Zło i diabeł

Dyskusje dotyczące życia, społeczeństwa, polityki, filozofii itp.
Awatar użytkownika
justyna
Pobudzony intro
Posty: 145
Rejestracja: 15 mar 2025, 18:58
Płeć: kobieta
MBTI: INFJ

Re: Zło i diabeł

Post autor: justyna »

Herr Drimlajna, ja zła kobieta jestem. Nie wymagaj ode mnie takich dziwnych rzeczy.
Awatar użytkownika
quantum
Pobudzony intro
Posty: 129
Rejestracja: 16 maja 2026, 15:17
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTJ
Lokalizacja: mazowsze

Re: Zło i diabeł

Post autor: quantum »

justyna pisze: 20 maja 2026, 21:24
@quantum Ja tu przyszłam tylko na chwilę... streszczę Ci forum, jeżeli jeszcze sam nie zauważyłeś.
[Kaszlnięcie dla animuszu] Forum to pogorzelisko... nie podyskutujesz tutaj za bardzo, ewentualnie sfrustrujesz... wszyscy wypłoszeni... brak dyskutantów... zostało tylko pierdololo.
[Ukłon]. Kurtyna opadła.
Wiem to od samego początku.. wdepnąłem tu by rozdmuchać tlące się węgielki i jedna iskierka się pojawiła jak widać. Może to zachęci tych nieśmiałych obserwatorów zza drzewa. :D
Awatar użytkownika
Dżery
Intronek
Posty: 58
Rejestracja: 18 maja 2018, 21:07
Płeć: mężczyzna

Re: Zło i diabeł

Post autor: Dżery »

quantum pisze: 17 maja 2026, 13:41 Zło jest względnością postrzegania dowolnego stanu a diabeł wymówką na usprawiedliwienie robienia czegoś nie tak jak inni sobie tego życzą.
Nie istnieje zło ani diabeł podobnie zresztą ja bóg, grzech etc.
Słowianie zaś jakimi niegdyś byli polacy powinni kultywować tradycje i wiarę przodków ojców swoich a nie żydowskie czyli obce nam narzucone wierzenia.
Osobiście uważam religię za zbędną gdyż żaden rytuał a tym bardziej modlitwa (przecież nie ma do kogo się modlić ?) nie jest w stanie zmienić rzeczywistości, która zależy od wypadkowej zachowań wszystkich ludzi a nie od jakiegoś bóstwa.
Idąc jednak tym tropem, jeśli "Bóg" coś postanowił to niby czemu miałby zmienić zdanie z powodu czyichś modłów ? Czyli uznać swoją decyzję za mniej ważną od ludzkiej ? To by musiało postawić człowieka ponad "Bogiem" czyli zaprzeczyłoby jemu samemu jako wszechwiedzącemu.
Nie mówiąc już o tym, że modlitwa musiałaby być jakąś forma prośby a nie bezmyślnego powtarzania oklepanych formułek.
Obrazek
wszystko zależy od przyjętych założeń (albo, mówiąc inaczej, jest kwestią wiary) - przyjmiesz założenie, że Bóg nie istnieje - to oczywiście wyjdzie, że nie ma się do kogo modlić, a religia jest bez sensu, przyjmiesz założenie przeciwne - otrzymasz przeciwny wynik

tak z ciekawości, skąd wiesz, że modlitwa nie działa, skoro jak rozumiem sam jesteś niewierzący?
Awatar użytkownika
justyna
Pobudzony intro
Posty: 145
Rejestracja: 15 mar 2025, 18:58
Płeć: kobieta
MBTI: INFJ

Re: Zło i diabeł

Post autor: justyna »

Dżery pisze: 21 maja 2026, 15:47 tak z ciekawości, skąd wiesz, że modlitwa nie działa, skoro jak rozumiem sam jesteś niewierzący?
Ja kiedyś sprawdzając w praktyce chrześcijaństwo, zdawałam maturę z tematu Apokalipsy, czytałam Biblię, modliłam się. Nie na zasadzie „Daj mi Boże, bo tak mi źle”, tylko chciałam sobie porozmawiać, popytać, a tu.... totalna cisza. W moim przypadku nie sprawdziło się: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam”... było zaryglowane ;), a umiejętność słuchania mam niesamowicie dobrze wykształconą. Więc odstąpiłam, znajdując więcej np. w medytacji. W Kościele bywałam, bo architektonicznie jest to ciekawy przybytek, choć wolę skromniejszy dizajn niż ociekanie złotem i wypucowany Jezus na złotym krzyżu. Od księży spotkała mnie informacja przed Komunią (sic), że cyt. źle wymówiłam formułkę do spowiedzi i mam przyjść, kiedy jej się nauczę”. Osoba z misją, która ma być wysłannikiem Boga, nie chce wysłuchać spowiedzi 9-letniego dziecka, bo mu formułka nie styka, tak jak zostało zakodowane na papirusie. :) W dorosłości nie lepiej, spotykałam Wielebnych ociekających rolexami, mercedesami i mających problem, bo „za mało w kopercie” lub dlaczego jeszcze niezamężna, (masz tu obrazek ze świętym i na następnej kolędzie się lepiej przygotuj). Aspekty filozoficzne wiary, dobro, miłość międzyludzka? Komu to potrzebne. Strach, kara, wyszydzanie, dej na tace, pedofilia, watykańska Moda na Sukces, - to jest ważniejsze. Gdzie ludzie wierzący mają znaleźć schronienie psychiczne, pociechę, odpowiedź... ewentualnie w sobie (choć Infolinia jakby zajęta), bo chyba nie w budynku z betonu, złota i miedzi.
Awatar użytkownika
Dżery
Intronek
Posty: 58
Rejestracja: 18 maja 2018, 21:07
Płeć: mężczyzna

Re: Zło i diabeł

Post autor: Dżery »

oj, co można napisać o Apokalipsie :)
nie wiem na ile dosłownie rozumieć "tylko chciałam sobie porozmawiać, popytać, a tu.... totalna cisza." To chyba właśnie Kościół do tego ma służyć.
Czasem myślę, że chrześcijaństwo miało być takim Królestwem Niebieskim na ziemi, gdzie jego członkowie będą się nawzajem wspierać, nie będzie hejtu, zawiści, przemocy tylko braterska wspólnota. Fajnie by było.
Awatar użytkownika
justyna
Pobudzony intro
Posty: 145
Rejestracja: 15 mar 2025, 18:58
Płeć: kobieta
MBTI: INFJ

Re: Zło i diabeł

Post autor: justyna »

Dżery pisze: 21 maja 2026, 16:47 oj, co można napisać o Apokalipsie :)
nie wiem na ile dosłownie rozumieć "tylko chciałam sobie porozmawiać, popytać, a tu.... totalna cisza." To chyba właśnie Kościół do tego ma służyć.
Czasem myślę, że chrześcijaństwo miało być takim Królestwem Niebieskim na ziemi, gdzie jego członkowie będą się nawzajem wspierać, nie będzie hejtu, zawiści, przemocy tylko braterska wspólnota. Fajnie by było.
Co można napisać o Apokalipsie?... rozwodziłam się przez pół godziny na ustnej maturze z polskiego, nauczycielom gały powychodziły, prawie że Anioł Pański na nich stąpił, a Szatan skarlał w boleści. Literatura, sztuka i to grube pismo czarne aż puchnie od interpretacji.

Nie no, nie spodziewałam się zobaczyć Jezusa (o tym tam, jak mu tam - Bogu nie wspomnę). Widzę to oczyma wyobraźni - „Elo Justyna, co tam? Kolana bolą i chcesz pogawędzić? Dawaj chipsy, popitkę i jeedziemy”. Refleksyjnie, może odnaleźć odpowiedź na nurtujące pytania, rozwiązanie jakiejś sprawy... Cokolwiek... czego można doświadczyć. Zero, null. Nawiązując do Twojego pytania o modlitwę. Jakoś przecież się to powinno odczuwać nie??

Gdyby gdybać i taki J.C. miał jakieś założenia wraz ze świtą swoją, to coś nie działa ten marketing. Ludzie wolą się zabijać w imię wiary XD Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle.
Awatar użytkownika
Dżery
Intronek
Posty: 58
Rejestracja: 18 maja 2018, 21:07
Płeć: mężczyzna

Re: Zło i diabeł

Post autor: Dżery »

no właśnie, coś nie do końca wyszło i właściwie dlaczego?
Refleksyjnie, może odnaleźć odpowiedź na nurtujące pytania, rozwiązanie jakiejś sprawy... Cokolwiek... czego można doświadczyć. Zero, null. Nawiązując do Twojego pytania o modlitwę. Jakoś przecież się to powinno odczuwać nie??
Może zawracałaś głowę głupotami i Cię zbanowali :)

Moim zdaniem modlitwa jest formą zwrócenia się o pomoc w sytuacji, która nas przerasta. Przy czym Bóg to nie automat że wrzucisz 2 zł i wypadnie puszka coli. On zna nasze myśli i ma dużo większą wiedzę.

Poza tym pomyśl sobie jak to może wyglądać z drugiej strony:
Powiedzmy, że jesteś w Niebie i dostałaś robotę akceptowania modlitw.
Student medycyny prosi o pomoc w zdaniu egzaminu bo pierwszy termin oblał i teraz boi się, że go wywalą. Zaakceptować czy nie? A co jak potem w pracy trafi mu się pacjent z objawami, o których nie doczytał i nie rozpozna prawidłowo choroby?
Albo młody chłopak, który bardzo lubi jeździć prosi o pomoc w zdaniu prawka bo już raz oblał. A co jak potem spowoduje wypadek? Może niech po prostu jeszcze poćwiczy.
Awatar użytkownika
justyna
Pobudzony intro
Posty: 145
Rejestracja: 15 mar 2025, 18:58
Płeć: kobieta
MBTI: INFJ

Re: Zło i diabeł

Post autor: justyna »

Dżery pisze: 21 maja 2026, 17:42
Może zawracałaś głowę głupotami i Cię zbanowali :)
Dzięki, to na pewno to :)
Dżery pisze: 21 maja 2026, 17:42 Moim zdaniem modlitwa jest formą zwrócenia się o pomoc w sytuacji, która nas przerasta. Przy czym Bóg to nie automat że wrzucisz 2 zł i wypadnie puszka coli. On zna nasze myśli i ma dużo większą wiedzę.
A mi się zawsze wydawało, że te rozmowy miały być nie tylko, kiedy czegoś się chce... a tu patrz. Kiedy trwoga to do Boga? A w innych przypadkach mamy to gdzieś? Jak umacniać swoją wiarę, jeżeli nie refleksją, rozmową z Bogiem? Skąd wiesz, że zna nasze myśli? Powiedział Ci to? ;)

Dżery pisze: 21 maja 2026, 17:42 Poza tym pomyśl sobie jak to może wyglądać z drugiej strony:
Powiedzmy, że jesteś w Niebie i dostałaś robotę akceptowania modlitw.
Student medycyny prosi o pomoc w zdaniu egzaminu bo pierwszy termin oblał i teraz boi się, że go wywalą. Zaakceptować czy nie? A co jak potem w pracy trafi mu się pacjent z objawami, o których nie doczytał i nie rozpozna prawidłowo choroby?
Albo młody chłopak, który bardzo lubi jeździć prosi o pomoc w zdaniu prawka bo już raz oblał. A co jak potem spowoduje wypadek? Może niech po prostu jeszcze poćwiczy.
Czyli co - zimna kalkulacja?... gdzie jest miejsce na miłosierdzie, zrozumienie Boga? Jakiś znak, że czuwa? Jak wierny ma to odczuć? A może zmyśla sobie i tak naprawdę zrzuca odpowiedzialność za swoje życie na Tego z Góry (którego nigdy nie widział, nie słyszał, nie czuje i nie rozmawia z nim, bo się boi lub Tamten jest zajęty Modlitwami bardziej niecierpiącymi zwłoki)?

Podsumowując: ile trzeba wewnętrznej mocy (lub zdolności do samooszukiwania się), aby wierzyć. Można by po prostu żyć i wziąć odpowiedzialność za swoje życie.

Ostatecznie tak robię. Nie ma diabła i zła. Są złe uczynki, które jak popełniam, to jestem ich świadoma. Interpretuje prawo przyczyny i skutku, ponieważ wszystko jest uwarunkowane (w świecie doczesnym). Postępuję wg jakiegoś imperatywu moralnego, może nie idealnego, ale dzięki medytacji i wnikliwości potrafię decydować, co jest dobre w danym momencie. Nie potrzebuje do tego Boga (choć gdyby istniał i pogadał, to czemu nie), mówiącego: Ej mordeczko, ale tego to nie rób, wieesz, to jest złe. :D
Awatar użytkownika
quantum
Pobudzony intro
Posty: 129
Rejestracja: 16 maja 2026, 15:17
Płeć: mężczyzna
MBTI: INTJ
Lokalizacja: mazowsze

Re: Zło i diabeł

Post autor: quantum »

Modlitwa polegająca na prośbie sama w sobie jest formą nacisku na zmianę decyzji hipotetycznej istoty wyższej/wszechwiedzącej jak więc "Bóg" miałby ulec człowiekowi ? Natomiast "modlitwy" które są recytowankami są po prostu dziecinnie bezsensowne.
W książce pt: "Potęga podświadomości" Joseph Murphy ujmuje to tak.. cała boskość jest w człowieku a tym bogiem jest podświadomość, która odpowiada za wszystko to co przekracza możliwości świadomości czyli wszelkie zdolności, talenty, dążenia, pragnienia, lęki, uwarunkowania itd.
- Człowiek modląc się kieruje myśli do hipotetycznej nieistniejącej istoty, która ma dla niego coś tam zrobić/załatwić zamiast do podświadomości, która faktycznie odpowiada za nasze sukcesy i dlatego to nie działa.
Prawdziwa "modlitwa" polega nie na słowach lecz na obrazach tego czego chcemy/pragniemy tworzonymi w umyśle znajdującym się w stanie obniżonej aktywności/częstotliwości fal mózgowych - alfa.
Stan "alfa" osiąga się poprzez głęboki relaks na granicy zaśnięcia i gdy wtedy wyobrażamy sobie to co chcemy aby nas spotkało, obraz tego dociera do podświadomości, która zajmuje prawą półkulę mózgową i tam zostaje zakodowana jako program do realizacji, ponieważ podświadomość nie rozumie języka - ta część umysłu rozumie jedynie obrazy.
- Zasadniczo tego właśnie nauczał Jezus w Biblii ale musiał mówić do ciemnych niepiśmiennych, niewykształconych ludzi językiem jaki oni mogli (jak mu się wydawało) zrozumieć.. nie przewidział tylko, że i tak nie pojmą jego nauk. Co więcej naraził się ówczesnym władzom kościelnym i dlatego spotkało go ukrzyżowanie.
Nasze życie kierowane jest tak naprawdę z poziomu podświadomego i to co tam zostało utrwalone prędzej czy później MUSI zostać przez świadomość zrealizowane, bo świadomość jest tylko obserwatorem/rezydentem ciała.
Dlatego trzeba bardzo uważać na to czego się chce aby się przypadkiem nie uwarunkować na niewłaściwą ścieżkę.
Religia chrześcijańska powstała na drodze pomyłki, braku zrozumienia nauk z jednoczesnym utworzeniem kultu osoby co ostatecznie przekreśliło jakąkolwiek szansę na oświecenie - że tak to nazwę.
- Podczas II wojny światowej (bo to czasy nam najbliższe) do obozów zagłady trafiła z pewnością ogromna większość ludzi wierzących i na pewno modlili się do swoich "Bogów" o uwolnienie itd. Czy któraś z tych modlitw została spełniona ? Nie wydaje mi się..
A jak to miało się stać skoro kierowali błagalne prośby do nieistniejącej istoty ? Jeśli to ja się mylę to dlaczego ich "Bóg" nie wysłuchał i nie uwolnił z tego horroru ?
Zakończę wywód pewnym nieco humorystycznym akcentem:
=== Jeśli co daj Boże boga nie ma to chwała Bogu, ale jeśli co nie daj Bóg Bóg istnieje, to niech nas ręka Boska broni !
Drimlajner
Global Moderator
Posty: 2564
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Okęcie

Re: Zło i diabeł

Post autor: Drimlajner »

@justyna
Odpowiedzi znajdziesz w Piśmie, jestem tego pewien, musisz tylko jak to się ładnie mówi, zawierzyć Panu. Nie będą to łatwe ani przyjemne odpowiedzi, bo Chrześcijaństwo nie jest <Oh Lord, won’t you buy me a Mercedes Benz?>-religią, a raczej religią buntu i wyrzeczeń, i Pan zawsze może spytać <a co ty dla mnie zrobiłaś w momencie w którym byłem najsłabszy?>, nie mniej, On jest dobrym pasterzem, cała noc będzie szukał zagubionej owcy.

Odnośnie modlitw to spotkałem się z krytyką, słuszną moim zdaniem, że nasze modlitwy to bezmyślne klepanie zdrowasiek i dawno już zapomnieliśmy o co w tym całym Chrześcijaństwie chodzi. Jesteś chrześcijaninem ale czy znasz Jezusa? Itp. A najlepszą metodą, w miejsce modlitwy, jest powrót do regularnego czytania Biblii. Co powszechnie nie jest uznawane za modlitwę, a jednak jest modlitwą.

Słuchałem kiedyś jak Sam Shamoun opowiadał o rozmowie z kobietą która porzuciła Chrześcijaństwo, a teraz chciałaby wrócić. Powodem porzucenia było właśnie rozpoczęcie wiary od czytania i analizy Apokalipsy. Sam złapał się za głowę. 9 na 10 chrześcijan porzuca wiarę po lekturze Apokalipsy. Niewdzięczna księga, gnostycka, co drugi wers to odniesienie do starotestamentowych proroctw.

Ewangelia Marka. Dlaczego tylko ja jestem zachwycony Ewangelią Marka? Szybka, pełna uzdrowień i przypowieści, do przeczytania w jeden - dwa wieczory. Można się zakochać.
Awatar użytkownika
justyna
Pobudzony intro
Posty: 145
Rejestracja: 15 mar 2025, 18:58
Płeć: kobieta
MBTI: INFJ

Re: Zło i diabeł

Post autor: justyna »

quantum pisze: 21 maja 2026, 19:04 W książce pt: "Potęga podświadomości" Joseph Murphy ujmuje to tak.. cała boskość jest w człowieku a tym bogiem jest podświadomość, która odpowiada za wszystko to co przekracza możliwości świadomości czyli wszelkie zdolności, talenty, dążenia, pragnienia, lęki, uwarunkowania itd.

...obraz tego dociera do podświadomości, która zajmuje prawą półkulę mózgową i tam zostaje zakodowana jako program do realizacji, ponieważ podświadomość nie rozumie języka - ta część umysłu rozumie jedynie obrazy.
![/i]
Skąd wiadomo, że podświadomość zajmuje prawą półkulę mózgową i rozumie jedynie obrazy? (Oprócz domniemań ezoteryki) Obecnie mówi się np. w neurobiologii o sieciach neuronowych i ledwo raczkują poszukiwania pierwotnych korelatów świadomości. Skoro świadomość jest rezydentem ciała czy obserwatorem to czy podświadomość jest jakimś innym obserwatorem (bogiem) czy może automatyzmem układu nerwowego na złożonym poziomie, powodującym że człowiek jest zwykłą maszyną pod ich kontrolą?
Awatar użytkownika
Dżery
Intronek
Posty: 58
Rejestracja: 18 maja 2018, 21:07
Płeć: mężczyzna

Re: Zło i diabeł

Post autor: Dżery »

justyna pisze: 21 maja 2026, 17:59 A mi się zawsze wydawało, że te rozmowy miały być nie tylko, kiedy czegoś się chce... a tu patrz. Kiedy trwoga to do Boga? A w innych przypadkach mamy to gdzieś? Jak umacniać swoją wiarę, jeżeli nie refleksją, rozmową z Bogiem? Skąd wiesz, że zna nasze myśli? Powiedział Ci to? ;)
pewnie prościej byłoby żeby Bóg przemawiał do nas wprost. Nie wiem dlaczego tego nie robi. Pewnie ma swoje powody.
przykazanie nr 3:

Nie będziesz używał imienia Pana, Boga twego, nadaremnie, bo nie ujdzie karania, kto by dla próżnej rzeczy użył imienia jego.
Ja to rozumiem w ten sposób: Dostaliście na własność Ziemię (albo i cały Kosmos), macie wolną wolę, róbcie co chcecie, urządzajcie się jak chcecie. Możecie się zwracać o pomoc, ale nie zawracajcie głowy głupotami, które możecie sami ogarnąć.
justyna pisze: 21 maja 2026, 17:59 Skąd wiesz, że zna nasze myśli? Powiedział Ci to? ;)
Stwórca miałby nie znać swego dzieła? Myślisz, że jak ludzie stworzą androidy, to nie będą w stanie podejrzeć ich myśli?
justyna pisze: 21 maja 2026, 17:59 Powiedział Ci to? ;)
co Ty masz z tym rozmawianiem? Wszystko to moje własne przemyślenia. Bardzo lubię takie tematy.
Awatar użytkownika
justyna
Pobudzony intro
Posty: 145
Rejestracja: 15 mar 2025, 18:58
Płeć: kobieta
MBTI: INFJ

Re: Zło i diabeł

Post autor: justyna »

Drimlajner pisze: 21 maja 2026, 19:15 @justyna
Odpowiedzi znajdziesz w Piśmie, jestem tego pewien, musisz tylko jak to się ładnie mówi, zawierzyć Panu. Nie będą to łatwe ani przyjemne odpowiedzi, bo Chrześcijaństwo nie jest <Oh Lord, won’t you buy me a Mercedes Benz?>-religią, a raczej religią buntu i wyrzeczeń, i Pan zawsze może spytać <a co ty dla mnie zrobiłaś w momencie w którym byłem najsłabszy?>, nie mniej, On jest dobrym pasterzem, cała noc będzie szukał zagubionej owcy.

Odnośnie modlitw to spotkałem się z krytyką, słuszną moim zdaniem, że nasze modlitwy to bezmyślne klepanie zdrowasiek i dawno już zapomnieliśmy o co w tym całym Chrześcijaństwie chodzi. Jesteś chrześcijaninem ale czy znasz Jezusa? Itp. A najlepszą metodą, w miejsce modlitwy, jest powrót do regularnego czytania Biblii. Co powszechnie nie jest uznawane za modlitwę, a jednak jest modlitwą.

Słuchałem kiedyś jak Sam Shamoun opowiadał o rozmowie z kobietą która porzuciła Chrześcijaństwo, a teraz chciałaby wrócić. Powodem porzucenia było właśnie rozpoczęcie wiary od czytania i analizy Apokalipsy. Sam złapał się za głowę. 9 na 10 chrześcijan porzuca wiarę po lekturze Apokalipsy. Niewdzięczna księga, gnostycka, co drugi wers to odniesienie do starotestamentowych proroctw.

Ewangelia Marka. Dlaczego tylko ja jestem zachwycony Ewangelią Marka? Szybka, pełna uzdrowień i przypowieści, do przeczytania w jeden - dwa wieczory. Można się zakochać.


Oh really... :) Miałam tyle wyrzeczeń w życiu, że można by nimi obdarować co najmniej grupkę osób, nie potrzebuję do tego Biblii. Pochodzę z ubogiej rodziny, gdzie biegło się w piździawie do wychodka i myło w misce po czwartej osobie. Nie potrzebuję Mercedesa. Jako nastolatka i potem osoba dorosła poszukiwałam i analizowałam, może zawierzyłam, czytałam Biblię, otrzymałam zaryglowane drzwi, choroby, zło ludzi, ba! również w odpowiedzi na dobro (sic). Nie reagowałam jednak w odwecie. Otrzymywałam kolejne zło od ludzi, bo naiwniaczka :D (bo czemu nie oddaje). Czy poczułam, że Bóg szuka zbłąkanej owcy? Nie, zostawił mnie pośród wilków xd , wujka schizofrenika i babci, która z nożem latała i uznawała własną córkę za nic i wnuków za natręty biegające po jednym pokoju, w którym za wolą Boga się kisiliśmy :D. Alleluja! Czy mam dzisiaj pretensje, nie mam... Takie życie, wyciągam wnioski i dzięki temu się uczę - nie dzięki Bogu. Nie szukam odpowiedzi w Bogu, lecz w sobie.

Z czystej ciekawości @Drimlajner zawierzyłeś Panu i? Jak to czujesz? Tak szczerze, bez sypania cytatami z Biblii? Co się zmienia na lepsze w Twoim życiu, dzięki wierze, a nie własnym działaniom?
Drimlajner
Global Moderator
Posty: 2564
Rejestracja: 07 mar 2013, 21:32
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Okęcie

Re: Zło i diabeł

Post autor: Drimlajner »

justyna pisze: 21 maja 2026, 19:44 Co się zmienia na lepsze w Twoim życiu, dzięki wierze, a nie własnym działaniom?
Podejście do życia.
Awatar użytkownika
justyna
Pobudzony intro
Posty: 145
Rejestracja: 15 mar 2025, 18:58
Płeć: kobieta
MBTI: INFJ

Re: Zło i diabeł

Post autor: justyna »

Dżery pisze: 21 maja 2026, 19:29

Stwórca miałby nie znać swego dzieła? Myślisz, że jak ludzie stworzą androidy, to nie będą w stanie podejrzeć ich myśli?
Storzenie nie równa się znajomości wszystkiego. Mógł coś stworzyć, nie wiedząc dokładnie, jak to się rozwinie. Porównujesz maszyny do człowieka, dosyć jednak złożonego, obdarzonego wolną wolą.
Dżery pisze: 21 maja 2026, 19:29
co Ty masz z tym rozmawianiem? Wszystko to moje własne przemyślenia. Bardzo lubię takie tematy.
Może być tak, że masz błędne przemyślenia i nikt Tam u Góry Cię nie Słucha :) (są to Twoje marzenia)
ODPOWIEDZ