkość składałaby się z samych altruistycznych aniołów.

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 2090
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: highwind » 11 sty 2019, 11:02

Zgadzam się z tobą wydra. Chcę tylko wyrazić przekonanie, że pomimo tej beznadziei egzystencji, wszystkich niewyobrażalnych ciężarów i problemów z jakimi muszą zmagać się ludzie, fakt że jednak przemy do przodu, skłania mnie ku wnioskom, że jednak per saldo wychodzimy z tego bajzlu na plus.

Awatar użytkownika
Nocnik
Pobudzony intro
Posty: 141
Rejestracja: 15 kwie 2017, 19:14
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INTJ
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Nocnik » 11 sty 2019, 11:38

Myślę, że sam ból jest tylko doświadczeniem jak każde inne, więc liczy się jak się do niego podejdzie. Można traktować wszystko jak przekleństwo, a można jak błogosławieństwa albo wskazówkę, a to robi ogromną różnicę. Już sama zmiana nastawienia zmienia "jakość" doznawanego bólu.
BTW. Czy to co przyjemne i miłe uszlachetnia i służy ?
„Ciekawym paradoksem jest to, że kiedy akceptuję się takim, jakim jestem, wtedy mogę się zmieniać” Carl Rogers

Overthinking Kills Your Happiness.

Awatar użytkownika
Alucard
Introrodek
Posty: 23
Rejestracja: 15 paź 2018, 16:20
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTJT

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Alucard » 11 sty 2019, 15:32

Dla mnie żaden ból nie uszlachetnia.
Oczywiście, że no pain no gain, ale nie w rozumieniu, że pocierpię to zostanę lepszym człowiekiem.
Można być szlachetnym bez babrania się w gnoju - wystarczy mieć wartości wpojone odpowiednie.

Awatar użytkownika
Merigold
Rozkręcony intro
Posty: 307
Rejestracja: 11 lut 2016, 18:58
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
MBTI: INFJ

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Merigold » 11 sty 2019, 21:10

Nie lubię tego powiedzonka. Samo stawianie bólu i cierpiania w kategorii szlachetności jest wg mnie po prostu głupie i szkodliwe oraz zachęca do bezsensownej martyrologii (którą tak u nas lubimy, bo Jezus też cierpiał).
Co cię nie zabije, to sprawi, że sięgniesz po Prozac - ta wersja wydaje mi się bardziej realna.

Awatar użytkownika
Fangtasia
Rozkręcony intro
Posty: 299
Rejestracja: 21 wrz 2014, 22:20
Płeć: kobieta

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Fangtasia » 11 sty 2019, 22:28

Dla mnie trochę dwa osobne pytania: czy ból uszlachetnia i czy co cię nie zabije to cię wzmocni. Myślę podobnie jak Meri, ból i cierpienie nie robią z ciebie wspaniałej jednostki. Ból może cię uczynić silniejszym, ale czy to od razu oznacza że jesteś w jakiś sposób lepszym człowiekiem?
A co do "co cię nie zabije to cię wzmocni", chyba zależy od jednostki.
Trzy lata temu miałam naprawdę pogrzany rok, jeśli chodzi o sytuację rodzinną. Nie tylko ja byłam przez dotknięta, najbardziej widać to było u mojej mamy. Wydaje mi się, że ja przez to doświadczenie jestem odrobinę silniejsza, a przynajmniej chciałabym żeby tak było. Moja mama natomiast inaczej to przeżywała i do dzisiaj widzę, że to ją osłabiło. Ale być może w grę wchodzą inne czynniki, na które nie miejsce.
Pamiętam taką nutę od Mansona "what doesn't kill you leaves a scar" i chyba z tym najbardziej się zgadzam, bo jest to szersze niż "wzmocni".

Awatar użytkownika
Rene
Introrodek
Posty: 20
Rejestracja: 08 lut 2016, 22:30
Płeć: mężczyzna

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Rene » 12 sty 2019, 19:23

Mam wrażenie, że ból może uszlachetniać w umiarkowanych, możliwych do przetrawienia dawkach. Dobrze robi na empatię, poszerza perspektywę, pomaga docenić przyjemności. W większych dawkach tylko truje. Jak ostry sos w kebabie.

Awatar użytkownika
Miszka
Rozkręcony intro
Posty: 341
Rejestracja: 03 paź 2012, 21:38
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk, czasem Małopolska

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Miszka » 12 sty 2019, 21:40

Zdania "ból uszlachetnia" albo "co cię nie zabije to wzmocni" silnie kojarzą mi się z coachingiem i wszystkimi gatkami motywacyjnymi. Innymi słowy nie potrafię tego słuchać, jak zresztą wszystkich aforyzmów, cytatów znanych ludzi itd.

Awatar użytkownika
Ena
Intronek
Posty: 53
Rejestracja: 29 gru 2017, 20:39
Płeć: kobieta
Enneagram: 4w5
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Ena » 31 sty 2019, 22:29

Mnie się wydaje, że jeśli zrobić z niego dobry użytek to może uszlachetniać. W każdym razie na pewno jest lekcją. Którą każdy musi sam odrobić. Albo to zrobi albo nie. Niesie ze sobą naukę. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka jej nie dostrzegamy. Mam deja vu o.o

Tomek0
Introwertyk
Posty: 76
Rejestracja: 02 lip 2017, 14:24
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 4w5
MBTI: INFP-A

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: Tomek0 » 02 lut 2019, 12:57

Ból chyba nie tyle uszlachetnia, co kształtuje osobowość. Trzeba być jak palma - ugina się na wietrze, nawet bardzo mocnym, ale nigdy nie daje się złamać.
Chociaż to tez zależy od rodzaju bólu - ból fizyczny, to tylko ból fizyczny. Jak ktoś jest twardy, albo ma mocną tolerancje na ból, to go nie złamie, ale też nie powiedziałbym, że uszlachetnia. Ja mam ostatnio nawrót bardzo bolesnej kontuzji i nie czuje sie w zaden sposób uszlachetniony przez to, a co się wycierpiałem to moje ;)
Ból psychiczny, to zupełnie inna sprawa. Ten faktycznie może kształtować osobowość. W jaką stronę ukształtuje, to już zależy od kilku czynników.

Awatar użytkownika
santiago
Introrodek
Posty: 21
Rejestracja: 13 sty 2019, 12:57
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 5w4
MBTI: INFJ

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: santiago » 02 lut 2019, 17:22

No cierpienie czy ból. Jest to jakiś stan rzeczy. Tak jak wielu wyżej komentarzach uważam, że może człowieka wzmocnić, rozwinąć duchowo, dać naukę na przyszłość. Jednak nie jestem zwolennikiem gloryfikacji bólu czy cierpienia. Jest to coś co trzeba przetrwać, przeanalizować i iść dalej. Trochę jak z kamieniem w bucie, jak cię uwiera czy rani to zdejmujesz buta starasz się usunąć przyczynę i tyle. Natomiast ludzie mają tendencję wręcz do przechwalania się tym kto więcej wycierpiał, a ten miał większy kamień, a ten dalej zaszedł, a jeszcze inny podeszwy twardsze i bardziej mu się wbijał;p

Awatar użytkownika
highwind
Legenda Intro
Posty: 2090
Rejestracja: 15 paź 2011, 10:27
Płeć: mężczyzna
Enneagram: 1w9
MBTI: istj
Lokalizacja: wro

Re: Czy ból uszlachetnia?

Post autor: highwind » 02 lut 2019, 19:58

santiago pisze:Natomiast ludzie mają tendencję wręcz do przechwalania się tym kto więcej wycierpiał
Przypomniał mi się klasyk - https://www.youtube.com/watch?v=4v9KUDJUXu0
I mimo, że to wklejam, to podziwiam osoby, które mimo przeciwności osiągnęły sukces. Zwłaszcza te.

ODPOWIEDZ